Lampa solarna – czy sprawdzi się w twoim ogrodzie?

Redakcja
Redakcja
9 kwietnia 2019
Fot. stock.adobe/Iarygin Andrii
 

Szukasz sposobu na tanie oświetlenie ogrodu? W takim razie zdecydowanie powinieneś wypróbować lampy solarne. Są nie tylko stylowe, ale również energooszczędne – korzystają bowiem, jak sama nazwa wskazuje, z energii słonecznej! Czy jednak sprawdzą się w naszym klimacie? I jak wybrać lampę solarną, by być zadowolonym? Oto nasze wskazówki!

Lampa solarna – jak działa?

Zastanawiasz się, co to jest ? To nic innego jak lampa wyposażona w ogniwo fotowoltaiczne, które w ciągu dnia wystawiane jest na działanie promieni słonecznych – i w ten sposób się ładuje, a energię zbiera w akumulatorach. Po zmierzchu natomiast lampa wykorzystuje zmagazynowaną energię, by oświetlić otoczenie. Na rynku znajdziesz też lampy solarne z czujnikiem zmierzchu – w ich przypadku nie trzeba nawet pamiętać o włączaniu, ponieważ uruchamiają się same. Z kolei lampy z czujnikiem ruchu sprawdzą się w miejscach, które mają być oświetlane tylko sporadycznie – na przykład przy wjeździe do garażu lub ścieżce prowadzącej od furtki do drzwi wejściowych.

A jak długo ładuje się lampa solarna? To oczywiście zależy od modelu. W ciągu dnia jednak lampa solarna powinna naładować się do pełna – w zależności od pojemności akumulatora będzie później świecić około 8-12 godzin. Warto jednak pamiętać o tym, by nie ustawiać lampy solarnej

Lampy solarne w ogrodzie – największe zalety

Podstawową zaletą lamp solarnych są oczywiście niskie koszty. Nie musisz przecież płacić za prąd – lampa świeci dzięki magazynowaniu energii słonecznej. Takie rozwiązanie jest również bardzo ekologiczne. Dodatkowo lampy solarne najczęściej wykorzystują , których żywotność jest bardzo długa – a to również przekłada się na oszczędności.

Lampy solarne w ogrodzie nie wymagają skomplikowanego montażu – nie posiadają żadnych przewodów, dzięki czemu można je z łatwością przenosić i zamontować dokładnie tam, gdzie chcesz. Świetnie sprawdzą się w trudno dostępnych miejscach, do których nie docierają przewody zasilające.

Jakie lampy solarne do ogrodu?

Lampa solarna ogrodowa dostępna jest w setkach modeli. Możesz zdecydować się na lampę solarną w kształcie kuli, lampę solarną wiszącą czy stojącą. Dużą popularnością cieszą się słupki oświetleniowe, a także kinkiety zamontowane na ścianie domu.

Nie masz pomysłu na to, jaką lampę solarną zewnętrzną wybrać? Zobacz nasze propozycje:

Piękne ozdobne solarne lampy LED stołowe

Fot. Materiały prasowe

Zestaw składający się z aż 10 małych lampek solarnych będzie pięknie wyglądał na ogrodowym stole. Bursztynowa barwa światła wprowadzi do ogrodu romantyczny nastrój. Poszczególne lampki można przenosić w zależności od potrzeby – możesz więc część postawić przy huśtawce czy oczku wodnym.

Lampa solarna – elegancki słupek oświetleniowy

Fot. Materiały prasowe

Niewielka lampa ze szklanym kloszem prezentuje się skromnie, a zarazem elegancko. Można ją zamontować na dwa sposoby – wbić w ziemię bezpośrednio na krótkim prostym uchwycie lub też zawiesić na dłuższym uchwycie z grotem, dzięki czemu całość sprawia wrażenie rustykalnej latarki. Zamontowane żarówki LED dają jasne, neutralne światło, które dobrze oświetla okolicę. Lampa jest w stanie świecić nawet 15 godzin.

Ozdobna lampa solarna w kształcie kuli

Fot. Materiały prasowe

Komplet lamp solarnych w kształcie kul można zamontować w trudno dostępnych miejscach. Opcja zmiany koloru sprawia, że każda kula może przybrać inną barwę, tym samym stwarzając niesamowitą atmosferę w ogrodzie. Model może świecić również standardowym, białym światłem, delikatnie rozpraszanym dzięki mlecznym kloszom. Lampy równie elegancko wyglądają w dzień.

Lampy solarne to rozwiązanie, które sprawdzi się w każdym domu z ogrodem. Dzięki swojej oszczędności, a także zróżnicowanej ofercie lampy na energię słoneczną cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Wypróbuj je już dzisiaj, a szybko przekonasz się, jaką zapewniają wygodę!

Artykuł sponsorowany

 


Pięć zalet regularnego szczotkowania włosów

Redakcja
Redakcja
9 kwietnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Rozczesywanie to zabieg nie tylko natury estetycznej, ale też rozsądna i potrzebna naszej fryzurze pielęgnacja. Regularne i sumienne sprawi, że włosy odzyskają blask. Bo, jak się okazuje, skrupulatnym szczotkowaniem pomagamy im zachować zdrowy wygląd i wspieramy odżywienie.

Faza pierwsza: przygotowania

Idealna, dobrze dobrana szczotka do rozczesywania włosów to podstawa, jeśli mówimy o właściwej pielęgnacji. Aby mieć pewność, że będzie odpowiednia dla nas, musimy dokładnie przeanalizować swoje potrzeby i oczekiwania. Dobrym wyjściem jest inwestycja w akcesorium z naturalnym włosiem, np. dzika. LUSSONI Care&Style Paddle Detangle Brush nada się zarówno do poskromienia suchych, jak i mokrych włosów. Połączenie syntetycznych ząbków i włosia dzika sprawia, że fryzura nie puszy się i nie elektryzuje. To najbezpieczniejszy wybór dla wszystkich – posiadaczek kręconych pukli, gęstej grzywy i cieniutkich kosmyków.  z naturalnym włosiem pozwoli nie tylko pozbyć się kołtunów i splątań, ale zagwarantuje również kompleksowy masaż skóry głowy.

Fot. Materiały prasowe

1. Odżywczy masaż

Masowanie poprawia ukrwienie skóry głowy, odżywia cebulki oraz pobudza włosy do wzrostu. Eksperci zalecają codzienny masaż – tak za pomocą szczotki, jak i dłoni. Regularne pobudzanie skóry to najlepszy sposób na dogłębne odżywienie. To pierwsza zaleta regularnego szczotkowania.

2. Ochronny film

Najwyższy czas na obalenie mitu, który wiąże częste używanie akcesoriów do rozczesywania z wypadaniem włosów. Prawidłowo szczotkowane mogą wiele zyskać na tym zabiegu! Dzięki zręcznemu używaniu szczotek i grzebieni pomagamy rozprowadzić ochronne sebum, czyli naturalną warstwę ochronną, bez której kosmyki stałyby się suche, matowe i zniszczone. Oczywiście, nadmiar tej substancji także nie jest pożądany – to ona odpowiada za przetłuszczanie. Znów pomoże tu skrupulatne, równomierne rozczesywanie włosów, dzięki któremu nadwyżka sebum zostanie skutecznie usunięta z całej ich powierzchni.

3. Głębokie oczyszczanie

Bardzo modnym ostatnio zabiegiem pielęgnacyjnym jest peeling skóry głowy. Nic dziwnego. Nauczone doświadczeniem budowanym na podstawie dbania o cerę widzimy, że złuszczanie martwego naskórka może mieć naprawdę zbawienny wpływ dla kondycji skóry. Nie inaczej jest z tą znajdującą się na głowie. Peeling perfekcyjnie oczyści skórę głowy oraz włosy z zanieczyszczeń, przedłuży świeżość i odbije je u nasady, dzięki czemu fryzura będzie bardziej puszysta i nabierze objętości. Podobną funkcję także przejmuje szczotka do włosów – odpowiednie włosie lub ząbki sprawią, że zafundujemy sobie delikatny, domowy „minipeeling”.

4. Brak zanieczyszczeń

Systematyczne rozczesywanie to świetna metoda oczyszczająca kosmyki z zanieczyszczeń. Ma nie tylko działanie zbliżone do peelingu skóry, ale także odświeża włosy na całej ich długości. Dobra szczotka do włosów sprawi, że codzienne mycie odejdzie w zapomnienie. To ważne – rzadsze traktowanie szamponami, to lepsza kondycja i mniej intensywne przetłuszczanie. Im szybciej przyzwyczaimy się do częstszego rozczesywania, tym szybciej uda nam się ograniczyć zbyt częste mycie.

5. Błysk!

Zadbane, wyczesane i wypielęgnowane włosy z pewnością odpłacą się nam pięknym wyglądem i subtelnym blaskiem. Która z nas nie marzy o idealnej fryzurze i nieskazitelnie gładkich, zdrowych włosach? A to właśnie zagwarantuje nam skrupulatne, codzienne czesanie. Dobra szczotka i regularne zabiegi to klucze do sukcesu, czyli przepięknej fryzury każdego dnia!


Artykuł sponsorowany


10 sposobów na wyrzucenie z głowy kogoś, o kim myśleć już nie chcemy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 kwietnia 2019
Fot. Flickr / Gábor Lengyel /

Jak to się  dzieje, że naszą głowę zajmuje ktoś, kto nas zranił, kto porzucił, odszedł. Chociaż nie chcemy, to jednak cały czas w głowie wracamy do obrazów, słów, które nadal sprawiają nam ból i powodują cierpienie. Nie chcemy już myśleć, chcemy taką osobę wyrzucić z naszej głowy, ale jednak nie potrafimy.

Znasz ten stan, kiedy leżysz w łóżku, marzysz, żeby zasnąć, a twoja głowa podsuwa ci po raz kolejny obrazy – kiedy on cię zranił, co powiedział. Analizujesz, co by było gdyby, jak mogłaś się zachować, a jednak tego nie zrobiłaś. Te wspomnienia bolą, nie pozwalają ci zasnąć. Wstajesz, chodzisz po domu. Pijesz ciepłe mleko, ale to nic nie daje. Kiedy znowu zostajesz sam na sam ze swoimi myślami, wracają te sceny, o których już przecież nie chcesz myśleć.

Nie chcesz sobie wyobrażać, snuć tysiąca różnych opcji twoich lub tej osoby zachowań. Wiesz, że to już się stało, że on cię zranił, że nie wróci i ty tego powrotu też nie chcesz, tak jak nie chcesz o nim myśleć. Wyrzuciłaś ze swojego życia, chcesz wyrzucić też z głowy. Jak to zrobić? Czy w ogóle da się zrobić?

Daj sobie czas

Tak wiem, że już, że natychmiast. Ale rzeczy, które wzbudzają w nas duże emocje nie mogą zniknąć z naszej głowy ot tak po prostu. Może samo pogodzenie się z tym, że to taki etap, że on siedzi w twojej głowie będzie pomocne. Zamiast z tym walczyć, pomyśl: „Ok, rozumiem, że to etap, że moja głowa musi to ogarnąć, przerobić na swój sposób”. Pozwól jej na to, oczywiście w granicach rozsądku. Nie ciągnij myśli, nie karm ich nowymi obrazami. Przychodzą, bolą. Ok. Z czasem zobaczysz, że będzie ich coraz mniej. Naprawdę.

Odłóż myśl na później

Kiedy zaczynasz o nim myśleć znajdź sposób, by te myśli odsunąć od siebie, odłożyć na później. Nim obrazy, które podsuwa ci głowa tobą zawładną pomyśl: „Dobra, najpierw zrobię listę zakupów, później o tym pomyślę”. To może być spisanie przepisu na ciasto, telefon odkładany, wysłanie ważnego maila. Coś co możesz właśnie zrobić w tym momencie i co jest ważne. Jest szansa, że myśl odkładana na później nie wróci, a jak wróci, znajdź kolejne zadanie. Załóż sobie: „Pomyślę o tym wieczorem”.

Znajdź sobie zajęcie

Bo zamiast myśleć wieczorem właśnie idziesz na basen, spotykasz się ze znajomymi. Najlepszym sposobem na zajęcie głowy jest znalezienie sobie wielu zajęć. Nie, że już na zawsze, ale na ten czas żałoby i smutku, który łatwiej jest przeżyć, gdy w naszym życiu dzieje się coś więcej poza rozmyślaniem na tym, co straciliśmy.

Poczekaj na to, co się wydarzy

Zamiast układać w głowie setki scenariuszy, co powiem jak go spotkam, co zrobię, jak się zachowam, zostaw to. Puść. Pomyśl, że przecież co ma być to będzie, nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, a po co zajmować tym głowę i tracić energię. Co ma być to będzie i tyle, nie mamy na to wpływu. Naprawdę.

Daj myślom ramy czasowe

Pomyśl: „Dobra draniu, siedzisz mi w głowie, to dam ci 15 minut swojego czasu”. Nastaw budzik. Coś, co cię od myśli oderwie. Jest ci źle, ciężko? Myśli, które podsuwa ci głowa, pogłębiają ten stan. A czy jest on warty twojego cierpienia?

To tylko myśli

Warto o tym pamiętać, że nasze myśli to nie fakty. To tylko myśli i nie można brać za pewnik, że to, co myślimy, wydarzyło się naprawdę, że on tak właśnie nas postrzegał, że on nas powiedział. Jedna myśl goni drugą, to trudne, ale warto nabrać do nich dystansu. Pozwól myślom przepłynąć przez twoją głowę, nie fokusować się na żadnej z nich.

Odrzuć poczucie winy

Że może gdybyś ty inaczej, że może jakbyś zrobiła coś innego, czy powiedziała, to wszystko potoczyłoby się inaczej. To, co się dzieje, jest efektem serii wydarzeń, a nie jednego – twoim zdaniem błędnego ruchu czy słowa. Spójrz na całość sytuacji ogólnie, nie skupiaj się na szczegółach, a zobaczysz, że od pewnego czasu wszystko prowadziło do tego, co się wydarzyło. Wina zawsze jest po dwóch stronach, nigdy po jednej. Zapamiętaj to.

Poradź sobie ze złością

Istnieje teoria, która mówi, że nasze myśli o danej osobie podtrzymuje złość na nią.  To ona jest odpowiedzialna za to, że trudno nam przestać o danej osobie myśleć. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę kiedy uporamy się ze złością uwolnimy głowę. Rozładuj złość w najbardziej odpowiedni dla siebie sposób – idź pobiegaj, pospaceruj, rozładuj emocje, które złości towarzyszą, a poczujesz się zdecydowanie lepiej.

Magia 90-ciu sekund

Kiedy wracają do ciebie myśli o tym, kto cię zranił, o kim chcesz zapomnieć, daj sobie 90 sekund. Podobno tyle czasu potrzeba na poradzenie sobie z emocjami i zapanowaniem nad złością, która te myśli wywołuje. 90 sekund to 15 głębokich oddechów. Policz je. Skup się na nich przez półtorej minuty, a poczujesz, że masz władzę nas własnymi myślami.

Znajdź myśl spokoju

Stwórz w swojej głowie obraz, w którym czujesz spokój. Zwizualizuj sobie to miejsce, poczuj się jakbyś była jego częścią. Możesz być wiatrem na szczycie góry, możesz być oceanem, który kołysze twoje myśli. Każdy z nas ma w głowie taką przestrzeń. Wracaj do niej, kiedy złe i toksyczne myśli zalewają ci głowę.

Nie musimy dać się zawładnąć własnym myślom, zwłaszcza tym, które odbierają nam energię, radość życia. Możemy nad nimi zapanować.


Zobacz także

Chcesz mieć piękne mieszkanie? Wystarczą cztery rzeczy!

Jak szybko i skutecznie wyczyścić muszlę klozetową? GENIALNY pomysł

Hygge w domu, czyli 5 rzeczy, których o urządzaniu mieszkań możemy się nauczyć od Duńczyków