Cztery wskazówki dla wielbicieli kawy. Jak sprawić, by wasz ulubiony napój był zdrowszy

Redakcja
Redakcja
12 lutego 2019
Fot. Pixabay / Pexels /
 

Istnieje wiele dowodów na to, że picie kawy jest korzystne dla naszego zdrowia – poprawia zdolności poznawcze, pomaga w walce z cukrzycą, zwiększa wydajność organizmu podczas ćwiczeń. Jak jednak wiadomo, pita w nadmiarze, do niczego dobrego nie prowadzi. Dlatego, jeśli kochasz kawę i chcesz, by była ona dla ciebie zdrowsza, zastosuj te cztery wskazówki.

Dodaj mleko

Jeśli nie cierpisz na nietolerancję laktozy, wypróbuj mleko krowie, które w porównaniu z innymi alternatywami zawiera dużo białka i wiele zdrowych minerałów poza wapniem. Czy wiesz, że napoje takie jak mleko migdałowe, sojowe czy orzechowe, które zawierają więcej wapnia niż szklanka mleka, nie mogą pochwalić się zawartością potasu, fosforu i ryboflawiny?

Dodaj smaku bez cukru

Zamiast dodawać do kawy cukier czy sztuczne słodziki, spróbuj inaczej zmienić jej smak. Może skusisz się na szczypię cynamonu, który jest bogaty w przeciwutleniacze i wpływa pozytywnie na poziom cukru we krwi? Możesz także dodać kakao, które dodaje smaku naszej kawie bez potrzeby jej słodzenia.

Pij kawę gorącą

Wielu z nas pije kawę zimną i często nie dlatego, że taką lubi, tylko wcześniej nie było czasu na to, by ją wypić. Okazuje się jednak, że gorąca kawa zawiera więcej przeciwutleniaczy niż zimna, tym samym zmniejsza ryzyko niektórych nowotworów, cukrzycy i depresji.

Dodaj olej MCT

Olej MCT poleca się szczególnie sportowcom, ale tez tym, którzy na co dzień po amatorsku kochają wysiłek fizyczny. Jest to produkt wywodzący się z oleju kokosowego, a dodany do kawy sprawi, że zwiększa się wydajność twojego organizmu. Możesz ćwiczyć dłużej, mniej się męczysz, jeśli dodasz odrobinę tego oleju do swojej kawy. Zacznij od małych dawek, żeby sprawdzić, czy nie masz problemu z jego trawieniem.


Czy ocet jabłkowy to naprawdę magiczny eliksir? Obalamy mity

Redakcja
Redakcja
12 lutego 2019
Fot. Pixabay / wicherek /
 

Ocet jabłkowy to nic innego jak sfermentowany sok z rozgniecionych jabłek. W ostatnim czasie było o nim bardzo głośno, zwłaszcza, że zwolennicy octu jabłkowego twierdzą, że pomaga on w redukcji wagi i reguluje poziom cukru we krwi. Jedni piją ocet jabłkowy z wodą, inni aplikują sobie jedną łyżkę dziennie octu. Czy naprawdę jest on magicznym eliksirem, który odmieni naszą sylwetkę, organizm i życie?

Czy ocet jabłkowy pomaga w trawieniu?

Są tacy, którzy zasypią was dowodami, że tak faktycznie jest, bo używamy octu, by pobudzić produkcję kwasu żołądkowego i enzymów w celu lepszego trawienia. Naukowcy przyznają, że ocet jabłkowy zmniejszał objawy refluksu żołądkowego. Jednak z twierdzeniem, że faktycznie pomaga w trawieniu, trzeba poczekać na szczegółowe badania.

Czy ocet jabłkowy pomaga w schudnięciu?

Nie jest to do końca jasne. Dieta, która zalecała picie octu jabłkowego, ale też ograniczenie liczby kalorii, faktycznie przynosiła zamierzony efekt. Co więcej poprawiała poziom lipidów we krwi, i obniżała zły cholesterol. Naukowcy sugerują, że picie octu jabłkowego może zmniejszyć apetyt i uczucie głodu, jednak trzeba pamiętać, że badania przeprowadzono zaledwie na 39 osobach i to w krótkim czasie.

Czy ocet jabłkowy reguluje poziom cukru we krwi?

Wydaje się, że ocet jabłkowy ma wpływ na spowolnienie wchłaniania się pokarmu jak i hamuje aktywność glukozy. Istnieją badania prowadzone przez 8-12 tygodni, które wykazują, że spożywanie octu jabłkowego zmniejszyło poziom cukru we krwi. Jednak naukowcy uważają, że należy przeprowadzić badania na większą skalę, by być pewnym tego zjawiska.

Czy ocet jabłkowy wpływa korzystnie na nasze jelita?

Ocet, jako produkt pochodzący z fermentacji jest źródłem probiotyków przyjaznych dla jelit. Może on zwiększać mikroflorę jelit, która odgrywa dużą rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego. Z całą pewnością dieta bogata w sfermentowane pokarmy (np. kefir), może korzystnie wpływać na nasze jelita.

Tyle dzisiaj wiemy o occie jabłkowym. Naukowcy zauważają jego walory, ale radzą być ostrożni z wyciąganiem wniosków i założeniem, że ocet jabłkowym jest eliksirem, który nas uzdrowi.


Nie jestem „zimna”, nieczuła. Nauczono mnie nie okazywać uczuć

Redakcja
Redakcja
12 lutego 2019
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic

Zaczyna się w dzieciństwie. „Mazgaj, beksa”. Nie płacz, nie pokazuj nikomu swoich słabości. Bo w życiu, tym „prawdziwym”, trzeba być twardym. Tylko kto powiedział, że życie dzieci nie jest prawdziwe? Czy nie mają one czasem problemów, w o których nie śniło się dorosłym? Czy nie zostają z tymi problemami same, tłumiąc łzy, bo powiedziano im, że łzy to coś wstydliwego? Co się dzieje potem? Nie potrafimy kochać.

Ignorowanie, spychanie swoich emocji i uczuć na dalszy plan pociąga za sobą konsekwencje, które odbijają się bezpośrednio na jakości naszego życia. Niektórzy dorośli utrzymują relacje z ludźmi, których nie lubią. Inni, starsi żyją samotnie, ponieważ są uważani za ciężar przez swoich bliskich. Ale chyba w życiu każdego z nas przychodzi moment, w którym czujemy, że najwyższa pora przezwyciężyć lęk przed uczuciami, przed okazywaniem tego, co czujemy.

Chyba posunęliśmy się już naprawdę za daleko. Niewiele dorosłych dzieci potrafi przytulić swoich rodziców i powiedzieć im „kocham cię”. Choć jesteśmy dorośli, żyjemy w kulturze, która odrzuca uczucie, ponieważ jeśli coś odczuwamy lub werbalizujemy nasze emocje, inni postrzegają nas jako słabą osobę.

Lęk przed skrzywdzeniem

Wyobraź sobie: chodzisz po lesie, w którym panuje ciemność. Nagle widzisz cień, coś się porusza. Twój mózg sprawia, że  ciało staje się czujne, zanim jeszcze się zorientujesz, czy to zwierzę, czy tylko wiatr. Ta reakcja wynika z instynktu przetrwania. W naszym mózgu jest ciało migdałowate, mała struktura, która leczy uczucie strachu. Ciało migdałowate to awaryjny przycisk, który aktywuje się, gdy grozi nam niebezpieczeństwo. Profesor Uniwersytetu Psychologii UAM Luis Carretié twierdzi, że system jest w stanie aktywować reakcję, czasami nawet zanim zdamy sobie sprawę z niebezpieczeństwa.

Zaawansowane badania wykazały, że jeśli ktoś nas skrzywdzi, czy to nasz partner, nasz szef, bliska osoba, czy nawet jej słowa, które nas ranią, reakcja ciała migdałowatego aktywuje się w podobny sposób.

Z drugiej strony, nie wolno nam zapominać, że strach jest w dużej mierze uwarunkowany naszym doświadczeniem i może samoistnie blokować nasze uczucia, w reakcji obronnej.

Jak przezwyciężyć lęk przed emocjami

Czasami bywamy zranieni, nie oznacza to jednak, że zawsze tak będzie, ani że musimy zmienić sposób, w jaki działamy. Przede wszystkim:

  • Rozpoznaj, co cię przeraża

Pierwszym krokiem, a być może najtrudniejszym krokiem w przezwyciężaniu lęku, jest rozpoznanie. Co wydarzyło się w przeszłości, co napawa cię lękiem jeszcze dzisiaj? Czego się boisz i dlaczego? Głęboka refleksja na ten temat pomoże zrozumieć, co się dzieje i realistycznie spojrzeć na problem.

  • Poznaj swoje uczucia

Czujemy wiele rzeczy i utrzymujemy nasze emocje schowane głęboko w nas ze wstydu lub strachu, nie zdając sobie sprawy, że zakładając tę ​​skorupę, ranimy samych siebie.

Może potrzebujemy pomocy innych, aby po prostu porozmawiać o tym lub pomocy specjalisty,  w każdym przypadku ważne jest, aby się poznać i doświadczyć tego, co czujemy.

  • Wyraź siebie (na przykład poprzez sztukę)

Taniec, malarstwo, pisanie i wszystkie inne przedsięwzięcia artystyczne mogą nam pomóc wyrazić siebie i uwolnić to, co czujemy, z odwagą i bez strachu.

Ważne jest, aby znaleźć aktywność, która nam się podoba i która pobudza nas do tego, abyśmy mogli w pełni wyrazić i poczuć swoje emocje.


Na podstawie:


Zobacz także

Turysto, sprawdź czy wykąpiesz się w Bałtyku! Sanepid zamknął już 20 kąpielisk nad Bałtykiem ze względu na zakwit sinic

Trening mięśni Kegla

Trening mięśni Kegla – którą metodę wybrać?

7 przyczyn zawrotów głowy. Kiedy powinny naprawdę zaniepokoić?