10 cytatów, dzięki którym pomyślisz inaczej o podróżowaniu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
15 sierpnia 2018
Fot. iStock
Następny

Nie każdy potrafi podróżować. To niezwykle cenna umiejętność, bo podróżowanie, ba, już wewnętrzna gotowość do wyruszenia w podróż, to swego rodzaju sygnał gotowości do życia. Gotowości do porzucenia chorobliwej kontroli i zobaczenia czegoś, czego przewidzieć się nie da.

Bywa, że z tego powodu podróżować nie lubimy… a może po prostu boimy się zrobić pierwszy krok?

Przeczytajcie koniecznie kilka ważnych i nietuzinkowych cytatów, które sprawią, że na podróże spojrzyjcie zupełnie inaczej.


 

źródła: , , 

Kilka podstawowych produktów, które wspomagają walkę z rakiem. Warto je włączyć do swojej diety

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 sierpnia 2018
Fot. iStock / David Pereiras Villag
 

Doskonale wiemy, że jesteśmy tym, co jemy. Jedzenie ma ogromny wpływ na kondycję naszego zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Czy wiecie, że kilka podstawowych produktów wspomagają walkę z rakiem? Warto je włączyć do swojej diety na stałe. 

1. Herbata

Herbata nie tylko jest pyszna. Według National Cancer Institute dominujące polifenole w zielonej herbacie i teaflawiny i tearubiginy w czarnych herbatach mają aktywność antyoksydacyjną, które wykazują niezwykłą aktywność wychwytywania wolnych rodników i mogą chronić komórki przed uszkodzeniem DNA. Herbata jest już ulubionym napojem wielu osób, ale mrożona lub odstawiona na dłużej może nie mieć takiej samej zawartości polifenoli jak świeżo parzona. Poziomy polifenoli zależy od rodzaju herbaty, ilości, czasu jej zaparzenia i temperatury.

2. Brokuły

W dzieciństwie nienawidziłeś brokułów? A to fantastyczny produkt walczący z rakiem! Brokuły to warzywa kapustne, które są pełne witamin, składników odżywczych i minerałów. Badania wykazały, że ich spożycie zmniejsza ryzyko raka piersi, raka prostaty, raka jelita grubego i raka płuc. Jedz je na surowo albo gotuj na parze, by nie straciły swoich właściwości.

3. Kapusta

To kolejne warzywo pełne zdrowotnych korzyści, które należy regularnie dodawać do diety. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Stanowym w Michigan wykazało, że ci, którzy dodawali surową lub lekko ugotowaną lub kiszoną kapustę do swojej diety 3-5 razy w tygodniu, byli o 70% mniej podatni na rozwój raka piersi niż ci, którzy spożywali ją zdecydowanie mniej. Kapusta zawiera duże ilości glukozynolanów i bioflawonoidów, które hamują wzrost guza i chronią komórki przed wolnymi rodnikami.

4. Czosnek

Ma ogromne zalety w walce z rakiem, więc dodawaj go do wszystkiego, do czego tylko chcesz. National Cancer Institute mówi: „Ochronne działanie czosnku może wynikać z jego właściwości antybakteryjnych lub zdolności do blokowania tworzenia się substancji rakotwórczych, powstrzymywania aktywacji substancji rakotwórczych, poprawy naprawy DNA”. Przeprowadzono kilka badań, które wykazały, że zwiększone spożycie czosnku zmniejszyło ryzyko niektórych typów nowotworów, w tym raka trzustki, żołądka, piersi, przełyku i okrężnicy.

5. Borówki

Jagody to jedna z moich ulubionych zdrowych przekąsek. Same w sobie są smakowitą ucztą, można je dodać do wielu potraw. A jeśli dodać do tego fakt, że ich jedzenie zmniejsza ryzyko zachorowania na raka?  Jagody zawierają liczne fitochemikalia i składniki odżywcze, zawierają również błonnik pokarmowy, dlatego mają tak korzystne działanie.

6. Kawa

To kolejny z naszych ulubionych napojów. Nie tylko zwiększa poprawia nam nastrój, dodaje energii. Otóż okazuje się, że ci, którzy regularnie piją kawę są o 40% mniej podatni na rozwój raka wątroby. Ponadto umiarkowane spożycie kawy – czyli od trzech do pięciu małych filiżanek dziennie może obniżyć ryzyko marskości wątroby.

7. Jabłka

Jedno jabłko dziennie ustrzeże się przed wizytą u lekarza. Jedzenie jabłek zmniejsza ryzyko raka, a jego skórka, ma właściwości przeciwrakowe. Odkryto, że kilka związków ma silne działanie antyproliferacyjne, które zapobiega rozwojowi raka wątroby, okrężnicy i raka piersi i może być częściowo odpowiedzialne za działania przeciwnowotworowe całego organizmu.


źródło:


Powoli się uczę, że nie muszę reagować na wszystko, co mnie rani, co mi przeszkadza

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 sierpnia 2018
Fot. iStock/guvendemir

Życie jest sumą naszych doświadczeń, lekcji, które odrobiliśmy i wszystkich wyjść na wagary, kiedy nie chcieliśmy zauważać popełnianych błędów, by nie brać za nie na siebie odpowiedzialności.

Lubię mój wiek, lubię tę kształtującą się coraz wyraźniej samoświadomość. Lubię zauważać, jak się zmieniłam, ile rzeczy zauważyłam i ile jeszcze rzeczy powinnam zrozumieć.

Ale na wszystko przyjdzie czas. Już się nie spieszę.

Powoli się uczę, że nie muszę ranić tych, którzy mnie skrzywdzili. Uczę się, że być może ostateczną oznaką dojrzałości jest odejście, odpuszczenie, a nie udowadnianie swoich racji.

Powoli się uczę, że energia, którą zużywałam na reagowanie na każdą złą rzecz, która mi się przytrafiła, powstrzymuje mnie od widzenia tego co dobre w moim życiu.

Wiem i rozumiem, że nie będę wszystkimi filiżankami herbaty, z której każdy upija po łyku. Nikogo nie zmuszę, by traktował mnie tak, jak chciałabym być traktowana. I to jest w porządku. Nauczyłam się, że każda podjęta próba „wygrania” to tylko strata czasu, a w efekcie poczucie pustki.

Powoli się uczę, że niereagowanie nie oznacza, że pogodziłam się i zaakceptowałam to, co się stało. Wybieram coś innego – wznieść się ponad to. Wybieram lekcję, dzięki której osiągam spokój ducha, którego tak naprawdę w swoim życiu potrzebuję. Nie chaosu, nie rozdarcia. Nie potrzebuję dramatu. Nie potrzebuję ludzi, którzy sprawiali, że czułam się niewystarczająco dobra. Nie potrzebuję walk, kłótni, fałszywych oskarżeń. Powoli się uczę, że czasami nie mówiąc nic, mówi się wszystko.

Uczę się też, że reagowanie na rzeczy, które mnie denerwują,wyprowadzają z równowagi, daje komuś innemu władzę nad moimi emocjami. Wiem, że nie mogę w żaden sposób kontrolować tego, co robią inni, ale nauczyłam się, że mogę kontrolować to, w jaki sposób ja reaguję, jak sobie radzę, jak siebie postrzegam i ile chcę wziąć od innych.

Powoli się uczę, że w większości przypadków sytuacje, w których się znajduję niewiele mówią o mnie, za to bardzo dużo o drugiej osobie. Że być może wszystkie te rozczarowania są po to, aby nauczyć nas, jak kochać samych siebie, bo ta miłość staje się naszą zbroją i tarczą, tego potrzebujemy stając naprzeciwko ludzi, którzy chcą nas skrzywdzić. Jesteśmy w stanie tylko sami siebie uratować, gdy jesteśmy pewni, gdy znamy swoją wartość. Tak możemy przeciwstawić się manipulacji innych.

Powoli się uczę, że nawet jeśli czasami zareaguję, to niczego nie zmieni, nie sprawi, że inni nagle mnie pokochają i będą szanować. Czasem lepiej jest pozwolić, aby stało się to, co ma się faktycznie stać, pozwolić ludziom odejść, nie walczyć, nie prosić o wyjaśnienia, nie gonić odpowiedzi i nie oczekiwać, że inni zrozumieją, skąd i kim jesteś.

Powoli uczę się, że życie jest lepsze, gdy nie koncentrujesz się na tym, co dzieje się wokół ciebie, a zamiast tego skupiasz się na sobie, swoich uczuciach, na poznaniu siebie.

Pracuj nad sobą i swoim wewnętrznym spokojem, a zrozumiesz, że niereagowanie na każdy najmniejszy problem, który zaprząta ci myśli, jest pierwszym składnikiem szczęśliwego i zdrowego życia.


Zobacz także

Festiwalowe lato w Polsce, czyli gdzie warto wybrać się na wakacyjny weekend

Karmo, wykarm się sama

Jak być silnym psychicznie? Tego można się nauczyć

Mity na temat emocji, które kradną naszą siłę mentalną