3 przełomowe momenty w związku. Po ilu latach przychodzi najpoważniejszy kryzys?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 lipca 2018
Fot. iStock/ferrantraite
 

Budowanie szczęśliwego związku to piękna, choć żmudna praca. Zaangażowanie dwojga ludzi, poświęcenie energii i wielu emocji przynosi różny skutek. Jedni odnoszą sukces, a inni rozstają się po jakimś czasie. Ale nawet ci, którym udaje się wytrwać razem, narażeni są na pewne perturbacje.

Nie ma związków idealnych, bo przecież każdą relację tworzą osoby będące odrębnymi istnieniami. Z powodu odmiennego zdania na te same tematy, innych marzeń czy planów, mają miejsce kłótnie, nieporozumienia, a nawet i kryzysy, które mogą potężnie wstrząsnąć posadami każdego związku.

3 kryzysowe lata w związku

Wiele osób uważa, że każda relacja przechodzi przez trzy kryzysy, które przypadają kolejno na 1,3 i 7 rok wspólnego życia. Nie oznacza to jednak, że pomiędzy nimi nie ma prawa wydarzyć się coś złego, tak samo, jak nie jest regułą, że każda para w każdym z tych wspólnych lat musi przejść coś negatywnego. Warto jednak mieć świadomość, który czas jest najmniej sprzyjający i z czego to może wynikać.

Kryzys po pierwszym roku

Okazuje się, że wiele osób wskazało początek wspólnego życia jako ten moment, które przyniósł poważne tarcia i pierwszy kryzys. Po pierwszym zakochaniu opadają z oczu różowe okulary i nagle zaczynamy dostrzegać mniej kolorową rzeczywistość. Nie zawsze łatwo jest zaakceptować wady i męczące nawyki bliskiej osoby, więc wiele związków rozpada się właśnie po tym czasie.

Kryzys po trzecim roku

Para poznaje się coraz lepiej, uczy się funkcjonować w codziennych sytuacjach i akceptować różne niedociągnięcia. W ekscytujące na początku życie wchodzi jednak rutyna, czasem wręcz nuda, którą poganiają zwykłe obowiązki. W tym czasie wiele par dotyka kolejny kryzys, ponieważ wzajemne towarzystwo przestaje być pociągające i często tych zapomnianych emocji szuka się poza związkiem. Wtedy najczęściej dochodzi do zdrad, które przekreśliły już wiele relacji.

Kryzys po siódmym roku

Jeśli para trwa nadal, na przysłowiowe dobre i złe, zapewne buduje trwałą rodzinę, na świat przychodzą dzieci. Wraz z nimi ogranicza się jeszcze bardziej czas tylko dla siebie, na dalszy plan schodzi seks, dobra zabawa. Natłok obowiązków i kręcenie się w obrębie tych samych tematów — co na obiad, czy są jeszcze pieluchy lub kolejnego rachunku za przedszkole, sprawia, że partnerzy czują się po prostu zmęczeni, wypaleni. Często następuje zmiana priorytetów życiowych, a po wielu latach okazuje się jednak, że kochający się dotychczas ludzie chcą od życia czegoś zupełnie innego. Ten trudny czas bywa zabójczy dla wielu relacji.


 

źródło:


Czujesz, że zaniedbaliście wasz związek? Trzy ćwiczenia, które pomogą odbudować między wami bliskość

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 lipca 2018
Fot. iStock
 

Wiesz, że w twoim związku coś nie gra. Mijacie się w przedpokoju, wieczorem siadacie na dwóch końcach kanapy albo każde z was zajmuje się własnymi sprawami – ty czytasz książkę, on siedzi z nosem w komputerze. I niby jesteście razem, ale tak naprawdę od dawna żyjecie osobno. Ile znacie takich par? Bardzo dużo? Nawet ci, którzy w towarzystwie zachowują pozory bliskości, często na co dzień zaniedbują swój związek. Zbyt często staje się to normą.

I jasne, nie da się non stop podsycać atmosfery, z równą ciekawością słuchać siebie nawzajem, zachwycać się. Ale nawet, kiedy czasami macie dość, to jednak warto w końcu się zatrzymać, by nie rozminąć się zbyt bardzo. A jeśli czujecie, że związek został przez was zaniedbany, wszystko jest do naprawienia, potrzeba tylko narzędzi, które pokażą, jak to zrobić. Pytanie czy chcesz? Czy chcecie? Niczego nie da się osiągnąć ot tak – po prostu, zawsze trzeba trochę popracować nad sobą, nad relacją, nad komunikacją.

Trzy ćwiczenia, które odbudują bliskość w waszym związku

Zwiększ swoją uważność

Uważność polega na zatrzymaniu pędu naszych myśli i uczuć w chwili obecnej i byciu świadomym tego, co z nami się dzieje. Odpowiedz sobie, na pytania: co robisz, co teraz czujesz? Dlaczego robisz akurat tę rzecz? Dlaczego tak się czujesz?

Zapamiętaj, że uważność, o której ostatnio dość głośno, większości nie przychodzi naturalnie, zwłaszcza, gdy w dzieciństwie nikt nie zwracał uwagi na nasze uczucia, gdy byliśmy emocjonalnie zaniedbani. Najczęściej skupiamy się na świecie zewnętrznym. Zastanawiamy się , co teraz robią inni, co myślą i dlaczego. To pochłania większość naszej energii i odbiera to, co ma naprawdę znaczenie – czyli ciebie – twoje uczucia. Kiedy skupisz się na sobie, na tym, co czujesz, łatwiej ci będzie komunikować w związku swoje potrzeby, zauważysz braki, co może być dobrym impulsem do rozmowy.

Pomyśl, co czuje twój partner

Staraj się zwracać uwagę na to, co twój partner czuje w ciągu dnia. To ćwiczenie łączy własną świadomość emocjonalną ze świadomością partnera. Tylko uważaj, żeby nie wpaść w pewność, że ty wiesz, co on myśli, jakie emocje są akurat jego udziałem – w tę pułapkę wpada wiele par. „Ja wiem najlepiej, co czujesz” – nie możesz tak twierdzić, to ćwiczenia nie ma stać się substytutem komunikacji, tylko sprawić, że ty staniesz się bardziej wrażliwa i uważna na niego.

Próba wyobrażenia sobie, co czuje twój partner, zwiększy szansę emocjonalnego dostrojenia się, czego efektem będą wasze konstruktywne rozmowy, które we wspólnym zrozumieniu będą prowadzić do rozwiązań, a nie eskalacji konfliktu.

Reaguj na uczucia partnera

Kiedy twoja samoświadomość wzrasta, kiedy zaczynasz dostrzegać emocje partnera, możesz zacząć na nie reagować. „Wyglądasz na zirytowanego”, „Czy denerwuje cię to, co powiedziałam? Dlaczego?”, „Czy to cię zraniło?”, „Wyglądasz na smutnego, mogę ci jakoś pomóc?”, „Jesteś zestresowany?” – możesz pytać o każde z uczuć, także te dobre. Słuchaj odpowiedzi, one będą dla ciebie sygnałem, że dobrze odczytujesz to, co czuje. I nagle okaże się, że to wcale nie ty jesteś źródłem jego irytacji czy złości. Twoje zainteresowanie otworzy go na szczere odpowiedzi, na rozmowę (choć czasami pewnie będzie chciał zostać z tym sam). I z całą pewnością odwdzięczy ci się tym samym, a to na nowo będzie budować waszą bliskość.

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie zbyt często mówi się o skupianiu na sobie, na swoich marzeniach, celach, pragnieniach. A przecież, jeśli żyjemy z kimś, kogo kochamy, nie możemy pozostać na niego obojętni, nie możemy pozwolić sobie rozminąć się tak, by coraz mniej o sobie nawzajem wiedzieć. O związek zawsze warto walczyć, jeśli tylko miłość w nim nie wygasła.


źródło:

 


Lista lęków, których doświadczysz podczas rozwodu. Często boimy się podobnych rzeczy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 lipca 2018
Fot. iStock / master1305
Następny

„Rozwód” – już na sam dźwięk tego słowa, większość z nas ma ciarki na plecach. Bez względu na to, czy znajdujemy się w związku czy wiedziemy życie singla, słowo rozwód staje się dla nas synonimem życiowej porażki. A któż tak naprawdę nie boi się przegranej? Wszyscy się boimy, bo przegrać, oznacza przede wszystkim stracić.

A czego ty boisz się najbardziej? Być może znajdziesz tu któreś ze swoich lęków i obaw. Nie da się ich uniknąć, ale można je pokonać. Nie bez powodu chętnie mówimy, że „nie taki diabeł straszny…”. Bo gdy uczymy się przyjmować życie, zamiast mu się opierać, najtrudniejsza nawet droga może prowadzić nas we właściwe miejsce.

Żeby ujarzmić swoje lęki trzeba wykonać dwa kroki: odnaleźć je i nazwać. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe. Choć każdy ma zupełnie inne doświadczenia i bagaże, bardzo często boimy się podobnych rzeczy.

Lista lęków, których prawdopodobnie doświadczysz podczas rozwodu:

1. Boisz się niepewnej przyszłości

To naturalne. Rozstanie, zwłaszcza po długim związku oznacza zaczynanie na nowo. Nie zawsze takie zmiany przyjmujemy z otwartymi ramionami. Boimy się nieznanego, działa to podobnie w związku ze wszystkimi dużymi zmianami w życiu.

Boimy się tego, co czeka nas po drodze i tak naprawdę jeszcze nie wiemy, gdzie nas ta droga zaprowadzi. Boimy się tego, czego dowiemy się w czasie tej wędrówki o sobie i o innych. Chyba nie ma osoby, która nie odczuwałaby tego lęku – przecież przez lata budowaliśmy swoje życia, nawyki, schematy i przyzwyczajenia.

Cała sztuka oswojenia tego leku polega na pozwoleniu sobie na to, co przyniesie życie. Szybko zobaczysz, że świat się nie skończył i życie dzień po dniu będzie coraz łatwiejsze. Pozwól sobie doświadczyć na własnej skórze, z każdą sytuacją pomalutku i po swojemu sobie radzisz.

2. Boisz się bycia rozwodnikiem

Bo to nadal spory stygmat. Rozwodnik – ten zły, wyklęty, nie dość dobry by być w związku i na niego zasłużyć lub nie dość wartościowy, by o niego walczyć. Bez względu na to, czy jesteś porzucony czy to ty podejmujesz decyzję o odejściu – często mierzysz się z ludzkim niezrozumieniem. Nic dziwnego, że powoduje to strach. Nikt nie chce doświadczać dodatkowego odizolowania w już i tak trudnej sytuacji.

Na szczęście nasze społeczeństwo powoli dorasta do dojrzałego zrozumienia sytuacji rozwodu. Nigdy nie myśl o sobie w kategorii nieudacznika – to krzywdzący mit.

3. Boisz się ujawnienia rodzinnych sekretów

Publiczne pranie brudów – czyli sytuacja dla każdego upokarzająca. To trudne doświadczenie, zwłaszcza gdy rozstanie nie przebiega po przyjacielsku. Nagle masz wrażenie, że absolutnie wszyscy szepczą sobie na ucho o twoim rozstaniu, o tym, że „się nie udało…”. Oczywiście to nic przyjemnego, ale sporo obaw nieco urosło w twojej głowie. Nie każdy będzie cię oceniał i nie powinieneś się tym w ogóle przejmować.

4. Boisz się podjęcia decyzji

A tych decyzji do podjęcia pojawia się mnóstwo. Prawnik, życie, dzieci, rachunki. Gdzie zamieszkać, co powiedzieć, czy umówić się ze znajomymi, czy lepiej unikać tych wszystkich pseudo-pocieszeń? Ledwo podejmiesz decyzję, a już następne trzy siedzą ci na karku. Nic dziwnego, że się boisz. Ale niech ten strach cię nie paraliżuje. Pamiętaj, że życie już takie jest, że czasem trzeba się pomylić. Na szczęście zawsze można zmienić zdanie, spróbować, dać sobie czas. Bądź dla siebie wyrozumiały i nie bój się prosić o pomoc czy wsparcie, jeśli tego potrzebujesz.

5. Boisz się o pieniądze

Bo wcześniej zawsze jeszcze był ktoś drugi, kto brał na siebie połowę odpowiedzialności za utrzymanie rodziny. Teraz będziesz zdany tylko na siebie i boisz się… Pamiętaj, że wcześniej też mogła cię spotkać sytuacja kryzysowa, a wtedy poprosiłbyś o pomoc…? Właśnie, rozwód nie oznacza, że zostajesz sam jak palec, pamiętaj o swojej rodzinie i przyjaciołach. Nawet jeśli inne relacje w twoim życiu ulegną przewartościowaniu, zmienią się, nie jesteś sam.

6. Boisz się bycia samotnym rodzicem

Obarczasz się winą, za niepełną rodzinę, za patchworkowe roszady i nawet za to, jak w tej sytuacji zachowa się twój były partner. Bo chcesz dla swoich dzieci jak najlepiej, często nawet kosztem własnego szczęścia. Zaufaj sobie mocniej, trzeba czasu byście ułożyli sobie życie na nowo, inaczej. Inaczej nie musi znaczyć źle.

7. Boisz się, że stracisz dzieci

Szczególnie jeśli były partner nieustannie cię szantażuje. Niestety w trakcie rozwodu ludzie posuwają się o wiele za daleko, na szczęście, zazwyczaj to tylko zaplanowana gra, by jeszcze mocniej zranić i odegrać się na partnerze. Jeżeli jesteś w tak trudnej sytuacji, skup się na znalezieniu fachowej pomocy. Nie pozwól, aby były partner niszczył się psychicznie.

8.  Boisz się gniewu

Bo ten gniew sprawia, że czasem siebie nie poznajesz. A gniew pojawi się na pewno. Możesz kręcić głową, wypierać z całych sił to uczucie, ale ono i tak przyjdzie. Możesz bać się swojego gniewu albo gniewu partnera. Każdy gniew po rozstaniu ma swoje etapy, które trzeba przejść. Zacznij od zaakceptowania faktu, że masz prawo go czuć, to nic złego. Od ciebie zależy, co z tym dalej zrobisz.

9. Boisz się utraty kontroli

Bo nie na wszystko, co wydarzy się podczas rozwodu, będziesz mieć wpływ. Pamiętaj jednak, że wcześniej również twoja kontrola była ograniczona, przecież nie podejmowałeś wszystkich decyzji samotnie. Pozwól sobie czasem odpuścić, spróbować raz zrobić coś inaczej i przekonać się, że nie wszystko w życiu trzeba mieć pod ścisłą kontrolą. Przecież na tak wiele rzeczy nie mamy żadnego wpływu…

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Regulamin konkursu: „Jak zamierzasz zadbać o swoje zdrowie w nowym roku”

Co to znaczy, kiedy mężczyzna mówi „ograniczasz mnie”? Zazwyczaj koniec miłości

Telefon w łóżku popularniejszy niż seks? Brzmi jak scenariusz do kolejnego odcinka „Czarnego lustra”