30 rzeczy, które wiesz i które rozumiesz tuż przed 40-tką!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 czerwca 2017
Fot. iStock/filadendron
 

Prawdziwa zabawa życiem zaczyna się po 40-tce. Oczywiście jeśli tylko sobie na to pozwolimy. Bo kto ma większy potencjał, kto więcej zdobytego doświadczenia, jeśli nie 40-latka?

To czas, kiedy zaczynamy realizować swoje plany, kiedy sięgamy po marzenia, kiedy w końcu tak naprawdę wiemy, czego chcemy. To czas, gdy nic i nikt nie może nas zatrzymać, bo stajemy się silne, mocne, budzi się w nas dzikość, która pozwala sięgać szczytów. I nie ma w tym krzty przesady. Tak właśnie jest!

Dlaczego?

Bo są rzeczy, o których wiesz i które rozumiesz tuż przed 40-tką!

1. Weekendy w całości spędzone na imprezowaniu, to nie zawsze jest dobry pomysł.

2. Nie ma rzeczy, która zastąpiłaby dobry sen.

3. Na jednej ścieżce do kariery może znajdować się tysiące rozwidleń.

4. Posiadanie miejsce, gdzie możesz ukryć się przed wszystkim i przed światem jest bezcenne.

5. Liczba ludzi, którymi się otaczasz staje się coraz mniejsza i… wychodzi ci to na dobre.

6. Już wiesz, że nie istnieje jedna wielka miłość, choć zrozumienie tego zajęło ci trochę czasu.

7. I też wiesz, że każdy choć raz cierpi z powodu (jak mu się wydaje) tej jednej wielkiej miłości.

8. Rozumiesz, że przyjaciół poznaje się nie tylko w biedzie, ale też po tym (co równie ważne), że świętują z tobą sukces.

9. Każdy z nas musi przeżyć jakąś tragedię, niestety.

10. Kiedyś wydawało ci się, że możesz wszystko, dziś wiesz, że są pewne ograniczenia.

11. Nie jesteś idealna i masz to w dupie.

12. Moda ma takie znaczenie, jak kolor deski klozetowej w toalecie.

13. Masz (oby) świadomość przemijania i śmierci, dlatego w pełni korzystasz z życia.

14. Rozumiesz (też oby), że samo narzekanie nic w twoim życiu nie zmieni, że trzeba zacząć działać, aby coś zmienić.

15. Masz również świadomość, że nie ma magicznej różdżki, która słowa zamienia w czyny. Mówienie o tym, co byś zrobiła nie wystarczy, by to zrealizować.

16. Aktywność fizyczna jest antidotum na wszystko.

17. Dobra książka również takim antidotum bywa.

18. Słowo „sukces” z czasem ma dla ciebie coraz mniejsze i mniejsze znaczenie.

19. 99% rzeczy, których uczyłaś się w szkole i na studiach jest kompletnie bezużyteczna.

20. Nagle okazuje się, że (do wyboru) znienawidzone kapcie lub szlafrok lub sweter czy czapka na zimę to rzecz, bez której nie możesz się obejść.

21. Już nie bierzesz się ze swoim bykiem za rogi, bo go w końcu oswoiłaś.

22. Aby nauczyć się czegoś nowego potrzebna jest pasja, a nie perswazja.

23. Dzisiaj dopiero rozumiesz, co znaczy więcej luzu. W końcu przestajesz być sztywniakiem.

24. Całkowicie zgadzasz się z tym, że pewne rzeczy, choć przychodzą do nas za późno, to jednak dobrze, że w ogóle przychodzą.

25. Bycie egoistką w końcu nie jest dla ciebie niczym obraźliwym. Bo na zdrowy egoizm w końcu i ty stawiasz.

26. Nie boisz się mówić tego, co myślisz. Jeśli komuś to nie pasuje, trudno.

27. Doceniasz mądrość starości. Słuchasz autorytetów.

28. Już wiesz, że porażki nie przydarzają się tym, którzy nic nie robią. Ty po kolejnej wstajesz, otrzepujesz się i idziesz dalej. Silniejsza.

29. Dostrzegasz i doceniasz i dbasz o ludzi, którzy zawsze byli przy tobie blisko.

30. Nadal czujesz się młoda i za to, kim dzisiaj jesteś – jesteś sobie wdzięczna.


8 nawyków, które sprawiają, że częściej podejmujesz błędne decyzje

Redakcja
Redakcja
8 czerwca 2017
Fot. iStock / martin-dm
 

Podejmowanie decyzji zawsze wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem, że coś może pójść nie tak, jak zakładamy. Nie ma osób idealnych i każdy popełnia błędy. Uczymy się na własnych pomyłkach, ale tolerancja na ich popełnianie ma swoje granice. Im jesteśmy starsi, tym większą uwagę przykładamy do słuszności podejmowanych decyzji. 

Jeśli są one dobre, zyskujemy, natomiast błędy kosztują nas czas, energię, emocje a czasem utratę czegoś wartościowego.

Błędy, które czegoś uczą, są potrzebne w życiu

Najlepiej uczyć się na cudzych błędach, jednak nie da się uniknąć własnych. Mają one wielki wpływ na życie, czasem wręcz rewolucyjny, wywracając wszystko do góry nogami. Błędy pomagają w przyszłości tak modyfikować działania, by ich więcej nie popełniać i oszczędzić sobie rozczarowania.

Notoryczne wpadki sprawiają, że inni postrzegają nas jako osoby niezaradne, podchodzą z lekceważeniem, traktują niczym wyrośnięte dziecko, radząc z każdej strony i próbując decydować za nas. Czasem sami sobie robimy krzywdę, nie wierząc we własne siły i przyjmując swoje błędy jako rzecz naturalną. Bo zawsze tak było, więc czego innego się spodziewać? Nikt nie lubi ponosić odpowiedzialności za złe decyzje, ale każdy powinien wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Jeśli masz wyjątkowe zdolności do popełniania błędów, być może robisz coś, co szczególnie naraża cię na ciągłe pomyłki.

8 nawyków, które sprawiają, że częściej podejmujesz błędne decyzje

1. Nie umiesz się zdecydować

Nie ma nic gorszego od stanięcia w rozkroku nad przepaścią. Nie wiesz, w którą stronę ruszyć, co będzie dla ciebie najlepsze. Takie zachowanie nie sprawia, że omija cię konieczność decydowania, za to skutkuje czymś o wiele gorszym. Brak zdecydowania prowadzi do podejmowania pochopnych decyzji, których wcale nie jesteś pewna, mimo że poświęcasz rozmyślaniom zbyt dużo czasu. To naraża na pomyłki, bo sama już jesteś skołowana i tracisz resztki swojej pewności.

2. Robisz to, co inni

Sugerując się decyzjami podejmowanymi przez innych, możesz sobie zaszkodzić. Mimo że podążanie za tłumem jest wygodne, nie pozwala tworzyć własnych opinii i dobrze uzasadnić decyzji, którą powinno się opierać na poczuciu bezpieczeństwa. To, co jest dobre dla innych, nie oznacza, że jest tak samo korzystne dla ciebie. Tylko gdy sama decydujesz o sobie, bierzesz odpowiedzialność za swoje wybory.

3. Rezygnujesz z celów

Jeśli do tej pory przytrafiały ci się częste błędy i cierpisz na brak pewności siebie, masz problem. Nie ma nic gorszego od podejmowania decyzji opartych wyłącznie na strachu, więc rezygnujesz z własnego zdania i odpuszczasz ważne dla ciebie cele. To błąd, bo potrzebujesz ich do rozwoju osobistego i podejmowania dobrych decyzji.

4. Za dużo myślisz o przeszłości

Zamiast czerpać z dotychczasowych doświadczeń, koncentrujesz się tylko na przeszłości, nic nie wnosząc do teraźniejszości. Bez poszukiwania nowych rozwiązań powtarzasz stare schematy, opierając się na nieaktualnych założeniach.

5. Obwiniasz innych o swoje porażki

Nie zauważasz własnych wad i win, które sprawiają, że nie wszystko w życiu dobrze ci wychodzi. Częściej popełniasz błędy, bo zrzucasz odpowiedzialność na innych, choć ty jesteś głównym decydentem. Nie jesteś w stanie bronić słuszności własnych decyzji, bo unikasz odpowiedzialności.

6. Nie wierzysz swojej intuicji

Nie jesteś pewna tego, co ci podpowiada intuicja, co bywa błędem. Dobrze jest mieć na względzie fakty, ale intuicja podpowiada nie bez przyczyny, że coś może być dla ciebie dobre lub złe. Czasem trzeba zaryzykować i zrobić tak, jak czujesz, że powinnaś zrobić.

7. Mylisz opinie z faktami

Niczym nowym jest mylenie faktów z opiniami, ale bezpieczniej jest odgraniczyć jedno od drugiego. Opinie nie są obiektywne, za to fakty owszem. Gdy czeka cię podejmowanie decyzji, zdecydowanie przestudiuj suche fakty i dopiero postąp zgodnie z własną opinią, a nie podszeptami innych.

8. Nie sypiasz wystarczająco dużo

Nie jest czymś odkrywczym, że sen jest konieczny dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Jeśli jesteś notorycznie niewyspana, nie będziesz w stanie myśleć jasno. Zmęczony człowiek nie jet w stanie koncentrować się, tak jak osoba wypoczęta, a to odbija się na jakości podejmowanych decyzji.


 

źródło: ,


Magdalena Chorzewska: „Każda nowa znajomość zazwyczaj zaczyna się cudownie. Bez emocji można zobaczyć o wiele więcej”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 czerwca 2017
Fot. iStok/martin-dm

Zakochujemy się i odkochujemy, wchodzimy w związki, zdarza nam się „sparzyć” i cierpieć w toksycznych, trudnych relacjach. Gdyby tak można było, jeszcze na samym początku znajomości, kierować się bardziej rozumem i intuicją, a nie emocjami… O tym, skąd wiadomo, że to „nie to” i kiedy uciekać przed nowo poznanym mężczyzną, gdzie pieprz rośnie, rozmawiam z Magdaleną Chorzewską, psychoterapeutą, psychologiem, coachem.

Anna Frydrychewicz: Czasem, ledwo zakończy się jedna relacja, my już biegniemy na spotkanie następnej, żeby zapomnieć o tym, co bolało.

Magdalena Chorzewska: Zdecydowanie odradzam przeskakiwanie z jednej relacji w drugą. Szukanie tak zwanego „plasterka” ukoi ból i samotność tylko na chwilę… a w rozstaniu rzecz polega na tym, aby przeżyć stratę. Uporać się z emocjami, a nie spychać je „pod dywan” i budować coś nowego z nieprzepracowaną stratą i żałobą. Chyba, że związek od dawna był tylko fasadą, wtedy przejście w nowy związek jest dosyć zrozumiałe.

No, a jeśli ta nowa znajomość znowu okazuje się atrakcyjna, prawie doskonała? Skąd mamy wiedzieć na pewno, że tym razem nie popełniliśmy błędu?

Każda nowa znajomość zazwyczaj zaczyna się cudownie. Okazuje się, że ona nigdy nie spotkała nikogo tak wspaniałego jak on. Wszystkie cechy charakteru, osobowość, zachowania, gesty – ideał! Tyle, że warto na tym etapie porozmawiać z przyjaciółką, osobami z naszego otoczenia i opowiedzieć im o nowej znajomości. Bez emocji można zobaczyć o wiele więcej.

Rozum mówi co innego, serce co innego. Czy są jakieś sygnały, na samym początku znajomości, które powinny nas zaniepokoić?

Pewnie, trzeba tylko umieć je dostrzec. Kiedy pewne fakty nam się nie zgadzają, kiedy jest za dużo tajemnic, kiedy wiemy, że nowy partner zauroczył i porzucił ostatnich 10 kobiet, to powinno wzbudzić nasz niepokój. Istnieje prawdopodobieństwo, że nas też porzuci. Zwracajmy uwagę na to, czy mężczyzna nie zachowuje się w sposób chamski lub ordynarny w stosunku do nas, a na dalszym etapie związku izoluje nas od znajomych, rodziny czy przyjaciół. Niepokojące jest również zbyt szybkie wyznawanie miłości i dążenie do przekraczania „na szybko” etapów znajomości, które powinny trwać. Warto wsłuchać się w siebie, swoje odczucia i zapytać, czego tak naprawdę od tego mężczyzny potrzebujemy i czy to właśnie dostajemy.

Ale miłość sprzyja idealizowaniu…

No tak. Klasyczne idealizowanie partnera i zauważanie w nim wszystkiego, co chcemy zauważyć, a nie tego jaki jest naprawdę, to gwarancja kłopotów. Tak, jak wspominałam ideałów brak! Tu uaktywnia się błąd atrybucji. Nadajemy ukochanemu cechy, których szukamy. I zapewniam, że nie bez powodu wybieramy właśnie tego partnera. Poza tym, może trafiłyśmy na niezłego manipulatora?

A manipulatora można rozpoznać w trakcie zwykłej, pierwszej rozmowy? 

Tak, wystarczy posłuchać co i w jaki sposób mówi. Jak opowiada o życiowych zawirowaniach. Jeśli coś mu się w życiu wydarzyło, zawsze opowiada z perspektywy osoby pokrzywdzonej, nie bierze na siebie odpowiedzialności za niepowodzenia, asekuruje się. A w związku – wymusza coś na nas: zachowanie, określony rodzaj emocji, reakcji. Zachęcam do zapoznania się z trójkątem dramatycznym- zgodnie z tą teorią w relacji często wchodzimy w rolę ofiary, wybawcy i kata. Manipulator zazwyczaj zajmuje pozycję i kata i ofiary. Słuchajmy uważnie i nie bójmy się konfrontować potencjalnego partnera z tym co mówił wcześniej, jeśli teraz to się nie zgadza. Miałam ostatnio pacjentkę, która trafiła na manipulatora. Zaprosił ją na wspólny weekend. Z wielu powodów nie mogła jechać, wyjaśniła mu dlaczego. A on do niej tonem zbitego psa: „Czyli nie chcesz ze mną jechać?” I to jest już pewna forma manipulacji.

Mina pokrzywdzonego, odpowiedni dobór słów – manipulacja jest celowym działaniem. A niestabilność emocjonalna? Czy można to jakoś „wyłapać” na początku znajomości? 

Cechy świadczące o niestabilności to wieczna zmiana: zdania, nastroju, planów. To taki swoisty roller coaster, duża emocjonalność i taka przerysowana dramatyczność. Wszystko wydaje się takiej osobie sto razy bardziej intensywne, a emocje szybko ulegają zmianie. Mówi w silnych emocjach rzeczy, które nas niepokoją. Na spokojnie przeprasza, po czym robi to samo.

Jest skłonny do przemocy?

Typ „przemocowca” to bardzo często „ugrzeczniona” osoba, z początku bardzo miła, lecz niekontrolująca rozdrażnienia i napięcia. Wybucha od czasu do czasu, to taki typ zazdrośnika, potrzebujący ciągłej atencji. Warto zwrócić uwagę, czy osoba, którą jesteśmy zainteresowane nie wypowiadają się źle i agresywnie o kobietach. O tym, że mężczyzna pochodzi z rodziny przemocowej, gdzie jest przyzwolenie na bicie kobiet dowiemy się raczej na późniejszym etapie znajomości.

To kiedy powinniśmy absolutnie zakończyć znajomość z daną osobą, a kiedy możemy dać sobie „jeszcze jedną szansę”? 

Znajomość należy zakończyć, gdy tylko czujemy zagrożenie ze strony partnera. Gdy emocjami przeważającymi nad radością są  smutek i lęk. Gdy cierpimy lub gdy czujemy, że to nie „to”. Relacja ma na celu dać nam możliwość zaspokojenia potrzeby miłości i bliskości ale także dawania tego drugiej osobie. Jeśli nie mamy w sobie pozytywnych uczuć, czujemy się zalęknione i osaczone – związek nie ma sensu. Jeśli partner nas oszukuje, zmusza do czegoś czego nie chcemy, są to wyraźne sygnały, które powinny dać nam do myślenia, czy warto trwać w tej relacji. Założenie „bycia razem” jest takie, że mamy być z kimś szczęśliwe.

Mamy prawo zareagować i „wtrącić się” w związek bliskiej nam osoby, jeśli coś nas niepokoi?

Oczywiście. Myślę, że w bliskiej przyjaźni, takiej, gdzie przyjaciele chcą dla siebie dobrze, warto ich słuchać. Zachęcam do pytania przyjaciół o ich punkt widzenia. Warto reagować, jeśli widzimy, że z bliską nam osobą dzieje się coś złego. Na początek wystarczy zwykła rozmowa o tym co „dziwne”” , niepokojące, inne niż zazwyczaj. To samo dotyczy naszych relacji z naszymi dorastającymi dziećmi.

Ale jak rozmawiać z nastolatkiem o jego znajomościach tak, by się od nas nie odwrócił?

Zawsze mówię rodzicom małych dzieci, że właśnie pracują na relację z nastolatkami :), że jeśli dziecko, także starsze, nam ufa, to przyjdzie do nas z problemem. Zachęcam, abyśmy mówili od siebie, używając komunikatów typu „ja”. Na przykład: ”Widzę, że jesteś smutna od pewnego czasu i bardzo mnie to martwi. Czy masz jakiś problem i chciałabyś porozmawiać?”.

Warto jednak zaznaczyć, że dziecko, które czuje się oceniane, nie otworzy się przed rodzicem. W relacjach nastolatków dzieje się bardzo wiele, dlatego nie wolno tego bagatelizować, a trzeba to uszanować. Reasumując, słuchajmy a nie doradzajmy od razu. Nie oceniajmy, a starajmy się zrozumieć. Nasze dziecko nie jest nami i ma stanowczo mniej lat 🙂 więc nie wszystko musi wiedzieć, ale odczuwa zdecydowanie wiele emocji i czasami potrzebuje po prostu poczuć się bezpiecznie w rozmowie z nami, żeby uzyskać stabilizację, choć na chwilę.


 

FullSizeRenderMagdalena Chorzewska – psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, coach.  Doświadczenie zawodowe zdobywa i zdobywała w pracy z pacjentami w poradniach psychologicznych i w gabinecie prywatnym. Od 2013 roku współpracuje  redakcją Dzień dobry TVN. Występowała również w roli eksperta w Stylowym Magazynie Agnieszki Szulim w TVN Style.


Zobacz także

Masz ochotę na coś słodkiego? Być może to 1 z 7 objawów niedoboru serotoniny

Karma wraca. To co dajesz, to też do ciebie przyjdzie. 12 praw Karmy, które warto wcielić w życie

Karma wraca. To co dajesz, to też do ciebie przyjdzie. 12 praw Karmy, które warto wcielić w życie

Nie baw się miłością

Nie baw się miłością…

www.cialis-viagra.com.ua/levitra-vardenafil/levitra-60-mg/

www.best-cooler.reviews/best-insulated-cooler-high-end-rotomolded/

Был найден мной интересный интернет-сайт со статьями про мастерон www.ka4alka.com.ua