4 zaskakujące fakty o bólu gardła. Najwyższy czas zmienić swoje nawyki

Redakcja
Redakcja
20 września 2017
 

Nie ma mocnych, których ominąłby w sezonie jesienno-zimowym ból gardła. Znienawidzony, bo wyjątkowo dokuczliwy, pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i zamienia proste czynności, takie jak mówienie, czy przełykanie w prawdziwe katusze. Gardło boli, piecze, drapie i koniecznie trzeba działać, aby się tego pozbyć.

Gdy czujemy, że coś się zaczyna dziać podejrzanego, zanim zawędrujemy do apteki, sięgamy po domowe sposoby. Gorące mleko z miodem i sok z czarnego bzu, dużo czosnku i owijanie szyi chustą czy szalikiem, nie zawsze się sprawdzają, a nawet, zamiast pomagać szkodzą. Oto mity dotyczące zwalczania bólu gardła, które mogą zaskakiwać.

4 zaskakujące fakty na temat bólu gardła

1. Ciepły napój nie pomaga

Jeśli dotychczas w pierwszej kolejności sięgałaś po kubek gorącego płynu, aby poratować obolałe gardło, mogłaś sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Okazuje się, że gorące napoje mogą powiększyć obrzęk, który powstaje przy stanie zapalnym. Dlatego chwilowo mogą przynieść ulgę, ale mogą także nasilić objawy chorobowe. Ciepło poszerza również naczynia krwionośne i przez to ułatwia przemieszczaniu się dalej bakteriom czy wirusom. Inną kwestią jest ryzyko poparzenia i tak wrażliwego obszaru.

2. Lody nie wyleczą anginy

Wbrew utartej opinii, że lody są świetne na anginę, nie wpływają znacząco na szybsze zdrowienie. Lody i zimne napoje mają działanie uśmierzające ból, przez co odczuwa się chwilową ulgę. Natomiast nie zatrzymują procesu choroby, choć zmniejszają rozprzestrzenianie się stanu zapalnego poprzez obkurczenie naczyń krwionośnych.

3. Zimne napoje nie są bezpośrednią przyczyną problemów

Teoria głosi, że picie zimnego napoju przy gorącym posiłku lub w upalny dzień, to główna przyczyna powstania stanu zapalnego i np. anginy. Zimne napoje faktycznie zaburzają proces termoregulacji organizmu, ale jeszcze bardziej dotkliwe jest np. przebywanie w klimatyzowanym pomieszczeniu i wyjście na upał latem. Do takiego osłabienia, musi dołączyć jeszcze czynnik chorobotwórczy, czyli wirus, bakteria lub grzyby.

4. Dorośli chorują z powodu wirusów, a dzieci częściej bakterii

Dorośli cierpią na zapalenie gardła w ponad 90% z powodu wirusów. Bakterie są przyczyną zaledwie w 5-10% przypadków. U dzieci około 30% zachorowań, to wina bakterii. Te dwa typy infekcji mogą się łączyć, ponieważ wirusy mogą „przygotowywać” grunt pod zakażenie bakteryjne, a nawet grzybicze. Dodatkowo sprawę pogarsza podrażnienie przez dym tytoniowy, alergeny, leki, suche powietrze czy choroba refluksowa.

źródło: 


12 sygnałów, że utknęłaś w situationship. Czy to na pewno nowy rodzaj związku?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 września 2017
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Na jakim etapie jest twój związek? Jeśli czujesz, że utknęłaś w martwym punkcie i bardzo wiesz co dalej, czego powinnaś się spodziewać, być może razem z twoim partnerem tworzycie „situationship”. To taka dziwna „niby relacja”, w której bierzemy od siebie to, czego potrzebujmy w danym momencie, ale… nic nas ze sobą nie wiąże.  Czy to w ogóle możliwe? Owszem, i nawet dość częste.

Jeśli nie jesteś pewna siebie lub partnera, oto kilka wskazówek, które pomogą zorientować ci się w sytuacji

1. Już nie chodzicie na randki

Spotykacie się już tak długo, że na kolację jadacie tylko kanapki, a premiery filmowe oglądacie na Netflixie. Sama łapiesz się na tym, że wkładasz coraz mniej wysiłku w to, żeby organizować wspólne wyjścia czy spotkania.

2. Nie potrafisz określić tego związku, ani tego kim w nim jesteś

A kiedy ktoś pyta, kim jesteś dla twojego partnera, on sam odpowiada wymijająco. Bo nie wie co właściwie powiedzieć. Znajoma? Koleżanka? Partnerka do łóżka?

3. Unikacie rozmów o przyszłości

Nie wiesz, na czym stoisz, ale przeczuwasz, że na dłuższą metę „nic z tego nie będzie”. Na wszelki wypadek nie podejmujesz tematu. Po co zaśmiecać sobie głowę negatywnymi emocjami?

4. Robisz plany na przyszłość, nie myśląc o nim

Planujesz wyjazd za granicę, podróże, kolejny etapy swojej kariery nie biorąc swojego partnera pod uwagę. Wiesz, że w końcu się rozstaniecie.

5. Odczuwasz w stosunku do niego wiele pozytywnych emocji, ale nie miłość

Dbasz o niego, ale twoje serce nie cierpi, gdy go nie ma w pobliżu. Marzysz o wielkiej miłości, jesteś przekonana, że gdzieś na ciebie czeka. Ale to nie on. Nie, na pewno nie on.

6. Nadal chodzisz na imprezy samotnie

Wesela, przyjęcia świąteczne, urodziny – we wszystkich uczestniczysz samotnie. No, chyba, że się umówicie inaczej.

7. Nie spotykasz się z nikim innym

Ale wiesz, że jeśli kogoś spotkasz, bez problemu zostawisz dla niego obecnego partnera. Kiedyś się zakochasz. Teraz jest po prostu fajnie. 

8. Mimo to, regularnie ze sobą sypiacie

A rano prawdopodobnie pijecie razem nawet kawę, albo jecie śniadanie. Możesz nawet mieć u niego swoją szczoteczkę do zębów. Ale ze sobą nie zamieszkacie. 

9. Waszą podstawową formą kontaktu są SMSy lub Messenger

I to dość przypadkowe. Nie ma tu rutyny „Dzień dobry, Kochanie”. Ot, zwykła przyjacielska pogawędka. Ewentualnie ustalacie plan na przyszły tydzień. 

10. Nie znacie swoich przyjaciół.

Twoi bliscy znajomi wiedzą, że się z kimś spotykasz, ale nie przedstawiasz im go. W ten sposób dajesz do zrozumienia, że to nic poważnego.

11. Umawiacie się, że kiedy trzeba, uczestniczycie wspólnie w różnych wydarzeniach

Jesteś dla niego, kiedy potrzebuje partnerki na „wyjście” z pracy. A on służy ci swoją obecnością na przyjęciu weselnym przyjaciółki.


Na podstawie:

 


„Ty jedna zauważyłaś, jak cierpię”. Kobiety potrzebują innych kobiet. List do przyjaciółki

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 września 2017
Fot. iStock/milos-kreckovic

Bardzo długo nie rozumiałam, jak ważne w życiu kobiety są inne kobiety. Przez wiele lat traktowałam je jak konkurencję, zagrożenie. Bo przecież są bardzo sprytne, niezwykle inteligentne, przebiegłe i wyrachowane. Tylko patrzeć aż uknują coś za twoimi plecami, odbiją faceta, namącą lub podniosą swoją samoocenę, wysłuchując twoich problemów. Było tak, zanim w moim życiu nie pojawiłaś się Ty, choć wcale cię nie szukałam i bardzo nie chciałam, byś rozgościła się na dłużej. W moim domu i duszy. 

Pamiętasz moment, w którym się poznałyśmy? Byłam wtedy dla Ciebie naprawdę niedobra. Ja na życiowym zakręcie, Ty z zakochanym w Tobie mężem i cudowną córką, która od narodzin jest dla Ciebie największym skarbem. Ja nieufna i wycofana, Ty z sercem na dłoni i mnóstwem pomysłów w głowie. Ja z przyklejonym, sztucznym uśmiechem, w złotej skorupce, którą wokół siebie zbudowałam, by nikt z zewnątrz nie zorientował się, w jak wielkim smutku jestem pogrążona. Ty natomiast z szeroko otwartymi oczami i nadstawionymi uszami. Pewnie dlatego Ty jedna zauważyłaś, że potrzebowałam wtedy pomocy. Nie musiałaś przecież tak się wysilać – byłaś zwykłą koleżanką z pracy jak Ola czy Ania.

Raz zagadnęłaś, raz opowiedziałaś coś o sobie, czasem dopytywałaś i ciągnęłaś za język. Prawiłaś też komplementy, a to niezwykle rzadkie między kobietami. Szybko mnie do siebie przekonałaś, choć w rozmowach o niczym długo nie potrafiłyśmy znaleźć wspólnego puntu zaczepienia. Inne temperamenty, inne zainteresowania, inne doświadczenia życiowe i modele rodzin, w których się wychowałyśmy. Jakim cudem więc to się udało i udaje się nadal?

To Ty nauczyłaś mnie, że kobiety potrzebują w życiu innych kobiet. Bo tylko one widzą to wszystko, co robią inne kobiety. W domu, w pracy, przy dzieciach. Tylko one rozumieją, co tak naprawdę oznaczają dwie kreski na teście ciążowym i jak bardzo boli, gdy w awanturze z facetem usłyszysz, że jesteś beznadziejną żoną i matką. Tylko one zrozumieją, że macierzyństwo to naprawdę cholernie trudna sprawa i że czasem jest chęć, by rzucić to wszystko w diabły oraz że zabieganie o kobietę w związku polega na drobiazgach i jak ważne są motyle w brzuchu. I gdy przy drugiej butelce wina słyszysz „wiem, o czym mówisz, doskonale znam to uczucie”, a Ty właściwie jeszcze nie rozkręciłaś się w swojej opowieści na dobre, wiesz, że jesteś bezpieczna. Przy tej drugiej kobiecie. Która nie oceni Cię i nie osądzi. Pomilczy za to, jeśli o to poprosisz.

Pamiętam, jak mną potrząsnęłaś. „Na litość boską, kobieto! Czy Ty nie widzisz, że ten facet Cię nie szanuje i ciągnie w dół” – tak, te słowa bolały, bo otworzyły mi oczy. Pamiętam, jak powiedziałaś, że wszystko będzie w porządku, bo mi pomożesz i zawsze będziesz do dyspozycji, gdy będę chciała pogadać. I byłaś, to prawda. A dzwoniłam często. O różnych porach. Czasem byłam pijana. Dużo mówiłam, czasem bez sensu, a Ty cierpliwie słuchałaś, by potem pomóc mi znaleźć rozwiązanie. Naprawdę nie jest łatwo wyznać drugiej kobiecie, że twoje życie się sypie, a ty nie wiesz, co robić.

Od tych wydarzeń minęły dwa lata. Postawiłaś mnie na nogi i za to jestem Ci wdzięczna. Nadszedł też moment, w którym to ja muszę pomóc Tobie. Tej kobiecie, której uśmiech nigdy nie schodził z twarzy, która idealne odnajdywała się w roli żony, matki, przyjaciółki, pracownicy i sąsiadki. Doceniam, że przyszłaś po pomoc właśnie do mnie. Nie zrozum mnie źle, ale postaram się spłacić mój dług.

Obiecuję Ci, że…

…nie zostawię Cię samej

Zawsze Cię wysłucham, gdy będziesz tego potrzebowała i nie powiem, że oddzwonię w wolnej chwili, bo akurat nie mam czasu rozmawiać. Pamiętasz, jak wyszłaś ze służbowego zebrania i rozmawiałaś ze mną w łazience?

…pomogę Ci

Załatwię sprawy, na które akurat nie masz czasu lub którym nie jesteś w stanie podołać. Pamiętasz, jak odebrałaś moje dzieci ze szkoły i wytłumaczyłaś im, że musiałam iść do lekarza, a w rzeczywistości leżałam pod kocem i płakałam, bo ich ojciec znowu mnie zdradził?

…znajdę rozwiązanie

Pomyślę, zapytam, dowiem się i przeanalizuję, co można zrobić w sytuacji, w której się znalazłaś. Pamiętasz, jak szybko znalazłaś kupca na mój samochód, bym mogła spłacić zadłużenia?

…poprawię Ci humor

Spróbuję oderwać Cię od natrętnych myśli i poprawić Ci humor. Pamiętasz, jak bardzo nie chciałam iść wtedy do tego kina? I to jeszcze na komedię! Myślałam, że oszalałaś do reszty, a jednak dobrze, że Cię posłuchałam.

…przyniosę wino

Pojawię się bez zapowiedzi, gdy przestaniesz się odzywać lub powiesz, że nie chcesz z nikim gadać i nikogo widzieć. Pamiętasz, jak dobijałaś się do moich drzwi o 23:00, a ja przywitałam Cię w piżamie?

…doradzę Ci

Ale tylko wtedy, gdy o to poprosisz. I gdy faktycznie będę miała coś do powiedzenia. Nie będę się wymądrzać. Pamiętasz, jak kiedyś przez godzinę siedziałaś ze mną w ciszy na kanapie?

Dziękuję Ci, że jesteś w moim życiu. I że pozwoliłaś mi być w swoim.

Twoja przyjaciółka


Zobacz także

style zwiazkow

Dlaczego twój związek się chwieje? Style związków, jakie tworzą ludzie

„Ona jest tą, która sprawia, że on się unosi”. To jego stały tekst, który sprawia , że ona się uśmiecha. Teraz jednak nie jest jej do śmiechu

Dziwka to dziwka – tylko idiota się z kobietami liczy. Bo wiadomo, że kobieta = k*rwa? Gdzie jest granica obelg?

Dziwka to dziwka – tylko idiota się z kobietami liczy. Bo wiadomo, że kobieta = k*rwa? Gdzie jest granica obelg?

cialis-viagra.com.ua/kamagra/kamagra-soft

https://pills24.com.ua

https://buysteroids.in.ua