5 sposobów, by wyciszyć swoje myśli. Pamiętaj, że natura nie zmaga się z życiem, a ty też nie musisz

Redakcja
Redakcja
3 grudnia 2018
Fot. iStock/SrdjanPav
 

Niekontrolowany umysł przypomina pod wieloma względami kilkuletnie dziecko, niecierpliwe, by poderwać się i pobiec, zamiast siedzieć grzecznie przy stole. Jeśli pozwolisz swojemu mózgowi nieprzerwanie „biegać” z zawrotną prędkością tam i z powrotem, odkryjesz, że twój umysł powoli staje się twoim więzieniem.

Możesz jednak uwolnić swój umysł, nawet jeśli na początku wydaje ci się to niemożliwe. Jesteśmy jako ludzie zaskakująco elastyczni i nabieramy nowych nawyków przez całe życie.

Aby mieć spokojny umysł, „wystarczy” powrócić do pierwotnej natury harmonii i równowagi. Oto kilka skutecznych technik, które pomogą ci odzyskać kontrolę nad swoim umysłem.

Skoncentruj się na tym, co pozytywne

W skrócie, wspólnie stworzyliśmy wszechobecny nieład i zamieszanie, które obserwujemy wokół nas każdego dnia. Zmieniając kierunek koncentracji na tym, co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy, lub za co jesteś wdzięczny, zaczynasz myśleć bardziej pozytywnie, a zatem czuć się spokojniej.

Powtarzaj „spokojnie!”

Zwróć uwagę na swój mózg w tej chwili … jakie myśli obserwujesz? Najprawdopodobniej zauważysz, że większość twoich myśli koncentruje się wokół tego, co masz do zrobienia dzisiaj, lub tego, co ktoś powiedział, czym cię zdenerwował.

Przy tak dużej ilości negatywnych emocji wokół nas, utrzymywanie stałego, pozytywnego nastawienia nie zawsze jest łatwe. Można jednak przeciwstawić się negatywnym, wywołującym stres myślom za pomocą prostych, spokojnych słów.

Za każdym razem, gdy odczuwasz napływ lęku, wprowadź uspokajające słowa do świadomości, takie jak: Spokojnie. Spokojna. Spokojny. Spokój. Światło. Miłość. Odprężający. Bryza. Plaża.

Spróbuj prostej medytacji

Kiedy medytujesz, zatrzymujesz strumień myśli bombardujących twoją świadomość w każdej sekundzie i zamiast tego poruszasz się w przestrzeni, w której cisza ma pierwszeństwo. Medytacja po prostu wnosi świadomość w ciało i znacznie ułatwia radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.

Jeśli chcesz kultywować większy spokój w swoim umyśle i życiu, zacznij medytować lub siedzieć w ciszy, skupiając się na niczym innym niż oddechu przez co najmniej dziesięć minut dziennie. Przekonasz się, że przyjęcie bardziej pokojowego sposobu myślenia staje się o wiele łatwiejsze.

Żyj tu i teraz

To chyba najtrudniejsze zadanie. Zapomnij o zamartwianiu się sprawami, które musisz wykonać jutro po pracy, lub rachunkach, które musisz zapłacić w przyszłym tygodniu, lub niepewności swojej przyszłości, której jeszcze nie doświadczyłeś. Kiedy pozwalasz umysłowi zajmować się tym, co się dopiero wydarzy lub tym, na co nie masz już wpływu, doprowadzisz się do wiecznego stanu niepokoju, depresji, przewlekłego stresu i innych poważnych problemów.

Zaprzyjaźnij się z naturą

Znajdź dla niej czas. Może to oznaczać wyjście na przerwę na lunch, do pobliskiego parku lub wyjazd na wakacje, który pozwoli ci uciec od stresu codziennego życia. Wszystko, co możesz zrobić, aby wzmocnić więź z naturą, przyniesie wiele korzyści twojemu umysłowi. Powstaliśmy w miejscu czystej harmonii, a większość tego, co widzimy wokół nas, jest po prostu bardzo uporczywą iluzją. Pamiętaj, że natura nie zmaga się z życiem, a ty też nie musisz.


Na podstawie: 


Data narodzin mówi o tym, jaki dar otrzymałaś. Co jest twoją cudowną cechą?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 grudnia 2018
Fot. iStock/tolgart
Następny

Szukając podpowiedzi na temat przyszłości, chętnie zwracamy się w stronę magii. Nie odnosimy się do tego jak wyroczni, ale  rzeczy, których możemy się dowiedzieć, często pokrywają się z cechami charakteru lub naszymi pragnieniami. Od nas wyłącznie zależy, jak potraktujemy takie wskazówki. 

Jeśli lubisz choćby dla zabawy wejść w strefę magii, sprawdź, jaki dar otrzymałaś od losu w dniu urodzin. Osoby zajmujące się numerologią uważają, że ten szczegół wiele o nas mówi. A żeby wiedzieć, co dokładnie, należy dodać cyfry dnia, miesiąca i roku urodzenia do momentu uzyskania numeru jednocyfrowego. Na przykład, jeśli urodziłaś się 1 września 1975 roku, wykonaj następujące działanie 1 + 9 + 1 + 9 + 7 + 5 = 32 = (3+2=) 5.  Jednocyfrowa suma wyniesie 5 i to ona określa wyjątkowe cechy.

Jeśli już znasz swoją cyfrę, poznaj swój szczególny dar:

1. Odwaga

Numerologiczne „jedynki” są silne, odważne i bardzo ambitne — typ zdobywców, dla których nie ma niemożliwego. To otwarte umysły, z których chętnie przykład czerpią inni ludzie. Często jednak mają kłopot w okiełznaniu swojego „ego”, by współpracować  z innymi.

2. Wrażliwość 

Numerologiczne „dwójki” otrzymały od losu łagodny charakter i wrodzoną dobroć. Dążą do harmonii w życiu, aby im i innym ludziom żyło się lepiej. Są wyrozumiali i dyskretni, potrafią przebaczać, jednak czasem muszą pracować nad poczuciem własnej wartości.

3. Moc sprawcza

„Trójki” uwielbiają swoje życie i potrafią się nim cieszyć. Nastawieni na wykorzystanie mocy sprawczej, nie trwają z bezruchu. To osoby bystre i wszechstronne, przysłowiowe dzieci szczęścia. Czasem jednak bywają próżni i uciekają od rzeczywistości, gdy na horyzoncie pojawiają się kłopoty.

4. Równowaga

Numerologiczne „czwórki’ są osobami zrównoważonymi, świadomymi swoich zalet i wad. To osoby pracowite, odpowiedzialne i stateczne, znakomicie zarządzają swoim majątkiem i potrafią mądrze oszczędzać na czarną chwilę. Niekiedy jednak są zbyt sztywni, praktyczni i szorstcy, przez co postrzegani są jako skąpcy i pesymiści.

5. Intuicja

„Piątki” cechują się żywiołowością i zmiennością, potrafią korzystać z wewnętrznych podszeptów. Są przenikliwi i stale poszukują odpowiedzi na pytania, swego miejsca na świecie. To osoby niezwykle bystre, ale też niecierpliwe i bardzo impulsywne. Czasem ich gwałtowny temperament i zmienne zachowania mogą zniechęcać do nich ludzi.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Często wystarczy mały gest, dobre słowo, dla wielu znaczy to bardzo dużo. Świąteczna Akademia 5.10.15.

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 grudnia 2018
Fot. Andrzej Szopa

– Naprawdę nie trzeba dużo, żeby pomagać, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie – mówiła podczas świątecznego spotkania Akademii 5.10.15. Karolina Malinowska. Tak, Akademia 5.10.15. zatoczyła koło – pierwszą Akademię zaczynaliśmy w świątecznej atmosferze, a proszę – minął już rok. Ponownie mogliśmy poczuć wyjątkowość nadchodzących Świąt, bo to było naprawdę wzruszające i poruszające spotkanie.

– Pomaganie teraz jest łatwiejsze, możemy wysłać pieniądze anonimowo i już, ale stało się coś złego. Chcemy pomagać, a nie zauważamy ludzi wokół siebie. Nie widzimy sąsiadki, która być może potrzebuje pomocy, nie dostrzegamy tych, którzy są blisko nas, nie mówią, nie skarżą się, a wystarczyłaby chwila, żeby się zatrzymać i zauważyć, jak im nasza pomoc wiele by ułatwiła. Karolina Malinowska od dziesięciu lat pomaga dzieciom z warszawskiej Pragi. Śmieje się, że jej mieszkanie w grudniu zamienia się w fabrykę św. Mikołaja. W pomaganie angażują się jej synowie, którzy swoje odłożone pieniądze wydają na prezenty dla dzieci, które pod choinką rzadko znajdują coś dla siebie. – Chodzę po szkołach, rozmawiam z pedagogami, z dyrektorami szkół, z księżmi, od nich dowiaduję się, które z dzieci są najbardziej potrzebujące, którym żyje się najtrudniej. W tym roku na liście znalazło się 470 nazwisk. 470 dzieci, które dotyka najprawdziwsza bieda. Wystarczyły jedynie dwa dni, żeby te dzieci „rozdać” tym, którzy chcą im pomóc, chcą sprawić, żeby Święta były też dla nich radosne. Karolina podkreślała, że nie ma konkretnych wymagań co do paczek, co kupić danemu dziecku. – Zależy mi, żeby każdy poświęcił swój czas i zastanowił się, czym chce obdarować „swoje” dziecko.

Fot. Andrzej Szopa

Gościem Akademii 5.10.15. była także Katia Roman-Trzaskazałożycielka Fundacji Samodzielność od Kuchni, która opowiadała o warsztatach kulinarnych, jakie organizują dla wychowanków domów dziecka i dla seniorów. – Często te dzieci gotując uczą się nie tylko tego, jak przygotować posiłek, ale przede wszystkim relacji z innymi ludźmi. Gotowanie tak naprawdę jest przy okazji, na naszych warsztatach dzieje się o wiele więcej. Pamiętam wspólne gotowanie seniorów z dziećmi Jedna dziewczynka, zapytała starszej pani, z którą była w parze, czy może zostać jej przyszywaną wnuczką. To są bardzo wzruszające chwile.

Fot. Andrzej Szopa

Jeśli mówi się o pomaganiu, to nie może zabraknąć Katarzyny Bujakiewicz, która angażuje w wiele przedsięwzięć mających na celu niesie pomocy chorym, potrzebującym. – Pamiętam historię Oli, która leżała na oddziale onkologicznym, niestety rokowania były fatalne, lekarze dawali jej dwa miesiące życia. Ale Ola miała marzenie, nim się rozchorowała, trenowała siatkówkę, chciała poznać Andrzeja Wronę. Nie znałam go, ale napisałam. Przyjechał na oddział następnego dnia, w Oli 18-te urodziny. Było szczęście, wzruszenie, łzy i smutek wszystkich, którzy tam z nami byli. Andrzej w pewnym momencie złapał Olę za rękę, spojrzał jej głęboko w oczy i powiedział: „Ola, ty wiesz, że ja tu we wrześniu gram mecz? Już dzisiaj ciebie zapraszam”. Wszyscy płakaliśmy zdając sobie sprawę, że Ola na meczu się nie pojawi… I wiecie co, zdarzył się cud. Ta dziewczyna, której lekarze nie dawali szans, wyzdrowiała. Spotkałyśmy się na biegu Drużyny Szpiku, bo ona biega, ma się dobrze. I nie wiem, czy to spotkanie, czy ta chęć bycia na meczu obudziła w niej coś… Nie wiem. Ale warto pomagać, bo jak widać cuda się zdarzają.

Fot. Andrzej Szopa

Takich i podobnych historii można było wysłuchać jeszcze wiele. Zaproszeni na Akademie 5.10.15. goście apelowali, żeby jednak nie pomagać tylko w grudniu, tylko przed Świętami. Żeby zauważać tych, którzy naszej pomocy potrzebują na co dzień. Może to jest kolega z klasy naszego syna, który nie jeździ na wycieczki, który nie je obiadów w szkole. Być może to starsza pani, której można pomyć okna, zrobić zakupy albo po prostu, zaprosić na kawę i porozmawiać. Bo żeby pomagać, nie trzeba wiele, często wystarczy mały gest, dobre słowo. A kiedy my pomagamy, uczą się tego nasze dzieci, bo one widzą, jak pięknie jest robić dobro.

Fot. Andrzej Szopa

 

Więcej informacji na temat Akademii 5.10.15. znajdziecie tutaj:


Zobacz także

"Chciałam żyć jak kolorowy motyl w słońcu". Jak uwodzi Mata Hari?

„Chciałam żyć jak kolorowy motyl w słońcu”. Jak uwodzi Mata Hari?

O siedmiu takich, co ukradli twoje szczęście

Mamy mniej czasu niż nam się wydaje. Nigdy nie jest za późno, by zacząć żyć