„Ania, nie Anna”, nowy serial Netflixa znów zaskakuje. Takiej Ani się nie spodziewaliście, to trzeba zobaczyć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 maja 2017
Fot. Screen You Tube /Netflix Polska
 

Tę rudowłosą bohaterkę znamy chyba wszyscy, nawet jeśli w powieści Lucy Maud Montgomery „Ania z Zielonego Wzgórza”, zaczytują się głównie dziewczyny. Nic dziwnego, że za historię Ani Shirley zabrali się filmowcy. Jeśli macie jeszcze w głowie i w sercu ekranizację „Ani” z Megan Follows w roli głównej,  z 1985 roku, najnowsza produkcja Netflixa całkowicie was zaskoczy. To naprawdę zupełnie inna bajka. Dużo bardziej realistyczna.

Serial jest chwilami mroczny, chwilami bardzo mocno feminizujący (w czasach gdy potrzebne nam wyraziste, kobiece i dziewczęce bohaterki, to niewątpliwa zaleta), a przede wszystkim świetnie zagrany.

Ogromną uwagę skupia na sobie odtwórczyni głównej roli, niewiarygodnie zdolna Amybeth McNulty, która jest Anią porywczą, spontaniczną, i szczerą do bólu. Młodej aktorce udało się stworzyć postać, o której można powiedzieć „taka musiała być Ania, bo tak budują młodą, wrażliwą osobę doświadczenia, które przeżyła”.

Warto dodać, że scenarzyści „Ani, nie Anny” odeszli nieco od oryginalnego tekstu książki Lucy Maud Montgomery, zatem film nie jest wiernym odtworzeniem akcji powieści, czym możecie być zaskoczeni. Koniecznie obejrzyjcie zwiastun przygotowany przez Netflix Polska i podzielcie się z nami waszymi wrażeniami!

 

Dziewczynki powinny dużo wiedzieć… najwięcej o tym, kiedy tupnąć nogą. Ania nie Anna już dostępna. Tylko na Netflix.

— Netflix Polska (@NetflixPL)

 


Weź kartkę i długopis. Poznaj 3 powody, by częściej pisać ręcznie

Redakcja
Redakcja
18 maja 2017
Fot. iStock/g-stockstudio
 

Jeśli już dawno przerzuciłaś się z długopisu i kartki na klawiaturę komputera, czas odkurzyć sobie umiejętność odręcznego pisania. Nie tylko twój charakter pisma ucierpiał od uderzania w klawisze, a długopis sprawia trudność w utrzymaniu. Nie pisząc ręcznie, tracisz o wiele więcej.

Przeproś się z długopisem i napisz cokolwiek — list, stronę w pamiętniku czy karteczkę z miłym słowem dla męża. Regularne pisanie ma liczne zalety, które ułatwią ci życie.

3 zalety ręcznego pisania, które znakomicie na ciebie wpłyną

Pisanie pozwala wyrzucić z siebie myśli, poukładać emocje czy też zwyczajnie utrwalić to, o czym nie chcesz zapomnieć. Tę umiejętność można porównać do jazdy rowerem, tego po prostu nie da się zapomnieć, choć pismo niećwiczone będzie się koślawić i częściej zawierać błędy. Nawet największy miłośnik klawiatury powinien oderwać się od niej i skupić na tradycyjnym pisaniu. Nauka pokazuje, że ci, którzy nie piszą odręcznie, dużo tracą.

1. Lepsza pamięć

Pisząc ręcznie jesteśmy zmuszeni do natychmiastowego analizowania tego co słyszymy i zapisywania najistotniejszych informacji. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles  stwierdzili, że studenci notujący na wykładach ręcznie, zapamiętywali więcej i na dłużej niż studenci zapisujący notatki w laptopach. Wynika to z faktu, że proces pisania ręcznego jest wolniejszy, a więc student musi jednocześnie analizować i dokonywać wyboru, co i jak zapisać, myśleć o tym. Prof. Virginia Berninger z University of Washington za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) zaobserwowała, że ręczne pisanie mocniej aktywuje rejony czołowej kory mózgowej, odpowiedzialne za pamięć i przyswajanie nowych informacji.

2. Większa kreatywność

Z ręcznego pisania wynika lepszy rozwój połączeń nerwowych. Taka gimnastyka dla mózgu wpływa na budowanie większego zasobu słów, umiejętność posługiwania się nimi, co jednocześnie poszerza horyzonty i zwiększa naszą kreatywność.

3. Szybsze myślenie

Podczas pisania długopisem o wiele intensywniej pracują rejony mózgu odpowiadające za interpretację wrażeń dotykowych, aktywuje się ośrodek odpowiedzialny za kształtowanie się mowy oraz sprawne czytanie i pisanie. Dzięki niemu aktywują się również pod ośrodki poprawiające koncentrację, orientację przestrzenną, umiejętność rozwiązywania problemów, syntetyzowania danych i usprawnia proces uczenia się.

Na zakończenie jeszcze jedna rzecz. Doktorant Sargur Srihari ze State University of New York w Buffalo przeanalizował pismo 1500 osób, badając 11 różnych parametrów, jak wielkość i pochylenie liter. W efekcie swojej pracy stwierdził z pewnością, że nie ma dwóch takich samych charakterów pisma. To czyni każdego z nas wyjątkowym na swój sposób.

źródło: , http://www.gabinetyrozwoju.pl

 


Fleksitarianizm – dieta, która nie wymaga sztywnego przestrzegania zasad

Redakcja
Redakcja
18 maja 2017
Fot. iStock / MilosStankovic

Fleksitarianizm to dieta idealna dla osób, które chcą żyć zdrowo, zrzucić kilka kilogramów, ale nie mają głowy do sztywnego trzymania się planu. Fleksitarianizm, czyli elastyczny wegetarianizm, bazuje na warzywach i owocach, ale od czasu do czasu dopuszczający mięso i ryby. Założenie jest proste w realizacji i przynosi dobre efekty dla zdrowia i masy ciała.

Założenia tej diety nie jest nowością, opracowano je już w połowie lat 90., a obecnie znakomicie wpisuje się w trend troski o wygląd, zdrowie i diety bez wielkich wyrzeczeń.

Najważniejsze założenia fleksitarianizmu

Ogólnie mówiąc, ten sposób żywienia zakłada stopniową wymianę mięsa na produkty roślinne. Docelowo fleksitarianin powinien jeść główne posiłki zawierające mięso 1-2 razy w tygodniu. Nie ma tu ram czasowych, określonych ilości czy przeliczania kalorii. Jadłospis można dopasować do własnego gustu opierając się na zwyczajnych produktach, nie wymaga egzotycznych składników i jest przyjazna dla portfela.

Grupy produktów, na których opiera się dieta, to:

  • tofu, fasola, soczewica, groch, nasiona i orzechy, jajka (mają zastąpić mięso),
  • warzywa i owoce,
  • produkty z pełnego ziarna,
  • nabiał,
  • przyprawy i naturalne słodziki.

Ograniczenie mięsa nie powoduje deficytów białka i innych składników, takich jak witamina B i kwasy omega-3, które wyrównywane są ze spożywania tłustych ryb morskich. Jedynym utrudnieniem fleksitarianizmu może być fakt, że zaleca się przygotowywanie posiłków z mięsa i ryb, które nie są hodowane przemysłowo, a to wiąże się z wyższymi kosztami.

Fleksitarianizm daje wiele korzyści

Ci, którzy trwale zdecydują się przejść na ten rodzaj odżywiania, szybko mogą zaobserwować pozytywne zmiany. Przede wszystkim ograniczenie mięsa powoduje obniżenie poziomu cholesterolu i ciśnienia krwi, zmniejszenie ryzyka chorób serca, cukrzycy i nowotworów. Mniej tłuszczu i kalorii w diecie skutkuje spadkiem masy ciała i utrzymaniem szczupłej sylwetki bez wielkich wyrzeczeń, a więcej warzyw spożywanych każdego dnia pomaga ochronić się przed chorobami cywilizacyjnymi. Lekarze zalecają fleksitarianizm jako profilaktykę oraz element leczenia nadciśnienia, cukrzycy, chorób układu krążenia i otyłości.

źródło: ,


Zobacz także

Spraw, by dziecko po rozwodzie cierpiało jak najmniej. Zaskakująca reklama – zobaczcie koniecznie

Bycie singlem jest w porządku? Akurat! Jak często oszukujecie samych siebie

Każdy związek jest jak lustro. W drugiej osobie zobaczysz swoje lęki, obawy i emocje

https://cialis-viagra.com.ua

www.xn--e1agzba9f.com

www.fashioncarpet.com.ua/