Być jak rajski ptak. Dominika Tajner-Wiśniewska ambasadorką marki odzieżowej Vippi Design

Redakcja
Redakcja
8 grudnia 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Dominika-Vippi00844Dominika Tajner-Wiśniewska, jedna z uczestniczek programu telewizyjnego „Agent – Gwiazdy”, businesswoman, menadżerka, coach doradztwa personalnego i rozwoju potencjału osobistego, tym razem wejdzie w nową rolę –  ambasadorki polskiej linii odzieżowej Vippi Design.

Dla prawdziwej, charakternej góralki jaką jest Dominika Tajner-Wiśniewska, współpraca ambasadorska z marką odzieżową to debiut. Dominika jest kobietą wielu talentów, businesswoman, menadżer, coach, sportowiec. Jest Prezesem Tajner.Co Sp. z o.o., agencji zajmującej się rozwojem i kreatywnym wykorzystaniem potencjału młodych artystów i sportowców. Jest absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie na kierunkach: Turystyka i Rekreacja oraz Odnowa Psychosomatyczna. Jest również wykwalifikowanym Business i Life Coachem. W życiu prywatnym nie stroni zaś od mocnych wyzwań – z zamiłowaniem uprawia sporty ekstremalne: rajdy samochodowe czy skoki Dream Jump. Efektem współpracy Dominiki z Vippi Design jest wyjątkowa sesja fotograficzna, w której zaprezentowane zostały modele z kolekcji zima 2016.

 Dominika-Vippi00917Dominika-Vippi00905

„Udział w sesji zdjęciowej był dla mnie nowym wyzwaniem w karierze. Nie sądziłam, że przed obiektywem aparatu mogę poczuć się aż tak pewnie i kobieco. To zasługa nie tylko profesjonalnego fotografa ale przede wszystkim rewelacyjnych ubrań Vippi Design, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Przyznam, że do tej pory wybierałam stonowaną elegancję, a w mojej szafie dominowały czerń i szarości. Dzięki marce Vippi Design na nowo odkryłam magię kolorów, która zachwyca. Te soczyste barwy, w połączeniu z wysoką jakością materiałów i co ważne dla mnie – wygodą, sprawiają, że czuję się w nich wyjątkowo. Marka doskonale wpisuje się w moje gusta, łącząc unikatowy styl z funkcjonalnością” – tłumaczy Dominika Tajner-Wiśniewska.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Od 2010 r. Vippi Design podbija serca Polek. Znakiem rozpoznawczym marki jest nieszablonowe wzornictwo, połączone z praktycznym oraz zapewniającym komfort krojem. Autorskie projekty tworzone są z myślą o kobietach dynamicznych, pewnych siebie i lubiących eksperymentować z kolorami. Każda użytkowniczka może znaleźć w limitowanych seriach kolekcji coś dla siebie: od bluz, tunik, sukienek, spodni aż po kombinezony, kurtki, żakiety, czapki bądź szale. Firma przywiązuje również wielką wagę do jakości, ubrania szyte są z najlepszych certyfikowanych dzianin. Cel marki – aby każda kobieta mogła dzięki niej poczuć się jak rajski ptak – kolorowo i z klasą.

Dominika-Vippi00941Dominika-Vippi00991

„Wybór ambasadorki Vippi Design był nieprzypadkowy. Dominika Tajner-Wiśniewska jest dla nas uosobieniem kobiecości, piękna, osoby spełnionej zawodowo, o ujmującej osobowości. Współpraca z Dominiką na planie zdjęciowym była czystą przyjemnością. Idealnie wpisuje się w strategię Vippi Design i jesteśmy pewni, że jako ambasadorka nada naszej marce wiele blasku. Obecnie pod szyldem Vippi Design działają cztery sklepy stacjonarne na terenie Warszawy, jak i sklep internetowy (). W planach na przyszły rok mamy otwarcie kolejnych punktów m.in. w Katowicach i Wrocławiu. Więcej szczegółów będziemy mogli zdradzić w 2017 r. Tymczaczem serdecznie zapraszamy również na zakupy do naszego sklepu online.” – wyjaśnia Michał Kubiak, Dyrektor Zarządzający Vippi Design.

Dominika-Vippi00811Dominika-Vippi00844

Oficjalna strona marki i sklep internetowy: .

Artykuł powstał we współpracy z 


Regulamin konkursu „Wspomnienia mają swoje zapachy”

Redakcja
Redakcja
9 grudnia 2016
Fot. iStock / svetikd
 

Regulamin konkursu „Wspomnienia mają swoje zapachy”

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE „Wspomnienia mają swoje zapachy”

§1. Postanowienia ogólne

  1. Organizatorem Konkursu pod nazwą Konkurs „Wspomnienia mają swoje zapachy” zwanego dalej „Konkursem”, jest portal Horizon-school.ru, Blum Media
    sp. z o.o z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Wiktorii Wiedeńskiej 9a/42, 02-954 Warszawa, zarejestrowany
    w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000573762,
    o kapitale zakładowym w wysokości 10 000 złotych.
  2. Konkurs zostanie przeprowadzony na stronie internetowej horizon-school.ru oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych Organizatora w okresie od 0912.2016 do 23.12.2016 roku. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na stronie internetowej Horizon-school.ru do dnia 30.12.2016 roku.
  3. Sponsorem nagród w Konkursie jest  – zwana dalej Sponsorem.
  4. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników.
  5. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie internetowej horizon-school.ru.

 

§2. Uczestnictwo w Konkursie

  1. Uczestnikami Konkursu mogą być pełnoletnie osoby fizyczne, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, spełniające warunki określone w Regulaminie.
  2. Uczestnikami Konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora i pracownicy Sponsora nagród, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo.
  3. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w Regulaminie zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Uczestnik oświadcza, że nadesłane zgłoszenie Konkursowe jest jego autorstwa i nie narusza praw autorskich osób trzecich.
  5. Jednocześnie Uczestnik oświadcza, że ma prawo do dysponowania swoim utworem oraz że nie narusza przy tym praw autorskich i majątkowych osób trzecich.

 

§3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie

  1. Aby wziąć udział w Konkursie, należy przesłać odpowiedź na pytanie konkursowe. W komentarzu do artykułu KONKURS wykonaj zadanie konkursowe: „Napisz, jaki jest Twój ulubiony świąteczny zapach i dlaczego”.
  1. Za moment dokonania zgłoszenia Konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie zapisane na platformie do komentowania Organizatora.
  2. Jedna osoba może przesłać tylko jedną  odpowiedź. W przypadku udzielenia większej liczby odpowiedzi, Organizator weźmie pod uwagę podczas rozstrzygania konkursu pierwszy zapisany komentarz.

 §4. Zasady wyłaniania laureatów Konkursu

  1. Zwycięzcy Konkursu zostaną wyłonieni tylko spośród uczestników, którzy spełniają warunki wymienione w Regulaminie.
  2. 3 laureatów zostanie wyłonionych na podstawie najciekawszej odpowiedzi przez jury, w skład którego wchodzą pracownicy i redaktorzy portalu horizon-school.ru
  3. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 30.12.2016 roku na stronie internetowej horizon-school.ru.

 §5. Nagrody w Konkursie i sposób ich przekazania

  1. Sponsorem nagród w Konkursie jest .
  2. Laureatami Konkursu zostaną 3 osoby, które wybierze jury na podstawie najciekawszej odpowiedzi.
    3 x zestaw wybranych przez Laureata 7 naturalnych olejków eterycznychze sklepu internetowego .
  3. Nie istnieje możliwość zamiany nagród rzeczowych na ich równowartość w gotówce lub zamiany na inną nagrodę.
  4. Jeżeli laureat Konkursu nie spełnił któregokolwiek z warunków określonych w Regulaminie, Organizator zastrzega sobie prawo do wyboru innego laureata Konkursu.
  5. Udział w Konkursie i przesłanie pracy Konkursowej jest jednoznaczne z prawem do wykorzystania jej przez Organizatora w celach promocyjnych.
  6. Przesyłając pracę Konkursową, Uczestnik powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.). Podanie przez Uczestnika danych osobowych jest dobrowolne, choć konieczne do wzięcia udziału w Konkursie. Uczestnik ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich poprawiania.
  7. Nagrody zostaną przesłane zwycięzcom przez Sponsora za pośrednictwem poczty elektronicznej lub przesyłką poleconą lub kurierską w ciągu 14 dni od daty przesłania Organizatorowi danych kontaktowych przez Laureatów Konkursu.

 §6. Odpowiedzialność Organizatora

  1. Organizator Konkursu ponosi pełną odpowiedzialność za treść regulaminu i przebieg Konkursu. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za prawidłowość, terminowość doręczenia pism i nagród przez Pocztę Polską lub kuriera. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z opóźnieniem lub niedoręczeniem nagrody spowodowanym podaniem przez Uczestnika błędnego adresu lub innych danych. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za zmianę miejsca zamieszkania Uczestnika lub zmianę innych danych uniemożliwiającą dostarczenie nagrody albo powiadomienie o wygranej. W takim przypadku Uczestnik traci prawo do nagrody.
  2. Wszelkie reklamacje Uczestników dotyczące przebiegu Konkursu mogą być składane przez Uczestników w terminie 30 dni od daty zakończenia Konkursu. Reklamacja powinna być przesłana na adres Organizatora, w formie pisemnej pod rygorem nieuwzględnienia jej oraz zawierać imię i nazwisko Uczestnika zgłaszającego reklamację, jego adres korespondencyjny oraz dokładny opis okoliczności stanowiących podstawę reklamacji.
  3. Organizator zastrzega sobie prawo do pozostawienia bez rozpatrzenia reklamacji zgłoszonych po terminie, o którym mowa powyżej, jak również reklamacji niespełniających innych wymogów wskazanych w ust. 2.
  4. Złożone reklamacje, spełniające wymogi, o których mowa w ust. 2, rozpatrywane będą w terminie 14 dni od daty otrzymania reklamacji. Zainteresowani Uczestnicy zostaną powiadomieni o sposobie rozpatrzenia reklamacji listem poleconym wysłanym w terminie 14 dni od rozpatrzenia reklamacji.

 §7. Postanowienia końcowe

  1. W razie szczególnych, niezawinionych przez Organizatora okoliczności uniemożliwiających przeprowadzenie Konkursu na dotychczasowych zasadach Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w Regulaminie z równoczesnym poinformowaniem o tym uczestników za pośrednictwem strony horizon-school.ru.
  2. Serwis Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść regulaminu, przebieg Konkursu ani działania Organizatora, w tym za wyłanianie zwycięzców i przekazywanie nagród.
  3. Konkurs w żaden sposób nie jest sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
  4. Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym lub grą na automatach w rozumieniu Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. z dnia 30 listopada 2009 r.).

 


Rozstanie to nie zawsze wina faceta. Próbowałem, starałem się, ale żona urządziła mi piekło

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 grudnia 2016
Fot. iStock / mikkelwilliam

Piszę do Was, żeby pokazać męski punkt widzenia i przełamać stereotyp, że to mężczyzna winny jest rozstaniu i końcowi związku. Pewnie, jest wielu dupków na świecie, ale nie można nas wszystkich pakować do jednego worka – czasami to właśnie facet jest tym, który walczy i próbuje. Długo łudziłem się, że moje małżeństwo da się jeszcze naprawić, że zestarzejemy się razem tak, jak obiecaliśmy sobie przy ołtarzu. Nie wiedziałem wtedy tylko jednego – że moja żona urządzi mi prawdziwe piekło. A potem to na mnie wskaże palcem i będzie głośno nazywać diabłem.

Nasze rozstanie nie zadziało się nagle i bez zapowiedzi, od dawna staraliśmy się odbudować to, co kiedyś było między nami. Terapie małżeńskie, rozmowy, separacje, wyjazdy wspólne i oddzielne – próbowaliśmy wszystkiego, trochę w myśl zasady „tonący brzytwy się chwyta”. Nawet nasz drugi syn jest próbą ożywienia małżeńskich relacji, nadzieją na nowy początek wraz z nadejściem nowego życia. Niestety, zadziałało to zupełnie odwrotnie, bo nie da się budować na nowo nie uprzątnąwszy najpierw zalegającego gruzu.

Nasz pierwszy rok małżeństwa był niemal idealny, kłótnie i awantury z tego okresu mogę policzyć na palcach jednej ręki. Byliśmy dla siebie pociągający nie tylko fizycznie, ale także i emocjonalnie, intelektualnie. Ja rozkręcałem firmę z przyjacielem, Monika pracowała w dużej firmie na etacie. Snuliśmy plany powiększenia rodziny, oboje pragnęliśmy zostać rodzicami i stworzyć prawdziwy dom, którego ani ja, ani Monika nie mieliśmy w dzieciństwie – oboje pochodzimy z rozbitych rodzin. Nasze marzenie spełniło się po trzech latach od ślubu, dokładnie w trzecią rocznicę urodził się Jasiek. Świat zawirował, stanął na głowie, zakochałem się z miejsca w tym małym człowieku, a moja żona całkowicie straciła głowę dla naszego synka.  Na nasze nieszczęście.

Przez pierwsze tygodnie niemal w ogóle nie mogłem dotknąć syna. Ciągle słyszałem, że robię coś nie tak, że mam to jej zostawić, że wystarczy jak zadbam o dom i bezpieczeństwo finansowe rodziny. Nie powiem, poczułem się wtedy jak sponsor albo chłop pańszczyźniany, który ma swoje zrobić, daninę oddać i o nic więcej nie pytać. Nawet teściowa zauważyła, że coś nie gra i stanęła po mojej stronie, a to już naprawdę coś znaczy! Ale Monika wiedziała swoje i zajęta była tylko Jaśkiem. Przestaliśmy ze sobą sypiać – chodzi o dzielenie łóżka, nawet nie mówię tutaj o seksie! – bo przeniosła się do pokoju syna i spała tam razem z nim. Na moje sugestie, że możemy łóżeczko wstawić do sypialni, jak pierwotnie zamierzaliśmy, powiedziała, że chrapię i że dziecko potrzebuje swojej własnej przestrzeni.

Gdy Jasiek skończył rok Monika zadecydowała, że chce zostać z nim w domu do czasu przedszkola. Interes szedł naprawdę dobrze, więc zgodziłem się – i tak nie miałem tutaj nic do powiedzenia. Pomimo mniejszego domowego budżetu, żona nie liczyła się z kosztami i musiała wszystko mieć luksusowe i najlepszej jakości. Syn chodził w markowych ubraniach, smarowany był kremami z najwyższej półki, korzystał wyłącznie z prywatnej opieki zdrowotnej, bawił się tylko modnymi i zagranicznymi zabawkami. Gdy mówiłem „odłóżmy pieniądze, oszczędzajmy na gorsze czasy” ona rzucała mi w twarz oskarżenia o brak wakacji, porównywała się z koleżankami, płakała, że ją ograniczam i źle traktuję. Gdy prosiłem o rozsądek i umiar, mówiła, że jestem złym ojcem, sknerą, żałuję na własnego syna, który będzie gorszy od innych przeze mnie.

Choć nigdy nie dałem jej powodów do zazdrości potrafiła robić mi awantury o zdrady, niespodziewanie odwiedzać w firmie, wypytywać o klientki i współpracowniczki. Zaciskałem zęby, tłumaczyłem, wyjaśniałem, ale po publicznej awanturze, przez którą straciłem ważny projekt, wyprowadziłem się z domu. Wtedy poszliśmy na terapię, która wydawała się nawet działać. Monika złagodniała, zaczęła myśleć o powrocie do pracy, w końcu dopuściła mnie do opieki nad synem i nie stała nade mną niczym strażnik. Wróciłem do domu pełny nadziei i wiary w to, że kryzys został zażegnany, a Monika z tej naszej radości zaszła w drugą ciążę. Myślałem, że to dobry początek nowego etapu, ale znowu byłem w błędzie.

Jej ciąża to było dziewięć miesięcy pełnych dramatów, awantur, płaczu i… przemocy. Psychicznej – gdy wyzywała mnie od najgorszych, szantażowała, wymuszała wszystko płaczem i swoim stanem – ale też i fizycznej, gdy policzkowała mnie, popychała i szturchała. Ze względu na dziecko w jej brzuchu byłem niczym święty, pozwalałam się obrażać, choć czułem się podle, upokorzony i zgnębiony. Już dawno trzasnąłbym drzwiami i zakończył ten związek, ale tłumaczyłem sobie, że hormony, stres, że to przecież nie jest kobieta, której ślubowałem miłość. Próbowałem chronić też Jaśka, nie chciałem żeby widział nasze kłótnie, żeby cierpiał z powodu tego, że nie możemy się dogadać. Pół roku po narodzinach Antka powiedziałem jednak koniec i złożyłem pozew o rozwód. Z orzeczeniem o jej winie i prawem do opieki nad dziećmi co najmniej w równym stopniu.

Dla naszych wspólnych znajomych jestem tym, który ją porzucił, zostawił dwójkę małych dzieci, znudził się życiem rodzinnym – tak przedstawiła to wszystkim Monika. Twierdzi, że przerosła mnie odpowiedzialność i nie dojrzałem do ojcostwa. Co ja im mówię? Niewiele, bo co miałbym powiedzieć? Że przerosła mnie nie odpowiedzialność, ale jej agresja wobec mnie? Że znudziłem się, ale nie życiem rodzinnym, a jej rozrzutnością, życiem ponad stan? Że próbowałem, ale potrzeba wysiłku obu stron do zbudowania wspólnego życia? Oni już mnie ocenili, z góry i bez pytania. Ostatnio Monika wykrzyczała mi na ulicy, że jestem nieudacznikiem, że zrujnowałem jej życie i pogrążyłem ją. Widziałem wzrok przechodniów, to, jak na nas patrzą – na nią ze współczuciem i troską, na mnie oskarżająco i z wyrzutem. Chciałem im wtedy powiedzieć, że rozstanie to nie zawsze wina faceta, że próbowałem, starałem się, ale żona urządziła mi piekło. Wątpię jednak, czy ktokolwiek by mi uwierzył.


Zobacz także

Nowy rok, nowa ty. Poradnik coacha

Jak wygląda życie stewardessy? „Miałam 19 lat, kiedy rozpoczęłam przygodę z lataniem. Kocham latać, bo niebo nie ma limitu”

Sprawdź, czy jesteś asertywna? [QUIZ]

www.pills24.com.ua

www.medicaments-24.com

bestseller.reviews/best-baby-gates-equipped-with-the-pet-door-easy-meet-our-five-winners/