Chleb na diecie? Poznaj 4 najzdrowsze rodzaje pieczywa i ich kaloryczność

Redakcja
Redakcja
12 października 2017
Fot. iStock/misuma
 

Chleb jest podstawą naszych śniadań i kolacji, praktycznie nie ma dnia, podczas którego większość z nas by po pieczywo nie sięgała. Niestety współczesny chleb zazwyczaj niewiele ma wspólnego ze zdrowymi i pełnowartościowymi wypiekami naszych babć. Wytwarzany w większości z białej, oczyszczonej mąki, nie tylko pozbawiony jest wartości odżywczych, to jeszcze dostarcza sporej ilości kalorii.

Produkty zbożowe są ważnym źródłem błonnika, witamin, więc zupełna rezygnacja z nich nie jest wskazana. Szczególnie osoby na diecie powinny wiedzieć, po jaki chleb sięgać, by nie szkodzić figurze.

4 rodzaje pieczywa, po które warto sięgać na diecie

Najzdrowszy jest prawdziwy razowy chleb, który często jest fałszowany: pieczywo nazywane razowym jest w rzeczywistości pieczywem sporządzonym z jasnej mąki, zabarwionej karmelem, sproszkowaną cykorią lub ciemnym słodem. Żeby nie dać się nabrać, zawsze należy sprawdzać skład na etykiecie. Wiadomo, że białe pieczywo oraz chleb tostowy mają najmniej wartości odżywczych, a jakie pieczywo warto jeść częściej?

1. Chleb żytni na zakwasie

Jest bogaty w witaminy z grupy B, w tym kwasu foliowego, zawiera kwas mlekowy, który ułatwia trawienie i zapobiega zaparciom. Wspiera bakterie probiotyczne w jelitach, zwiększając odporność organizmu. Obecność błonnika pomaga w zaparciach i zapobiega nowotworom jelita grubego.

Kaloryczność chleba żytniego w 100 g: 243 kcal (kromka waży 35 g i zawiera 80 kcal), IG – 55.

2. Chleb pełnoziarnisty 

Z dodatkiem otrąb, pełnych ziaren, nasion, maku lub kminku. Zawiera 5 razy więcej żelaza, magnezu, miedzi oraz cynku od pieczywa jasnego. Jest bogaty w witaminy z grupy B oraz witaminę E i błonnik. Przyspiesza metabolizm i odchudzanie, dobrze wpływa na pracę układu nerwowego i zapobiega nowotworom jelita. Należy jednak uważać bo duża zawartość błonnika może wywoływać wzdęcia i bóle brzucha. Ma również więcej białka i potasu, więc osoby z niewydolnością nerek muszą uważać.

Kaloryczność chleba pełnoziarnistego w 100 g: 225 kcal (kromka waży ok 70 g, w zależności od ilości i rodzaju ziaren), IG – 58. 

3. Chleb razowy 

Wypiekany z mąki nieoczyszczonej jest bardzo dobrym źródłem węglowodanów złożonych, błonnika i wielu witamin. Zawiera polifenole, lignany oraz kwas fitynowy, które mogą obniżać poziom cholesterolu, regulują ilość cukru we krwi, więc pomaga w odchudzaniu. Powinny po niego sięgać osoby otyłe, diabetycy, cierpiący na zaparcia, hipercholesterolemię, nadciśnienie, choroby serca i układu krążenia. Należy uważać z jego ilością, ponieważ taniny czy kwas fitynowy może utrudniać trawienie i przyswajanie białka.

Kaloryczność chleba razowego w 100 g: 213 kcal, (kromka waży 35 g i zawiera 75 kalorii), IG – 50.

4. Pieczywo chrupkie

Jedna kromka pieczywa chrupkiego zawiera zaledwie 25 kcal (kromka zwykłego chleba to około 75 kcal, a więc 3 razy więcej). Jeśli jednak zwrócimy uwagę na zawartość kalorii w 100 gramach produktu, chrupkie pieczywo zawiera dwa razy więcej kalorii, od tradycyjnego. Chrupkie pieczywo, choć jest produktem wysoko przetworzonym, zazwyczaj zawiera błonnik, witaminy i minerały.

Kaloryczność pieczywa chrupkiego w 100 g: 365 kcal (kromka waży 7 g i zawiera w zależności od rodzaju pieczywa 25 kalorii), IG – nawet 90.

źródło: ,, 

 


Każda matka ją zrozumie. Ja opowiem wam dziś moją przygodę

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
12 października 2017
Fot. Screen z Facebooka / Burgery nocą
 

Pamiętam taką scenę z życia, gdy mój syn miał kilka miesięcy. 8? Może 10. Nie umiem dokładnie określić, ponieważ był to dla mnie wyjątkowo ciężki czas. Okaz, który mi się trafił, płakał od rana do nocy. W sumie to w nocy też. Niektórzy mówią na to „high-need-baby”, inni po prostu „o-jezus-maria-dlaczego-to-dziecko-ciągle-wyje”.

Owego dnia za nic w świecie nie mogłam położyć syna na popołudniową drzemkę. Nosiłam, śpiewałam, karmiłam, czytałam, stawałam na rzęsach i przeklinałam pod nosem. W dodatku byłam chora, z gorączką i sama marzyłam o drzemce.

Znacie ten moment, gdy po potwornej walce w końcu odkładacie śpiące dziecko do łóżeczka, patrzycie na nie (tu pojawia się przypływ bezgranicznej miłości i łezka w oku) i analizujecie, w jaki sposób wydostać się z pomieszczenia bez powodowania jakiegokolwiek dźwięku? Która płytka skrzypi? Ta przy nodze od stolika? Nie, chyba ta tuż przy progu. Generalnie masakra. I właśnie wtedy, gdy planowałam drogę ewakuacji, w moim mieszkaniu rozległ się dzwonek. Jeszcze pamiętam, jak bardzo się przeraziłam. Ten odgłos słyszałam naprawdę rzadko. To nie był domofon. Ktoś stał pod drzwiami. Zerkam na dziecko – oczy otwarte. 2 sekundy później – ryk. Biorę na ręce, idę do drzwi. W przedpokoju zerkam na swoje odbicie w lustrze. Jest słabo. No ale już trudno.

Otwieram drzwi. W progu stoi pan po pięćdziesiątce. Uśmiecha się od ucha do ucha i mówi: „Dywany perskie. Tanio. Mam w aucie. Chce pani?”.

Wtem na mej skroni pojawiła się ta specyficzna kropla, jaką można zaobserwować u bohaterów japońskich kreskówek.

Staliśmy chwilę, wsłuchując się w płacz niemowlęcia, które trzymałam na rękach. „Ale beczy! Dam pani upust”.

Jak Boga kocham, zapłaciłabym mu, gdyby powiedział, że go uśpi lub chociaż zdradzi mi jakiś magiczny sposób. Niestety. Dywanu perskiego nie potrzebuję. Ale dowiedziałam się, że we wtorek będzie z kartoflami. Też tanio. To już inna sprawa. Proszę dzwonić.

Gdy kilka dni temu zobaczyłam na Facebooku zdjęcie zamówienia na burgera, jakie złożyła jedna matka, uśmiechnęłam się sama do siebie. Przede wszystkim dlatego, że (yes! yes! yes!) TEN okres mam już za sobą. Dziś, gdyby moje 4,5-letnie dziecko obudziło się po północy, gdy dostawca przyniósłby mi jedzenie (a zdarzało mi się zamawiać i również podawałam kod do domofonu), zamiast „bram piekieł” miałabym świetną zabawę i wspólną biesiadę. Jeszcze pewnie byłaby pretensja, że frytek dla niego nie wzięłam.

„Poproszę, aby burger był bez pomidora i czerwonej cebuli. Klatka F, kod do bramki 0790715. Jak już dostawca będzie pod blokiem, prosiłabym, żeby nie dzwonił domofonem tylko wpisał kod, bo po stoczonym boju ledwo zasnęło mi dziecko, a jak się obudzi to jego krzyk otworzy bramy piekieł i nikt z nas nie będzie szczęśliwy. Jak dostawca będzie już pod mieszkaniem niech też zapuka zamiast używać dzwonka. Z góry ślicznie dziękuję i życzę miłego wieczoru 🙂 „

Mamo, która złożyłaś to zamówienie – wszystkiego dobrego! I przysięgam, jeszcze będzie cudnie.


Napisał do żony list z żądaniem rozwodu. Nie takiej odpowiedzi się spodziewał… Z przymrużeniem oka

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 października 2017
Fot. iStock/_IB_

Co się dzieje, jeśli mąż postanawia odejść od żony, ale ma nie do końca czyste sumienie? Niektóre sprawy mogą przybrać niedpowiedziewany obrót. Koniecznie przeczytajcie list tego mężczyzny i odpowiedź jego (byłej) partnerki. Z przymrużeniem oka 🙂 .

List męża

Droga Żono,

Piszę do Ciebie ten list, żeby powiedzieć ci, że odchodzę, na zawsze.

Przez ostatnie 7 lat byłem dla ciebie dobry i nic mi po tej dobroci. Te ostatnie 2 tygodnie były piekłem. Kiedy twój szef zadzwonił, żeby mi powiedzieć, że zrezygnowałaś  z pracy, tego było już za wiele. W zeszłym tygodniu wróciłaś do domu i nawet nie zauważyłaś ani mojej nowej fryzury, ani tego, że mam nowe jedwabne bokserki. Zjadłaś kolację w dwie minuty i poszłaś prosto do łóżka oglądać te twoje seriale. Nie mówisz mi, że mnie kochasz,  nie chcesz już seksu ani niczego, co sprawia, że nadal jesteśmy mężem i żoną. Albo mnie zdradzasz albo już mnie nie kochasz,  niezależnie od tego, co jest przyczyną twojego zachowania – ja odchodzę.

Twój były mąż

P.S. Nie próbuj mnie znaleźć. Twoja siostra i ja przeprowadzamy się razem do innego miasta. Miej wspaniałe życie!

Odpowiedz żony

Drogi były mężu,

Nic dzisiaj nie poprawiło mi humoru bardziej niż twój list. Przez te piekielne siedem lat naszego małżeństwa, naprawdę rzadko byłeś dla mnie „dobry”. Oglądam moje seriale tak często, bo nie muszę wtedy słuchać twojego ciągłego narzekania. Zauważyłam twoją nową fryzurę, ale jedyne co mi przyszło do głowy to  : „Wyglądasz jak dziewczyna!”. Ponieważ mama uczyła mnie, że lepiej się nie odzywać, jeśli nie masz do powiedzenia nic miłego, postanowiłam nie skomentować twojego wyglądu. A co do mojego ulubionego posiłku, musiałeś mnie pomylić z moją siostrą, bo ja 7 lat temu przestałam jeść wieprzowinę. Jeśli chodzi o twoje nowe majtki, odwróciłam się, bo wciąż była na nich metka z ceną 49,99  i  po prostu modliłam się, żeby to był jedynie zbieg okoliczności, że moja siostra właśnie tego ranka pożyczyła ode mnie 50 dolarów. Ale mimo tego wszystkiego, wciąż czułam, że cię kocham i że nadal możemy się postarać wszystko naprawić. Więc kiedy trafiłam w lotto 10 milionów, zrezygnowałam z pracy i kupiliłam nam 2 bilety na Jamajkę.

Ale kiedy wróciłam do domu, żeby ci o tym powiedzieć – ciebie nie było, znalazłam jedynie twój list. Mam nadzieję, że masz wspaniałe życie – to, o którym zawsze marzyłeś. Nic nie dzieje się bez powodu. Mój adwokat powiedział, że twój list sprawił, że nie otrzymasz od mnie ani grosza. Uważaj na siebie.

Twoja była żona.

P.S. Nie wiem, czy ci kiedykolwiek ci to mówiłam, ale moja siostra Carla urodziła się jako Carl. Mam nadzieję, że to nie jest dla ciebie żaden problem.


Na podstawie:

 


Zobacz także

„Pieniądze skończą się w trakcie operacji, chichot losu, będzie nas stać na trzymanie przy życiu, ale nie leczenie. Niech MÓJ WSTYD idzie w świat”

RWF – dlaczego tak się na niego uparłam?

Rozkazuję ci być szczęśliwym Pętla dobrego samopoczucia

Rozkazuję ci być szczęśliwym! Czy to może się udać?

http://medicaments-24.net

biceps-ua.com

баня лаборторная цена