Dojrzewałaś wcześniej lub później, niż twoje rówieśniczki? Sprawdź, jak mogło to wpłynąć na ciebie

Redakcja
Redakcja
27 marca 2018
Fot. iStock/wundervisuals
Następny

Dojrzewanie nie jest łatwym doświadczeniem. Rozciągnięte w czasie zmiany są absolutnym novum i w dodatku u każdej dziewczynki mogą przebiegać inaczej. Rozwój piersi, pojawienie się miesiączki oraz inne nieuniknione procesy są łatwiejsze do oswojenia, jeśli jest je z kim dzielić. Natomiast gdy dziecko dojrzewa wcześniej lub później w stosunku do rówieśników, może czuć się niezrozumiane, zagubione, pozbawione wsparcia. 

Wiek, w którym każda z nas rozpoczyna przemianę z dziecka w nastolatkę, ma poważny wpływ na to, jakimi stajemy się kobietami. Dojrzałość biologiczna i rozwój emocjonalny nie zawsze idą ze sobą w parze, stąd mogą pojawiać się problemy. Bywa, że od dziewczynek, które dojrzewają szybciej i wyglądają na starsze, wymaga się czegoś innego, niż od tych, które jeszcze nie zaczęły się zmieniać. Zainteresowanie płci przeciwnej lub jego brak, nakładane obowiązki, a także oczekiwania względem swojego ciała, również wpływają na psychikę i zmieniają postrzeganie pewnych rzeczy przez dorastające dziecko.

Sprawdź, o czym świadczy wiek, w którym zaczęłaś dojrzewać:

źródło: 

 

 

 

Jak matki kradną po kryjomu poczucie wartości swoim córkom

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 marca 2018
Fot. istock/YakobchukOlena
Następny

Zatrzymaj się na chwilę i wróć myślami do dzieciństwa. Zaczekaj, może nie musisz biec aż tak daleko w głąb siebie i swoich wspomnień. Może to dzieje się nadal, cały czas? Pomyśl o swojej matce. Doświadczyłaś tego dziwnego wrażenia, że gdy ona zadaje ci pytanie, tak naprawdę to nie jest pytanie, lecz osąd? Czy jeszcze długo potem myślisz o tym, co nie zostało dosłownie powiedziane, ale zasugerowane, jak zaszyfrowana wiadomość? Tak właśnie, w ukryty sposób, matki podważają poczucie wartości swoich córek. I dzieje się to częściej, niż ci się wydaje.

Dlaczego to jest problem?

Kiedy krytyka nie jest bezpośrednia, trudno nam jest ją właściwie przetworzyć, rozpoznać. Czujemy ją, ale nasz umysł sprzeciwia się temu. Pojawia się niezgodność.

Znasz tę sytuację, kiedy pytanie zadane przez twoją matkę tak naprawdę nie jest pytaniem, ale aktem oskarżenia za wybór, który już podjęłaś? Ten zabieg jest celowy i ma na celu wywołać w tobie zwątpienie lub przynajmniej wewnętrzny konflikt. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że  jest to jeden z najbardziej destrukcyjnych sposobów, w jaki matki odnoszą się do swoich córek.

O wiele bardziej zdrowa i naturalna jest sytuacja, w której najbliższa osoba mówi ci bezpośrednio, że nie zgadza się z twoim wyborem. To może być przez chwilę nieprzyjemne, ale przynajmniej rozumiesz, co się z tobą dzieje pod wpływem tych słów.

Ile raz usłyszałaś: „Wiesz, zrobiłaś to już, to twoja sprawa…” a potem pojawiła się wiele znacząca cisza i spojrzenie – oceniające, nieco surowe. Pamiętasz, jak się wtedy poczułaś? Jak opuściła cię pewność siebie, jak zapanowało w tobie poczucie niepokoju, może nawet lęku?

Brak reakcji

Mimo, że cierpisz, nie potrafisz zareagować tak, jak powinnaś. Przytłacza cię ogrom kulturowych oczekiwań – to przecież twoja matka – i niepewność. Czy nie przesadzasz? Czy naprawdę jest tak, jak czujesz, czy może przesadzasz?

Tak czy inaczej, bardzo trudno jest ci stawić czoła faktowi, że osoba krzywdząca cię i podważająca twoją samoocenę jest twoją własną matką.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

O, nie! Tego nie wyrzucę, czyli dlaczego tak trudno nam pozbyć się niepotrzebnych rzeczy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 marca 2018
Fot. iStock / wundervisuals

Znacie to? Idzie wiosna, jakoś tak „nachodzi nas” na porządki. Otwieramy szafy, wysuwamy szuflady, wyrzucamy wszystko na zewnątrz i… wkładamy z powrotem. Bo jak wyrzucić tę apaszkę, z którą wiążą się tak miłe wspomnienia? Komu oddać tę ręcznie malowaną miseczkę, której co prawda, nigdy nie używasz, ale trzymasz z nadzieją, że nadejdzie moment, kiedy „się przyda”? W ten sposób niepotrzebne, nieużywane przedmioty, ubrania mnożą się w naszych szufladach i zajmują coraz więcej przestrzeni. Dlaczego tak trudno nam ich się pozbyć?

Nasze przywiązanie do rzeczy jest nieracjonalnie silne, a podjęcie decyzji o rozstaniu z przedmiotem, który był u nas „od zawsze” jest zaskakująco emocjonalne. Nie potrafimy pozbyć się tego, co nie jest nam już potrzebne, z powodu:

Winy

Tak, wydałeś na „to” spore pieniądze. Tak, naprawdę powinieneś był tego częściej używać. Jeśli zostawisz to w szufladzie na kolejne dziesięć lat, może się przyzwyczaić, że tak już ma pozostać. I tak, poczucie winy to zły powód, aby tego nie wyrzucić.

Smutku

Jeśli oddasz ukochaną kolekcję lalek swojej babci, czy oddasz też jednocześnie swoją pamięć o niej i wszystko to, co dla ciebie znaczyła? Szczerze mówiąc, tak to właśnie odczujesz.

Strachu

Nie oddasz kożucha zakupionego podczas zimy stulecia, bo, a nóż, widelec klimat się jeszcze zmieni i nie będziesz przygotowany na falę mrozów.

Poczucia szczęścia

Z tego powodu ciągle trzymasz w szafie przewijak, mimo, że twoje dzieci chodzą już do liceum. Ale ty czujesz, że jeśli go oddasz to razem z nim stracisz wiele szczęśliwych chwil, związanych z okresem, w którym go używałaś.

Miłość 

W szufladach pod ubraniem, w książkach, w pudłach po butach masz mnóstwo kart i listów, pełnych słów i uczuć ludzi, którzy byli lub są dla ciebie ważni. Nie wyrzucisz ich, bo ciągle chcesz dowodów i przypomnień, że jesteś kochana.

I niech ci mówią, że zbieractwo jest złe, ty wiesz swoje. Nie, tego nie wyrzucisz. Niech jeszcze podrzemie na dnie twojej szafy. A potem się zobaczy…


Na podstawie:

 


Zobacz także

„Kochanie, zróbmy to razem”. Dlaczego pary, które stale chcą być blisko, się rozpadają

Ewa Kasprzyk, Jennifer Lopez i Celine Dion – co je łączy? Młodszy facet!

Niezadowolony związek. Nie walcz o człowieka, zawalcz o miłość

https://progressive.ua

виагра рецепт

В интеренете нашел популярный блог со статьями про avtovoz.co.ua.