Dopieść swoje ciało, na to nigdy nie jest zbyt późno! Akcja „14 dni dla mojego ciała” – wyzwanie #3

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 marca 2017
Fot. iStock / Viktor_Gladkov
 

Kochamy wiosnę, jest dla nas taka obiecująca, a jednocześnie łaskawa. Mówi: „spokojnie, masz jeszcze dużo czasu na wszystkie zaplanowane zmiany”. A lato? Lato od samego początku rozlicza nas ze złożonych sobie obietnic. Szorty? „Nigdy w życiu, nie w tym stanie” – myślimy ukradkiem i dalej nie robimy dla swojego ciała zbyt wiele. Jesteśmy mistrzyniami przetrwania 35-stopniowego upału w dżinsach. Z akrobatyczną precyzją wymyślamy kolejne wymówki (dla siebie i innych), by nie iść na basen.

Na koniec z namaszczeniem tłumaczymy sobie, że przecież i tak nigdy nie będziemy tak chude, jak ta zołza z marketingu, więc daremne żale, próżny trud… Dla odmiany ta „zołza” kolejny rok z rzędu szuka gorączkowo w internecie odpowiedniego pareo, które zakryje wszystko od wysokości piersi po duże palce u stóp…

STOP! Kochane, powiedzmy sobie szczerze, to nie rozmiar czy waga  determinują nasz wstyd przed rozebraniem się, a przede wszystkim – nie ma co ukrywać – nasze zaniedbania. Bo niejedna szczupła kobieta może pozazdrościć swoim koleżankom wypielęgnowanego i zadbanego ciała nawet, gdy jest ono w rozmiarze L czy XL.

Właśnie dlatego kolejne wyzwanie, to wyzwanie dla ciała. By ramiona i nogi były jędrne, by skóra była gładka i nawilżona, by odczarować wszystko to, co zwykłyśmy co roku zakrywać.

Zbyt często skupiamy się na dietach-cud i histerycznym wysiłku na siłowni, zupełnie pomijając odpowiednią pielęgnację. Owszem, zdrowa dieta oraz ruch znaczą bardzo wiele, ale nasza skóra również potrzebuje troski. Peeling, serum czy olejek pomagający przywrócić skórze jędrność i elastyczność są tak samo ważne w tej naszej drodze do lata.

Pielęgnujcie swoje ciała, a z pewnością poczujecie różnicę! Piękno nie ma metki z napisem „XS”.

Wypróbujcie koniecznie kosmetyki marki –  partnera naszej akcji.

SS_bigSUPER SLIM

Na idealną sylwetkę trzeba sobie zapracować. Klucz do sukcesu to wszechstronne działanie: dieta, ćwiczenia i odpowiednia pielęgnacja.

Z modelującym olejkiem do ciała SUPER SLIM zaktywizujesz nie tylko swoją skórę, ale pobudzisz również swoje zmysły i wolę działania! Twoje ciało będzie Ci wdzięczne!

Co zawiera i jak działa?

Skoncentrowany kompleks algowy Polyplant Seaweed Complex ™ z listownicy, brunatnic, morszczynu i kowniatka morskiego pobudzi przemianę materii w komórkach, wspomagając redukcję cellulitu oraz zatrzymanej wody w organizmie. Olejek perilla znany z wyjątkowych właściwości ujędrniających i uelastyczniających poprawi napięcie i sprężystość skóry. Olejek grapefruitowy poza właściwościami antycellulitowymi rozjaśni blizny i rozstępy. Chili przyspieszy mikrokrążenie podskórne powodując wzmocnienie działania kosmetyku.

Dlaczego właśnie algi zostały wybrane do tego olejku?

Algi są bardzo bogate w składniki aktywne takie jak: sole mineralne czy kwas alginowy. Sole mineralne zawarte w algach z jodem na czele przyspieszają metabolizm i wzrost wymiany osmotycznej. W efekcie prowadzi to do eliminacji wody z tkanek i zmniejszenia zalegającej tkanki tłuszczowej. Kwas alginowy silnie nawilża i detoksykuje. Dzięki odpowiednio dobranym składnikom aktywnym olejku, produkt jest kompletny i ma bardzo szerokie spektrum modelującego działania.

Zmień rutynowe mycie ciała na pielęgnację do mycia i ciesz się jedwabiście gładką skórą od razu po umyciu!

super-slim-olejek-pod-prysznic-nawilzajaca-pielegnacja-do-mycia-ciala-do-wszystkich-rodzajow-skoryFormuła olejkowa skutecznie nawilża.

90% naturalnych olejków w formule

SKŁADNIKI AKTYWNE:
  • olejek perilla
  • olejek oliwkowy
  • tocopherol
DZIAŁANIE:
  • ujędrnia i wygładza
  • skutecznie oczyszcza
  • chroni przed wysuszeniem
  • poprawia kondycję skóry

Oleje oprócz swoich wyjątkowych odżywczych i regenerujących właściwości, słyną także z tego, że doskonale oczyszczają skórę. Oleiste konsystencje skutecznie przyciągają do siebie zanieczyszczenia, a przy tym nie podrażniają skóry delikatnie ją pielęgnując.

Formuła olejku pod prysznic Super Slim oparta jest na olejku perilla, który napina i ujędrnia skórę, przyśpiesza produkcję kolagenu i elastyny oraz długotrwale nawilża.

Idealnie dobrane naturalne olejki roślinne i składniki myjące skutecznie oczyszczą Twoją skórę, pozostawiając ją nawilżoną, zregenerowaną i aksamitnie gładką. Już od pierwszego użycia!

Idealne połączenie drobinek cukru i soli doskonale usuwa martwy naskórek, jednocześnie poprawiając krążenie i stymulując naturalne procesy regeneracji skóry.

Zmień zwykły peeling, na peeling na bazie naturalnych olejków!

super-slim-wygladzajacy-cukrowo-solny-peeling-do-cialaSKŁADNIKI AKTYWNE:
  • olejek perilla
  • masło shea
  • olejek abisyński
DZIAŁANIE:
  • uelastycznia i ujędrnia
  • nadaje aksamitną gładkość
  • redukuje cellulit
pojemność: 350g

 

Zmień zwykły peeling, na peeling na bazie naturalnych olejków!

Wyjątkowa formuła peelingu oparta na naturalnych olejach roślinnych oraz drobinkach cukru i soli, nie tylko doskonale ściera martwy naskórek, ale również poprawia krążenie i stymuluje naturalne procesy regeneracji skóry.

Peeling pozostawia na ciele delikatną ochronną warstwę, dzięki której skóra pozostaje długotrwale nawilżona i aksamitnie gładka.

Peeling Super Slim poprzez idealnie skomponowane składniki aktywne pozostawia skórę ujędrnioną i wygładzoną oraz miękką w dotyku!

Co trzeba zrobić?

Akcja „14 dni dla mojego ciała”

evree-ikona-cialoZADANIE KONKURSOWE: 

Specjalnie dla was przygotujemy cztery wyzwania dla waszego ciała. Dziś trzecie z nich – czas dla waszego ciała. 14 dni – to niewiele, ale wystarczająco długo, by zobaczyć i poczuć różnicę.

twarz-h.fw_evree-ikona-dlonie-rozevree-cialo-rozstopy-h.fw_

W komentarzach do artykułów – piszcie, co wam udało się dobrego zrobić dla ciała. Jak przez te 14 dni dbacie o siebie – bez pośpiechu, bez wyrzutów sumienia, z troską i miłością. Zadbajcie o siebie w nowym roku, wszystko w waszych rękach!!!

PS: Liczy się jak zawsze wasza kreatywność i sumienność, dodawajcie komentarze regularnie.

Najciekawsze komentarze nagrodzimy fantastycznymi kosmetykami marki –  partnera naszej akcji.

Evree grey Logo+claim

Nagrody:

10 x zestaw Super Slim, w którego skład wchodzi:

  • SUPER SLIM WYGŁADZAJĄCY CUKROWO-SOLNY PEELING DO CIAŁA
  • SUPER SLIM NAWILŻAJĄCY OLEJEK DO MYCIA CIAŁA
  • SUPER SLIM MODELUJĄCY OLEJEK DO CIAŁA
Olejek-do-ciała-SSSuper Slim PeelingSuper Slim Olejek Prysznic

Super Slim

Czas trwania akcji: 17.02.2017 – 12.03.2017. Ogłoszenie wyników nastąpi do 21.03.2017 roku.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


[aktualizacja] Czas trwania Akcji zostaje przedłużony do 12.03.2017 r.


Najlepsze prezenty, jakie możesz podarować samej sobie na Dzień Kobiet

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
8 marca 2017
fot. iStock/ oneinchpunch
 

Nie będzie to nowa torebka, superkrem na zmarszczki, szminka w wystrzałowym kolorze albo najpyszniejsze wino świata. Nie będzie to modny ciuch, biżuteryjne szaleństwo czy kosmetyczny „must have”, który sprawi, że będziesz jeszcze piękniejsza. Ani nawet tradycyjnie wręczane na dzień Kobiet goździki i rajstopy, to też nie to. Najlepsze prezenty, jakie sama sobie możesz sprawić nie kosztują cię ani grosza – wymagają jedynie odrobiny twojej dobrej woli, szczerych chęci i osobistego wysiłku.

Odpuszczenie win

Wybaczanie to zrzucanie z siebie ogromnego ciężaru emocjonalnego, który mniej lub bardziej świadomie dźwigamy każdego dnia. Nie oznacza to zapomnienia, udawania, że nic się nie stało czy powrotu do przyjaźni z osobą, na której się zawiedliśmy.  To raczej rezygnacja z ciągłego rozpamiętywania, pielęgnowania urazy, użalania się i zaakceptowanie tego, co już się stało. Wybacz innym, wybacz samej sobie, zamknij drzwi do przeszłości i poczuj, jak z serca spada ogromny ciężar.

Akceptacja wad

Masz wady, jak każdy z nas, więc przestań ciągle się za nie obwiniać i krytykować. Daj sobie samej zgodę na bycie nieperfekcyjną, nieidealną, z drobnymi rysami. Koniec końców, to właśnie te niedoskonałości są bardziej interesujące, sprawiają, że jesteśmy wyjątkowi, stanowią cześć naszej unikatowości. Zalety są zdecydowanie przereklamowane, więc bądź sobą taką, jaka jesteś i przestań się ganić za błędy, nieodciągnięcia i brak talentu w każdej dziedzinie. Człowiekiem jesteś, nie robotem.

Uśmiechaj się

Do siebie samej przed lustrem, do swoich bliskich, do innych osób mijanych na ulicy, do własnych myśli. Noś uśmiech jak najlepszą biżuterię – to nasza najpiękniejsza ozdoba, która każdemu pasuje i która nigdy z mody nie wyjdzie. Poza tym nie wiesz, kiedy spotkasz na swojej drodze kogoś wyjątkowego – nie pozwól na to, by wystraszył się twojej naburmuszonej lub smutnej miny i przeszedł obok obojętnie! Uśmiech na twarz i ruszaj na podbój świata!

Sen, sen, sen!

To takie proste – siedem do dziewięciu godzin nocnego wypoczynku, a będziesz piękniejsza, młodsza, szczuplejsza i w doskonałym humorze! To nie żart – odpowiednia ilość snu naprawdę może to wszystko zdziałać. Różnorodne badania potwierdzają, że te z nas, które dbają o swój sen cieszą się lepszym zdrowiem, ich skóra wygląda młodziej i promienniej, łatwiej im o utrzymanie odpowiedniej wagi i pozytywne spojrzenie na świat. Spróbuj i przekonaj się o tym sama, a z pewnością nie pożałujesz.

Zdrowa dieta

Jedz smacznie, zdrowo i kolorowo, delektuj się swoimi posiłkami i czerp z nich radość. Nie torturuj się cud dietami, głodówkami i nudnym jadłospisem wykluczającym niemal wszystko oprócz wody, sałaty i burczenia w brzuchu. Naprawdę nie trzeba nie jeść żeby być szczupłym i w formie! Wyklucz nawyki, które cię gubią – podjadanie, codzienne dawki słodkości, fast foody, nocne spotkania z lodówką, podwójne kolacje i zerowe śniadania – i rozsądnie planuj swoje posiłki. Odważnie próbuj nowych smaków, pamiętaj o warzywach i owocach, nie fiksuj się na punkcie kalorii. Pozwól sobie od czasu do czasu na małe grzeszki – jeden cheat meal w miesiącu nie zrujnuje twojej diety, za to z pewnością wpłynie zbawiennie na dobry humor.

Chwila relaksu i wypoczynku

Usiądź z filiżanką kawy lub herbaty, przełącz się na tryb offline, weź do ręki dobrą książkę albo włącz ciekawy serial i delektuj się chwilą spokoju. Wystarczy kilka minut, kwadrans dziennie nic nie robienia, moment wyłącznie dla ciebie. To nie egoizm czy lenistwo – to potrzeba i wyższa konieczność naszego ciała i umysłu.  Inni też na tym skorzystają, bo wypoczęta będziesz mniej zestresowana i nerwowa, za to bardziej cierpliwa i wyrozumiała.

Towarzystwo osób pozytywnie zakręconych

Powiedz „do widzenia” energetycznym wampirom, toksycznych przyjaciołom i ludziom, którym tak naprawdę na tobie nie zależy. Szkoda czasu na zadawanie się z kimś, kto udaje sympatię, a za plecami obgaduje, manipuluje i mąci. Otaczaj się ludźmi pozytywnie zakręconymi, pełnymi pasji, którzy motywują cię, inspirują i doprowadzają do płaczu… ze śmiechu! Takiej energii ci trzeba!

Życzliwy gest dla innych

Pomaganie innym sprawia, że i my sami czujemy się szczęśliwsi! Dzięki niemu patrzymy na własne problemy z innej perspektywy, doceniamy to, co mamy w swoim życiu, a pozytywne uczucia towarzyszące nam w chwili pomagania łagodzą stres i negatywne emocje. Oddaj krew, zapisz się do banku dawców szpiku, wspomóż zbiórki charytatywne, zaangażuj się w przygotowanie paczki dla kogoś potrzebującego lub pomóż starszej sąsiadce w wiosennych porządkach i zakupach. A może sama sobie rzucisz wyzwanie i postanowisz każdego dnia robić coś miłego dla innych? Spróbuj, nic nie stracisz, a możesz wiele zyskać!

A wy co podarujecie sobie samym w prezencie?

Zapisz


Dziś już się chyba nie boję, tylko żałuję. Że nie poczułam, czym jest dotyk kochającego mężczyzny, nie mogłam zostać matką. I księżniczką, która żyję długo i szczęśliwie

Anika Zadylak
Anika Zadylak
7 marca 2017
Fot. iStock / sdominick

To nie będzie tekst opowiadający tylko o cierpieniu i strachu. Nie przeczytasz w nim o rezygnacji z życia, o poddaniu się. To będzie lekcja głębokiej pokory, z jaką każe się  przed sobą kłaniać śmierć. 

„Serce choć popękane, chce bić..” 

– Najbardziej żałuję niewypowiedzianych słów tych do mamy, która odeszła kilka lat temu. Ale może tam, po tej drugiej stronie, dane nam będzie się spotkać i wtedy ją przytulę. Choć tak naprawdę wierzę w to, że po mnie przyjdzie, bo wie, jak bardzo się boję. Tak bardzo bym chciała tu zostać, oddychać, widzieć jak słońce budzi kolejny nowy dzień. Boże, nie masz pojęcia, jak ja bardzo nie chcę umierać i jakie to straszne, gdy wiesz, że już nie ma nadziei.

I jedyne, o co możesz się modlić, to żeby bardzo nie bolało, żeby to, co nieuniknione, stało się szybko i we śnie. To nieprawda, że gdy człowiek zmaga się z cierpieniem tyle lat co ja, to już tylko czeka na ulgę, na koniec. Ja całe swoje życie czekałam na cud, na telefon, gdy w słuchawce usłyszę, że znaleźli lek, że jest szansa. Marzyłam o tym, że budzę się rano i okazuje się, że przez ten cały czas tylko koszmarnie śniłam, bo jestem zdrowa. Ale gdy resztkami sił  stawałam przed lustrem i widziałam swoje wychudzone ciało pokryte siniakami od popękanych żył, z czarnymi dziurami od odleżyn, to zastanawiałam się, czy jeszcze jestem człowiekiem.

Nigdy z nikim nie byłam, choć rosło we mnie pragnienie miłości, bliskości kogoś, kogo nie wystraszy moje chorowanie. Nie przyznawałam się do tego głośno,  sumienie mi nie pozwalało. Bo jak świadomie wciągać kogoś w takie piekło. Piekło bezsilności i umierania na raty, bólu, przez który gryzłam poduszkę i wyłam, jak zarzynane zwierzę. I błagania o kolejną dawkę morfiny, żeby choć przez chwilę nie czuć nic i myśleć, że już nie chcę. Nie chcę czuć smrodu gnijącego za życia ciała, nie chcę wymiotować krwią i kawałkami wnętrzności, nie chcę trzymać się ściany, żeby móc postawić jeden krok. Popatrz na mnie. Też nie chcesz, bo napawam lękiem, bo ciągnę za sobą śmierć.

„Rozrzucam korale wspomnień…”

Kiedy byłam małą dziewczynką i jeszcze wszystko było w porządku, to zawsze powtarzałam, że będę żoną. Patrzyłam na moich rodziców, na to jak się wspierali, jacy byli zakochani, jak wszystko potrafili ze sobą pogodzić. I  jak mama nie przestawała się uśmiechać. Myślałam wtedy, że żona to taka księżniczka, która żyje długo i szczęśliwie, taki ktoś, kto nigdy nie jest smutny, komu się wszystko udaje. Aż przyszedł najzimniejszy w moim życiu maj, który wpadł do naszego mieszkania wraz z lodowatym pukaniem do drzwi.

Tata wracał z pracy, wjechał w niego pijany kierowca, obaj zginęli na miejscu. Trzy tygodnie potem przyszła informacja potwierdzająca podejrzenia lekarzy. Moja diagnoza, mój wyrok.

Pamiętam, jak mama siedziała skulona pod szafą, wydawała mi się taka malutka, bałam się, że za chwilę zniknie. Cała się trzęsła, patrzyła przed siebie i powtarzała: – Jezu, to niemożliwe, za co nas tak karzesz? Potem w nocy dostałam pierwszego krwotoku, a w karetce lekarz mówił mi, żebym się nie bała i była dzielna, że to minie. Nie minęło, pogotowie zabierało mnie coraz częściej, mama była coraz chudsza i miałam wrażenie, że jednej nocy przybyło jej 20 dodatkowych lat. Nikt nie rozmawiał ze mną wprost, ale doskonale wiedziałam, co mi jest i jak to się zazwyczaj kończy. Przecież nie raz widziałam, jak z sal obok wywożono ciała moich koleżanek i kolegów, jak znikali  jeden po drugim, a noc przerywał głośny płacz. I krzyk matek i ojców wołających, że to nieprawda, że to pewnie pomyłka, że jeszcze przed chwilą widzieli, jak bije serce. Zwijałam się wtedy w kłębek na szpitalnym łóżku i chowałam głowę pod kołdrę. Żeby tego nie słyszeć, żeby nie dławić się strachem, że będę następna.

„Nie ma cię i nie było, jest noc…”

Mamusia zmarła nagle. Byłam wtedy w klinice, już dorosła, ale nadal jak dziecko we mgle, bo potrzebowałam ciągłej opieki. Miałam tylko ją, a ona tylko mnie. Nie raz, gdy już nie wytrzymywała, to powtarzała, że najbardziej się boi samotności, tej po moim odejściu. A zaraz potem mnie tuliła i przepraszała, że nie powinna tak mówić, że nic złego się przecież nie stanie, bo nadal mamy siebie. Martwiłam się o nią, bo przecież widziałam, jak marnieje w oczach, jak wykańcza ją bezsilność i lęk o mnie.

Chodziła przygarbiona, jej oczy dawno straciły blask. Nienawidziłam siebie za to, bo zamiast ją wspierać, to sama wołałam o pomoc. A ona wszystko potrafiła udźwignąć, zwłaszcza to, co wymaga nadludzkich sił. Przecież wiedziałam, jak bardzo ciężko jest rodzicom, których dzieci są toczone przez chorobę, którymi śmierć pomiata i nie daje żadnych szans.

O tym, że mama już nie przyjdzie, powiedziała mi siostra Basia, pielęgniarka o sercu anioła. Usiadła przy moim łóżku, patrzyła długo i przełykała łzy. Pamiętam tylko skrawki, że rozległy zawał, że zanim trafiła do szpitala, było już za późno, że teraz będę musiała walczyć sama.

O co?! – krzyczałam i dusiłam się jednocześnie. Po co tu zostać, skoro zabrano mi już wszystko? Najpierw moje ciało robiąc z niego obrzydliwą masę, która jest pełna dziur po kroplówkach i zastrzykach, potem serce i duszę karmiąc je ciągłym i niewyobrażalnym strachem, i  ukochanego tatę, który nosił mnie na rękach.  A na końcu jedyną osobę, która potrafiła mnie uspokoić i sprawić, że przestawałam płakać.

O czym wtedy myślałam? Kto mi będzie śpiewał „kiedy umrę kochanie”, gdy mój czas dobiegnie końca. Przecież się umówiłyśmy, przecież mi obiecałaś! Kogo ja mam teraz poprosić, mamo? Chyba wtedy najbardziej do mnie dotarło, że śmierć jest najgorsza nie dla umierającego. Tylko dla tych, których tu zostawia.

„Nie ma mnie i nie było, jest dzień…”

Boję się i nie chcę odchodzić.

Mam 26 lat, ciało staruszki, robię pod siebie, myją i ubierają mnie obcy ludzie. Gdy bywałam w domu, przychodziły panie z opieki, zajmowały się wszystkim, starały okazywać współczucie, dawać mi choć trochę ciepła. A ja, mimo tego wszystkiego, co mnie spotkało, tak bardzo chciałam. Chciałam być żoną, taką, która kocha i jest kochana. Która odwiedza cmentarz tylko raz w roku, w święto zmarłych i jest to jedyna jej styczność z umieraniem. Taką, która gotuje obiady, podlewa kwiaty na balkonie i cieszy się, że rosną. Taką, która się ciągle uśmiecha i nie musi patrzeć na niczyje cierpienie.

Myślałam, że skoro już tak wiele dane mi było przejść, to pewnie po coś. Po to, żeby zaskoczyła mnie nagła i dobra wiadomość, która wszystko zmieni, która pozwoli mi wstać o własnych siłach. Pomalować oczy i usta, założyć ulubioną sukienkę, wyjść i uśmiechnąć do odbicia w wystawie sklepowej.

Dziś już wiem, że ulubioną sukienkę i buty, założą mi na tę ostatnią podróż, bo lekarz nawet nie musiał nic mówić, żebym wiedziała. Że jeszcze może kilka dni, że „ona” stoi już za drzwiami sali, w której leżę i czeka.

Myślisz, że moi rodzice już wiedzą? Tyle razy się nad tym zastanawiałam, jak to będzie. Czy będę czuła, że moje serce przestaje bić? Czy nie będzie mocno bolało, czy nie będę musiała jeszcze bardziej cierpieć. I dziś już się chyba nie boję, tylko żałuję. Że nigdy nie słyszałam szumu morza, że nie widziałam, jak słońce zachodzi w górach.  Że nie poczułam, czym jest dotyk kochającego mężczyzny, nie mogłam zostać matką. I księżniczką, która żyje długo i szczęśliwie. Może to głupie, ale chciałabym chociaż ten jeden raz ładnie wyglądać. Powiesz im, że w szafce trzymam pomadkę po mamie? Taką jasno różową, delikatną, będzie pasowała do koloru chustki, którą założą mi na głowę. I do bransoletki, którą zostawiła mi przyjaciółka z łóżka obok.

Wiesz, zazdroszczę ci. Bo tymi samymi drzwiami, którymi ty wrócisz do swojego domu, mnie wyniosą, położą w kostnicy, a potem zakopią. Dlatego żyj, bo nie wiesz, jak wiele posiadasz i jak dużo masz.

„Na dnie sarkofagu noc, czarna suknia…”

Kiedy kończyłam spisywać naszą rozmowę, zadzwonił telefon. Odeszłaś po cichu, tak jak chciałaś. Za rękę trzymała cię siostra Basia, i choć bardzo tego chciała, nie mogła ci już nic zaśpiewać, bo głośny płacz nie pozwalał. Mówiła tylko, że patrzyłaś na drzwi i jakby się uśmiechałaś, wierzę, że do rodziców.

Wiesz Asia, miałaś rację. Śmierć jest najgorsza dla tych, którzy zostają po tej stronie…

Pamięci Joanny.


Wysłuchała: Anika Zadylak

* cytaty pochodzą z utworu „Łza dla cieniów minionych”, zespół KAT

 


Zobacz także

„Kiedy za pracą wyjeżdża hydraulik, nikt nie ma z tym problemu. Kiedy wyjeżdża lekarz, na pewno uderzyła mu sodówa do głowy”

„Przyjaźń między facetem a kobietą jest niemożliwa i i tak za jakiś czas wylądują w łóżku”. Naprawdę?

Pokaż ten film swoim rodzicom i dziadkom! 4,5 godziny to czas, który może uratować im życie

Предлагаем вам со скидкой www.proffitness.com.ua у нашего менеджера.
камагра 100 инструкция

вимакс инструкция цена