Dopóki się boisz, nie będziesz szczęśliwy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 czerwca 2018
Fot. istock/KatarzynaBialasiewicz
 

Chociaż spędzamy dużo czasu fantazjując o szczęściu, rzadko decydujemy się na to, by wprowadzić do swojego życia zmiany niezbędne do uzyskania tego, czego pragniemy. Powód jest jeden, dość prozaiczny: strach. Boimy się tego, co by się mogło stać, gdybyśmy podjęli ryzyko. Wolimy żyć marzeniami, niż po te marzenia realnie sięgnąć.

Strach przed rozczarowaniem, zmianą, utratą tego, co mamy działa jak bariera, która powstrzymuje nas od bycia szczęśliwszymi, ale także tworzy wielkie poczucie frustracji, które sprawia, że ​​sytuacja staje się jeszcze gorsza. Ironia, prawda?

Pokonaj lęk, które cię blokuje

Wiele osób tworzy sobie „rutynowy kokon bezpieczeństwa”, myśląc, że dopóki jesteśmy w stanie wszystko kontrolować, nic złego się nie stanie. Ale życie tak nie działa. W ten sposób, nie kontrolujesz tak naprawdę niczego. To fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Gdzieś w środku wiesz, co powinieneś zrobić, żeby być szczęśliwym. Wiesz, ale się boisz. Ten strach pogrąża cię w bezczynności, a bezczynność sprawia, że jesteś nieszczęśliwy.

Kilka kroków, za pomocą których przezwyciężysz strach

1. Zdefiniuj, co oznacza dla ciebie szczęście

Czym jest szczęście? Jest to coś, co każdy musi zdefiniować zgodnie z własną wiedzą, własnymi wartościami.

W rzeczywistości strach przed byciem szczęśliwym to często strach przed wydostaniem się z formy, w której tkwimy od lat, która wydawała się stworzona dla nas, podobnie jak nasze otoczenie i społeczeństwo.

2. Przekonaj się, że zasługujesz na szczęście

Nie przyszedłeś na świat, aby cierpieć. Zasługujesz na szczęście. Ale powiedzenie, że zasłużyliśmy na szczęście, to jedno, a wiara w to, to jeszcze coś innego.

Być może twoje doświadczenia z dzieciństwa lub wspomnienie poprzednich związków sprawiły, że myślisz, że trudno ci być szczęśliwym i że nie zasługujesz na szczęście. Brak poczucia własnej wartości, który może być wynikiem traumatycznych lub negatywnych doświadczeń, może stanowić przeszkodę w realizacji naszych marzeń. Ale przeszłość to przeszłość. Przed nami wiele możliwości. Strach przed tym samym, co wydarzyło się w przeszłości, nie powinien nas paraliżować, ale dać nam energię.

3. Uczyń szczęście priorytetem

Często jesteśmy skłonni przedkładać potrzeby innych przed naszymi, odkładając na bok nasze własne szczęście. Ale aby zadbać o innych, konieczne jest uczynienie własnego szczęścia priorytetem. Musimy  nie tylko skupić się na naszych własnych celach, a także wyznaczyć zdrowe granice dla wszystkich bliskich osób wokół nas.

Jeśli ktoś cię krytykuje lub próbuje sprawić, że poczujesz się winny, ponieważ przypuszcza, zbyt dużo myślisz o sobie, nie zwracaj na to uwagi. Tylko ten, kto kocha siebie, potrafi dobrze kochać innych.


Miłość, jak plaster na blizny po kimś ważnym. Kochaj wtedy, gdy jesteś na to gotowa, a nie, gdy czujesz się samotna

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 czerwca 2018
Fot. iStock/anyaberkut
 

Miłość wymyka się wszelkim racjonalizacjom: zazwyczaj nie możemy jej kontrolować i nie możemy decydować, kiedy się zakochamy. Ona się po prostu zdarza i nagle czujesz to coś niezwykłego, trochę przerażającego i tak wyjątkowego, że nie możesz pozostać obojętna. Nie możesz się ukryć, zapomnieć, przestać czuć. Kochasz.Miłość jest też trochę magiczna. Nie możesz jej mieć na zawołanie, wtedy, kiedy chcesz. Nie możesz nikogo „zaczarować”, by cię kochał, bo tego pragniesz. Nie możesz wybrać „odpowiedniego” momentu.

Jeśli poznałaś ból po rozstaniu z kimś, kto był dla ciebie całym światem, wiesz już: niedobrze, gdy ktoś jest dla ciebie całym światem. Niedobrze, gdy miłość sprawia, że się zatracasz tak bardzo, że zapominasz jeszcze o sobie. O tym, że istotą miłości jest uszczęśliwianie dwojga ludzi, a nie sprawianie, że jedno z nich niemiłosiernie cierpi, miota się nie mogąc przerwać niewidzialnej więzi między tobą a nim. Złamane serce to najbardziej fizyczny z emocjonalnych bóli, którego można doświadczyć. I jeszcze świadomość, że kochasz, ale nie możesz z kimś być.

Ale najgorzej chyba wtedy, gdy miłość zjawia się, bo czułaś się samotna. Miłość na szybko, jak plaster na blizny po kimś ważnym.

Psychologia jest bezlitosna. Mówi, że wszystkie związki, które zaczynają się po rozstaniu z kimś innym, są efektem zjawiska „bumerangu”.  Wchodzisz w nie z rozpędu, samotności, rozpaczy, z tego całego cierpienia i strachu właśnie, że nagle zostałaś solo, że może już nigdy nie będziesz szczęśliwa. Obiecujesz sobie, że tym razem będzie inaczej, że nie zrobisz tego, albo tamtego, że nie powtórzysz tych samych błędów… I wkraczasz w swój zamknięty krąg. Powielasz schematy i zachowania – te, co zawsze.

Zdaje ci się tylko, że jest wspaniale, bo tak bardzo tego chcesz. Chcesz w to wierzyć. Chcesz wierzyć w to, że nowy ON rozwiąże wszystkie twoje problemy, poskłada te wszystkie kawałki, na które rozpadłaś się już tyle razy. Tyle sobie obiecujesz, tak bardzo pragniesz. Nawet nie zauważasz, kiedy wszystko zaczyna się toczyć „po staremu”.

Wiesz co stoi za tym zachowaniem? Samotność i niestałość. Desperacja i niepewność siebie. Przecież wiesz, że i tym razem nic z tego nie będzie, ale ukrywasz to nawet sama przed sobą, ponieważ tak jest łatwiej niż skonfrontować się z prawdą.

Utracona miłość sprawia, że myślisz, że potrzebujesz następnej miłości, aby czuć się spełnioną i odnaleźć spokój. Starasz się rozpaczliwie kochać znów, jak najszybciej, żeby tylko wymazać przeszłość, zapominając, że prawdziwych uczuć nie da się oszukać. Tak, oszukać. Wydaje ci się, że jeśli się szybko zakochasz, odniesiesz jakiś sukces. A czasem chcesz mu udowodnić, że możesz być szczęśliwa z kimś innym. Miłośc nie jest po to, by cokolwiek udowadniać, wiesz?

Bo za chwilę okaże się kolejny raz, że choć dzielenie z kimś życia nie jest łatwe, to jeśli istnieje prawdziwe, szczere uczucie, wszystkie elementy pasują do siebie, a związek pomaga ci ustabilizować twoją rzeczywistość. A jeśli uczucie jest iluzją, dobrą chęcią, pobożnym życzeniem, to nic się nie układa.

Dlatego proszę, zanim zaczniesz szukać nowej miłości, naucz się być sama ze sobą. W przeciwnym razie każdy następny związek będzie jedynie ułudą.

Aby przezwyciężyć samotność, a raczej uświadomić sobie, że jest pozytywna, staw czoła swojemu lękowi. Samotność nie jest zła. Samotność to jedno z najbardziej rozwijających doświadczeń, które nam dano. Problemem jest twoja emocjonalna zależność i błędne pojmowanie pojęć „samotność” i „wolność”. Bycie samotnym nie oznacza smutku, tak jak bycie z w związku nie równa się z pojęciem szczęścia. Czy gdyby tak było, ludzie rozstawaliby się ze sobą?…

Miłość składa się z emocji i nie można jej zmierzyć ani obliczyć. Każdy, kto kochał szczerze, wie, że nie musiał dokonać żadnego wysiłku by miłość się w nim pojawiła. Ta najlepsza zdarza się dokładnie wtedy, gdy powinna.


Naucz się nadawać rzeczom odpowiedni priorytet, a unikniesz katastrofy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 czerwca 2018
Fot. iStock/gradyreese

Nauka ustalania sobie życiowych priorytetów wykracza poza wiedzę o tym, jak dobrze zarządzać czasem. Priorytetowość oznacza organizowanie własnego życia, uświadamianie sobie własnych wartości, pamiętanie o tym, co jest ważne, a co najlepiej pominąć, a z czego w ogóle rezygnować. Nasze priorytety muszą zawsze być w zgodzie z naszymi celami, tak jak latarnia morska, muszą zawsze oświetlać i inspirować naszą drogę do samorealizacji.

To nie jest łatwe zadanie. Ogólnie rzecz biorąc, raczej mamy tendencję do ciągłego rozpraszania się niż do skupiania na tym, co naprawdę istotne. Stymuluje nas mnóstwo zewnętrznych bodźców, próśb i informacji, a nasza uwaga odwraca się od głównego celu.

Umiejętność ustalenia priorytetów wykracza poza zwykłą „produktywność” osobistą. Ta zdolność wpływa na każdy obszar naszego życia. Kto wie i nie zapomina, co jest naprawdę ważne, najlepiej sprawdza się w relacjach, pracy i najlepiej rozwija emocjonalnie.

Iść w dobrym kierunku

Chcemy osiągnąć sukces, rozwiązać wszelkie problemy, wszystkich zadowolić… A wieczorem, gdy kładąc się do snu zamykamy oczy w nocy, robimy to z nieprzyjemnym uczuciem, że musimy obudzić się następnego wcześniej, z dużą listą oczekujących nas zadań w podświadomości.

Kiedy ta sytuacja się nasila, niepokój i stres próbują przejąć nad tobą władzę. Wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane, aż stopniowo główny cel znika ci z pola widzenia. Uczenie się priorytetyzacji oznacza przede wszystkim umiejętność minimalizowania. Musimy nauczyć się, jak oszczędzać wysiłki zmierzające do osiągnięcia określonych celów, a ta nauka wiąże się z naszym rozwojem osobistym.

Nasz umysł ma możliwość bycia bardziej skoncentrowanym, a tym samym zdolnym do identyfikowania możliwości – wyróżnienia tego, co możemy zrobić i tego, co jest poza naszym zasięgiem. Czego nam trzeba? Pewnej dawki odwagi i zdolności przywódczych.

Wybierz swoje priorytety

Zadaj sobie następujące pytania:

  • Czego chcę dla siebie samego w tym życiu?
  • Co mnie pasjonuje?
  • Jak chciałbym się widzieć za 5 lat?
  • Co tak naprawdę mnie definiuje, a czego inni nie widzą?

Zapisz każdą z odpowiedzi na kartce. To będzie chwila prawdy o sobie samym. Jak blisko jesteś od realizacji swoich celów? Co ci w tym przeszkadza? Jak to wyeliminować? Co możesz wyeliminować, a czemu po prostu powinieneś nadać marginalne znaczenie? Zrób plan działania tak, by nic nie stanęło ci na przeszkodzie. Oczywiście, są sytuacje od ciebie zupełnie niezależne, z tym musisz się liczyć. Ale w większości wypadków, sami kreujemy rzeczywistość.

Co to naprawdę znaczy priorytetyzować? Wybrać między kilkoma rzeczami, aby zatrzymać tylko jedną. Takie podejście polega na postawieniu jednego celu przed innymi na naszej liście rzeczy do zrobienia. Oznacza to również, że wiemy, jak odróżnić to, co ważne od tego, co mało ważne. Nastaw się pozytywnie, oddychaj głęboko i pamiętaj, by nie pozwalać innym wtrącać się do twojego życia.


Na podstawie:


Zobacz także

Czy masz naturę podglądacza? Sprawdź dlaczego tak kochamy plotki

Lato to spotkania… Powiew lata w twoim ogrodzie. Zobacz jak to zrobić!

Odwiedź miejsce, które tętni życiem cały rok. Termy w Uniejowie zachęcają do zdrowego wypoczynku