Dzień dobry, śniadanie! 4 sposoby na udany początek dnia

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
22 czerwca 2016
Dzień dobry, śniadanie!
Fot. iStock / elenaleonova
 

Udany dzień wcale nie zależy od tego, którą nogą wstaniemy. Dobry dzień to taki, który rozpoczynamy pożywnym śniadaniem. Najbardziej optymistyczna wersja zawiera celebrowanie pierwszego posiłku, najlepiej z drugą połówką. Po odpowiednim śniadaniu, możesz skakać i śpiewać dokładnie tak samo, jak weseli ludzie w reklamach ciasteczek. Co zrobić, żeby śniadanie nie było klasyczną jajecznicą i kanapkami? Oto cztery sposoby na proste, ale wyrafinowane śniadanie – mniej znaczy więcej, nie tylko w modzie!

Smak Afryki

Shakshuka to cudownie proste, afrykański pomysł na śniadanie. Danie, którego nazwa w arabskim oznacza „miksturę”, kochają od Egiptu przez Maroko po Liban. Co w tym takiego niezwykłego? Prostota! Shakshuka to mieszanka pomidorów, papryki, cebuli i czosnku, na której gotujemy jajka. Tak naprawdę, od ciebie zależy, co wrzucisz do pomidorowej bazy – liczy się kreatywność! Śniadanie prosto z Afryki najlepiej smakuje z grzankami, natartymi czosnkiem. Jak je zrobić? Wystarczy zrumienić cebulę i czosnek na oliwie z oliwek, następnie dodać paprykę lub wybrane przez siebie dodatki i zalać wszystko pomidorami z puszki. Po kilku minutach, kiedy wszystkie składniki stworzą całość, doprawiamy do smaku i rozbijamy jajka na pomidory – dokładnie tak samo jak jajka sadzone! Wystarczy kilka minut, w zależności od preferencji co do ścięcia żółtka, a danie będzie gotowe!

Ostrzegamy – jeżeli raz spróbujesz, już nigdy nie wrócisz do zwykłych, sadzonych jajek!

Francuski szyk w kubku*

Kto z nas nie kocha tostów francuskich? Danie, które było znane już w V wieku naszej ery, to świetny sposób na nie wyrzucanie pieczywa. Zamiast pozbywać się czerstwego pieczywa, za którym nie wszyscy przepadają, wystarczy dodać kilka składników, które goszczą w naszych lodówkach i voila!

Znamy już ciasto czekoladowe z mikrofalówki, ale pora poznać tosty francuskie w kubku! Czas ich przygotowania do zawrotne 6 minut! Początek przygotowania kubkowej wersji tostów nie różni się niczym od standardowego – mieszamy jajko z mlekiem i cynamonem. Zmiany zaczynają się przy użyciu pieczywa; nie maczamy go w jajku i mleku, ale rozdzielamy na mniejsze porcje, układając w kubku. Następnie zalewamy całość miksturą i dodajemy swoje ulubione dodatki – od czekolady po owoce czy orzechy. Czas przeznaczony na samo „gotowanie” to minuta! Po wyciągnięciu z mikrofalówki całość przypruszamy cukrem pudrem i gotowe! Proste, smaczne i zaskakujące!

Dziecięce marzenie

Pytając dzieci o to, co chciałyby zjeść na śniadanie, większość z nich będzie zgodna co do menu. W dziecięcych marzeniach królują lody, dlaczego więc nie spełnić tego snu? To zdrowsze niż myślicie!

Wszystko czego nam potrzeba to owoce, płatki owsiane lub granola, miód i jogurt grecki oraz foremki na lody dostępne w każdym markecie. Na początku mieszamy jogurt z miodem i płatkami owsianymi (można dodać je później). Do foremek wrzucamy owoce, według własnego uznania, dobrze wykorzystywać te sezonowe, takie jak truskawki czy jagody. Owoce zalewamy do połowy jogurtem, dodajemy płatki lub granolę i kilka dodatkowych owoców. Świeże owoce można zastąpić konfiturami. Całość zalewamy jogurtem i wkładamy do zamrażalki na około sześć godzin. Przygotowując całość wieczorem, rano nie musisz martwić się o szybkie śniadanie, idealne na upalne dni.

Wege omlet

Omlety zna każdy. To jedno z tych dań, które można przygotować na sto sposobów, a i tak nie staną się nudne. Biszkoptowe, klasyczne śniadaniowe i hiszpańska wersja tego dania – frittata. Ta ostatnia to omlet z dodatkiem ugotowanych ziemniaków oraz dowolnych składników.

A może tak… wege frittata? To kolejne bajecznie proste danie. Wystarczą jajka, szpinak, pieczarki, cebula, mleko sojowe, masło roślinne i feta. Najpierw mieszamy mleko i jajka, następnie podsmażamy na maśle cebulę i pieczarki. Kiedy pieczarki staną się miękkie, na patelnię dodajemy szpinak. Wszystko zalewamy jajkami z mlekiem i jak w klasycznym omlecie, czekamy aż jajka zaczną się ścinać. Wtedy wrzucamy fetę i przyprawiamy – wedle uznania, solą i pieprzem. Ściągamy patelnię z kuchenki, kiedy feta zacznie się roztapiać. Pamiętajcie, żeby nie kroić fritatty na patelni – możemy skutecznie naruszyć teflon, co jest szkodliwe dla zdrowia!

Warto mieć w pogotowiu sok, który uzupełni te słynne „pięć porcji warzyw i owoców”, a przy okazji okaże się dopełnieniem śniadania i miłym dodatkiem do kawy czy zielonej herbaty.

Smacznego!


*


Nie masz czasu i ochoty na sprzątanie? Ten odkurzacz zrobi to za Ciebie!

Redakcja
Redakcja
22 czerwca 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Wolisz odpocząć zamiast odkurzać kolejny raz w tym tygodniu? Spieszysz się, bo przychodzą goście, a Ty jesteś w proszku? A może po prostu odkurzanie nie należy do Twoich ulubionych czynności? Z każdej z tych sytuacji masz wyjście – odkurzacz automatyczny. Poznaj Twoją wielką domową pomoc naprawdę niewielkich rozmiarów!

Odkurzacze automatyczne – inaczej zwane robotami odkurzającymi – w Europie pojawiły się kilka lat temu. Ten fenomen to wynalazek jednej z amerykańskich firm, który cieszy się coraz większą popularnością. Nic zatem dziwnego, że również postanowiła stworzyć swój model takiego pomocnego wynalazku.

Jak działają odkurzacze automatyczne?

Mała rzecz a cieszy! Urządzenia tego typu działają samodzielnie, bez ingerencji człowieka. Wystarczy je skonfigurować i włączyć. Podczas pracy programują się zgodnie z rozkładem mieszkania, dzięki czemu nie grozi im spadnięcie ze schodów czy niekontrolowane zderzenie ze ścianą. Jest to zasługa m.in. czujników odległości oraz antykolizyjnych.

Szczotki zamontowane od dołu oraz po bokach urządzenia zgarniają kurz do specjalnego pojemnika i co ważne, dzięki takiemu umiejscowieniu szczotek urządzenie zgarnia zabrudzenia nie tylko z podłóg, lecz także z listew przy podłodze.

Co to oznacza da Ciebie? W dużym skrócie – czas wolny!

Poznaj właściwości robotów sprzątających

To, że sprzątają same, już wiesz. To, że można zaprogramować ich pracę – również. Co jeszcze wyróżnia odkurzacze automatyczne?

  1. Rozmiar

Są małe i dość płaskie, dzięki czemu schowasz je w dowolnej szafie lub po prostu pod którymś z mebli – kanapą lub łóżkiem.

  1. Brak worka

Nie zapełnia się, nie musisz go wymieniać, nie musisz kupować nowego – to zdecydowanie obniża koszty eksploatacji urządzenia.

  1. Czas pracy

Od 90 do 180 minut – po takim czasie mieszkanie lśni czystością!

  1. Brak kabli

Odkurzacze automatyczne są bezprzewodowe, ładują się automatycznie (po zakończonej pracy podjeżdżają do stacji dokującej), a Ty nie potykasz się o kabel i nie musisz pamiętać o ponownym naładowaniu akumulatorów.

  1. Poziom hałasu

Ze względu na dość długi czas pracy urządzenia tego typu muszą być stosunkowo ciche – i takie też są. Dzięki temu możesz bez problemu rozmawiać przez telefon lub bawić się z dzieckiem.

Warto jednak pamiętać, że wspomniane modele zostały przeznaczone do mieszkań, które nie mają wysokich progów i wielu dywanów, ponieważ to przeszkody zakłócające pracę.

Odkurzacze automatyczne marki Hoover – znajdź swój model!

W ofercie marki znajdują się trzy modele urządzeń sprzątających. Oto one:

RBC050 RoboCom3 – ma jedynie 68 mm wysokości, do tego został wyposażony w system nawigacji, czujniki kurzu, wyświetlacz LCD oraz baterię Li-ion pozwalającą na 90 minut ciągłej pracy. Ponadto model może się pochwalić aż 9 programami oraz systemem wirtualnej ściany – wystarczy odpowiednio zaprogramować urządzenie i sprawić, że będzie ono pracować jedynie na powierzchni wytyczonej przez ustawioną przez Ciebie wirtualną ścianę.

RBC070 RoboCom3 – ten model dodatkowo ma funkcję komunikacji głosowej oraz wyświetlacze ledowe. Wydłużony został także czas pracy – do 120 minut. Rozbudowana jest także funkcja ograniczania pracy – tu możesz bowiem ustawić dwie wirtualne ściany.

RBC090 RoboCom3 – to najbardziej rozbudowana opcja, która od wcześniejszego modelu różni się jeszcze możliwością podłączenia urządzenia do sieci wi-fi. Od teraz sterujesz odkurzaczem nawet na odległość!

Wszystkie modele z oferty Hoover znajdziesz .

Rodzic, alergik i wszyscy inni – komu przyda się odkurzacz automatyczny?

Kurz w domu to przyczyna wielu alergii domowników. Wystarczy otworzyć okno (chociażby wiosną i latem podczas suchych dni), żeby problem się nasilił. To dość uciążliwe, zwłaszcza gdy w domu są dzieci uwielbiające bawić się na podłodze lub po prostu alergicy. Z odkurzaczami automatycznymi sprawa jest dużo prostsza, wystarczy włączyć urządzenie i zająć się swoimi sprawami. To także świetny wybór dla tych, którzy po prostu nie lubią odkurzać.

A jeśli wciąż się zastanawiasz nad kupnem, wyobraź sobie taką sytuację. Przychodzą do Ciebie goście, a w domu wszystko niegotowe: mieszkanie nieposprzątane, jedzenie nieprzygotowane, a Ty ciągle biegasz w dresie. Jak zdążyć ze wszystkim? Wystarczy, że włączysz odkurzacz, by 1/3 zadań wykonał za Ciebie. Ty w tym czasie możesz spokojnie wyjść do sklepu, pichcić w kuchni i przebierać się w wyjściowe ubrania.

Brzmi jak bajka, prawda? Ale to czyste fakty!


Jak bardzo trzeba kochać, żeby walczyć o dziecko wbrew wszystkiemu i wszystkim

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 czerwca 2016
Fot. Archiwum prywatne

Ile warte jest życie? Ile warte jest życie dziecka? Dziecka narodzonego, które nie przeżyło jeszcze jednego dnia? Dziecka, którego rodzice słyszą: „proszę czekać na najgorsze”, nim ono skończy dwa tygodnie. Dziecka wyczekiwanego przez długich pięć lat starań. Dziecka, które uszczęśliwiło dwoje ludzi.

Ciąża i poród bez komplikacji. Żadnych. Adaś był pięknym i zdrowym chłopcem, ale tylko przez pierwsze trzy dni swojego życia. Nagle przestał się ruszać, jakby zastygł. Lekarz diagnozę postawił od razu, ale oni czekali na badania łudząc się, że może ktoś się pomylił, że może ich syna wcale nie dotknęła choroba, na którą nie ma dzisiaj lekarstwa. Choroba, która w przypadku noworodków jest wyrokiem. Śmierć. Z nią mieli się za chwilę pogodzić. Towarzyszyć swojemu synowi w umieraniu, kiedy on jeszcze nie zdążył się uśmiechnąć, nie zdążył oswoić się ze światem, skosztować go, poznać, poczuć.

Jedno dziecko na pięć tysięcy rodzi się z SMA – rdzeniowym zanikiem mięśni. Statystycznie jeszcze mniej rodzi się dzieci, u których choroba ujawnia się w pierwszych dniach życia. Maksymalnie dwa lata życia – piszą wszędzie. Lekarze Adasiowi nie dawali roku. Choroba zawładnęła jego malutkim i bezbronnym zupełnie ciałem. Choroba na którą dzisiaj nie ma lekarstwa, wszystkie są w fazie eksperymentalnej.

Zostać rodzicem, by za chwilę przestać nim być. Czy jesteś w stanie poczuć te emocje. Tę rozpacz? Bezsilność. „Państwa dziecko umrze”, a ty nie zdążysz pokazać mu swojej miłości. Nie możesz mniej kochać, żeby zmniejszyć ból straty. Bo kochasz już od wielu tygodni, zanim pojawiło się na świecie. Przecież jego serce biło już kilka miesięcy. A teraz słyszysz, że za chwilę już bić nie będzie…

33

Ile kosztuje życie dziecka?

Tyle, ile są w stanie dać swojej siły, determinacji, wiary i nadziei jego rodzice. Aneta z Tomkiem nie chcieli czekać. Nie chcieli pozwolić wyrwać im syna, na którego tak długo czekali. Ona traciła nadzieję wiele razy. Adaś nie raz umierał jej na rękach. Walczyli o jego oddech, o bicie serca wielokrotnie. Reanimowali go wspólnie. Bo wierzyli, że on nie pojawił się tylko na moment w ich życiu. Że jego życie jest po coś i dopóki oni będą walczyć, on będzie też walczył. Bo to silny chłopiec, bo to typ wojownika. Bo Adam znaczy „człowiek”. I oni nie widzieli w nim choroby, nie krzyczała do nich diagnoza, oni widzieli człowieka, o którego życie postanowili zawalczyć wbrew wszystkiemu i wszystkim.

Nim Adaś skończył dwa tygodnie, lekarze ze Szwecji zaproponowali objęcie go klinicznym leczeniem. Aneta z Tomkiem i Adasiem byli gotowi do wyjazdu, spakowani. Ale stan ich syna pogorszył się na tyle, że odmówiono leczenia.

Nagrali więc filmik z Adasiem. Jak się porusza, jak ssie pierś, jak przełyka. Nie, to nie miał być film do rodzinnego archiwum, to film, który został wysłany do wszystkich klinik na cały świecie, które mogły przypadkiem Adasia się zainteresować, zdecydować się mu pomóc.

Odmówiono jednak leczenia we Francji, a jeszcze później w Belgii. Później ma tu ogromne znaczenie, bo w tej chorobie nie ma czasu. Bo w życiu Adasia nic nie jest tak ważne, jak czas. Czas, którego ma bardzo mało. To czas wygrywa z jego chorobą. Sprawia, że kolejni lekarze odmawiają leczenia, bo Adasia stan jest coraz gorszy. Bo już sam nie przełykał, przestał się ruszać, w końcu przestał samodzielnie oddychać, a tracheotomia oznacza, że Adaś nie ma szans na żadne kliniczne leczenia.

55 (1)

Zamiast wesołego gugania jego rodzice wsłuchują się w maszynę monitorującą jego życiowe parametry… Nie gra tam pozytywka, nie brzęczą nad łóżeczkiem zabawki. Jest chłopiec, który walczy. Także wbrew wszystkiemu i wszystkim.

Jak bardzo trzeba kochać, by tak walczyć o życie drugiego człowieka

Jak bardzo trzeba wierzyć, nawet wtedy, gdy wszyscy wokół mówią: „nie ma szans na leki, w Europie nikt ich nie podaje, są w fazie eksperymentalnej”.

Ale Adasia tata poleciał. Na drugi koniec świata, żeby porozmawiać, żeby sprawdzić, żeby nie gasić ostatniej iskry nadziei na życie jego syna. Znowu wbrew wszystkim. Podanie leku Adasiowi bez zgody lekarzy w Polsce byłoby przestępstwem, byłoby świadomym narażeniem życia dziecka, życia, które już ledwo w nim się tliło.

Lek przez miesiąc stał na półce przy Adasia łóżeczku. Miesiąc czekania i słuchania kolejnych „nie” szpitali, które odmawiały wzięcia odpowiedzialności za podanie leku. „Za duże ryzyko” – słyszeli. A oni nie widzieli ryzyka, ale ostatnią szansę dla swojego dziecka. Kilkadziesiąt szpitali w Polsce. Kilkadziesiąt głuchych „nie” wybijanych każdym jednorazowym biciem serca Adasia.

Jak bardzo trzeba wierzyć i jak bardzo być w tej wierze upartym?

Rodzice Adasia w końcu zapukali do  drzwi, za którymi nie było odmowy. Zatliła się mocniej nadzieja na życie. Dla Adasia – jedynego dziecka w Europie został stworzony prywatny eksperyment leczniczy na bazie leków sprowadzanych z Ameryki. Ten silny, waleczny, półroczny chłopiec daje  nadzieję innym. Bo jeśli jemu się uda, uda się kolejnym.

Dla Adasia pierwszy zastrzyk podany przed szóstym miesiącem życia to w końcu 20 minut samodzielnego oddychania, to chwytanie zabawki, to obracanie główką. to ssanie smoczka. To chęć poznawania świata jeszcze raz od początku. Tak – na przekór wszystkiemu i wszystkim.

Życie Adasia jest warte tysiące innych żyć dzieci zmagających się z SMA. Może dlatego tak wielu ludzi dobrego serca chce mu pomóc, tak wielu obcych ludzi kibicuje mu, wzrusza się każdym jego ruchem, uśmiechem i spojrzeniem

Do życia potrzebna jest mu pomoc. Nasza pomoc. Lek nie jest refundowany, choć tyle się mówi o ochronie życia dzieci nienarodzonych, tym narodzonym odmawiając jednak pomocy.

Koszt leczenia Adasia to 80 tysięcy złotych co 45 dni. Co 45 dni Adaś powinien otrzymać zastrzyk, a w międzyczasie dostawać leki. Jak długo potrwa leczenie? Nikt nie umie odpowiedzieć. Wiadomo, że za dwa lata lek ma zostać wprowadzony do oficjalnego leczenia SMA. Może wtedy będzie szansa na refundację, może wtedy lek nie będzie Adasiowi już potrzebny. To dzisiaj nie jest ważne. Dzisiaj odliczane są kolejne dni, szanse na kolejny zastrzyk.

Adaś walczy o życie. O swoje życie i życie innych dzieci… Tak, wiem, że po raz kolejny piszę „pomóżmy”. Ale kto ma mu pomóc, jak nie my? Tyle razy udowadnialiśmy, że nasze życie też jest po coś – po to by pomagać bezbronnym, których ktoś tak bardzo kocha i o których walczy.


55 (2)Podaj dalej historię Adasia.

Jeśli możesz wpłać choćby najmniejszą kwotę na jego leczenie. Wszystskie szczegóły znajdziesz , a losy Adasia możesz śledzić na Facebooku – – wtedy Adaś radę da i dowiedzieć się jak pomóc

 


Zobacz także

15 fantastycznych rzeczy, które się wydarzą, kiedy zakochasz się w swoim życiu, a nie w drugiej osobie

Odważna i romantyczna? W polskiej modzie wszystko jest możliwe!

Chirurgia piersi. Dlaczego warto poddać się operacji i czym powinnyśmy się kierować przy wyborze kliniki?

виагра 50мг

сиалис стоимость

силденафил отзывы цена