Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień…

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
6 lipca 2016
Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień…
Fot. iStock/ Todor Tsevetkov
 

Ponoć świat, w którym żyjemy, to męski świat, przez facetów stworzony, wykreowany i rządzony (przynajmniej teoretycznie!). Kayah śpiewała kiedyś, że gdyby mogła być przez jeden dzień mężczyzną, to zostałaby Supermenem, spełnieniem kobiecych marzeń i wielbicielem idealnym. Co jednak, gdyby na chwilę przeobrazić się nie w superbohatera z peleryną i majtkami na nylonowych legginsach, ale w zwykłego mena, ot faceta normalnego bez nadprzyrodzonych mocy.  Dajmy się odrobinę ponieść wyobraźni (z pewnością nam jej nie brakuje) i zostańmy mężczyzną na jeden dzień.

Poranek      

Pobudka o 6.30. Leniwie przeciągam się w łóżku i otwieram zaspane oczy. Pokusa drzemki jest wielka, ale dźwięki z kuchni, zapach kawy i codzienne marudzenie dziecka wyciągają mnie spod kołdry. Szybkie golenie, mycie zębów i poranna toaleta. 6.45 wychodzę z łazienki i staję przed szafą. Jeśli w pracy obowiązuje dress code sprawa jest prosta – garnitur i koszula. Jeśli nie muszę przestrzegać „ubraniowych” zasad, sprawy w ogóle nie ma – po prostu wciągam na siebie dżinsy i czystą koszulkę, jestem gotowy. Żadnego marudzenia w stylu „nie mam w co się ubrać”, zmieniania wymyślonej wczoraj koncepcji w zależności od porannego nastroju albo tzw. bad hair day. Całe szczęście odpada też robienie makijażu, więc przed siódmą jestem w zasadzie gotowy do wyjścia. Zjadam szybkie śniadanie, wypijam mocną kawę, przyjmuję instrukcje od żony i po zapakowaniu dziecka do samochodu ruszamy w stronę przedszkola.

Przedszkole

Po drodze wstępujemy jeszcze do sklepu, gdzie moja córka naciąga mnie na cukierki z Minionkami, serek z drażetkami, który widziała w reklamie i nową gazetkę z ulubioną bajką. Nikt nie patrzy pobłażliwie na to, jak jej ulegam, nikt nie komentuje, że rozpuszczam, że brak mi konsekwencji albo że to niezdrowo tak słodycze od rana. To przecież takie rozkoszne, że dorosły facet mięknie przy kilkulatce; córeczka tatusia, mała księżniczka – to jedyne, co mogę usłyszeć.

Pomagam córce przebrać się w przedszkolnej szatni i poprawiam fryzurę, która popsuła się pod czapką. Ten niezdarnie zapleciony warkoczyk albo krzywo zapięty sweterek, nie będą tematem złośliwych komentarzy, ale źródłem rozczulenia innych matek i ich pobłażliwego uśmiechu dla męskiej nieporadności. To, co matce nie uchodzi, ojcom zdarzyć się może, w końcu to faceci, wiadomo. Oni mogą czasem zapomnieć, pomylić się, zgubić lub po prostu nie wiedzieć, przecież to matki mają być perfekcyjne, ojcom do podziwu i pochwał wystarczy, gdy są obecni i zaangażowani.

Praca

W drodze do pracy zdarzyła mi się drobna stłuczka na parkingu. Zakląłem siarczyście, bo mężczyźnie wypada, ach ten testosteron!  Gdy opowiedziałem w biurze o swoim porannym wypadku, nikt nawet przez chwilę nie wątpił, że to była ewidentna wina tego drugiego kierowcy, nie skomentował „jeździsz jak typowy facet”, nie zarzucił w żartach, że pewnie zamiast na drogę patrzyłem w lusterko.

W pracy niełatwa przeprawa z klientem, ale w końcu razem ze współpracownikami przekonujemy go do naszego projektu. To właśnie mnie klient zapytał o ostateczną opinię, mimo ze siedząca obok koleżanka ma wyższe kwalifikacje i większe doświadczenie. To ja jestem mężczyzną przy stole, mnie automatycznie obdarzył większym kredytem zaufania.

Pod koniec dnia dostaję od szefa nagrodę za wyniki z ostatniego kwartału i pochwałę na forum całej załogi. Nikt nawet nie pomyślał, a tym bardziej nie powiedział głośno, że się z nim przespałem, że na mnie leci, że to ze względu na urodę. Oczywistym było, że na to zasłużyłem inteligencją, ambicją  i ciężką pracą, wyróżnienie po prostu mi się należy.

Popołudnie i wieczór

Wracając z pracy zrobiłem szybkie zakupy w osiedlowym sklepie. Sąsiadki z podziwem i odrobiną zazdrości patrzyły, jak niosę do domu ciężkie siatki, a potem urządziły swoim mężom popołudnie pełne dąsów i fochów. W końcu jestem jednak bohaterem, bo oto gotuję kolację i podaję ją swojej rodzinie. Jakby tego było mało, jeszcze bawię się z córką i zabieram ją na rower, co sprawia, że sąsiad nie będzie miał lekko nie tylko przez najbliższe godziny, ale nawet i dni.

Wieczorem oglądamy mecz ze znajomymi, Euro wciąż trwa, wszyscy są kibicami. Nikt nie zapytał, czy wiem, co to jest spalony albo rożny i czy odróżniam, którzy to „nasi”, a którzy są z przeciwnej drużyny. Jestem mężczyzną, wiedzę o sporcie mam jakby zakodowaną w genach – tych otrzymanych od ojca, rzecz jasna, w końcu sport to męska rzecz. Wypijam piwo, przegryzam je chipsami i ciastkami, bez liczenia kalorii i wyrzutów sumienia – dzisiaj mogę zaszaleć i nie kalkulować, w który boczek mi pójdzie i czy jutro zmieszczę się w spodnie.

Ani razu podczas wieczoru nie pomyślałem o praniu, podartych spodniach córki, rachunku do zapłacenia, nierozpakowanej zmywarce, kończącym się szamponie, koniecznym remoncie łazienki, usłyszanej dzisiaj plotce, zbędnych kilogramach, nowej zmarszczce na twarzy, fajnych butach zauważonych dzisiaj na wystawie czy planach na wakacje. W końcu dzisiaj nie jestem kobietą, potrafię zrelaksować się, odpocząć, przestać dążyć do perfekcji i nieustannie wszystkim przejmować.

Pomyślę o tym jutro, gdy już wrócę do swojego życia…


Ramiączka, stroje kąpielowe i kuse bluzeczki w akcji. Dekolt latem wymaga szczególnej uwagi

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 lipca 2016
Fot. iStock
 

Jak lato, to i upalne dni w których cienia jest jak na lekarstwo. Prażące słońce ma jednak swoje prawa, skoro przez pozostałe półrocze tak często cierpimy na jego deficyt. Odsłaniamy nogi, ramiona, dekolty. Szczególnie te ostatnie przyciągają gros męskich spojrzeń, wędrujących często nieświadomie w te rewiry kobiecego ciała.

Promienie słoneczne tak samo kuszą wizją opalenizny, jak i martwią faktem, że najpierw trzeba się odkryć i wystawić do słońca. A co pod ubraniem zastajemy? Najczęściej przesuszoną skórę dekoltu, która być może nawet zaczyna delikatnie tracić swą jędrność. Właśnie najczęściej na szyi, dekolcie i dłoniach widać skutki upływu czasu i braku pielęgnacji. Chcąc poprawić jej stan, należy od razu przedsięwziąć pielęgnacyjne kroki, aby ubrać bez skrępowania top z głębokim wycięciem czy strój kąpielowy.

Zanim sięgniesz po zabiegi oferowane przez gabinety medycyny estetycznej, wypróbuj prostsze i tańsze domowe sposoby, które mogą przynieść ulgę dla zaniedbanej skóry i poprawić jej kondycję.

1. Zapomnij o mydle, zrób miejsce dla właściwych  kosmetyków

Najczęściej skórę dekoltu traktujesz tak jak resztę ciała, szorując ja pod prysznicem gąbką z mydłem lub żelem pod prysznic. Opcjonalnie tuż po kąpieli smarujesz ją balsamem do ciała i to wszystko. A skóra tej okolicy jest delikatna i wrażliwa, więc wysuszające mydło zdecydowanie jej nie służy. Do dekoltu śmiało możemy używać kosmetyków stosowanych do demakijażu twarzy, np. płynu micelarnego, żelu bez mydła. Po nich spłucz skórę chłodną wodą, co wpłynie na poprawę krążenia i ujędrni skórę. Na koniec możesz użyć toniku do twojego rodzaju skóry.

2. Peeling raz w tygodniu

Raz w tygodniu oczyść  skórę za pomocą drobnoziarnistego peelingu. Jeśli twoim kłopotem są pękające naczynka, korzystaj z peelingu enzymatycznego, który będzie delikatniejszy. Regularny peeling pobudzi proces odnowy, rozjaśni i wygładzi skórę oraz ułatwi wchłanianie aktywnych składników maseczek oraz kremów, które najlepiej nałożyć przed snem, by efektywniej się wchłaniały i zadziałały.

Domowy peeling z kawą i miodem:

  • 2 łyżki kawy mielonej
  • 1/3 szklanki wody
  • łyżka miodu naturalnego

Kawy zalej wrzątkiem z 1/3 szklanki → Po 20 min naciągania naparu pod przykryciem, odcedź fusy i wymieszaj z łyżką miodu naturalnego → Gotowym peelingiem delikatnie masuj szyję i dekolt okrągłymi ruchami → Spłucz peeling chłodnym prysznicem.

3. Maska odżywi po złuszczaniu

Po peelingu doskonałym pomysłem jest nałożenie maseczki, najlepiej by miała ona działanie opóźniające procesy starzenia, nawilżające, odżywcze lub liftingujące.

Jeśli wolisz domowe sposoby na kremy i maseczki, wypróbuj przepis na odżywczą maseczkę oliwkową:

  • 1/3 szklanki oliwy z oliwek
  • 2 żółtka 

Oliwę pogrzej, dodać żółtka, dokładnie wymieszać →  Nałóż na skórę szyi i dekoltu →Po upływie 15–20 minut zmyj ciepłą wodą.

4. Sztuka nakładania kremu

Krem nie powinien być zbyt tłusty i obciążający skóry na dekolcie. Nie można go również aplikować na szybkiego, rozciągając skórę na boki. Ruchy rąk powinny przebiegać zgodnie z kierunkiem przebiegu mięśni, czyli od dołu ku górze, a na dekolcie dodatkowo ku bokom. Takie działanie spełni dwojaką rolę –  masażu i wsparcia wnikania składników odżywczych w głąb skóry. W składzie kremu szukaj składników takich jak: witaminy A, E, C, flawonoidy, likopen, koenzym Q10, wapń, ceramidy czy proteiny soi i pszenicy.

5. Opalanie z umiarem

Latem ochrona przeciwsłoneczna spełnia niezwykle istotna rolę. Chroni naszą skórę przez procesem fotostarzenia, powstawania plan, przebarwień oraz zmarszczek. W ciągu dnia wybieraj kremy z zawartością filtrów UV, które nie tylko zapobiegną oparzeniu delikatnej skóry, ale nawilżą wrażliwą skórę dekoltu. Jeśli masz taką możliwość, zrezygnuj z opalania się między godziną 11.00 a 15.00 w ciągu dnia.

6. Stanik skrojony na miarę

Jeśli jesteś posiadaczką piersi niewielkich rozmiarów, które doskonale się „trzymają” ubrania bez stanika, w upalne dni możesz z niego zupełnie zrezygnować. Jednak jeśli twój biust ma słuszny rozmiar, koniecznie dobierz do niego taki stanik czy górę od stroju kąpielowego, by materiał podtrzymywał dobrze piersi. Skóra na dekolcie i biuście pod wpływem ciężaru i grawitacji jest podatna na rozciąganie i szybciej mogą pojawić się zmarszczki, a przy wyjątkowo obfitym biuście nawet odparzenia w upalne dni.

7. Ruch i ćwiczenia

Aktywność fizyczna doskonale wpływa na ogólne funkcjonowanie organizmu, dotlenia i poprawia ukrwienie wielu organów, w tym skóry. Odpowiednie ćwiczenia np. z hantelkami czy litrowymi butelkami wody dobrze wpływają na stan mięśni klatki piersiowej, które przecież podtrzymują w pewien sposób dekolt. Pamiętaj także, by się nie garbić!


źródło: , 


Przygotuj skórę dziecka na lato. Czyli, o czym pamiętać przed słoneczną kąpielą

Redakcja
Redakcja
6 lipca 2016
Fot. iStock / Bojan Kontrec

Wakacje niedawno się rozpoczęły, a wraz z nimi przyszła fala urlopów, letnich dni spędzanych “pod chmurką”, a także niezliczonych rodzinnych słonecznych kąpieli. Niektóre z ulubionych, długo wyczekanych aktywności mogą okazać się nielubiane przez wrażliwą skórę, a w szczególności tę dziecięcą. To nie powód, aby rezygnować z przyjemności, ale zachęta, by rozkoszować się nimi z odpowiednim przygotowaniem. Wystarczy pamiętać o kilku ważnych faktach dermatologicznych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dzieci uwielbiają słońce – czy ich skóra także?

Tak jak nie sposób nie zgodzić się z opinią, że opalona skóra jest oznaką witalności, tak nie należy pomijać tematu skutków opalania. Przede wszystkim trzeba pamiętać o najsilniej oddziaływujących rodzajach promieniowania: UVB oraz UVA. Pierwszy rodzaj ma działanie rumieniotwórcze i może powodować oparzenia. To właśnie ono stymuluje syntezę barwnika w skórze, nadając jej brązowy kolor. Promieniowanie UVA, w odróżnieniu od UVB, przenika przez szyby i chmury. Również nadaje skórze brązowy kolor, ale wnika w głębsze warstwy skóry, uszkadzając jej włókna kolagenowe i elastynę. Przez to osłabia układ immunologiczny i zmienia DNA skóry. Ponieważ dawki tego promieniowania kumulują się, efekty działania UVA nie są widoczne od razu. To często przyczynia się do poparzeń słonecznych, przed którymi powinniśmy chronić skórę. W szczególności dotyczy to delikatnej skóry dzieci. To właśnie one potrzebują najsilniejszej ochrony przed promieniowaniem UV.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Przygotuj dziecko na dawkę słońca

Aby twoje dziecko mogło w pełni cieszyć się słońcem, warto dostosować się do zasady dotyczącej unikania promieni słonecznych w najbardziej intensywnej fazie promieniowania, czyli od południa do godziny 15.00. Niezbędne będzie zastosowanie kosmetyków zawierających filtry przeciwsłoneczne. Skórę należy stopniowo przyzwyczajać do opalania, zwiększając czas ekspozycji na słońce – 15 minut na początku będzie wystarczające. Dzieci od pierwszego dnia życia oraz dorośli z przesuszoną, podrażnioną lub wrażliwą skórą mogą na co dzień stosować np. Krem przeciwsłoneczny SPF 15 marki MIKKOLO, który chroni skórę przed promieniowaniem UV, pielęgnuje ją i odżywia. Krem zawiera certyfikowany ekologicznie filtr mineralny (a nie chemiczny) i dlatego działa już od momentu aplikacji (a nie jak w przypadku kremów z filtrami chemicznymi dopiero po pewnym czasie). Dodatkowo jego atutem jest to, iż nie blokuje on całkowicie syntezy witaminy D w skórze.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ups! Za dużo słońca, za mało kremu…

Czasem zdarza się zapomnieć o wcześniejszym przygotowaniu skóry dziecka do opalania lub o regularnym używaniu kremu z filtrem w ciągu dnia. Wtedy najważniejsze jest zapewnienie skórze odpowiedniego nawilżenia i ukojenia. Tu z pomocą przychodzi wiele kosmetyków pielęgnacyjno-ratunkowych, między innymi bogaty balsam do ciała z serii MIKKOLO. Jest polecany do stosowania na skórę wrażliwą, przesuszoną i podrażnioną. Nie tylko nawilża, ale łagodzi podrażnienia, spowodowane nadmiernym opalaniem.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

A na co dzień, niezależnie od pogody, pory roku, czy aktywności, warto mieć przy sobie krem ochronno-pielęgnacyjny dla całej rodziny, również dostępny w serii MIKKOLO. Ochroni on skórę przed podrażnieniami i wilgocią, zapobiegnie otarciom i odparzeniom, zregeneruje i odżywi suchą skórę, a duża dawka panthenolu zawartego w kremie także złagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kosmetyki na lato dedykowane szczególnie dzieciom są dostępne na

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z 


Zobacz także

Poświatowska trafi do Warszawiaków

„Nie chciałam już robić dobrej miny do złej gry, obracać wszystkiego w jakiś żart. Miałam depresję, nie mogłam dłużej udawać, że jej nie dostrzegam”

Drogie flirciary, zostawcie naszych mężczyzn w spokoju. Dla was to tylko adrenalina

Drogie flirciary, zostawcie naszych mężczyzn w spokoju. Dla was to tylko adrenalina

https://xn--e1agzba9f.com

виагра 200

заказать виагра