Jesz lody i masz wrażenie, że zamraża ci mózg? Jak sobie poradzić z tym nieprzyjemnym uczuciem

Redakcja
Redakcja
30 lipca 2018
Fot. iStock/stock_colors
 

Znacie ten okropny, lodowaty ból w głowie, kiedy myślicie, że za chwilę mózg wam zamarznie? Dzieje się tak najczęściej, gdy jemy lody lub pijemy coś bardzo zimnego, co przy obecnych upałach zdarza się nam dość często, prawda?

Zastanawialiście się kiedyś, skąd bierze się ten ból i co faktycznie go wywołuje?  Otóż okazuje się, że źródłem wrażenia zamrożenia mózgu jest chłodzenie naczyń włosowatych zatok, które ma miejsce, gdy spożywamy lody lub inną bardzo zimny produkt. Powoduje to zwężenie naczyń krwionośnych, natomiast powietrze działając jako ciepły stymulant gwałtownie je rozszerza.  Te szybkie zmiany przy wrażliwych obszarach podniebienia wywołują uczucie zamrożenia mózgu, ponieważ bliskość bardzo wrażliwych nerwów i ekstremalne zmiany bodźców powodują, że nasze nerwy gwałtownie reagują.

Na szczęście jednak zamrożenie mózgu nie trwa zbyt długo i istnieje kilka sposobów, by pozbyć się tego nieprzyjemnego uczucia. Możesz pić ciepłą wodę, zakryć dłonią usta i szybko oddychać, żeby zwiększyć przepływ ciepłego powierza. To zapobiega zwężaniu się naczyń krwionośnych. Oczywiście, żeby nie kusić losu, można po prostu nie jeść lodów. Cóż, ale nie brzmi to zbyt optymistycznie. .  Tak więc, miłośnicy lodów, jedźcie je na zdrowie, pamiętając, żeby utrzymać ciepłą temperaturę w buzi.


źródło:


6 akcesoriów, które zawsze warto mieć przy sobie w trakcie jazdy rowerowej

Redakcja
Redakcja
30 lipca 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Zwyczajna letnia przejażdżka rowerem po mieście? Codzienna trasa do pracy? A może całodniowa rodzinna wyprawa rowerowa? Niezależne od tego gdzie i na jak długo wybieramy się na ulubionych „dwóch kołach” pewne akcesoria zawsze trzeba mieć pod ręką. Oto one!

W podstawowym wyposażeniu roweru miejskiego zwykle znajdziemy bagażnik (a czasem nawet dwa jak np. William 3 Le Grand), a do tego na kierownicy może zamontować np. wiklinowy koszyk. Dzięki tym praktycznym udogodnieniom rowerzysta może spokojnie przewozić plecak, laptopa, damską torebkę  czy codzienne zakupy. I zawsze znajdzie się miejsce na sześć akcesoriów rowerowych, które mogą okazać się przydatne w najmniej spodziewanym momencie.

Po pierwsze, przezorny zawsze ubezpieczony, czyli bez pompki ani rusz!

Rano, szykując się do pracy, zwykle działamy w pośpiechu – sprawdzanie wtedy opon rowerowych nam nie w głowie. Po południu, zaaferowani własnymi sprawami, wybierając się na przejażdżkę, nie zaprzątamy sobie takimi sprawami uwagi. Dopiero, gdy wybieramy się na dłuższą wycieczkę, to skrupulatnie sprawdzamy stan roweru, jednak nawet i wtedy nie mamy stuprocentowej gwarancji, że w trakcie jazdy nie złapiemy gumy. Pompka jest zatem rzeczą, którą warto przezornie mieć zawsze ze sobą. W sklepach rowerowych można znaleźć modele, które można przymocować do bagażnika, tak żeby nie musieć stale o nich pamiętać.

Po drugie, podstawowy zestaw narzędzi… z kilkoma niespodziankami

Równie istotnym akcesorium jest zestaw podstawowych kluczy rowerowych takich jak np. klucz do szprych, imbus, śrubokręt płaski i krzyżowy. Należy upewnić się, że posiadamy w nim łatki do dętki. W końcu w razie małej awarii, zamiast bezradnie rozglądać się dookoła i pomstować na swojego pecha, wystarczy wyjąć potrzebne narzędzia z torby i szybko uporać się z usterką. Taki praktyczny zestaw wcale nie musi zajmować dużo miejsca, do tego na rynku można znaleźć takie, które wyglądają jak stylowe gadżety np. Le Grand Woodman 12 w drewnianej obudowie, który poza niezbędnymi narzędziami będzie zawierał również… korkociąg czy otwieracz do butelek.

Po trzecie, zapięcie i kwestia bezpieczeństwa

Na nic najpiękniejszy rower miejski, wysokiej jakości stylowe akcesoria i dodatki, jeśli będziemy zapominać lub nie posiadać dobrej jakości zapięcia. Niestety, okazja czyni złodzieja. Policyjne statystyki mówią, że średnio co 7 minut gdzieś w Polsce ginie rower. Nawet jeśli pozostawiamy jednoślad „dosłownie na chwilę”, to trzeba zadbać o jego należytą ochronę. Nie warto oszczędzać, wybierając najtańsze zapięcie za kilkanaście złotych. Najlepszą ochronę będzie stanowiło zapięcie z hartowanej stali tzw. U-lock albo potężny, gruby łańcuch. Dodatkowo, warto zadbać o dodatkowe oznakowanie roweru przez policję – takie działanie jest bezpłatne, a może skutecznie zniechęcić złodzieja, któremu oznakowanie utrudni szybką sprzedaż roweru.

Po czwarte,  pij na zdrowie i dbaj o środowisko – bidon

Zapas płynów, najlepiej wody, warto mieć zawsze przy sobie w trakcie jazdy na rowerze. Zamiast zakupu jednorazowej plastikowej butelki, lepiej postawić na bidon wielokrotnego użytku – w ten sposób dbamy również o środowisko. Cechami, o których musimy pamiętać przed jego zakupem są: pojemność oraz rodzaj tworzywa z jakiego został wykonany. Bidon warto kupować w zestawie z uchwytem, który bez większych trudności zamontujemy przy kierownicy.

Po piąte, czasem słońce, czasem deszcz, więc… miej pelerynę

Wiosną i latem pogoda bywa naprawdę kapryśna, dlatego gdy wybieramy się na przejażdżkę rowerową, zawsze warto spakować do torby pelerynę przeciwdeszczową z dobrej, jakościowej tkaniny jak np. Le Grand City Cape. Nie zajmuje ona zbyt miejsca w torbie, a nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać.

Po szóste, rękawiczki dla rowerzystów

Przejażdżki rowerowe, szczególnie w ciepły, słoneczny dzień mogą zakończyć się otarciami rąk. W celu zwiększenia komfortu jazdy, dobrym rozwiązaniem jest zakup rękawiczek wykonanych z elastycznego, oddychającego materiału, z niezbędnym pochłaniaczem potu na kciukach. Tego rodzaju akcesoria znajdziemy w dobrych sklepach rowerowych już w cenie od 40 zł.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Cztery psychologiczne korzyści płynące z posiadania roślin doniczkowych w domu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 lipca 2018
Fot. iStock/skynesher

Nasze domy różnią się tym czy są w nich rośliny, czy ich nie ma. Widać to od razy gołym okiem. Jedyni mają w doniczkach przepiękne kwiaty, inny hodują jedynie kaktusy, a jeszcze inni odpuszczają sobie domowe hodowle. Czy wiecie jednak, że posiadanie roślin w mieszkaniu niesie za sobą poważne korzyści daleko wykraczające poza samo dekorowanie wnętrz?

Oto cztery psychologiczne korzyści posiadania roślin domowych

Pomagają się odstresować

Według badań przeprowadzonych w 2017 roku przez naukowców w Korei, rośliny mogą pomóc ukoić stres poprzez tłumienie współczulnego układu nerwowego. W badaniu naukowcy poprosili mężczyzn, by jedna ich część zajęła się rozwiązaniem zadania komputerowego, a druga przesadziła rośliny w doniczkach. Po wykonaniu zadań zmierzono stan psychologiczny i fizjologiczny uczestników. Okazało się, że mężczyźni, którzy zajmowali się roślinami byli znacznie bardziej spokojni niż ci od zadania komputerowego, co sugeruje, że interakcje z roślinami mogą przeciwdziałać stresowi wynikającemu z interakcji z technologią.

Zwiększają kreatywne myślenie

W badaniu prowadzonym przez jeden z uniwersytetów londyńskich podzielono uczestników na trzy grupy.  Jedna grupa znajdowała się w pokoju, gdzie nie widzieli żadnych oznak przyrody. Drugi pokój był z widokiem na roślinność i naturę, zaś trzeci pozbawiony tych widoków, za to uczestniczy pracowali na zielonym papierze.  Co się okazało – ci, którzy używali zielonego papieru i grupa z widokiem na przyrodę zwiększyła swoją kreatywność wizualną.

Redukują lęk

Badanie przeprowadzone przez naukowców z National Chung Hsing University w 2005 roku wykazało, że stajemy się mniej nerwowi i niespokojni, gdy znajdujemy się w biurze pełnym roślin lub z widokiem na park czy las. Rośliny są tańsze niż leki przeciwlękowe, warto to wziąć pod uwagę.

Zwiększają naszą produktywność

Czy wiecie, że osoby, które pracują wśród roślin i zieleni są o 15% bardziej wydajne niż ci, w których biurach brak jest jakichkolwiek roślin? Jaki z tego wniosek – jutro każdy do swojego biura zabiera doniczkową roślinę, a do domu kupuję piękne kwiaty. To takie proste, żeby żyło się nam lepiej. 😉


źródło:


Zobacz także

Rozwiązanie konkursu „Zobacz świat inaczej, zacznij od domu”

Krem, który aktywuje endorfiny i działa, jak aromaterapia? Jest taki i kosztuje, mniej niż 30 zł!

„Strata ojca, odejście partnera, problemy w pracy. To problem? Nie! Dam radę”. Gdy załamuje się silna