Koniec z byciem idealną. Czas najwyższy wyrzucić tę chorą perfekcyjność do kosza!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 czerwca 2017
Fot. iStock/Mixmike
 

Przyjaciółka opowiadała mi ostatnio, w jaką furię wpadła, kiedy rano spiesząc się do pracy zakłada bluzkę, a na niej… plama. Wyobrażacie to sobie, 5 minut do wyjścia, dzieci jęczą, ty jedną ręką pakujesz im kanapki do szkoły, drugą poprawiasz makijaż, a w zębach trzymasz ową nieszczęsną bluzkę, co by wyglądać elegancko, zresztą jak zawsze.

Bo ty, pomimo dwójki, czy trójki dzieci, zawsze wyglądasz nienagannie. But na obcasie, spódnica odprasowana, włosy ułożone. Nie, ty nie malujesz się w aucie stojąc w korku, wstajesz specjalnie 15 minut wcześniej, bo wszystko masz dokładnie zaplanowane. Siedem minut porannej toalety, kawa pięć minut, w tym czasie śniadanie dla dzieci, budzisz je zawsze o tej samej godzinie. Wyliczony czas na ich marudzenie, ubieranie się i upragnione wyjście. I tylko ta cholerna plama na bluzce sprawia, że cały świat wali ci się na łeb, bo tego w planie nie ujęłaś. Nie przewidziałaś, że twój misternie utkany harmonogram runie w gruzach. Bo tak to właśnie widzisz. Masz ochotę usiąść i płakać.

I tak zrobiła moja przyjaciółka. Usiadła i zaczęła płakać. Jedna plama, na jednej bluzce obudziła w niej tyle emocji, że ona dźwignąć tego nie była w stanie. A kiedy dzieci spytały zaskoczone, bo nigdy mamy płaczącej nie widziały: „co się stało”, a ona odpowiedziała, że ma plamę na bluzce, to zdała sobie sprawę z absurdu całej sytuacji.

Wiecie, co zrobiła? Zadzwoniła do pracy, wzięła wolne na żądanie, dzieciom pozwoliła zostać w domu i… Nie, wcale nie pojechała kupić nowej pralki, zaczęła analizować, jakim cudem plama na bluzce mogła położyć jej życie na łopatki?

Każda z nas ma taką plamę w swoim życiu. Każda, która próbowała udowodnić światu, że jest idealna, że wszystkiemu podoła, że nic nie jest w stanie jej złamać, bo zawsze z uśmiechem i lekkością przyjmie wszystko i rozwiąże każdy problem. Cóż… A później nasz świat się zawalał przez auto, które nagle w drodze do pracy, czy po dzieci odmówiło posłuszeństwa, przez złamany obcas czy paznokieć zawsze w nieodpowiednim momencie, przez chorobę dziecka, która okazywała się zwykłym przeziębieniem, przez zmęczenie, którego nasz organizm już nie był w stanie wytrzymać, przez nie taką minę szefa, przez krytyczne słowo mamy czy partnera.

Dążąc uparcie do ideału, którego nikt od nas nie wymagał, musiałyśmy mieć pełną kontrolę nad naszym życiem. Nic nie mogło wytrącić nas z równowagi, bo przecież w swojej perfekcji byłyśmy w stanie przewidzieć wszystkie scenariusze. Do granic możliwości napinałyśmy mięśnie karku, prostowałyśmy kręgosłup, przyklejałyśmy uśmiech, aby tylko bańka, którą stworzyłyśmy, nie pękła.

Obserwuję masę takich kobiet. Rozmawiają bardzo mocno gestykulując, nigdy nie patrzą w oczy, nerwowo poprawiają okulary lub włosy. Ale zawsze „odpowiednio” ubrane, nigdy w dresach nie wpadną do szkoły, nie pokażą się nigdzie bez makijażu. Dzieci delikatnie instruują, aby się nie brudziły, a w torebce zawsze noszą mokre chusteczki, którymi mogą im buzie wytrzeć. Gdy ktoś obok mówi: „daj spokój brudne dziecko, to szczęśliwe dziecko”, śmieją się nerwowo, a kiedy tylko nikt nie patrzy trą im buzie, co by czyste były. Uwięzione w natręctwach, w sztywności karku i włosach misternie ułożonych. Nie usiądą na trawie, nie pośmieją się serdecznie. Modlą się w duchu, żeby nikt nie odkrył, jak bardzo się boją, że ktoś odkryje, że nie są idealne, że zdarza im się krzyknąć na dziecko, gdy nikogo nie ma w pobliżu, że płaczą ze zmęczenia sprzątając wieczorem po kolacji. Że marzą, by zasnąć w ubraniu na kanapie zaraz po powrocie z pracy. Ale na żaden luz nie dają sobie przyzwolenia.

Kochane Perfekcyjne Kobiety, które obawiacie się zobaczyć plamę na swojej bluzce, chciałam wam dzisiaj powiedzieć: dajcie sobie święty spokój, przestańcie, nikt od was nie wymaga, żebyście były zawsze i wszędzie i w dodatku bardziej! To wy same sobie to robicie.

Bo perfekcyjność:

– odbiera okazję do zabawy – bo jak się bawić, kiedy człowiek trzyma się sztywno wyznaczonych sobie ram i nie chce poza niej wyjść?

– marnuje życiowe szanse – bo nie dajemy sobie prawa ich dostrzegać, w naszym idealnym świecie nie ma prawa nic się zmienić, wszystko musi być tak, jak z góry sobie zaplanowałyśmy, więc jak dostrzec szansę patrząc tylko na wprost nie rozglądając się na boki?

– nie rozwija – bo jak rozwijać się żyjąc w bańce, gdzie nie dajemy sobie prawa do błędu, do ryzyka, do poniesienia porażki?

– sprawia, że żyjemy w wiecznym strachu – bo tak bardzo boimy się, że ktoś odkryje, że nie jesteśmy idealne, że powinie się nam noga, że ten obcas złamie się nam na oczach wszystkich…

– czyni nas nieszczęśliwymi – bo pomyśl, czy dzisiaj jesteś szczęśliwa spiesząc się do pracy, z zaciśniętymi zębami rozmawiając z szefem, uśmiechając się, kiedy mąż mówi, że nie zdąży odebrać dzieci, bo przecież ty zawsze zdążysz, ty zawsze wszystko zrobisz, ty każdemu udowodnisz, że nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych… No chyba, że nagle, zupełnie nieoczekiwanie pojawi się plama na twojej bluzce i nagle zrozumiesz, że nie chcesz tak żyć, że bycie idealną nie jest fajne i że dzisiaj chcesz dzień wolny od swojej perfekcyjności, a może i całe wakacje luzu.

A ja z całego serca życzę ci tej plamy na bluzce i w końcu szczerego uśmiechu, który sprawi, że ty i wszyscy wokół będą szczęśliwsi.


Dlaczego on po waszej kłótni smacznie śpi, a ty nie możesz zasnąć i analizujesz sytuację? Neurochirurdzy znają przyczynę

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
5 czerwca 2017
Fot. iStock / vgajic
 

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego po kłótni on spokojnie i smacznie śpi? A ty nie możesz zasnąć, przewracasz się z boku na bok i analizujesz sytuację. Wyjaśnienie tej sytuacji znaleźli neurochirurdzy z Loughborough University. Potwierdzili oni, że mózg kobiety po prostu… za dużo pracuje. I jest to jedna z różnic pomiędzy nami, a mężczyznami. W związku z tym faktem, naukowcy apelują, aby kobiety się porządnie wysypiały i przestrzegały kilku zasad, aby mogły sprawnie funkcjonować. Jesteście ciekawe, ile snu potrzebujemy?

Stojący na czele grupy badawczej profesor Horne twierdzi, że mózg kobiety w odróżnieniu od mózgu mężczyzny jest nastawiony na wielozadaniowość. Dlatego jesteśmy w stanie pracować zawodowo, zajmować się domem i wykonywać jednocześnie kilka innych czynności naraz. Przez to, że musimy działaś na trzy ręce, pamiętać o wszystkim i ogarnąć rodzinę, musimy się porządnie wysypiać. Bez tego stracimy zapał i staniemy się sfrustrowane.

Ile musimy spać? Według naukowców osiem godzin snu to absolutna konieczność. Przez długi czas nasz mózg działa w tzw. systemie awaryjnym, przez co potrafi przejść do działania pod wpływem bodźca i nie może się przestawić na tryb odpoczynku. Dlatego musi minąć jakiś czas, aby mógł się on zupełnie wyłączyć, czyli po prostu wpaść w zdrowy sen. Dlatego panie powinny kłaść się przed północą i przesypiać minimum osiem godzin. Ciężko to sobie wyobrazić, prawda?

Fot. Istock/Geber86

Fot. Istock/Geber86

Jednak uświadommy sobie, drogie panie, że nam się to po prostu należy! Musimy łączyć wiele ról, pamiętać o badaniach, być dobrymi pracownicami i partnerkami, dlatego śpijmy bez wyrzutów sumienia. Nie robimy tego z lenistwa, tylko dla dobra. Swojego, swoich bliskich i naszego otoczenia.

A panowie, jeśli chcą mieć szczęśliwą partnerkę, która za nich pamięta o wszystkim, powinni to uszanować i zadbać o odpowiednie warunki, w których będziemy smacznie spały. Kubek ciepłej herbaty i buziak na dobranoc na pewno wyjdą nam na zdrowie:)


 

Źródło: metro.co.uk


Rozwód to nie koniec świata, zacznij budować nowe życie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 czerwca 2017
Fot. iStock/gruizza

To koniec. Rozstanie, rozwód. Decyzja podjęta, klamka zapadła. Ale bez względu na to, które z was podjęło ostateczną decyzję o rozwodzie, pamiętaj, że to nie koniec. Pomyśl, że zamykasz właśnie jedne drzwi, by móc otworzyć kolejne. Dopiero kończąc to, co nam ciążyło, co ciągnęło się jednocześnie nie budując nas, tylko wręcz przeciwnie w pewien sposób niszcząc, możemy zacząć budować coś nowego. W tym przypadku nasze nowe życie. Od czego zacząć?

Pozwól sobie na żałobę

Nie da się przejść obojętnie obok tego, co tworzyliśmy przez kilka czasami nawet kilkanaście lat, a co rozpadło się w drobny mak. Żałoba jest tu naturalnym stanem, ogromne poczucie straty również. W końcu żegnamy się z miłością, z marzeniami, planami. Masz prawo płakać, rozpaczać, pożegnać się z tym wszystkim, co straciłaś.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Po rozwodzie najczęściej czujemy się gorsze, mocno spada poczucie własnej wartości. Nie oznacza to, że tak jest. To są tylko nasze uczucia, do których mamy oczywiście prawo. Huśtawka emocjonalna, towarzyszy wspomnieniom, tym dobry i tym gorszym, to normalny stan. Trzeba dać temu upust. Najbezpieczniej w czterech ścianach, bez świadków, kiedy będzie też czas na uspokojenie tych emocji. Ważne, by nie zamykać się w rozpaczy. Ale nie róbmy też nic na siłę. Po prostu słuchajmy siebie i wsłuchujmy się w nasze potrzeby, a prędzej czy później równowagę osiągniemy. Jeśli natomiast zauważymy, że nasze życie wciąż krąży wokół przeszłości, warto pomyśleć, by udać się do psychologa. Kompetentna osoba pomoże pewne sprawy zrozumieć, a rozdziały, które trzeba zamknąć, pozamykać. Nie bójmy się poprosić o pomoc.

Rozejrzyj się wokół siebie

A kiedy już się wypłaczesz, kiedy już położysz kwiaty na symbolicznym grobie, odwróć się w stronę nowego życia, które na ciebie czeka. Rozejrzyj się wokół, weź kartkę, długopis i spisz wszystko, co masz, co posiadasz. Zastanów się, co będzie ci teraz i tu potrzebne, na czym powinnaś się skupić stawiając fundamenty pod swoje nowe życie. Czy jest to praca? Mieszkanie? Może weryfikacja przyjaciół i podziękowanie tym, którzy są z tobą nadal, na których wsparcie musiałaś liczyć?

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Budowanie naszego nowego życia musimy wesprzeć na pewnych fundamentach, takich punktach zaczepienia. Są nimi przyjaciele, dzieci, praca. Wszystko, co pozwala na nowo ułożyć grafik dnia, popołudnia, wieczoru. Jeśli mamy dzieci, skupmy się na nich. Nie ma znaczenia, w jakim są wieku. Na pewno są pogubione w nowej rzeczywistości. Postarajmy się, by nie odczuły, że straciły i nas. Spędzajmy z nimi jak najwięcej czasu. Na początku, to dla nich bądźmy uśmiechnięte, zadbane, zorganizowane. To szybko wejdzie  nam w krew i polubimy siebie na nowo.

Weź życie w swoje ręce

Zobacz, jak wiele pozytywów jest w twojej nowej sytuacji. Teraz to ty decydujesz, co chcesz robić, gdzie mieszkać, jak żyć. Odetnij tę toksyczną pępowinę związku. Przestań się zastanawiać, co by było gdyby, tylko weź życie w swoje ręce. Podejmij decyzje, dokona wyborów, teraz ty ponosisz odpowiedzialność za swoje szczęście. Chcesz być szczęśliwa? Więc zawalcz o to, nie poddawaj się tylko dlatego, że coś się nie udało. Wyciągnij wnioski i staraj się nie popełniać tych samych błędów.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Jeśli mamy taką możliwość postarajmy się zmienić otoczenie, tak by jak najmniej rzeczy nam przypominało o przeszłości. To nie musi być od razu drastyczna przeprowadzka. Wystarczy zmiana kilku elementów wystroju np. sypialni i już staje się ona tylko nasza. Gotowa na nowe wspomnienia.

Pobądź sama

Wbrew presji społeczeństwa, że każdy musi z kimś być, ty pobądź sama. Nie ma nic lepszego, jak skupienie się na sobie, na swoich potrzebach, na tym, co dla ciebie tu i teraz jest ważne. Dopiero, gdy z perspektywy czasu spojrzymy na to, co się wydarzyło, będziemy w stanie uniknąć niefortunnych związków, które przyniosą nam więcej krzywdy niż pożytku.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Po przejściu przez rozwód bez względu na to czy był to rozwód burzliwy, czy para rozstała się zgodnie i z klasą, wejście w nowy związek budzi wiele oporów, wątpliwości i obaw. Wciąż w społeczeństwie pokutuje opinia, że rozwód to porażka życiowa, a to nie sprzyja budowaniu wiary w siebie. Po rozwodzie możemy czuć się gorsze, odrzucone, samotne. Brak w nas pewności siebie. Brak również przekonania, że może się udać, że warto komuś znowu zaufać. Zdarza się, że obawy przed rozczarowaniem czy bólem kolejnego rozstania są tak silne, że nie dopuszczamy nowego partnera zbyt blisko. Nie będziemy jednak gotowe na budowanie nowego życia, jeśli nie pozamykamy starego. Połowa wszystkich rozwodników, decydujących się na zalegalizowanie nowego związku, robi to do trzech lat po rozstaniu. Decydują się ponownie stworzyć z kimś rodzinę, pomimo przeszłości i doświadczeń z nią związanych.

Zrób coś dla siebie

A może skorzystałabyś z jakiś warsztatów dla kobiet? Może potrzebujesz popracować nad poczuciem własnej wartości? Na pewnością siebie? Takie spotkania z kobietami to moc i energia i nierzadko wielka inspiracja do działania dla nas samych. Zrób sobie prezent i skorzystaj z takiej oferty. Na pewno nie pożałujesz, a może to okazać się najlepszym z prezentów, jakie sama sobie dałaś.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Po rozwodzie, im piękniejsza jesteś na zewnątrz tym lepiej czujesz się wewnątrz siebie. Wzrasta poczucie wartości i pewności siebie. Zrób dla siebie coś miłego, a może zrobisz coś na, co zawsze miałaś ochotę. Pozwól sobie na coś, czego wcześniej nie doświadczyłaś.

Zrób rzetelny bilans zysków i strat

Szczerze odpowiedz sobie na pytanie, co po rozwodzie straciłaś, a co zyskałaś. Takie realne nazwanie sytuacji, w jakiej się znalazłaś da ci odpowiedź, że wcale nie leżysz na dnie, tylko właśnie masz szansę z niego się odbić. Tej szansy nie warto marnować – uwierz.

Znamy wiele kobiet po rozwodzie, które myślały, że świat im się zawalił, że teraz to już na pewno same sobie rady w życiu nie dadzą. A dzisiaj? Na to wspomnienie śmieją się szczerze, bo to było ostatnie z kłamstw, które ciągnęły się za nimi, kiedy rozstawały się ze swoim mężem. Bo często to on chciał, żeby tak myślały. Dzisiaj są świetnymi, przebojowymi, pewnymi siebie kobietami, nierzadko w nowych szczęśliwych związkach. Ty też możesz być wśród nich, tylko pozwól sobie na to.

Pamiętaj, nie musisz być sama! Szukaj wsparcia, nie bój się pytać.

Partnerem artykułu jest

logo KiR Gdańsk (1)

 

Kobieta i Rozwód Gdańsk to firma stworzona przez kobiety dla kobiet. To wyjątkowe miejsce skupiające wszystkich specjalistów, którzy na zawiłej drodze rozwodowej mogą być potrzebni: prawników, mediatorów, psychologów, terapeutów, detektywów. Bywa, że do jednej sprawy trzeba zaangażować cały zespół. Tu nic nie jest przypadkowe. Możesz być pewna, że przydzieleni do sprawy specjaliści to sprawdzeni, kompetentni i skuteczni profesjonaliści.

 


Zobacz także

Royal baby po raz trzeci. Wiadomość prosto z Kensington Palace: Kate i William spodziewają się trzeciego dziecka

Dagmara Skalska: Kobieta jest mądrością, mężczyzna jest działaniem

Regulamin akcji „Pokaż, jak kochasz”