Wiosna herbatą pachnąca

Redakcja
Redakcja
26 marca 2018
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Długo wyczekiwana wiosna to czas, kiedy wraz z całą przyrodą budzimy się z jesienno-zimowego snu. Coraz dłuższe i coraz bardziej pogodne dni, śpiew ptaków i zapach pierwszych kwiatów sprzyjają naszemu dobremu samopoczuciu i skłaniają ku większej aktywności, a wiosenne święta dostarczają licznych okazji do spotkań w gronie rodziny i przyjaciół.

Wiosna to również czas pierwszych w danym roku zbiorów herbacianych liści, z których powstaje najlepszy jakościowo susz, albowiem to właśnie w tym okresie wypoczęty po zimie krzew wydaje najbogatsze w naturalne walory smakowe i zapachowe liście, które po odpowiednim przetworzeniu zachowują pełnię herbacianego charakteru. Zdaniem pana Nirmala Sethii, założyciela marki Newby oferującej herbaty klasy premium wyłącznie z pierwszych wiosennych zbiorów, to właśnie ów charakter sprawia, iż prawdziwa, dobrej jakości herbata jest jak piękna kobieta, o której urodzie świadczy nie aparycja, lecz osobowość, a związane z herbatą tradycje i wielowiekowa kultura zasługują na najwyższe uznanie.

Swoją przygodę z herbatą Nirmal Sethia rozpoczął jako niespełna 20-letni młodzieniec w latach 60. XX w., jednak niespodziewana śmierć ojca spowodowała, iż na wiele lat musiał skoncentrować swoją uwagę na innych gałęziach rodzinnego biznesu. Mimo to u zarania nowego tysiąclecia, pod wpływem podszeptów ukochanej żony Chitry, pan Sethia powrócił do swojej pierwszej pasji. Zdegustowany sytuacją i opinią o branży herbacianej, która wraz ze wzrostem popytu zaczęła zdecydowanie skłaniać się w stronę ilości ze szkodą dla jakości, postanowił jednak, iż Newby będzie oferowała wyłącznie produkty najwyższej możliwej klasy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dziś Newby posiada kilkanaście oddziałów na całym świecie, w tym w Polsce, a jej działalność jest nieustannie skoncentrowana wokół idei zachowania wielowiekowych herbacianych tradycji dla przyszłych pokoleń, czego wyrazem jest przede wszystkim niezmiennie bezkompromisowe podejście do jakości oferowanych mieszanek, jak również licząca w chwili obecnej prawie 1700 eksponatów, największa na świecie kolekcja zabytkowych akcesoriów herbacianych The Chitra Collection by Newby ().

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Asortyment Newby obejmuje ponad 200 produktów, w tym bogatą ofertę herbacianych rarytasów (m.in. wyborne herbaty japońskie i tajwańskie, prawdziwe chińskie herbaty białą oraz oolong, czy też dojrzewającą herbatę pu erh, zwaną czerwoną), która zaspokoi gusta nawet najwybredniejszych koneserów. Herbaty i napary Newby, starannie selekcjonowane i przetwarzane z dbałością o zachowanie naturalnego charakteru w fabryce Newby w Kalkucie, to gwarancja najlepszej jakości i niepowtarzalnych doznań smakowych, którymi możemy dzielić się z najbliższymi przy różnych, nie tylko świątecznych okazjach.

Każda kolekcja Newby jest swoistym hołdem dla herbacianych mistrzów, uprawianego przez nich od tysięcy lat rzemiosła oraz przekazywanych z pokolenia na pokolenia herbacianych tradycji, dzięki którym dzisiaj możemy delektować się różnorodnością smaków i aromatów Newby i wciąż na nowo odkrywać prawdziwy charakter herbaty.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Newby


6 najczęstszych błędów, które popełniamy podczas pielęgnacji skóry twarzy

Redakcja
Redakcja
26 marca 2018
najczęstszych błędów w pielęgnacji twarzy
Fot. iStock / g-stockstudio
 

Tempo współczesnego życia w znaczny sposób ogranicza czas, który możemy poświęcić na pielęgnację własnej urody. Owszem, staramy się robić to jak najczęściej, nakładamy kremy na twarz,wykonujemy makijaż i zmywamy go przed położeniem się do łóżka. Niestety, często podczas tych czynności, towarzyszą nam błędy, które nie pozwalają nam cieszyć się efektami troski o skórę twarzy.

Trudno wtedy zrozumieć, co robimy nie tak, nieświadomie pomijamy pewne kroki, bez których nie uda się osiągnąć założonego celu – pięknej, zdrowej cery, która zbyt szybko nie zacznie zdradzać naszej prawdziwej metryki.

6 najczęściej popełnianych błędów

1.Wykonujesz niedokładny demakijaż, lub śpisz w makijażu

To jedne z najgorszych przewinień, jakimi możesz systematycznie pozbawiać cerę blasku i szybciej doczekać się problemu z zaskórnikami, pryszczami lub zmarszczek. Nawet, jeśli po całym dniu, padasz z nóg, demakijaż jest obowiązkiem i wybawieniem dla skóry.  Kilka minut co wieczór przeznaczonych na dokładne oczyszczanie skóry, nie tylko pozwoli skórze się zregenerować i oddychać, ale umożliwi lepsze wnikanie w jej głąb aktywnych składników z produktów do pielęgnacji.

2. Używasz do mycia twarzy mydła 

Nadal wiele kobiet zadowala się myciem twarzy woda i mydłem. Jednak taka pielęgnacja nie oczyści skóry, ale raczej ją podrażni i wysuszy. Dokładne oczyszczanie twarzy pozwala na zachowanie ją w czystości, i poprawia jej stan. Można wybierać z szerokiej gamy kosmetyków do oczyszczania skóry twarzy. Warto przecierać ją płynem micelarnym, który usuwa pot, łój, zanieczyszczenia. Kolejno można umyć ją żelem, spłukać zanieczyszczenia i przetrzeć twarz tonikiem, a na końcu zaaplikować krem, który odżywi skórę.

 

3. Stosujesz kosmetyki nieodpowiednie do potrzeb cery

Nawet jeśli kuszą cię reklamy konkretnych kosmetyków, zanim wrzucisz produkt do koszyka, sprawdź, czy rzeczywiście posłuży on twojej skórze. Wybieraj kosmetyki do twojego rodzaju cery, jej kondycji i wieku. Krem źle dobrany do wieku nie przyczyni się do spłycenia zmarszczek. A kremy dla cery dojrzałej, które zastosujesz profilaktycznie by zapobiec zmarszczkom, mogą zaburzyć naturalne procesy fizjologiczne. Zamiast eksperymentować, sięgaj po lekkie, nawilżające kremy do twarzy, jeśli twoja cera potrzebuje przede wszystkim nawilżenia.

 

4. Wyciskasz wypryski i wągry

Wiesz, że nie powinnaś, ale chcesz by czym prędzej niedoskonałości zniknęły z twoje twarzy. Jednak zamiast pożądanego efektu, możesz zainfekować skórę bardziej, lub skaleczyć ją i w przyszłości narzekać na powstałe blizny. Nie wyciskaj wykwitów, stosuj odpowiednie kosmetyki do skóry z niedoskonałościami lub odwiedź kosmetyczkę, która pomoże ci uporać się z kłopotem.

5. Nie używasz kremów z filtrem przeciwsłonecznym 

A to poważny błąd, nie tylko latem. odpowiednie kremy chroniące skórę przez negatywnym oddziaływaniem promieni słonecznych, powinnaś używać przez cały rok. Dobrze dobrany krem z filtrem przeciwsłonecznym, ochroni twarz nie tylko przed poparzeniem, ale zapobiegnie przesuszeniu cery i przedwczesnemu pojawianiu się zmarszczek na twarzy.

6. Zapominasz o peelingu

Mimo, iż samo zastosowanie peelingu trwa tylko chwilkę, często o nim zapominasz, ze szkodą dla skóry. Regularne złuszczanie skóry jest ważne, ponieważ dzięki temu staje się ona oczyszczona, więc lepiej się regeneruje oraz przyswaja składniki odżywcze z kosmetyków.


Żona na wyłączność. Po ślubie będziesz robić, co ci mówię

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 marca 2018
Następny

Nie wiem, jak to zrobiłeś. Nie potrafię określić momentu, w którym to się zaczęło. Chciałabym wierzyć, że kiedyś byłeś inny, że „coś” musiało cię zmienić, wpłynąć na ciebie. Że przecież kiedy zaczynaliśmy być razem zauważyłabym, zapalałoby się światełko ostrzegawcze. Nie jestem naiwna, a nasze małżeństwo nie było moim pierwszym związkiem.

Poznałam twoich rodziców. „Normalna” rodzina. Wykształceni, otwarci. Co dwa tygodnie urządzali przyjęcia dla znajomych. Twój tata trochę bardziej wycofany, bardziej cichy. Mama towarzyska, uśmiechnięta. Polubiłam ich, oni polubili mnie. Nigdy nam się nie narzucali, nigdy nie wchodzili z butami w nasze wspólne życie. Nigdy nie naciskali na to byśmy z nimi spędzali niedzielne popołudnia czy wszystkie święta. Ceniłam ich za to i za spokojną, kulturalną, choć mocno zdawkową rozmowę.

Potem zaczęłam zauważać szczegóły. Że on trochę za bardzo krytyczny w stosunku do swojej żony, czasem jedną, złośliwą uwagą potrafił sprawić jej przykrość w obecności rodziny, znajomych. Że ona bywała dziwnie zalękniona, gdy zdarzało jej się zrobić coś, z czego jak mówiła „mąż nie byłby zadowolony”. Kiedyś, na samym początku małżeństwa przyniosła nam kosz owoców. Myślałam, że to z dobroci serca, ale potem zrozumiałam – bała się reakcji twojego taty, tego, że kupiła ich za dużo do domu, dla nich. I próbowała oddać nam choć połowę, byle on się nie zdenerwował. Wtedy uznałam to za dziwactwo, nie przywiązałam do tego większej uwagi. Dziś już znam prawdę. To ty mnie jej nauczyłeś. Kiedy się pobraliśmy, ustaliłeś zasady, które obowiązywały również między nimi. I zacząłeś je konsekwentnie, krok po kroku wprowadzać.

Zaczęło się od wspólnego konta. To normalna sprawa w małżeństwie. Oczywiście, że się zgodziłam, by moja pensja wpływała na nasze wspólne konto. Mamy, co mamy razem i razem tym dysponujemy. Dziwnie poczułam się dopiero wtedy, gdy na koniec miesiąca usiadłeś ze mną przy wyciągu z naszego rachunku i ołówkiem zaznaczałeś każdy mój „podejrzany” wydatek. „Kawa za 14 złotych? Gdzie? Z kim? Naprawdę, musisz chodzić do kawiarni?” – pytałeś, a ja czułam się coraz bardziej głupio i coraz bardziej winna. „Z czego były te majtki za taką cenę” – prosiłeś, niby żartem, o wyjaśnienia, a ja sztywniałam w fotelu na pół czując, że „coś jest nie tak”, na pół zarzucając sobie trwonienie wspólnych pieniędzy na głupoty.

Ale przecież, nie powodziło nam się źle, wręcz przeciwnie. Ty zarabiałeś dużo więcej, ale moja pensja również zasilała nasze konto. Jednak nie protestowałam. Po trzech miesiącach nauczyłam się sama zwracać uwagę na to, by nie wydawać „na głupoty”. A raczej, ukrywać wydatki, co do których mógłbyś mieć wątpliwości. Z czasem było ich coraz mniej.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Fot. iStock / Neustockimages

Wiosenny plan treningowy, czyli adios kilogramos!

Babka piaskowa

Babka piaskowa – szybka i prosta (przepis dla opornych)

Fot. iStock /jacoblund

Nie potrzebujesz kuchennej wagi na diecie. Poznaj „regułę dłoni”