Małgorzata Horizon-school.ru: Jak nauczyć dziecko tolerancji?

Małgorzata Horizon-school.ru
Małgorzata Horizon-school.ru
7 marca 2019
Fot. iStock / kali9
 

Maria Skłodowska-Curie powiedziała: „Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć”. To myśl, która powinna towarzyszyć dzisiaj wszystkim, nie tylko dzieciom, które chcemy oswoić z innością i nauczyć tolerancji, powinna przyświecać nam – dorosłym. Dzieci są naszą kalką. Wiernie odtwarzają to, im pokazujemy, niekoniecznie to, co mówimy, dlatego także w aspekcie tolerancji, powinniśmy zacząć przede wszystkim od siebie.

Nie mówmy o sąsiadce, że jest głupia, o koleżance z pracy, że gruba, przez to powolna w swoich obowiązkach, o mężczyźnie na wózku, że kaleka i blokuje kolejkę w sklepie, a ten czarny, czemu właściwie tak na nas patrzy… Zróbmy szczery rachunek sumienia i bądźmy uczciwi wobec samych siebie odpowiadając sobie na pytanie, czy my jesteśmy tolerancyjni?

Mam niewidomego znajomego, stracił wzrok wskutek wypadku już jako dorosły człowiek. Bardzo często spotyka się z sytuacją, gdy na pytanie dziecka: „Mamo, a co jest temu panu”, słyszy: „Ciiii”… Zawsze reaguje. Zaczyna rozmawiać z dzieckiem, mówić mu, że nie widzi, że pies, który z nim idzie, jest jego oczami albo, że biała laska pomaga mu się nie przewrócić. Oswaja, tłumaczy to, co dla dziecka jest po prostu ciekawe. Dzieci nie rodzą się z uprzedzeniami, nie rodzą się w nienawiści. Nietolerancja jest wyuczona. Na szczęście wrażliwości, zrozumienia, empatii i tolerancji także można się nauczyć.

Wszystko zależy od tego, jaki wzór będziemy stanowić dla naszych dzieci. Jeśli spotykamy osobę na wózku, kogoś o innym kolorze skóry niż nasza lub wyróżniającego się ubiorem, nie uciekajmy od pytań naszego dziecka, które jest ciekawe odmienności, które chce zrozumieć, dlaczego ktoś wygląda, czy zachowuje się inaczej niż ono. Nie ma w pytaniach dzieci złych intencji. Nie uciszajmy dziecka, tłumaczmy mu odmienność, pamiętając przede wszystkim o szacunku dla drugiej osoby. Na pytanie o grubą panią w sklepie można odpowiedzieć: „Bo wszyscy cudownie się różnimy, zobacz, każdy z nas jest inny”. Bądźmy otwarci na innych, na różnice. Nie bójmy się powiedzieć, że chłopiec, który się „dziwnie” według naszego dziecka zachowuje, jest chory, ma na przykład zespół Downa.

Tłumaczmy, nie uciekajmy od odpowiedzi, także od tych, które nie są dla nas łatwe. Co jeszcze możemy zrobić? Reagujmy na żarty, które obrażają innych, nawet jeśli opowiada je zaprzyjaźniony wujek. Mówmy: „Nie życzę sobie, byś tak mówił o ludziach”. Dzieci to widzą, rejestrują naszą postawę i uwierzcie – będą nas naśladować. Pomagajmy starszej pani na przejściu dla pieszych, otwórzmy drzwi kobiecie, która wspiera się na kulach, uśmiechnijmy się do tego, kto nas mija i ma zwyczajnie – inny kolor skóry. Pokazujmy, że wszyscy jesteśmy obywatelami świata bez względu na to, jak wyglądamy, skąd pochodzimy, jakie mamy marzenia. Szukajmy wspólnych cech, czegoś w czym się zgadzamy, w czym jesteśmy sobie bliscy. Może chłopiec, którego spotykacie, a który jeździ na wózku, podobnie jak wasz syn podziwia Roberta Lewandowskiego. Może pani w kolejce jest gruba, ale ma kolor włosów jak wasza córka albo babcia. O wiele więcej rzeczy nas łączy, niż różni. A oswajając dzieci z innością zabierajmy je w ciekawe miejsca, wyjeżdżajmy do ludzi, bądźmy otwarci, poznawajmy i próbujmy przede wszystkim rozumieć.

 


50 drobnostek, które powinnaś zacząć robić dla siebie już dziś

Redakcja
Redakcja
7 marca 2019
Fot. iStock/debibishop
 

Dbanie o siebie wcale nie jest trudną sprawą. Tak naprawdę okazywanie troski i czułości samej sobie polega na robieniu dla siebie choćby jednej drobnej rzeczy dziennie. Chodzi o to, by pamiętać, że my sami również jesteśmy ważni, a nasze potrzeby są warte uwagi. Po prostu.

50 drobnostek, które powinnaś zacząć robić dla siebie już dziś

  1. Zaproś przyjaciela/przyjaciółkę do swojego domu

  2. Ugotuj swoją ulubioną potrawę.

  3. Zadzwoń do znajomego, aby powiedzieć mu coś miłego

  4. Wypróbuj nową formę ćwiczeń

  5. Naucz się nowej pozycji jogi

  6. Idź na kolację z przyjacielem

  7. Zjedz swoje ulubione lody

  8. Wybierz się na spacer nad jezioro lub do lasu

  9. Pobaw się ze swoim zwierzakiem

  10. Zacznij czytać książkę, którą chciałaś przeczytać

  11. Połóż się na słońcu

  12. Ukryj się w bibliotece lub księgarni na cały dzień

  13. Zacznij uczyć się nowego języka

  14. Przeczytaj wiersz

  15. Naucz się słów ulubionej piosenki

  16. Napisz piosenkę lub wiersz

  17. Zasadź jakąś roślinę

  18. Naucz się robić na drutach, szydełkować lub szyć

  19. Zrób sobie manicure

  20. Zmień kolor włosów

  21. Idź do spa

  22. Zacznij pisać dziennik

  23. Zapisz jedną dobrą rzecz, jaka ci się przytrafiła

  24. Czytaj swój ulubiony blog, a jeśli go nie masz, poszukaj 😉

  25. Weź udział w wydarzeniu sportowym

  26. Stwórz własny przepis na coś pysznego

  27. Zafunduj sobie masaż

  28. Napisz list do swojego przyszłego „ja”

  29. Zamów kawę i usiądź na zewnątrz, żeby ją wypić

  30. Spaceruj

  31. Pomaluj coś w swoim domu

  32. Dowiedz się, jak zrobić łapacz snów

  33. Posłuchaj starej piosenki, która sprawia, że czujesz się szczęśliwa

  34. Obejrzyj wschód lub zachód słońca

  35. Porozmawiaj z nieznajomym

  36. Zarezerwuj wycieczkę lub zwiedzaj tę część swojego miasta, której nie znasz

  37. Zrób sobie filiżankę herbaty

  38. Poczytaj jakieś czasopismo

  39. Wypróbuj nowy samouczek do makijażu

  40. Wyślij komuś kartę pocztową

  41. Upiecz ciasto i udekoruj je pięknie

  42. Przygotuj sobie truskawki w roztopionej czekoladzie <3

  43. Obejrzyj ulubiony film

  44. Kup świeże kwiaty do domu

  45. ​​Wybierz na dojazd do pracy trasę z pięknym widokiem, a nie tę najszybszą

  46. Zapytaj starego przyjaciela, jak się sprawy mają

  47. Sporządź listę rzeczy, do których masz wyjątkowo dużo szczęścia

  48. Sporządź listę wszystkich rzeczy, które kochasz w swoim życiu

  49. Rób zdjęcia ważnych momentów

  50. Znajdź w sobie co najmniej jedną, piękną rzecz


Na podstawie:


Bartłomiej Topa: „Dlaczego nie wykluczam?”

Gościnnie w Horizon-school.ru
Gościnnie w Horizon-school.ru
7 marca 2019
Fot. Materiały prasowe

Mam takie motto: Uśmiecham się do świata. Nie jest odkrywcze, ale ma w sobie ogromną moc. Od wielu lat staram się być obecny z łagodnością. Nie wiem, dlaczego. Chyba przychodzi to z wiekiem. Czego byśmy nie zrobili, nieświadomie przechodzimy kolejne etapy rozwoju. Tak nas widocznie zaprogramowano i choć moja góralska natura woła, by w myśl korzeni buntować się i pielęgnować wrodzony upór – widzę tę zmianę wyraźnie.

To zapewne też kwestia mojego zawodu. Kiedy tworzę nową postać, bez względu czy to protagonista, czy czarny charakter – zawsze staram się zrozumieć faceta, którego gram. Nie oceniam. Patrzę. Słucham. Poznaję. Aktorstwo samo w sobie ma dużo z psychologii – by dobrze zagrać postać warto poznać ją od korzeni. Zrozumieć jej motywację, światopogląd.

Podobnie jest z ludźmi. Dlatego nigdy nie zakładam, że ktoś jest jednowymiarowy. Każdy ma swoją historię i każdy jest inny. Dlatego nie wykluczam. Uśmiecham się do świata i do zamieszkujących go ludzi.

Myślę, że ma to również związek z projektem fundacji Synapsis, w którym wziąłem udział w 2012 roku. Chcieliśmy przybliżyć Polakom czym jest autyzm i zwrócić uwagę na ten problem. Było to bardzo trudne. Na potrzeby inicjatywy, w miejscach publicznych, w tym na żywo w porannym programie telewizyjnym odgrywałem rolę mężczyzny żyjącego z autyzmem. Poza paroma osobami wtajemniczonymi, nikt nie wiedział, dlaczego się tak zachowuję. Ludzie myśleli, że coś jest ze mną nie tak, że jestem pijany albo naćpany.

Program w telewizji został skrócony, prowadzący nie wiedzieli, jak się zachować. Ważny był wtedy cel. Pamiętam, że aby wypaść wiarygodnie, doświadczyłem trudnej do wyobrażenia samotności. Poczułem to już podczas pierwszych nagrań ukrytą kamerą w knajpie na placu Zbawiciela, kiedy wcielałem się w osobę z autyzmem. Wykluczenie, którego doznałem było zatrważające. Komentarze w internecie bolesne i pełne nienawiści. To było bardzo ważne doświadczenie. Spojrzenie na problem z drugiej strony. Gdy kampania ujrzała światło dzienne – nie pamiętam, kiedy odczułem tyle ciepła od obcych osób. Fala hejtu zamieniła się w lawinę pozytywnych komentarzy chwalących kampanię i jej przesłanie. Udało się i choć minęło 7 lat – trudno zapomnieć wykluczenie, którego wówczas doświadczyłem przy nagraniach.

Często nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo nasze słowa czy zachowanie mogą skrzywdzić inną osobę. Między innymi dlatego wybieram uśmiech. On nie tylko otwiera niejedne drzwi, ale i daje wiele innym. Wykluczając innych, wykluczam siebie! Przekonajcie się sami.

Autor: Bartłomiej Topa


Zobacz także

Kochana Córeczko, bo ty jesteś moim światem, a ja twoim domem

Dzieci czytają inaczej – całym sercem, każdym zmysłem. Nie zepsujmy tego

Karuzela, piekarnia, skorupa. Czyli nasz osobisty folklor