„W życiu nie chodzi o to, aby przetrwać burzę, lecz nauczyć się tańczyć w deszczu”. Rozmowa z właścicielką marki Lemoniade

Redakcja
Redakcja
5 września 2018
Monika Sadowska
 

Przebierając w ofertach ubrań, które pojawiają się w internetowych sklepach, coraz częściej zwracamy uwagę na pochodzenie marki. Kiedy okazuje się, że piękne ubrania wychodzą spod igieł polskich przedsiębiorców, możemy być przekonani o ich dobrej jakości. Lemoniade jest jedną z takich marek. Jak wyglądała droga do założenia firmy? Z czym zmagała się właścicielka i czy spełniła swoje marzenia? Rozmawiamy z właścicielką marki Lemoniade – Moniką Sadowską.

Redakcja: Kim chciałaś zostać, gdy byłaś dzieckiem?

Monika Sadowska: Kiedy byłam dzieckiem, często stawałam przed lustrem z dezodorantem w dłoni i śpiewałam. Wtedy marzyłam o zostaniu piosenkarką, od zawsze ciągnęło mnie do zawodów artystycznych.

Skąd taki pomysł? Ktoś w domu zajmował się sztuką?

Prawdopodobnie ciągnęło mnie w tą stronę dlatego, że moja mama w miarę szybko zorientowała się, że wykazuję zainteresowanie muzyką, więc zachęcała mnie do nauki nowych piosenek, melodii. Pamiętam, że w przedszkolu, zostałam wybrana do zagrania w przedstawieniu i jako jedyna miałam śpiewać. Duszę artystyczną odziedziczyłam zapewne po moim tacie, ponieważ hobbystycznie malował obrazy oraz grał na gitarze, także mam artystyczne wspomnienia z dzieciństwa.

To zainteresowanie z wiekiem minęło?

Rzeczywiście, z wiekiem moje zainteresowanie muzyką malało i zaczęło ustępować miejsca zainteresowaniu modą. Już jako 10-letnia dziewczynka lubiłam oglądać Fashion TV i śledzić trendy. Z czasem to właśnie moda stała się moim hobby.

Skąd się wzięło?

Myślę, że wynika ono z wewnętrznego poczucia estetyki oraz zainteresowania kreowaniem wizerunku. Dla mnie moda to swego rodzaju sztuka, a że jak każdy zodiakalny Wodnik mam duszę artysty, idealnie to ze sobą współgra. My – kobiety, z reguły dbamy o wygląd i zwracamy uwagę na to, w co się ubieramy, ja mam dokładnie tak samo, tyle że rozwój mojej kariery zawodowej dał mi szansę na stworzenie własnej marki oraz kreowanie mody na swój sposób.

Skąd to poczucie estetyki? Kogoś naśladowałaś, inspirowałaś się?

Myślę, że poczucie estetyki wpoiły mi mama i babcia. Kobiety w mojej rodzinie mogę śmiało określić jako estetki, dbamy o szczegóły i drażnią nas nawet drobne mankamenty, np. krzywo ułożone kwiaty w wazonie. Szczerze, nie przypominam sobie, abym miała jedną osobę, która stanowiła dla mnie inspirację, raczej określiłabym to jako wnikliwą obserwację otoczenia, ludzi, gwiazd oraz trendów i to wszystko stanowiło dla mnie inspirację. Starałam się dostrzec w ludziach, którzy mnie zainteresowali, ich dobre, mocne strony i z tego wyciągałam naukę dla siebie. Co do kwestii mojej kariery od samego początku była związana  z modą, ale także z handlem. Od początku naszej drogi zawodowej działamy wspólnie z mężem, jesteśmy razem od czasów licealnych. On zawodowo jest związany z handlem, ja natomiast miałam powiązania ze światem mody, więc połączyliśmy siły. Na początku było nam troszkę łatwiej, ponieważ pracowałam przez jakiś czas jako modelka, zatem kwestia zdjęć i prezentacji odzieży w naszym przypadku rozwiązała się samoistnie. Zresztą w jestem jeszcze na zdjęciach w roli modelki. Później, w miarę rozwoju firmy, musiałam zająć się natłokiem spraw związanych z jej prowadzeniem,  a rolę naszej modelki przejął ktoś inny.

Mat.prasowe

Lemoniade to spełnienie marzeń, czy naturalna konsekwencja tego, czym zajmowałaś się wcześniej?

Szczerze, nigdy nie myślałam o tym, że będę miała własną markę i tak naprawdę rozwój mojej kariery doprowadził mnie do momentu, w którym zdecydowałam się na jej założenie. Lemoniade określiłabym więc jako naturalną konsekwencję tego, czym zajmowałam się do tej pory. Nie ukrywam, że na pewnym etapie zaczęła kiełkować we mnie myśl o własnej marce, zatem jest też marzeniem, które dość szybko się spełniło.

Kiedy to marzenie pojawiło się po raz pierwszy?

Tak jak wspominałam, wcześniej wraz z mężem założyliśmy firmę jeszcze w czasie naszych studiów Firma od zawsze związana była z modą. Na początku prowadziliśmy sprzedaż detaliczną w internecie, z czasem klienci darzyli nas coraz większym zaufaniem, rynek się nami zainteresował i zaczęły pojawiać się oferty hurtowe. Tym sposobem z czasem przerodziliśmy się w hurtownię odzieżową. W pewnym momencie postanowiłam, że chcę realizować modę na swój sposób i zaproponować naszym klientom coś od siebie. Tak zrodził się pomysł o Lemoniade.

Ile jest cech wspólnych między Tobą a ubraniami Lemoniade? Jest jakiś wspólny mianownik?

Tworząc, zawsze staram się przygotować takie ubrania, które są w stanie spełnić oczekiwania współczesnych kobiet. Dbam o to, aby były przede wszystkim dobre jakościowo, wygodne i praktyczne. Sama wybieram takie ubrania, więc to samo chcę zagwarantować naszym klientkom. Bardzo istotne jest dla mnie także to, aby ubrania były kobiece, a kobiety, które je noszą, czuły się w nich atrakcyjnie – to kolejna wspólna cecha łącząca mnie i markę. Uwielbiam też zdecydowane kolory, więc jeśli widzicie w projektach odważny dobór kolorystyczny, to zdecydowanie moja robota. Nie projektuję ubrań, w których sama bym się źle czuła, ale zwracam też baczną uwagę na potrzeby innych kobiet.

Mat. prasowe

Co było dla Ciebie najtrudniejsze w prowadzeniu tego biznesu? Pojawiały się kryzysy?

Tak, oczywiście, że były kryzysy. Uważam, że rynek, który zalany jest masą tanich rzeczy chińskiej produkcji, stwarza pewne przeszkody w rozwoju marki i handlu ubraniami wyprodukowanymi w Polsce. Na szczęście coraz więcej klientek docenia polskie produkty przede wszystkim za jakość. Drugą kwestią, która na początku dość mocno mnie irytowała, była terminowość. Zanim powstanie dany produkt musi się złożyć na to kilka etapów, począwszy od wytworzenia materiału, poprzez konstrukcje, dobór dodatków i procesy szycia. Jeśli na jednym etapie coś pójdzie nie tak, bardzo łatwo o chaos, zwłaszcza przy dużej produkcji. Na szczęście, dzięki mojemu wspaniałemu teamowi aktualnie wszystko idzie u nas zgodnie z planem, a terminowość utrzymana jest w 100%, co mnie bardzo cieszy.

Na kogo mogłaś liczyć, kiedy pojawiały się kryzysy?

Gdy pojawiały się kryzysy mogłam liczyć na wsparcie mamy. Jesteśmy mocno związane i zawsze, kiedy mam problem, mogę się jej wyżalić. Mama wspiera mnie duchowo, a w kwestii rozwiązywania problemu w praktyce zawsze liczyć na męża.

Co poradziłabyś dziewczynom, które chciałyby zająć się modą i podobnie jak ty stworzyć własną markę?

Poradziłabym im, żeby uzbroiły się w cierpliwość, przygotowały na ciężką pracę i nie kierowały się emocjami. Trzeba spokojnie robić swoje i czekać z pokorą na owoce swojej pracy.

Z czego najbardziej jesteś dumna – w życiu prywatnym i zawodowym?

Posiadanie własnego biznesu wiąże się z tym , że życie zawodowe i prywatne silnie się ze sobą przeplatają, dlatego mogę powiedzieć, że i w jednym i w drugim przypadku jestem dumna z Lemoniade, dumą napawa mnie fakt, że stale pniemy się w górę nie zwalniając tempa, a coraz większe grono klientek nas docenia.

Jednak nie samą pracą człowiek żyje. Jak spędzasz wolny czas?

Wolny czas spędzam jak chyba większość z Was, czytam książki, spotykam się z przyjaciółmi, często też robimy sobie z mężem jednodniowe wypady za miasto. Myślę, że jeszcze kilka lat temu określiłabym się pracoholiczką, ale w chwili obecnej już nie. Najważniejsza w życiu jest rodzina i przyjaciele, ludzie, którzy dają ci dobrą energię i dobrze ci życzą oraz zdrowie, a cała reszta zależy już od nas samych. Na co dzień staram się żyć w zgodzie z samą sobą i ludźmi, którzy są dla mnie ważni, mój mąż wyznaje zasadę, że w życiu nie chodzi o to, aby przetrwać burzę, lecz nauczyć się tańczyć w deszczu i ja się z tym zgadzam.

Mat. prasowe


Wywiad powstał we współpracy z marką Lemoniade, najnowszą kolekcję możecie zobaczyć


5 kroków dzieli cię od pięknych ust

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 września 2018
Fot. iStock / Deagreez
 

Prawdopodobnie masz całkiem spory arsenał do pielęgnacji skóry. Żele, kremy, serum, peelingi… Pamiętasz, a przynajmniej obiecujesz sobie, że będziesz to robić, by dbać o twarz rano i wieczorem, zmywasz makijaż i chociaż ten krem nałożysz… a kiedy ostatni raz pomyślałaś o ustach (nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto kiedykolwiek się nimi na serio zajął?). Kusząca pomadka, to nie pielęgnacja. Jedno jest pewne, jeśli chcesz kusić i w dodatku marzą ci się bajeczne, kolorowe szminki – o usta po prostu musisz zadbać! Bo twoje usta, też potrzebują miłości.

Przeczytaj, jak o nie zadbać, by każde – szerokie, wąskie, pełne czy maluśkie – były piękne i całuśne! 😉

5 kroków dzieli cię od pięknych ust

#1: Złuszczaj swoje usta za pomocą peelingu cukrowego

Nie pomijaj tego kroku w codziennej pielęgnacji, o skórze twarzy i ciała przecież pamiętasz!

To absolutna podstawa, zwłaszcza jeśli masz suche, łuszczące się wargi, a zimą trudno będzie tego uniknąć. Złuszczanie może pomóc pozbyć się nagromadzenia martwych komórek skóry na powierzchni, co z kolei może sprawić, że usta staną się gładsze i bardzo miękkie. Dzięki temu szminka wygląda dobrze.

Genialnie sprawdzi cukrowy peeling. W drogeriach znajdziesz też niedrogie pomadki do peelingów – wyglądają jak szminka w sztyfcie, tyle że zawierają drobinki ścierne. Nakłada się je na usta jak pomadkę i masuje palcem. Możesz kupić miękką, dziecięcą szczoteczkę do zębów i nią masować usta podczas mycia twarzy.

Spłucz peeling letnią (nie gorącą) wodą i osusz usta.

#2:Chroń usta, nałóż balsam

Kup jedną porządną pomadkę ochronna lub balsam do ust. Porządną, czyli taką z filtrem SPF.

Tak jak używasz ochrony przeciwsłonecznej o szerokim spektrum działania, aby chronić cerę przed słońcem, powinieneś używać balsamu do ust formułowanego z SPF, aby chronić usta. Wydłużenie okresu ochrony przed słońcem może prowadzić do pojawienia się oznak starzenia się, takich jak ciemne plamy i drobne linie i zmarszczki, które pojawiają się wzdłuż drogi. Zastosuj balsam do ust z SPF zgodnie z zaleceniami (powinieneś ponownie aplikować co najmniej co dwie godziny) – i pamiętaj, aby dodatkowo zabezpieczyć się przed słońcem, np. Szukając cienia, gdy jesteś na zewnątrz i ograniczając ilość czasu na słońcu, szczególnie pomiędzy 10 jestem i godzina dwudziesta, które są godzinami szczytu słońca.

# 3: Wybierz odpowiedni odcień szminki

Niestety, nie wszystko dla wszystkich. Szczególnie modne, ciemne fiolety. Nie pasują do każdego typu urody. Natomiast są trzy kolory szminki, które pasują każdemu – pod warunkiem, że wybierzesz odpowiedni odcień. Musisz sprawdzić, czy lepiej wyglądasz w ciepłych czy zimnych barwach.

Dobrze dobrana szminki zrobi niesamowity efekt. Ale szminki trzeba się „nauczyć”. Dojrzeć do niej.

Jeśli boisz się zdecydowanych kolorów lub nakładania szminki, wybierz delikatny błyszczyk. Pamiętaj, że szminka chodzi w parze z konturówką.

Przeczytaj, jakie kolory szminki są świetne dla każdego: 3 pomadki, które musi mieć w kosmetyczce każda kobieta (bez względu na typ urody!)

# 4:Określ linie warg za pomocą korektora

Byłaś pewna, że do podkreślenia konturu warg używa się tylko konturówki? Niespodzianka. J

Kolejnym świetnym sposobem na podkreślenie twoich ust – zwłaszcza gdy wypełniłeś je kolorem – jest użycie korektora na zewnętrznych krawędziach warg. Aby zrobić to dokładnie użyj pędzelka lub precyzyjnego korektora, najlepiej gdy wybierz produkt rozświetlający. Granicę możesz delikatnie rozetrzeć patyczkiem kosmetycznym.

# 5:Delikatnie oczyść usta i usuń szminkę

Pod koniec dnia nadszedł czas na oczyszczenie – ale to nie znaczy, że musisz z grubsza wytrzeć szminkę mokrą chusteczką. Bądź delikatna! Użyj płynu do demakijażu, usta, tak jak oczy, potrzebują delikatnego i dokładnego oczyszczenia.

Wszystko, co musisz zrobić, to nasycić wacik wodą micelarną lub płynem do demakijażu i zetrzeć kosmetyk z ust. Kontynuuj odżywianie balsamem do ust, aby nawilżyć usta przez noc – niech odpoczną tak, jak twoja skóra.


źródło: 


3 emocjonalne błędy, które przeszkadzają nam być szczęśliwym

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 września 2018
Fot. iStock / SanneBerg

Dobrostan, podobnie jak wewnętrzna równowaga warunkuje naszą jakość życia, a także odgrywa istotną rolę w podejmowaniu przez nas decyzji i wyborów. Tak więc, mając to na uwadze, ważne jest, aby wiedzieć o tej serii emocjonalnych błędów, które znacznie ograniczają nasze szczęście.

Co najmniej 80% naszego sukcesu w życiu zależy od naszej zdolności do radzenia sobie z emocjami. Szczęście jest stanem wewnętrznym, który funkcjonuje trochę jak jak delikatny ogród. Chwasty muszą zostać wyplenione, niektóre nasiona muszą zostać zasiane, niektóre gałęzie muszą być przycięte, a innym powinniśmy pozwolić rosnąć. Ale najważniejszym jest zdawać sobie sprawę z tego, co w emocjach robimy zle.

Zaprzeczenie

Mimo, że cierpimy, że dzieje się nam krzywda, często odpowiadamy w ten sam sposób: nic mi nie jest, wszystko jest w porządku. Ukrywanie lub odrzucanie naszych uczuć jest dla wielu z nas normalną reakcją. I to prawdopodobnie jeden z najgorszych błędów emocjonalnych, które ograniczają naszą zdolność do bycia szczęśliwym, ponieważ tłumienie lub ukrywanie tego, co boli, nie wzmocni nas ani nie uczyni bardziej kompetentnymi. Wręcz przeciwnie, powoli nas złamie.

Uciekanie od niewygodnych uczuć

Są emocje, które nam się nie podobają. Uczucia, które są tak niewygodne, że je pomijamy, ponieważ nie tolerujemy ich w naszym życiu. Gniew, frustracja, rozczarowanie, udręka… Jesteśmy istotami emocjonalnymi, które pewnego dnia nauczyły się myśleć. Nie jesteśmy maszynami, które pewnego dnia zrozumiały, że mogą czuć. Dlatego akt dawania przestrzeni emocjom, pozwalania im na to, by były i odnalazły swoje miejsce jest sposobem na akceptację samego siebie.

Przekonanie, że musisz być szczęśliwy

Trzecim z naszych emocjonalnych błędów jest obsesja szczęścia. Szukamy szczęścia jako ten, który wyrusza w podróż bez celu. Jak ktoś, kto robi zakupy i nie wie, co kupić, jak ktoś, kto odczuwa ogromną lukę i nie wie, jak ją wypełnić. I ta udręka, ta intuicja, że ​​czegoś brakuje, często prowadzi nas do znajdowania sobie substytutów szczęścia, a nie tego, co naprawdę jest w stanie nam je dać.


Na podstawie:


Zobacz także

Dorota Goldpoint wyróżniona statuetką Super Wiktorii – znak jakości polskich przedsiębiorców

Lubisz szperać w lumpeksach? Tych rzeczy nigdy nie kupuj

Jak dobrać kolor ubrań do typu urody?

выведение из запоя

клиника суррогатного материнства киев

https://budmagazin.com.ua