Mój niezawodny sposób na brudne fugi. Produkty masz w domu

Pani Mądrala
Pani Mądrala
1 lutego 2018
Fot. iStock/bartosz_zakrzewski
Fot. iStock/bartosz_zakrzewski
 

Ze wszystkim pomieszczeń w domu najbardziej lubię sprzątać łazienkę. Dlaczego? To jasne – najszybciej widać efekty. Wystarczy przecież przemyć umywalkę, sedes i podłogę, poukładać kosmetyki na półkach i już jakby czyściej. To oczywiście takie podstawowe zadania, które większość z nas robi niemalże podczas mycia zębów. Czasem jednak przychodzi moment na grubszą robotę. Mam w łazience białe, gładkie płytki, więc jakoś sobie z nimi radzę. Żałuję tylko, że przy aranżacji nie przemyślałam kwestii fug. Jasne płytki = jasne fugi, a co za tym idzie… Ciemny, widoczny grzyb. Można przymykać oko, ale fakt jest taki, że te czarne punkciki to siedlisko chorobotwórczych drobnoustrojów, dlatego trzeba szybko się z nimi rozprawić. A jak wszystkie wiemy – nie jest to wcale takie proste. Ja radzę sobie z tym dopiero od niedawna, kiedy to porzuciłam żrącą chemię, a zaprzyjaźniłam się z ekologicznymi detergentami. Wtedy też zaczęłam trochę czytać na temat wykorzystania różnych substancji i tak odkryłam fantastyczny sposób na fugi.

Wystarczy wymieszać sodę oczyszczoną z wodą utlenioną, przy czym tej drugiej powinno być zdecydowanie mniej. Nie powiem ile, bo robię na oko. Chodzi o to, żeby powstała papka, która utrzyma się na ścianie i nie spłynie. Papkę nakładamy na fugi i zostawiamy na 10-15 minut. Po tym czasie wystarczy przelecieć wszystkie zakamarki szczoteczką do zębów. Wiem, brzmi strasznie, ale naprawdę szybko idzie! Zero skrobania czy szorowania.

Wodę utlenioną można także wymieszać z octem i przelać do butelki z atomizerem. Powstanie idealny preparat do czyszczenia przeróżnych powierzchni (szkła, kafelków, blatów w kuchni, podłóg).

Znasz inne, ciekawe zastosowanie wody utlenionej? Daj znać w komentarzu!


Nie wylewaj wody po ugotowaniu ryżu. Będziesz zaskoczona, co potrafi

Pani Mądrala
Pani Mądrala
6 lutego 2018
Fot. iStock/ImageDB
Fot. iStock/ImageDB
 

Jeżeli tak jak ja, wylewałaś wcześniej wodę po ugotowaniu ryżu, teraz przestaniesz. Można się śmiać, ale jest to naprawdę drogocenny płyn, który warto wykorzystać. Pisałam już kiedyś, dlaczego nie wylewam wody po ziemniakach. Teraz czas na nietypowe zastosowanie odpadów po obróbce termicznej ryżu. Spokojnie, nie będziesz musiała jej pić!Kupujesz gotowy tonik do przemywania twarzy? A może uważasz, że taki kosmetyk w ogóle nie jest ci do niczego potrzebny? To duży błąd. Z zazdrością podziwiamy twarze Azjatek, sądząc, że wszystko zawdzięczają swoim genom. Po części tak, ale… sekret ich piękna tkwi także w odpowiedniej pielęgnacji twarzy. To właśnie one stosują wodę ryżową do przemywania twarzy. Dlaczego?

Płyn, który my wylewamy do zlewu, jest bogatym źródłem witaminy E, witamin z grupy B, magnezu, cynku, żelaza i potasu. Jak możesz go wykorzystać? Wystarczy, że odstawisz wodę do ostygnięcia, a następnie przemyjesz nią twarz przy pomocy płatków kosmetycznych. Możesz też nałożyć na skórę kompres z namoczonych wacików.

Przy regularnym stosowaniu naturalnego, ryżowego toniku, efekty będą zdumiewające. Skóra stanie się gładsza i jaśniejsza. Pory będą zwężone, a co za tym idzie – rozprawisz się z drobnymi niedoskonałościami i wypryskami. Woda ryżowa świetnie sprawdzi się także w przypadku zaczerwienień i podrażnień.

Dziś na obiad proponuję ci zatem potrawkę z kurczaka z ryżem. I smacznie, i zdrowo. Tylko nie zapomnij sobie odlać trochę wody…


 

Źródło: Krok do zdrowia


9 zdań, których inteligentny człowiek nie powie… A tobie się zdarza?

Pani Mądrala
Pani Mądrala
29 stycznia 2018
Fot. iStock/bortonia
Fot. iStock/bortonia

Komu nigdy nie zdarzyło się zaliczyć gafy w trakcie rozmowy, niech pierwszy rzuci kamieniem! No cóż… czasem chlapnęłam coś bez zastanowienia… Może i miałam dobre intencje, ale nie brałam pod uwagę tego, jak moje słowa mogą być zinterpretowane przez drugą osobę. Żeby nie zaliczyć werbalnej wpadki, trzeba mieć dobrze rozwiniętą świadomość społeczną. Nie wystarczy okrasić wypowiedzi słodkim, niewinnym uśmiechem. Na stronie Talent Smart, firmy zajmującej się propagowaniem i szkoleniami z zakresu rozwoju inteligencji emocjonalnej, jakiś czas temu pojawiła się lista 9 zdań, których mówić nie wypada. Aż głupio mi się przyznać, ale każdy punkt w swoim życiu zaliczyłam…

„Wyglądasz na zmęczoną”

Teoretycznie chciałaś się wykazać troską, ale… No właśnie. Ktoś, kto wygląda na zmęczonego, po prostu wygląda źle. Taki zwrot zawsze sprawi rozmówcy przykrość. Chcesz być pomocna? Zapytaj, czy wszystko w porządku. Ja kiedyś powiedziałam koleżance, że „wygląda strasznie”… A chodziło mi o to, że za dużo pracuje i zarywa noce. Łudzę się, że nie wypadło tak najgorzej i zmobilizowałam ją tym tekstem do zmiany stylu życia.

„Ty zdecyduj”

Równie źle brzmi „obojętnie” lub „jak chcesz”. Skoro ktoś zadaje ci pytanie, to znaczy, że interesuje go twoje zdanie. Taka odpowiedź świadczy o braku szacunku, a jednak odzywamy się w ten sposób każdego dnia. I to często w rozmowie z kimś bliskim, komu naprawdę zależy na naszej opinii.

„Wow! Ale schudłaś!”

Chciałaś wyrazić swoje uznanie, a tymczasem powiedziałaś, że jeszcze niedawno koleżanka była grubaską… Pamiętam, jak jedna moja znajoma na forum rzuciła taki tekst w stronę drugiej kobiety. To było studenckie spotkanie po latach. Nigdy nie zapomnę jej miny. Wystarczyło powiedzieć, że świetnie wygląda, prawda? Niby logiczne, a jednak zdarza się. Sama niedawno coś podobnego palnęłam, gdy spotkałam dawną znajomą na ulicy.

„Powodzenia”

Zdawać by się mogło, że życzenie komuś szczęścia jest sympatycznym gestem. Tymczasem sugeruje, że bez tego dana osoba nie jest w stanie osiągnąć swojego celu. Okazuje się, że lepiej powiedzieć: „Dasz radę!”.

„On na ciebie nie zasługiwał”

Miało podnieść na duchu, a spowodowało pogorszenie nastroju? Nic dziwnego, bo właśnie dałaś jej do zrozumienia, że nie potrafi dokonywać właściwych wyborów. Odszedł? Jego strata! I już!

„Ty nigdy… ty zawsze”

Generalizowanie nigdy nie jest w porządku. Jeśli chcesz się do czegoś przyczepić, skup się tylko i wyłącznie na tym.

„Wyglądasz świetnie, jak na swój wiek”

Straszne, po prostu straszne! Nawet jeśli mówisz to 30-latce, takie słowa są w złym tonie. Nie chciałabym usłyszeć czegoś takiego, będąc po 50-tce…

„Już kiedyś mówiłam, że…”

Nic wielkiego się nie stanie, jeśli znów powtórzysz, serio. Okazywanie swojego niezadowolenia spowoduje tylko, że sytuacja zrobi się nieprzyjemna, a ty sprawisz wrażenie, jakbyś się wywyższała. No ale słucham – która z was nigdy nie powiedziała tak do dzieci lub do partnera?

„A ja przynajmniej nigdy nie robię/nie mówię…”

Klasyczne przerzucanie winy. Zamiast przyznać się do błędu i przeprosić, przerzucasz odpowiedzialność i atakujesz drugą stronę? Tak się nie załatwia spraw. My, kobiety, jesteśmy mistrzyniami w odwracaniu kota ogonem…


 

Źródło:


profvest.com

У нашей компании классный веб портал , он рассказывает про Купить Виагра супер актив источник
here