Myślisz, że jesteś czyściochem? A czy wiesz, jakie miejsca w twoim domu kochają bakterie?

Chu**wo perfekcyjna
Chu**wo perfekcyjna
20 listopada 2017
Fot. iStock / AlexRaths
 

Myślisz: „Muszę posprzątać” i rzucasz okiem na zakurzone półki, pranie niepochowane do szaf, naczynia w zlewie. Cóż, to naprawdę nie jest powód do niepokoju. Bo prawdziwy brud nie kryje się w oczywistych rzeczach.

Brrr. Bakterie. Też czujesz na skórze nieprzyjemny dreszcz? Cóż nikt nie lubi tych małych wrednych żyjątek, które mogą wywołać miliony chorób. Oczywiście nie można popadać w paranoję, bo są też bakterie całkiem dla nas pożyteczne. Te zostawiamy w spokoju. Walkę możemy wypowiedzieć tym, które nam nie służą. Gdzie się chowają? O tych miejscach oczywistych wiemy – choćby sedes w toalecie – źródło wszelkiego zła. A gdzie jeszcze?

Słuchawka prysznica

Szorujemy łazienki. Umywalki, krany, wanny. Tymczasem najwięcej bakterii, które są kuzynkami prątków gruźlicy znajdują się w słuchawce prysznica. W momencie, kiedy odkręcamy wodę pod prysznicem wypuszczamy ponad 100 razy więcej bakterii niż z w wodzie z kranu. To takie wredne bakterie które potrafią przykleić się do każdej powierzchni. I co z tego, że wyszorujesz kafle i fugi, a później odkręcisz wodę z prysznica, żeby zmyć detergenty i bakterie mają używkę na nowo.

Zmywarka

Zdawać by się mogło, że w wysokiej temperaturze mało co jest w stanie przeżyć. Tym samy zmywarka mogłaby być jednym z miejsc najmniej narażonych na żywotność bakterii. Nic bardziej błędnego. Jest pewien rodzaj mikrobów, który z powodzeniem żyje i rozwija się na gumowych uszczelkach drzwiczek zmywarki. Nic ich nie ruszy – ani wysoka temperatura, ani silne detergenty. Właściwie nie znalazłam pomysłu, jak je usuwać? Może jednak pozbyć się zmywarki? Hmm. Muszę to chyba jedna przemyśleć.

Gąbka kuchenna

Kto jej nie ma? Ja nie używam tych takich mokrych ściereczek do wycierania blatów, stołu. Jestem fanką papierowych ręczniczków. Ale mam gąbkę. Pomocną przy myciu naczyń. Cóż jest to najbrudniejsza rzecz w kuchni. Zbiera wszystko co najgorsze. Patrzycie na nią z obrzydzeniem? Podobno można ją dezynfekować w mikrofalówce – namoczoną grzać przez dwie minuty. A kto nie posiada mikrofali, może wyparzyć we wrzątku? Na pewno zmieniać na nową częściej niż dotychczas.

Drewniane deski i naczynia

Lubicie to, co naturalne? Ja kocham drewniane deski. Mam też kolekcję drewnianych łyżek różnej maści. Okazuje się, że robię dobrze bakteriom. One uwielbiają zagnieżdżać się właśnie na tych rzeczach. Dlatego UWAGA drewnianych rzeczy nie powinno myć się w zmywarce. Mogą pod wpływem temperatury popękać i tym samym zrobić miejsce dla kolejnych milionów mikrobów. Obejrzyj swoje drewniane kuchenne rzeczy dokładnie. Jeśli są pęknięte lub poczerniałe i miękkie w jakimś miejscu, to znaczy, że bakterie już znalazły sobie tam miejsce.

Solniczka i pieprzniczka

Kto by pomyślał, prawda? Okazuje się jednak, że mogą być doskonałym siedliskiem dla bakterii. Prowadzone były nawet badania wśród przeziębionych osób. Spytano o dziesięć rzeczy, jakich dotykali w ciągu kilkunastu godzin, ponad 40% badanych wskazało właśnie na solniczkę lub pieprzniczkę. Tak obiecuję, że dziś swoje umyję. Pociesz mnie i powiedz, że też rzadko to robisz.

Poduszka równa desce sedesowej

Tak jak na desce, tak i na poduszce gromadzi się najwięcej ludzkich bakterii, mogę one sobie przeżyć na nich bardzo długo. Jeśli jesteś fanką poduszek i poduszeczek pamiętaj, by je wietrzyć. A przede wszystkim wymieniać co najmniej raz w roku na nowe.

Pilot, telewizor, klawiatura

Podobno na przykurzonym ekranie telewizora może żyć więcej mikrobów niż na desce do krojenia. Podobnie z pilotami, klawiaturą do komputera, a także telefonem. Bakterie uwielbiają te ciemne miejsca między przyciskami i ciepło, jaki dają im urządzenia. Niestety nie możemy ich wyparzyć, zalać detergentem. Warto je jednak jak najczęściej przecierać, może poszukać jakiś specyfików do czyszczenia. Właśnie, muszę to sobie wpisać na listę zadań do wykonania.

Drzwi i klamki

Kto chodzi ze ściereczką dezynfekującą i przeciera klamki w mieszkaniu? Oczywiście znam takie – no o dobra jedną, co wyciera systematycznie framugi drzwi. I jak głupie i niepotrzebne by się nam to wydawało, to jednak ma sens. Drzwi, klamki, a także i włączniki to jedno z najbardziej ulubionych miejsc urzędowań mikrobów. Jednak miejscem, jednym z najbardziej narażonych na siedlisko bakterii są w naszym domu drzwi wejściowe. Nie wystarczy ich przetrzeć suchą ścierką z kurzu, ale użyć także środków, które zmniejszą ryzyko przenoszenia na sobie bakterii.

I kiedy teściowa powie: „O, masz nieposprzątane”, możesz spokojnie odpowiedzieć: „Posprzątane, właśnie przez godzinę pozbywałam się mikrobów z mojego mieszkania. Właśnie – a ty kiedy ostatni raz myłaś solniczkę?”. Pamiętaj, niezłożone pranie nie świadczy o stopniu twojej ch**watości pani domu.


3, 2, 1 START. Świąteczne porządki czas zacząć. Tylko od czego?

Chu**wo perfekcyjna
Chu**wo perfekcyjna
9 grudnia 2017
Fot. iStock / iprogressman
 

Jeśli jeszcze o nich nawet nie pomyślałaś, to cóż nie chcę cię martwić, ale zaczynasz od sporego poślizgu. Wszystkie poradniki mówią, że za świąteczne porządki powinniśmy się zabierać  już pod koniec listopada.

A my tymczasem mamy już dość zaawansowany grudzień i do Świąt coraz bliżej. Cóż, przyznam się, że mi również nie udało się wystartować z porządkami w odpowiednim czasie. A niestety nie należę do kobiet (tak, tak znam takie), które raz w tygodniu sprzątają najciemniejsze zakamarki swoich mieszkań, pieczołowicie szorują framugi drzwi, ściany, i podłogę za lodówką. Ja wpisuję się w zdecydowaną większość. Odkurzanie, wycieranie kurzy, szmata do podłogi – podstawowy zestaw sprzątający. Przychodzi jednak taki czas, kiedy trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Zajrzeć do szafek głębiej, a nie na oślep wyciągać, to co nam akurat potrzebne, a co jeszcze potrafimy znaleźć. Kiedy wypada pochylić się nad podłogą, szafką, czy szufladą i i powiedzieć sobie w końcu: „Trzeba coś z tym zrobić” i nie odkładać tego „coś” na bliżej nieokreślony termin.

Dlaczego akurat przed Świętami? Nie wiem. Mamy zakorzenione w tradycji, że dom musi pachnieć na Święta, błyszczeć i zachęcać do tego, by spędzić w nim rodzinnie czas. Tradycja jednak zapomniała, że każde musisz, powinieneś i dlaczego tego jeszcze nie zrobiłeś budzi nasz bunt. Bo niby dlaczego akurat teraz mam sprzątać, jeśli nie mam czasu, ba – nie mam na to najmniejszej ochoty. No i racja. Nikt nie musi, co najwyżej teściowa, mama, albo babcia pokiwają głową z dezaprobatą, kiedy odpowiesz im, że nie posprzątałaś szafek w kuchni.

Ale jeśli już czujesz, że czas na generalne porządki nadszedł, tylko zastanawiasz się, czy ze wszystkim zdążysz do Świąt, bo przecież praca, zajęcia dodatkowe dzieci i milion jeszcze spraw do załatwienia – spokojnie. Grunt to dobra organizacja.

Rozejrzyj się po swoim domu

I pomyśl, za co naprawdę trzeba się wziąć. Co bez dwóch zdań wymaga ogarnięcia, umycia, ułożenia. Jak masz taką potrzebę, zrób listę i powieś ją na lodówce. Wykreślanie tego, co zrobione, to prawdziwa frajda dla oka i duszy.

Zacznij od tego, czego najbardziej nie lubisz robić

I z pewnością nie robisz tego, co drugi tydzień. U mnie to – przyznaję się bez bicia, porządek w szafach z ubraniami. Nie cierpię tego robić. Ale wiem, że w końcu muszę.

Małymi kroczkami

Nie planuj, że sprzątniesz dzisiaj całą sypialnię. Jest zwykły dzień, pewnie zostanie ci jakaś godzina do dwóch na wieczorne porządki. Jeśli chcesz sprzątać szafki, szafy, itp., załóż sobie, że dzisiaj zrobisz tylko część. Na przykład poukładasz i przejrzysz swoje ubrania z dwóch czy trzech półek. Prawda jest taka, że jeśli idzie nam dobrze, to z rozpędu potrafimy zrobić więcej.

Bez sentymentów

Pamiętaj, mamy mało czasu. To może być naszym sprzymierzeńcem. Nie ma co się zastanawiać nad tym, co warto zostawić, co schować głębiej na lepsze czasy. Nie. Mało czasu. Wyrzuć wszystko na podłogę i układaj. Jeśli są rzeczy, których nie nosisz, pozbądź się ich. Pomyśl, że są ludzie, którym się one przydadzą. Weź wór i je tam pakuj z poczuciem misji, że przed Świętami możesz komuś pomóc. To bardzo pomaga pozbyć się sentymentów do sukienki z czasów studiów.

Zdecydowanie

Wczoraj sprzątałam komodę, w której okazało się, wiele rzeczy się schowało. Myślały pewnie, że ich nie dojrzę. Podobnie jak z ubraniami, tak z innymi szafkami i półkami warto zachować zimną krew. Trzeba umyć szafki w środku, to wyciągamy wszystko. Przygotowujemy obok worek na śmieci. Szorujemy szafki i wkładamy do nich to, co jest nam naprawdę potrzebne. Że góra śmieci rośnie? Nie przejmuj się.

Wyrzuć to co zepsute

I nie czekaj, że może jednak się naprawi. Rozwalony korkociąg – zażycz sobie nowy pod choinkę, pęknięty talerz – wyrzuć, podarta ścierka – do śmieci, zepsute zabawki dzieci – jak protestują, zrób porządek, kiedy ich nie będzie. Uwierz, nawet nie zauważą, że czegoś się pozbyłaś. Znam to z autopsji. Daj spokój z kołami od samochodów, z nogami od lalek i wybrakowanymi grami. Wyrzucaj i nie zaglądaj do worka. Jeśli masz partnera, który mówi: „Zostaw naprawię”, „Nie wyrzucaj, przyda się”, postępuj jak z dziećmi. On idzie spać, a ty uruchamiasz misję: worek na śmieci.

Pozbądź się gratów

Czasami zdarza się, że w ciągu roku gromadzimy milion różnych dziwnych rzeczy. A bo ktoś coś nam dał, a to była okazja, myśleliśmy, że może się przyda. Spójrz, co się wkurza. Na co nie możesz patrzeć i irytuje cię do granic możliwości. Co prawda tej irytacji nie czujesz na co dzień, ale kiedy spojrzysz na swój dom, z czystymi szafkami, z workami śmieci wyniesionymi z domu i poczujesz, że jest coś zbędnego – szafka, komoda, pólka, wazon – pozbądź się tego. Nawet nie wiesz, jaką poczujesz ulgę wynosząc obraz, które nie cierpisz. Nie musisz wyrzucać, postaw koło śmietnika, może ktoś z chęcią go zabierze, korzystając z okazji.

Pająki i koty

Warto też pomyśleć o rozprawieniu się z zalegającymi pod łóżkiem kotami, brudnymi podłogami za szafkami i pajęczynami, których na pierwszy rzut oka nie widać. Ściany najlepiej przetrzeć wilgotną szmatką, mona też użyć odkurzacza, ale jak chcesz to robić, kiedy dzieci już śpią, może być trudno. Uwolnij z pajęczyn wszystkie kąty, umyj ściany – zwłaszcza przy kontaktach zapaćkane brudnym palcami, zaangażuj męskie ręce do odsunięcia, przesunięcia szafek i przy okazji do umycia za nimi, czy pod nimi podłogi.

Rozejrzyj się, nie było tak źle? Jeszcze okna, ale przy tym, co zdołałaś zrobić, to będzie pikuś. Sprzątanie łazienki zleć mężowi. Piekarnik w kuchni, kuchenka i tak jeszcze będą używane. Zostały dwa tygodnie. Powoli zdążysz ze sprzątaniem się ogarnąć. Pomyśl, jak miło będzie pomyśleć, że tak, gdzie często masz bałagan jest czysto. Bezcenne.

Jeśli jednak nadal czujesz, że świąteczne porządki są nie dla ciebie, że nie zdołasz wykrzesać z siebie nawet odrobiny chęci w przedświątecznej gorączce, odłóż je na później. Znajdź jakiś miły pensjonat w górach, albo zadzwoń do mamy, że Święta jednak spędzacie u niej. Pamiętajcie – nie czystość za szafkami świadczy o świątecznej atmosferze!


Zanim wywalisz GO na zbity pysk, zrób porządek w szafie

Chu**wo perfekcyjna
Chu**wo perfekcyjna
23 października 2017
Fot. iStock / wundervisuals

A tak! To doprawdy relaksujące. Poza tym nawet, jeśli jednak GO wywalisz, musisz spakować mu walizki – dla lepszego efektu. A wtedy nowa organizacja dodatkowej przestrzeni na twoje szale i legginsy – to wręcz terapeutyczna rekompensata. Więc  zrób porządek w szafie!

Jest na to tylko jedna metoda – wyjmij (wyrzuć) wszystko i zabieraj się do roboty. Gotowa? Zaczynamy.

Na początek praktycznie, czyli jak to będzie…

Rzeczy, które trzymamy na półkach

  1. Bluzki, koszulki, t-shirty
  2. Swetry (oprócz tych zapinanych a la cardigan), golfy, bluzy
  3. Dresy, jeansy, spodnie, które się masakrycznie nie gniotą, legginsy itp.
  4. Extra kiecki z dzianin
  5. Piżamy
  6. Cała reszta, której nie przechowujemy na wieszakach
  7. Bielizna, szale, dodatki – najlepiej w szufladach lub w pudełkach/pojemnikach na półce

Rzeczy, które trzymamy na wieszakach

  1. Koszule, bluzki koszulowe i inne kołnierzyko-podobne
  2. Sukienki z tkaniny, spódnice
  3. Spodnie z materiału, w kant itd.
  4. Marynarki, żakiety
  5. Płaszcze, kurtki, katany

CHOLERNIE PRAKTYCZNA WSKAZÓWKA:  Jeżeli widzisz w poradniku, że ktoś w części o układaniu ciuchów pisze : Zrób własnoręczne potpourri  i zawiąż na nim piękną wstążeczkę… SPAL GO! To zło.  Gdybyś miała czas na wstążeczki, nie miałabyś burdelu w szafie (i nie potrzebowała tego cholernego poradnika).

Instrukcja obsługi. Czyli plan działania w prawdziwym życiu

Przed Armagedonem zastanów się, czy nie skorzystać z okazji, żeby pozbyć się nadbagażu. Co możesz wyrzucić lub oddać potrzebującym. Wedle starego klucza: za małe, dużo za duże, nieużywane od dekady, brzydkie, zniszczone. Jeżeli jesteś chomikiem i masz gdzie chomikować (strych, piwnica itd.), kup worki próżniowe – zaoszczędzisz kupę miejsca.

Przygotuj worek na śmieci, torbę na rzeczy do oddania i coś do umycia szafy (Bóg jeden wie, kiedy znów nadarzy się okazja…). Jeśli jesteś zbyt sentymentalna dodaj sobie odwagi lampką wina (to porada uniwersalna, można zastosować w odniesieniu do wyrzucania zbędnych rzeczy lub mężczyzn).

Wywal wszystko. Ot co.

Umyj wnętrze szafy.

Zaciśnij zęby i zacznij porządki.

Prawdziwe (i jedyne skuteczne) TIP-y

W koszulach zapnij tylko jeden lub dwa guziki pod kołnierzykiem. Dzięki temu kołnierzyk się nie pogniecie, a ty nie będziesz odpinać przez następne 5 minut guzików.


Najlepsze są drewniane wieszaki lub miękkie wypełnione gąbką. ALE… większość na z nas ma tanie  i łatwiej dostępne plastikowe. Wybieraj raczej te zaokrąglone na końcach – nie odcisną się na delikatnych tkaninach.


Spódnice wieszaj na wieszakach z żabkami. Tak, jeśli ich nie masz świat się nie skończy, każdy zwykły wieszak ma haczyki, a większość spódnic ma wewnątrz szlufki z tasiemki. W takim układzie na górze powieś jeszcze koszulę – zaoszczędzisz trochę miejsca.


Jeżeli wieszasz więcej koszul na jednym wieszaku, daruj sobie ich prasowanie. I tak będziesz musiała to zrobić przed założeniem.


Wykorzystaj przestrzeń w „wiszącej” części szafy. Może położyć tam pudełka z czymś, lub spakowane w próżniowe worki ciuchy sezonowe.


Nie składaj skarpetek w kulkę. Ale nie wierz w cudowne klipsy i inne gadżety lub składanie – kto u licha ma posegregowane skarpety w przegródkach? Zamiast zwijać pełną kulkę, zawiń tylko mankiet na ściągaczu, też będą się trzymały. Kulka bardzo rozciąga i zniekształca.


Nie daj się zwariować z zapachami do szafy. Kup niedrogie saszetki przyklejane na taśmę dwustronną – przyklej od spodu półki. Lub nie kupuj. Jeśli coś leży w szafie tak długo nieużywane, że robi się nieświeże – chyba jednak nie jest niezastąpione, hę?


Jeśli twój luby nie ogarnia rzeczywistości, zamiast układać rzeczy wedle jakiegoś skomplikowanego rytuału – ułóż je kolorami, istnieje szansa, że sobie poradzi z układaniem.

Jak składać ubrania?

Zasada jest tylko jedna, tak żeby ci się zmieściły i były nadal poskładane. Ale o tym innym razem.

Skończyłaś? Zadowolona? Doceń swoją pracę, nareszcie masz porządek w szafie i napiłaś się dobrego wina.


https://cialis-viagra.com.ua

medicaments-24.net

xn--e1agzba9f.com