Nawet dzieci wiedzą, czym jest równość. Koniecznie zobaczcie tę fantastyczną, norweską kampanię

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 marca 2018
Fot. Screen/Facebook/Finansforbundet
 

Co takiego zrozumieją twoje dzieci, czego nie zrozumie twój szef? Kwestia równości płci jest przecież dziecinnie prosta, dlaczego więc kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyzni zatrudnieni na takich samych stanowiskach.

Dzieci nie zgadzają się, żeby za taką samą pracę nagrodzono je inaczej, w zależności od płci. Zobaczcie koniecznie tę kampanię, która ma na celu uświadomić nam rzecz najprostszą pod słońcem – jeśli posiadamy takie same kompetencje i wiedzę, wszyscy  jesteśmy równi. My kobiety mamy prawo zarabiać tyle samo, co mężczyźni.


Iwona Niedźwiedź: „O profilaktyce trzeba przypominać”

Gościnnie w Horizon-school.ru
Gościnnie w Horizon-school.ru
11 marca 2018
Fot. Archiwum prywatne Iwony Niedźwiedź.
 

Przed Meczem Różowej Wstążki rozmawiamy z Iwoną Niedźwiedź, reprezentantką Polski w piłce ręcznej, a obecnie ekspertką nc+.
Justyna Woja: Powiedz mi szczerze Iwona, kiedy ostatni raz się badałaś?

Iwona Niedźwiedź: Jakieś pięć lat temu? Jeszcze jak grałam Gdyni po powrocie z moich skandynawskich wojaży. Jednym z lekarzy na liście po powrocie do Polski był ginekolog i badałam też piersi.

Ktoś cię do tego zachęcił, czy zrobiłaś to przy okazji innych wizyt?

Wynikało to ze zwykłej profilaktyki, to było po długiej nieobecności w kraju. Chodziłam oczywiście do lekarzy w Danii. Powiem ci, że gdybyś nie zadzwoniła i mi o tym nie przypomniała i gdyby nie było Meczu Różowej Wstążki, to bym o tym w ogóle nie pamiętała.

Wydawałoby się, że to powinno być naturalne, że kobiety powinny się badać, uważasz, że trzeba im cały czas przypominać, żeby dbały o siebie?

Absolutnie tak! My dziś tak dużo pracujemy, mamy mnóstwo obowiązków. Popatrz, ja jestem kobietą, która nie ma jeszcze rodziny, teoretycznie powinnam mieć mniej obowiązków. Nie mam dziecka, które trzeba zawieźć do przedszkola, trzeba ugotować obiad, odrobić z nim lekcje, a tej przestrzeni, w której powinniśmy zadbać o siebie cały czas brakuje. Mówię tu o profilaktyce, ale też o dbałości o swoje wnętrze, które mi daje na przykład joga. Mi jest ciężko znaleźć kilka godzin w tygodniu na takie aktywności, a co dopiero mówić o kobietach z rodzinami, które powinny do tego wszystkiego dołożyć profilaktykę. Dlatego trzeba przypominać, bo bardzo często w życiu słyszymy „życzę ci zdrowia, bo jest najważniejsze” i to jest tak banalne w swojej formie, ale ja dziś dobijając do czterdziestki widzę, jakie to jest prawdziwe i ze wszystkich życzeń, jakie słyszymy to jest najważniejsze.

Czy ty, jako zawodniczka trenująca na najwyższym poziomie, otoczona sztabem szkoleniowym, dostępem do specjalistów, myślałaś kiedyś, że mogłabyś zachorować?

Nie. Pomijając kontuzje, które są wpisane w tę dyscyplinę nigdy nie pomyślałam, że mogłabym zachorować na raka. Nie krążyło to w ogóle wokół mojej orbity. Wyznaję zasadę, żeby nie dopuszczać do siebie takich myśli. Ja je od siebie odsuwam, odpycham od siebie negatywne myślenie.

Właśnie Rak’n’Roll też wyznaje taką zasadę, że „łeb do słońca” – tak mawiała Magda Prokopowicz, założycielka. Fundacja organizuje wiele akcji takich jak Boskie Matki, dla kobiet w ciąży chorych na raka, czy Daj Włos. Przede wszystkim pokazują, jak po ludzku przejść przez raka. Czy uważasz, że jako
sportowiec łatwiej byłoby sobie poradzić z chorobą?

Zaryzykuję stwierdzenie i myślę, że trochę łatwiej, bo nasza codzienna praca opiera się na stresie, jesteśmy poddawani krytyce, a to jest swojego rodzaju walka, czy to na treningu, czy na meczu i umiejętność radzenia sobie z wybojami jakie nas spotykają. Sport to są cały czas przeszkody, czy to sytuacje boiskowe, czy to nawet problemy w głowie spowodowane stresem czy krytyką. Jesteśmy jako sportowcy cały czas nastawieni na krytykę. Więc tak, byłoby łatwiej.

Nasi zawodnicy, sportowcy, silni, chcą pokazać kobietom, że są i będą dla nich wsparciem czy to w profilaktyce, czy w samej chorobie. Pamiętasz rok temu w Piotrkowie? Drużyny wybiegają na parkiet w różowych strojach – co wtedy czułaś?

Świetna akcja! W ogóle lubię różowy kolor, nie noszę go za często, ale kojarzy mi się z energią. Wtedy na Meczu Różowej Wstążki było bardzo dużo koloru różowego i medialnie i w obrazku prezentowało się to bardzo fajnie. Myślę, że mężczyźni też są bardzo ważnym elementem w tym o czym mówi Fundacja Rak’n’Roll czy Mecz Różowej Wstążki. Ile znaczą dla kobiety piersi, ale też właściwie dla mężczyzny nie trzeba mówić. W momencie, kiedy kobieta traci takie atrybuty, to traci swoje poczucie kobiecości, poczucie wartości, a mężczyzna, który będzie wsparciem jest ogromnie ważne. Dlatego zaangażowanie mężczyzn jest budujące, że nie ma narzekania, że ma założyć różową koszulkę. Taki mecz nabiera wyjątkowości, zobacz co się stało w Piotrkowie, gdzie Piotrkowianin sprawił wielką niespodziankę i wygrał z Wisłą Płock. W ostatecznym rozrachunku Wiśle to nie zaszkodziło, ale wszyscy o tym mówili.

Było dużo szumu, ale to zadziałało na korzyść akcji. Dziś jesteś po drugiej stornie barykady, kiedyś pokazywano ciebie i mówiono o tobie, dziś to ty pokazujesz i mówisz o innych.  Masz świadomość tego, że niesiesz nie tylko informacje, czy dostarczasz eksperckie analizy, ale przyczyniasz się do niesienia idei, do czegoś dobrego?

Zadając mi to pytanie uświadomiłaś mi, że tak jest. Przez ostatnie 25 lat wykonywałam powierzone mi zadania na boisku i nie da się tego zmienić w rok czy dwa. Jestem zadaniowcem, jadę, robię robotę i nigdy o tym tak nie myślałam, a faktycznie, jeśli przyczyniam się do czegoś dobrego, to bardzo fajnie.

Oczywiście, że tak jest!

To bardzo się cieszę. Żyjemy w takim świecie pochłoniętym social mediami i przewija się wiele śmieciowych rzeczy zatracając to, co jest najważniejsze. Mi się tak podoba to co robi Kaśka Nosowska czy Dawid Podsiadło na Instagramie, to cicha walka z powierzchownością. Ja się trochę temu buntuję i jeśli mogę przyczynić się do czegoś wartościowego, co może komuś pomóc to jestem jak najbardziej za. Ostatnio moja koleżanka z boiska przeżyła tragedię i kiedy najbliższych to dotyka, dopiero uświadamiamy sobie, co jest najważniejsze, a to takie proste rzeczy jak zdrowie, a
nie pogoń za bezwartościowymi rzeczami.

Jesteś częścią naszego chytrego planu, uświadamiania kobiet o swoim zdrowiu, dlatego, na koniec, powiedz mi, kiedy pójdziesz się przebadać, bo pięć lat to chyba za długo bez sprawdzania stanu zdrowia?

W marcu wygeneruję czas. Jestem w nowym mieście, układam sobie siatkę od fryzjera do lekarza, bo nie chcę iść byle gdzie, tylko do sprawdzonych specjalistów.

Na pewno Fundacja Rak’n’Roll ma pełną listę specjalistów w Warszawie.

Na pewno to sprawdzę i postaram się do Meczu Różowej Wstążki się przebadać.

 


5 rzeczy, które musisz przestać sobie wmawiać, jeśli chcesz poprawić swoje zdrowie psychiczne

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 marca 2018
Fot. iStock/AntonioGuillem

Jednym z ważniejszych zadań naszego mózgu,  jest wybór sposobu opowiedzenia ci o tym, co dzieje się z tobą każdego dnia. To, w jaki sposób twój mózg interpretuje kłótnię z partnerem lub nieudaną rozmowę kwalifikacyjną ostatecznie decyduje o tym, czy te wydarzenia spowodują u ciebie nagromadzenie negatywnych emocji.

Kiedy czujesz się zaniepokojony lub zestresowany , twój mózg „ciągnie” w kierunku strategii samoobrony. Przywołuje przekonania, że świat powinien działać w taki a taki sposób, a ludzie powinni się zachowywać tak, a nie inaczej. Są to miłe, małe pudełka, w które twój mózg próbuje zapakować każde nieprzyjemne wydarzenie. Ten mechanizm ignoruje jednak złożoność ludzkiego doświadczenia na rzecz czarno-białych prawd.

Przestań wmawiać sobie tych pięć rzeczy i zobacz zmiany, jakie to może przynieść twojemu zdrowiu psychicznemu.

1. Przez cały czas muszę być kochany przez wszystkich

Wiele samobójczych myśli i zachowań wynika z tego, że oczekujemy całkowitej i bezwarunkowej akceptacji. Tak bardzo pragniesz być zaakceptowanym, kochanym i wychwalanym, że ciągle dostosowujesz swoje działania i reakcje do oczekiwań innych i zaczynasz tracić poczucie tego, kim jesteś. Stajesz się kameleonem, szybko zmieniającym się, by dopasować się do tego, jak postrzegają cię inni. Nie możesz sobie przypomnieć, co jest dla ciebie ważne, ponieważ skupiasz się na wszystkich innych. Zrównujesz poczucie własnej wartości z aprobatą, której udzielają ci znajomi.

W rzeczywistości „konieczność” uszczęśliwiania wszystkich swoim kosztem jest równie niebezpieczna, co nieracjonalna. Zamiast tego spróbuj skupić się na własnych wartościach. Jakie działania powodują u ciebie wzrost szacunku dla samego siebie?

2. Muszę odnieść sukces we wszystkim

Gdy twoje oczekiwania wobec samego siebie są niemożliwe, nierealne do spełnienia, nakręcasz jedynie spiralę szaleństwa. Osoby odnoszące największe sukcesy wielokrotnie mierzyły się ze swoimi wadami i porażkami. Zamiast pozwalać się paraliżować perfekcjonizmowi, zastanów się, jakie twoje życie może być piękne już teraz, pomimo i ze względu na twoje ograniczenia.

To, że nie udało ci się teraz zdobyć jakiegoś stanowiska nie oznacza, że nigdy nie znajdziesz pracy. Nieudana randka nie oznacza, że ​​zawsze już będziesz samotny.

3. Muszę być zdenerwowany tym, czego się boję

Dzisiejszy świat ułatwia nam popadanie w obsesję na punkcie różnych nieszczęść. Celują w tym kanały informacyjne i serwisy społecznościowe. W końcu sami zaczynamy wierzyć, że niebezpieczeństwo czyha wszędzie, że w momencie, gdy stracimy czujność lub skupimy umysł na czymś innym, już jesteśmy na nie narażeni. Często, gdy zbadasz bliżej naturę i podłoże swoich lęków, przekonasz się, że albo możesz łatwo stawić im czoła, albo zaakceptować ich nieuchronność. Akceptacja nie oznacza poddania się, a jedynie skupienie się na tym, co możesz kontrolować, a nie na tym, na co nie masz wpływu.

4. Muszę unikać wszelkich konfliktów.

Odcięcie lub dystansowanie się od ludzi, którzy są „trudni”, może wydawać się nam najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Niepokój mija, a my możemy uniknąć tych nieprzyjemnych, nieznośnych emocji. Ale taki akt ucieczki jest tylko tymczasowym remedium. Wkrótce zauważysz większą reaktywność emocjonalną i usłyszysz wewnątrz siebie samokrytyczny dialog.

W życiu wszyscy spotkamy ludzi, z którymi nam nie po drodze. Będą nieporozumienia i konflikty i nacisk na komunikację. Stawianie czoła konfliktowi, próba zrozumienia drugiej strony, może na początku wydawać się trudna. Trzeba „ćwiczyć”, by ją udoskonalać.

5. Muszę mieć kontrolę nad wszystkim

Poczucie silnego poczucia kontroli nad tym, co się z tobą dzieje, nie jest niezdrową cechą. W rzeczywistości ludzie, którzy mają więcej wewnętrznego poczucia kontroli, mogą być bardziej odporni na różne wyzwania życiowe. Jednakże, gdy to oczekiwanie rozciąga się na wszystkie wydarzenia i sytuacje życiowe, staje się niebezpiecznym „obowiązkiem”.

Wiele z tego, co dzieje się z tobą w życiu, jest zwykłym przypadkiem. Nie możemy niczego być pewni w 100%, ale to nie znaczy, że powinniśmy wpełznąć z powrotem do łóżka i ukryć się przed całym światem. Zamiast tego zastanów się, jak możesz nadal cieszyć się życiem i uodpornić się na różne porażki.


Na podstawie:

 


Zobacz także

23 oznaki „zdrowego związku”. Sprawdź, czy twoja relacja zmierza w dobrym kierunku

Sploshing – tego jeszcze nie grali, czyli nowa moda na seks-zabawy z… tortami (i nie tylko). Tego nie „odzobaczysz”!

Jestem lesbijką z małego miasta. Opowiem ci, jak to jest, kochać inaczej i być za to tak strasznie niezrozumianym

У нашей организации интересный блог со статьями про Тренболон Ацетат купить http://danabol-in.com
http://steroid-pharm.com

www.steroid-pharm.com/nandrolone-d.html