Jak oduczyć dziecko picia coli i jednocześnie sprzątnąć mieszkanie? Tak, dobrze czytasz

Pani Mądrala
Pani Mądrala
5 marca 2018
Fot. iStock/Vladimir Vinogradov
Następny

Moje dzieci (chyba jak wszystkie) od zawsze uwielbiały colę. Wiecie, jak to jest – jak nieopatrznie, trochę dla zabawy lub w ramach poznawania nowych smaków, dasz dzieciakowi napić się tego gazowanego napoju, a potem końca nie ma. Nie bez powodu – cola uzależnia. Niestety zawiera szereg związków, które bardzo niekorzystnie wpływają na zdrowie. Jej regularne picie sprzyja otyłości, cukrzycy, osteoporozie, powoduje szybsze starzenie się skóry i zaburza pracę układu nerwowego. Właśnie dlatego lepiej jej nie pić. Ale czy to oznacza, że w ogóle nie można jej kupować? A skąd! Można ją wykorzystać na wiele sposobów, dlatego ja mam zawsze w domu całą zgrzewkę. 

Obejrzałam kiedyś program, w którym przedstawiono wszystkie szkodliwe skutki coli. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i dlatego miałam potwornie wyrzuty sumienia, że moje dzieci regularnie piły ten napój. Początkowo przestałam po prostu kupować colę. Ale co z tego, że w domu nie będą jej piły, skoro jest wszędzie dostępna? Mogą ją pić w szkole czy będąc u kolegów. Chodziło więc o to, żeby wytłumaczyć im, dlaczego cola jest tak niezdrowa. Dzięki temu świadomie z niej zrezygnują. To przecież najlepszy sposób, prawda?

I wtedy poczytałam trochę o nietypowych zastosowaniach coli. Nie powiem – włos na głowie mi się zjeżył. Bo jak mogłam dawać moim dzieciom do picia coś, czym można z powodzeniem wyczyścić toaletę? Brrrr…. Postanowiłam więc zrobić z dziećmi kilka eksperymentów, żeby pokazać im, co z ich wnętrznościami robi ten cudowny, gazowany napój.

Najpierw zawołałam dzieciaki do kuchni, gdzie stał przypalony garnek po obiedzie. Nalałam do niego coli i odstawiłam. Po godzinie zawołałam je i poprosiłam, żeby przetarły garnek ścierką. Jakież było ich zdziwienie, gdy okazało się, że lśnił czystością.

Potem zaciągnęłam dzieci na balkon, ponieważ na balustradzie od jakiegoś czasu była rdza. Wspólnie namoczyliśmy watę w coli i położyliśmy w miejscach, gdzie pojawiła się rdza. Po kilku godzinach „rude” miejsca zniknęły. Czary? Nie sądzę.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zawijasz wszystko w folię aluminiową? Teraz przestaniesz

Pani Mądrala
Pani Mądrala
8 marca 2018
Fot. iStock/Denia Fernandez
Następny

Muszę to głośno powiedzieć – jestem wygodnicka. Mam oczywiście co jakiś czas zrywy, kiedy to ogłaszam wszem i wobec, że od dzisiaj żyję EKO, biegam, własnoręcznie przygotowuję w domu wszystkie posiłki, czytam dokładnie etykiety i nie używam niczego, co mogłoby niekorzystnie wpływać na zdrowie. I tak w tym postanowieniu trwam kilka dni, czasem tygodni, a potem po prostu odpuszczam, bo mi się nie chce. Tak na przykład było z przygotowaniami drugiego śniadania dla moich dzieci. Poszliśmy całą rodziną do sklepu i dzieciaki wybrały sobie śniadaniówki ze swoimi ulubionymi postaciami z bajek i filmów. Postanowiłam, że będę idealną matką, która każdego dnia szykuje fikuśne kanapeczki, kroi na kawałki przeróżne owoce i warzywa, układa to wszystko w śniadaniówce, dorzuca bidon z domową lemoniadą, kilka owsianych ciasteczek (domowy wypiek, a jakże!) i radośnie odwozi dzieci do szkoły, dając im całusy na parkingu.

Wiem, wstęp trochę przydługi, już mówię, o co mi chodzi.

Mój super, fantastyczny plan działał może tydzień. Po tym czasie coraz mniej mi się chciało, okazało się, że bidon trudno się myje i szybko może stać się źródłem chorobotwórczych drobnoustrojów, a śniadaniówki przeszły zapachem mięsa, które im często dodawałam do kanapek. W ruch znowu poszła nieszczęsna folia aluminiowa. I to właśnie o niej dziś będzie parę słów.

Jakiś czas temu przeczytałam, że folia aluminiowa może sprzyjać powstawaniu nowotworów. Przeraziłam się wtedy bardzo, ale szybko doszłam do wniosku, że to niemożliwe, przecież coś, co jest dopuszczone do użytku, nie może aż tak bardzo szkodzić zdrowiu. Okazuje się jednak, że i tak, i nie. Jeżeli używa się jej z głową, nie powinna mieć wpływu na nasze zdrowie. Problem jednak w tym, że większość z nas nie wie, co można, a czego nie można zawijać w folię aluminiową. Kiedy o tym czytałam, włos jeżył mi się na głowie, bo sama mam na koncie kilka grzeszków…

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Pomaga tresować psa i czyści paznokcie. Nietypowe zastosowania mydła

Pani Mądrala
Pani Mądrala
27 lutego 2018
Fot. iStock / vadimguzhva
Następny

Bardzo długo kupowałam mydło do rąk w płynie. Wydawało mi się, że tak jest po prostu higieniczniej – każdy dozuje sobie odpowiednią ilość i nie zostawia zarazków na mydle. No i oczywiście ładniej się prezentuje w łazience, jeśli zainwestujemy w stylowy dozownik. Mydelniczka nie robi przecież takiego wrażenia. Trudno ją też utrzymać w czystości. Ostatnio jednak dowiedziałam się, że zwykłe mydło w kostce może mieć także inne zastosowania i od tamtej pory faktycznie mam jedno na stanie. 

To wkurzające skrzypienie

W każdym domu jest takie miejsce, w którym skrzypi podłoga. Jeśli cię to denerwuje, będziesz chodzić tak, by uniknąć wywoływania tego odgłosu. A reszta domowników? Na ogół nie zwracają na to uwagi. Jeśli chcesz rozprawić się ze skrzypiącą podłogą, wcale nie musisz jej zrywać. Wystarczy, że obrysujesz mydłem te deski/panele, które skrzypią i gotowe.

Te brzydkie dziury

Masz na ścianie nieestetyczne otwory po gwoździach? Spróbuj wypełnić je mydłem, zamiast wzywać na pomoc faceta i kazać mu gipsować ścianę. Co ważne – kup mydło w kolorze ściany (i po raz kolejny wychodzi na to, że najlepiej mieć białe ściany).

Psotne zwierzaki

Twój pies uwielbia gryźć meble, szarpać poduszki i rozrywać na strzępy twoje kapcie? Spróbuj posmarować je mydłem. Psy nie znoszą jego smaku, więc na pewno odpuszczą. Już sam zapach je zniechęci.

Śmiercionośny gaz

Jak podaje Daily Mail, mydło może pomóc wykryć wyciek gazu. Wystarczy pocierać nim rurę, by się o tym przekonać. Jeżeli pojawią się bąbelki powietrza, jesteś w niebezpieczeństwie.

Problemy z szyciem

Uwielbiasz szyć i przerabiać ubrania? W twoim przyborniku nie może zabraknąć kostki mydła. Jeżeli tkanina jest wyjątkowo sztywna lub twarda, a ty masz problem z wbiciem igły, musisz posmarować ją mydłem – igła z łatwością wbije się w materiał. Mydełka możesz też użyć do zaznaczania różnych rzeczy na tkaninie. To o wiele lepsze niż ołówek czy długopis. Potem wystarczy tylko uprać materiał i twoje znaczniki znikną.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

http://steroid-pharm.com

www.steroid-pharm.com/tritrenabol.html

Buy Turinox