Plotkowanie zbliża i daje nam… radość. Zaskoczeni?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
26 stycznia 2017
fot. iStock/ bowie15
 

Plotkowanie raczej nie kojarzy nam się z niczym przyjemnym i oficjalnie jesteśmy przeciwne, ale najnowsze doniesienia włoskich naukowców pokazują to zachowanie w innym świetle. Badacze z uniwersytetu w Pavii twierdzą bowiem, że plotkowanie ma działanie dobroczynne, tworzy więzi, atmosferę zrozumienia i zgody. Jak to możliwe i skąd te wnioski?

Wszystko za sprawą oksytocyny, którą w trakcie plotkowania uwalnia nasz organizm. Hormon ten produkowany jest przez nasze podwzgórze i potocznie nazywa się go hormonem miłości i przyjaźni. Oksytocyna reguluje także różne zachowania społeczne, w tym te odpowiedzialne za tworzenie więzi, a niektóre badania mówią, że dzięki niej odczuwamy większą przyjemność z dotyku.

Włoski eksperyment przeprowadzono wśród studentek, które podzielono na dwie grupy. W jednej z nich wywołano dyskusję na temat ciąży jednej z dziewcząt, a w drugiej rozmawiano o wypadku sportowym. Następnie rozmówcy zeszli na neutralne dla nich tematy. Celowo badacze ograniczyli się tylko do jednej płci, by pociąg fizyczny między uczestnikami nie miał wpływu na uzyskane wyniki. Co się okazało? Wśród osób rozmawiających o wypadku poziom oksytocyny w ślinie wzrósł o 2 procent, natomiast wśród plotkujących o koleżance podniósł się aż o 50! Przy dyskusji na tematy neutralne w obu grupach poziom oksytocyny spadał. Na wszystkie uczestniczki rozmowa wpłynęła korzystnie i uspokajająco – dzięki niej spadł ich poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu.

Plotkowanie to nie tylko przekazywanie pikantnych i „smakowitych” informacji o innych, ale też sposób na zintegrowanie grupy społecznej poprzez ostracyzm i wykluczenie tych, którzy wpływają na jej niestabilność (np. osób rozbijających rodziny). Ten klimat zgody zbudowanej przez plotkę jest jednak bardzo ulotny i krótkotrwały, bowiem oksytocyna szybko wraca do swojego normalnego poziomu.


Na podstawie:

Zapisz


Kobieta – „drugi sort Polaków”. Polki kontra dobra zmiana

Joanna Ćwiek
Joanna Ćwiek
26 stycznia 2017
Polki kontra dobra zmiana
Fot. iStock / Chepko
 

Dobrze nie było. Z pewnością nie można powiedzieć, że w poprzednich latach Polska była krajem, w którym przestrzegano praw kobiet, szanowano ich zdanie i potrzeby. Przeciwnie, o wiele musiałyśmy walczyć jak lwice, codziennie kopać się ze stereotypami i pazurami wydzierać szacunek i nasze prawa.

Ale teraz jest naprawdę źle. Ktoś dał rodzinom 500 zł na dziecko i bezczelnie mówi kobietom, że morda w kubeł. Nic wam się nie należy. Ani prawa, ani szacunek ani elementarna przyzwoitość. Mamy siedzieć w domu, rodzić dzieci i słowem nie pisnąć, że nam się nie podoba.

Codziennie docierają do nas informacje o tym, na co w tym roku zabrakło pieniędzy, z czego zrezygnowano, bo komuś było za trudno i niewygodnie, bo potrzeby kobiet są nieważne.

Czego już nie ma?

Wsparcia dla ofiar przemocy

Na początku roku okazało się, że ministerstwo sprawiedliwości uznało, że przemoc wobec kobiet to sprawa marginalna. A to oznacza, że nie ma sensu w nią inwestować. Dlatego w tym roku nie przyznano już dotacji Centrum Praw Kobiet. Powód? „Bo zawężają pomoc tylko do kobiet”

Na marginesie – organizacja ta od 22 lat pomaga ofiarom pomocy domowej. Bez różnicowania ze względu na płeć.

Problem w tym, że ofiarami przemocy są najczęściej kobiety i dzieci. Gdybyśmy też biły mężów, argument taki nie miałby racji bytu.

Idę o zakład, że gdyby była to placówka oferująca panom odstresowanie po ciężkim dniu pracy, dotacja na nią byłaby podwójna.

Niebieskiej linii   

Na stronie Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie ukazała się informacja o tym, że zostaje zawieszona „Niebieska Linia”, czyli telefon zaufania i poradnia dla osób, które stały się ofiarami przestępstwa. Rocznie pod numer dzwoniło przecietnie 6 tys. osób. Byli to głównie mieszkańcy małych miejscowości, którzy w swoim miejscu zamieszkania nie mają dostępu do takich specjalistów oraz osoby np. ofiary gwałtów, które wstydzą się opowiedzieć o swoich przeżyciach.

Powód zawieszenia „Niebieskiej linii”? Oczywiście brak dotacji.

Ludzkiego porodu

Zdecydowano, że standardy opieki okołoporodowej czyli np. możliwość wyboru pozycji przy porodzie, picia, znieczulenia itp. będą obowiązywać tylko do końca 2018 r. W myśl przyjętej w połowie ubiegłego roku ustawy o działalności leczniczej nie będą one więcej określane w drodze rozporządzenia a jedynie wytycznych towarzystw naukowych. W praktyce będzie to oznaczało, że personel szpitala zastosuje się do nich tylko jeśli będzie chciał. Jeśli nie – nie mamy nic do powiedzenia,

Nieoficjalnie mówi się o tym, że zmiana przepisów to efekt skarg pacjentek na lekarzy za złe traktowanie podczas porodu. Teraz podstaw prawnych do wnoszenia skarg już nie będzie.

Na marginesie – zniknie także obowiązek ludzkiego traktowania kobiet roniących ciążę i rodzących martwe dziecko.

Koniec z pigułkami bez recepty?

Całe szczęście, że zakaz sprzedaży elleOne bez recepty wprowadzany jest „przy okazji” nowelizacji przepisów o tzw. ratunkowym dostępie do leków, bo inaczej już by one zostały wprowadzone. Komitet Stały Rady Ministrów przyjął nowelizację ustawy na początku grudnia. Teraz przyjąć je musi także rząd oraz sejm. Z tym raczej nie będzie większego problemu, więc prawdopodobnie około połowy roku, będzie już po ptakach.

Prawa do ciała

Choć październikowe protesty kobiet zatrzymały procedowanie przepisów dotyczących całkowitego zakazu aborcji przygotowanych przez aktywistów z Ordo Iuris, nic nie jest jeszcze przesądzone. Do Sejmu trafiła bowiem petycja w tej sprawie. Tym posiedzeniu posłowie zdecydują, czy będą nad nią pracować.

Jeśli tak, znów pod znakiem zapytania stanie prawo kobiet do usunięcia ciąży powstałej w wyniku gwałtu lub takiej, gdy wiadomo, że płód jest mocno uszkodzony i nie będzie w stanie samodzielnie żyć poza organizmem matki.

Trudniej z adopcją

Choć rząd namawia do rodzenia dzieci z niepełnosprawnościami, wciąż nie wiadomo, co potem będzie się z nimi działo. Niby została przyjęta pod koniec roku uchwała „Za życiem” ale to, co zostało w niej zaproponowane, nie ułatwi w znaczącym stopniu życia rodziców niepełnosprawnych dzieci. Na osłodę zostanie 4 tys. trumienkowego dla tych kobiet, które te chore dzieci urodzą. Ale tego nie warto komentować.

Dla niepełnosprawnych dzieci i tych ze znacznymi dysfunkcjami często jedyną szansą była adopcja zagraniczna. Choć nie jest to rozwiązanie idealne i musi być mocno nadzorowane, by nie dochodziło np. do handlu dziećmi, to na pewnie nie jest dobrym rozwiązaniem zamykanie jednego z trzech ośrodków w Polsce zajmującego się adopcjami międzynarodowymi. Po 27 latach Krajowy Ośrodek Adopcyjny TPD przestanie istnieć.

Szkoły kontra rodzice

Niby minister edukacji Anna Zalewska coś wspominała o konieczności przywrócenia rodzicom w szkole podmiotowości, ale wydaje się, że jednak będzie na odwrót. Likwidacja gimnazjów to dla rodziców dzieci zdolnych konieczność zorganizowania im edukacji na własną rękę i za własne środki.

Zwykle jest tak, że do szkoły podstawowej wysyła się dziecko najbliżej domu. Dopiero potem widać, w jakim kierunku dziecko powinno się rozwijać i dlatego gimnazjum wybiera się już rozsądniej. Gdy tej możliwości nie będzie, rodzice będą musieli przenieść je do szkół prywatnych lub płacić za nie już od pierwszej klasy. Albo ewentualnie zapisać dziecko na szereg korepetycji i zajęć dodatkowych.

Życia rodzicom nie ułatwiło także zatrzymanie sześciolatków w przedszkolach. W rezultacie w wielu placówkach zabrakło miejsca dla młodszych dzieci, a mamy kolejny rok chcąc czy nie, musiały zostać w domu lub wynająć opiekunkę.


Nawyki i zachowania, które robią z ciebie złą przyjaciółkę

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
26 stycznia 2017
Fot. iStock / martin-dm

Przyjaciółka to ktoś znacznie więcej niż kumpela, z którą można połazić po sklepach, poplotkować i wieczorem napić się wina. To nie ktoś, kto będzie nas nieustannie klepał po plecach mówiąc, że jest dobrze, ale ten, kto bez ogródek powie „koncertowo to spieprzyłaś”, po czym podwinie rękawy i pomoże w naprawieniu sytuacji. Dobrych przyjaciół trudno znaleźć, dlatego tak ważne jest, by pielęgnować te relacje i nie wpaść w pułapkę nawyków i zachowań, które owej przyjaźni szkodzą i działają na nią destrukcyjnie.

Zazdrość

Czasami trudno nam nie czuć zazdrości, gdy ktoś bliski osiąga jakiś sukces, ale nie chodzi o to, by ją wyeliminować – to chyba niemożliwe – ale by wznieść się ponad nią i dać sobą zawładnąć. Nie bądź zawistna, nie porównuj się, bo to będzie dołować ciebie, twoją przyjaciółkę i destrukcyjnie wpływać na waszą relację. Jej sukces nie jest wymierzony przeciwko tobie, więc zignoruj to ukłucie w sercu i ciesz się szczęściem kumpeli – w końcu szczęście jest zaraźliwe!

Rywalizacja

To w końcu jest twoja przyjaciółka, czy twoja rywalka? Nie próbuj być ciągle lepsza, mądrzejsza, piękniejsza, z większymi sukcesami – o wiele więcej zyskasz na współpracy i wspólnym działaniu niż konkurowaniu. Patrz z dumą na sukcesy przyjaciółki i dostrzegaj w jej sukcesie szanse także i dla siebie – w końcu gdy nam jest dobrze, ma to wpływ także i na naszych najbliższych.

Bycie tylko wtedy, gdy nam pasuje

Przyjaciółka to nie terapeutka lub twój prywatny coach, któremu możesz zwierzać się i prosić o radę wtedy, gdy tego potrzebujesz. Przyjaźń wymaga zaangażowania, czasami ustępstw, postawienia na pierwszym miejscu tej drugiej strony. Jeśli jesteś przyjaciółką tylko wtedy, gdy jest ci z tym po drodze i gdy ci to pasuje, to chyba nie jesteś nią jednak wcale.

Trudności z uszanowaniem jej związku

Jeśli w życie dwóch przyjaciółek wkracza jeden mężczyzna, to dla tej pozostającej singielką może to być trudna sytuacja. Nie próbuj być ważniejsza od mężczyzny swojej przyjaciółki, nie rywalizuj z nim i nie rób jej wymówek o to, że spędza z nim zbyt dużo czasu. Postaraj się poznać go i polubić, zrozum, że w jej życiu on pełni zupełnie inną rolę, ale z pewnością dla was obojga znajdzie się miejsce w jej sercu.

Krytycyzm

W prawdziwej przyjaźni szczerość i otwartość to podstawa, ale zbyt duża dawka krytycyzmu nawet dla najlepszego przyjaciela bywa zabójcza. Jeśli bezlitośnie oceniasz wszystko – od stroju, poprzez zachowanie, aż do podejmowanych decyzji – to natychmiast przestań! Mówienie prawdy prosto w oczy to wielka zaleta, ale pamiętaj o odpowiedniej oprawie i szacunku wobec czyichś uczuć. Poza tym, twoja przyjaciółka wcale nie musi być idealna, a ty nie zawsze masz rację – odpuść czasami, powstrzymaj się z oceną, pozwól sobie i innym na większy luz i swobodę.

Skupienia tylko na sobie i swoich potrzebach

Twoje sprawy są najważniejsze, o swoich potrzebach nieustannie mówisz, ty masz prawdziwe problemy i przechodzisz przez naprawdę trudny czas. Ciągle tylko ty, ty i ty! A nie tak powinno to wyglądać – w prawdziwej przyjaźni powinno się dawać z siebie tyle samo, ile się dostaje! Oczywiście, czasami czyjeś sprawy są ważniejsze i to on ma chwilowo w przyjaźni priorytet – rzecz w tym, by nie stało się to regułą.

Zachowania bierno – agresywne

To, ile z siebie dajesz, wpływa na to, ile dostajesz z powrotem. Jeśli nigdy nie wychodzisz z inicjatywą, nie odpowiadasz na wiadomości przyjaciółki, miewasz dłuższe okresy milczenia i w ogóle się nie starasz, to nie tylko jesteś bierna, ale nawet stosujesz bierną agresję! Być może wynika to z siedzącej w tobie złości, której nie potrafisz wyrazić, ukrywasz swoje prawdziwe uczucia i czekasz, aż ta druga strona się domyśli, o co chodzi. Nie miej jednak złudzeń – ta droga nie prowadzi do rozwiązania problemu, ale do zrujnowania waszej relacji.

Nielojalność

Lojalność w przyjaźni to podstawa – to bezgraniczne zaufanie wobec drugiej osoby, pewność wsparcia w trudnych sytuacjach i tego, że nawet, gdy popełnimy błąd, nasz przyjaciel będzie obok i pomoże naw w powrocie na właściwą ścieżkę. Dbaj zatem o swoją przyjaciółkę i nie rób niczego, co może ją zranić i nadużyć jej zaufania – nie kłam, nie oszukuj, nie obgaduj za plecami.

Traktowanie przyjaciółki jako pewnika

Jeśli traktujesz swoją przyjaciółkę jako pewnik, coś oczywistego, to może to łatwo prowadzić do niedoceniania jej i zbyt rzadkiego potwierdzania naszych pozytywnych uczuć, wyrażania wdzięczności. No bo po co, skoro jej przyjaźń to coś tak normalnego i oczywistego? Zastanów się, czy odpowiednio często chwalisz i doceniasz swoją przyjaciółkę, zwracasz uwagę na to, co dla ciebie robi i jeśli trzeba, popraw się – w końcu o dobrych przyjaciół trzeba dbać jak o najcenniejszy skarb.


Zobacz także

Puk, puk! Jesień puka do drzwi twojej szafy!

W końcu Brad Pitt jest wolny!

Jak linie lotnicze mogą zarobić na rozwodzie? Oj mogą… Zobaczcie!

5 zachowań, które niszczą nam życie. Sprawdź, czy nie jesteś dla siebie toksyczna

5 zachowań, które niszczą nam życie. Sprawdź, czy nie jesteś dla siebie toksyczna

www.biceps-ua.com/

danabol-in.com/injection/sustanon

читайте здесь