Powrót do Paryża

Kat Piwecka
Kat Piwecka
20 października 2016
Powrót do Paryża
Fot. Archiwum prywatne
 

Są takie miejsca, do których powracamy kilka razy w ciągu życia. Są takie osoby, do których zbliżamy się ponownie po wielu latach. Paryż – dotychczas dla mnie zbyt oczywisty i zbyt pełny turystów … Dokładnie 10 lat temu po kilkudniowym zwiedzaniu w sierpniowych upałach powiedziałam „bez szału”. Teraz postanowiłam dać mu drugą szansę i zakochałam się bez pamięci.

4_1200x801

Fot. Kat Piwecka

Każdy dzień zaczynam od typowego francuskiego śniadania w przecudownej kafejce na rogu mojej ulicy. Kelnerzy codziennie witają mnie z uśmiechem, kiedy o stałej porze wkraczam do lokalu i zamawiam mój ulubiony zestaw śniadaniowy: croissanta z zestawem trzech dżemów, świeżą bagietkę z masłem, szklankę soku pomarańczowego oraz kawę z mlekiem. Potem jeszcze długo siedzę w tym cudownym miejscu, rozmawiając z przemiłą obsługą i popijając kolejne herbatki.

18_1200x801

Fot. Kat Piwecka

Na miasto wyruszam dopiero po godzinie 11, niemal natychmiast zanurzając się w podziemne korytarze metra. Nie ma lepszej pory roku na zwiedzanie Paryża niż ciepła złota jesień, a zostać tutaj można nawet pełne dwa tygodnie i codziennie odwiedzać nowe miejsca. Najprzyjemniejsze podczas zwiedzania są przerwy na kawę lub posiłek w zapełnionych ulicznych knajpkach. Wszyscy siedzą przy stolikach wystawionych na ulicę, nigdzie się nie spieszą i rozkoszują się posiłkiem i rozmową w ciepłym jesiennym słońcu.

50_1200x900

Fot. Kat Piwecka

Paryż jako miasto miłości pełny jest jej symboli. To tutaj wzdłuż brzegów Sekwany spacerują zakochane pary. To tutaj na prawie każdym moście zakochani wieszają kłódki z własnymi imionami i wyznaniami miłości. To tutaj na każdej prawie ławce czule obejmująca się para zajęta jest wspólną konsumpcją pieczonych kasztanów lub gorących naleśników crepe.

16_1200x801

Fot. Kat Piwecka

W Paryżu bardziej niż gdziekolwiek indziej brakuje tej jednej jedynej osoby, z którą można by zamieszkać w ciasnym hotelowym pokoju i jeść codziennie rano na śniadanie ciepłe rogaliki z dżemem. Mówi się, że uczucia które powróciły, tak naprawdę nigdy nie odeszły. Zawsze warto dać im drugą szansę. Czasami tylko po to, żeby się samemu przekonać, że pierwsza decyzja była słuszna. A czasami po to, żeby przeżyć coś pełniejszego i bardziej dojrzałego. Podobnie warto powracać w te same miejsca po wielu latach, ponieważ z biegiem czasu dojrzewamy i zmieniamy się. Zmienia się także nasze postrzeganie otaczającego nas świata i inaczej odkrywamy te same miejsca.

17_1200x801

Fot. Kat Piwecka

W ostatnim dniu wybieram się do Ogrodu Luksemburskiego, w którym 10 lat temu podczas tamtego bardzo upalnego lata jadłam pyszne lody sorbetowe. Teraz siedzę na krzesełkach, które są tutaj wszędzie poustawiane i myślę sobie jak bardzo się zmieniło moje życie, od kiedy byłam w tym miejscu ostatnim razem. Dziesięć długich i ważnych lat, w których z młodej dziewczyny przemieniłam się w dojrzałą kobietę, zostałam matką i stworzyłam dom, założyłam i rozwinęłam własną firmę. Tylko w głębi duszy jestem cały czas tak samo szalona, nie mogę nigdy usiedzieć w jednym miejscu i co kilka tygodni muszę uciec daleko w świat po to, żeby odnaleźć siebie.

28_1200x900

Fot. Kat Piwecka

 

Wracam z powrotem do metra, które zabierze mnie w kierunku lotniska. To moje ostatnie minuty w Paryżu. Idę ulicą wzdłuż Ogrodu Luksemburskiego i rzucam ostatnie spojrzenia na piękne kamienice z koronkowymi balkonami przesłonięte gałęziami jesiennych drzew. Łezka mi się kręci w oku, bo już wiem, że kocham to miasto, zostawiam tutaj swoje serce i duszę, i wrócę na pewno.

Paryż, październik 2013

 

7_1200x801

Fot. Kat Piwecka

57_1200x801

41_1200x900

38_1200x801

34_1200x900

Powrót do Paryża

Powrót do Paryża


Dzień Dobry Istambuł!

Kat Piwecka
Kat Piwecka
12 listopada 2016
Fot. Archiwum prywatne
 

Istambuł to jedyne miasto na świecie, które leży na dwóch kontynentach, łącząc w sobie egzotykę Azji i nowoczesność Europy. To prawdziwa mozaika kultur i ludzi, stolica chrześcijańskiego i islamskiego imperium. To metropolia pełna smukłych minaretów, wonnych bazarów i tętniących życiem ulic. 

Trzy godziny lotu w przepełnionym niemieckimi Turkami samolocie i o godzinie 5 rano lądujemy w azjatyckiej części miasta. Teraz musimy przeprawić się promem przez Cieśninę Bosfor do Sultanahmet, czyli Starego Miasta. Istambuł wita nas przepięknym wschodem słońca i głośnym stadem mew, które krążą nad naszym promem. Dopływając wodami Złotego Rogu do mostu Galata, mijamy Błękitny Meczet, Hagię Sofię oraz Nowy Meczet skąpane w przepięknym wczesno porannym słońcu. Kilka godzin snu (po nocnym locie), małe śniadanie i już za chwilę ruszymy w miasto.

2

Przez pierwsze dwa dni odwiedzamy wszystkie słynne miejsca w Istambule. Słońce towarzyszy nam w czasie naszych mroźnych pieszych wędrówek po mieście. Jeszcze parę dni temu leżał tutaj śnieg – pierwszy od wielu wielu lat, a teraz widzimy na drogach nie stopniałe do końca resztki śniegu.

Nasze zwiedzanie zaczynamy od Hagia Sophia – jednego z architektonicznych cudów świata, który przez 1000 lat był bazyliką chrześcijańską, potem przez 500 lat meczetem i stanowi wyjątkowy przykład połączenia tradycji chrześcijańskich i islamu. Tutaj koniecznie próbujemy pieczonych kasztanów i kukurydzy od ulicznych sprzedawców. Obok Hagia Sophia mieści się Cysterna Bazylikowa, wchodzimy w podziemia i widzimy konstrukcję wielkich kolumn, to tutaj był niegdyś gromadzony zapas wody dla całego miasta. Naprzeciwko Hagia Sophia widzimy Błękitny Meczet, pod którym już gromadzą się wierni na nabożeństwo. Mężczyźni myją nogi przed meczetem pomimo niskiej temperatury na zewnątrz, a kobiety wyczekują na nich siedząc na ławkach.

Idąc dalej trafiamy do Pałacu Topkapi, w którym mieszczą się bogactwa i harem rządzących sułtanów. Zachwycają nas piękne mozaikowe wnętrza haremu i przede wszystkim olbrzymie łoża sułtana. Co 2 godziny niska temperatura powietrza zmusza nas do ogrzania się gorącą aromatyczną herbatą, więc siadamy w ulicznych knajpkach na niskich krzesełkach i pijemy małą szklaneczkę tureckiego czaja. Bardzo popularny o tej porze roku jest też świeży sok wyciskany z granatów, który daje nam energii do dalszych pieszych wędrówek. Oczywiście na obiad obowiązkowo spożywamy tutejszy kebab, a na deser baklawę z lokalnych cukierni.

16

W następny dzień odwiedzamy kolejne przepiękne meczety (Nowy Meczet, Meczet Sulejmana Wspaniałego), Uniwersytet Stambulski oraz słynne bazary – Wielki Bazar i Bazar Egipski. Po ściągnięciu butów wejdziemy do każdego meczetu, gdzie możemy usiąść na dywanie i posłuchać nabożeństwa, nie przekraczając linii specjalnej bramki, za którą gromadzą się wierni. Po południu przechodzimy mostem Galata na drugą stronę miasta, gdzie wjeżdżamy starą kolejką pod górę w stronę wieży Galata, z której rozciąga się wspaniały widok na miasto podzielone wodami Cieśniny Bosfor i Złotego Rogu. Tutaj także jedziemy historycznym czerwonym tramwajem na Plac Taksim, będący centrum nowoczesnej części miasta. Wracając na naszą starówkę obok mostu pełnego rybaków kupujemy tzw. fish bread, czyli bułkę ze świeżo usmażoną rybą.

7

Każdego ranka o świcie budzi nas głośna pieśń modlitwy z wież meczetu, która roznosi się po całym mieście jeszcze kilka razy w ciągu dnia. Za każdym razem wtedy czujemy się magicznie i ogarnia nas błogi spokój.

11

Na następny dzień pogoda się psuje, daje znać o sobie turecka zima z silnym wiatrem i deszczem, ale pomimo tego decydujemy się na zaplanowany wcześniej rejs statkiem po Cieśninie Bosfor. Na samym środku wielkiej wody mijamy maleńką wysepkę Maiden`s Tower, a następnie skręcamy już w wody wąskiej cieśniny. Przepływamy pod słynnymi mostami, łączącymi azjatycką i europejską cześć miasta. Na koniec już po rejsie, idziemy jeszcze zobaczyć końcową stację słynnego niegdyś pociągu Orient Express obsługującego trasę Monachium-Istambuł.

18 17 15 14 13 12 10 9 8 6 5 4 3 1


Tekst i zdjęcia: Kat Piwecka


силденафил купить киев

Наша организация предлагает Фенилвер купить недорого с доставкой.
У нашей компании интересный веб сайт , он описывает в статьях про гинекология искусственное оплодотворение