Pozytywne afirmacje które szkodzą. Czyli o krytyku wewnętrznym, który blokuje dobre myślenie o sobie

WomanNow
WomanNow
5 kwietnia 2016
 

Autorka: Dorota Jaślan

Dorota Jaślan

Czy spotkałeś się kiedyś z teoriami mówiącymi o skuteczności stosowania tzw. pozytywnych afirmacji? Powtarzanie zdań typu „Jestem wspaniały”, „Jestem inteligentny”. Pozytywne mantry mają wpływać na przeprogramowanie naszego umysłu i podniesienie własnej samooceny.

Jednakże badania Joanne Wood profesor psychologii z University of Waterloo podważają teorie opisywane w wielu podręcznikach samodoskonalenia.

Joanne Wood wraz z Elaine Perunovic i John Leestarała starali się ustalić, jak duże korzyści przynosi wyrażanie pozytywnych myśli na temat samego siebie. Uczestnicy ich badań poddani byli testowi (Rosenberg Self-Esteem Scale), za pomocą którego ustala się poziom poczucia własnej wartości. Następnie poproszono ich, aby przez następne kilka minut zapisywali wszystkie myśli i uczucia, których w danym momencie doświadczają. Losowo wybraną grupę poproszono aby na dźwięk dzwonka powiedzieli sami do siebie „Jestem wspaniałym człowiekiem”. Natychmiast po zakończeniu czasu przeznaczonego na myślenie i pisanie wszystkich uczestników poproszono o udzielenie odpowiedzi na kilka pytań (np. Jakie jest prawdopodobieństwo, że trzydziestolatek będzie żył w szczęśliwym i pełnym miłości związku?) Na tej podstawie oceniano ich nastrój i poziom optymizmu. Ludzie o wysokim poczuciu własnej wartości, którzy powtarzali mantrę o własnej wspaniałości, prezentowali bardziej optymistyczne nastawienie niż ci, którzy mantry nie powtarzali. Jednak w przypadku osób o niski poczuciu własnej wartości powtarzanie mantry skutkowało spadkiem ich poziomu optymizmu poniżej poziomu osób z grupy kontrolnej, które tej manty nie powtarzały.

Pozytywne afirmacje

Joanne Wood stwierdza, że w przypadku ludzi mających negatywne wyobrażenie o sobie, u tych u których bardzo silny jest głos krytyka wewnętrznego próba eliminacji tego niekorzystnego obrazu poprzez pozytywne afirmacje powoduje jego wzmocnienie.

Jak możemy wytłumaczyć zaistniałe zjawisko i czy w takim bądź razie pozytywne afirmacje mogą nam szkodzić, gdy nasze poczucie własnej wartości jest niskie?

Gdy wypowiadamy afirmacje z którymi się nie zgadzamy, nasz krytyk wewnętrzny zaczyna walczyć z „oszustwem”. Dla niego zdanie „Jestem wspaniały” gdy mamy niskie poczucie własnej wartości jest nieprawdą, którą trzeba unicestwić. Walka polega na znajdowaniu argumentów przeczących pozytywnej afirmacji. I w ten sposób na jedno pozytywne zdanie o sobie „Jestem wspaniała” umysł znajduje dwa, a co bystrzejszy to nawet trzy argumenty przeczące „Nie jestem wspaniała gdyż…..” „Jestem głupi i mam na to dowody…”. Im silniejszy nasz krytyk wewnętrzny tym skuteczniej utrudnia nam dostęp do pozytywnych afirmacji. Oczywiście często nie jesteśmy świadomi tej gry, która się toczy w zakamarkach naszego umysłu.

Life&business coaching

Czy pozytywna afirmacja może nam zaszkodzić? Jesteś w stanie to stwierdzić jeżeli odczuwasz pewien dyskomfort przy jej wypowiadaniu. Bardzo charakterystyczne są sygnały płynące z naszej mowy ciała. Gdy wypowiadamy afirmacje z którymi się nie zgadzamy nasza twarz wyraża niezadowolenia, nie pojawia się uśmiech, ciało jest spięte i naprężone. Jeżeli nie wierzymy w wypowiadane słowa cały nasz organizm krzyczy, że tak nie jest, może zaprzeczać i na poziomie fizycznym i mentalnym.

Co więc nam pozostaje? Pogodzić się z tym jacy jesteśmy „Panie Boże jakim mnie stworzyłeś takim się za mną męcz”, czy może jest jakiś inny sposób na podnoszenie własnej samooceny i budowanie optymistycznego podejścia do życia? Jak radzić sobie z krytykiem wewnętrznym? Jak go przechytrzyć?

Warto na początku szukać takich afirmacji, które są do przyjęcia dla krytyka wewnętrznego. Mogą one być bardziej szczegółowe, dotyczące konkretnego, bliskiego w czasie zdarzenia, dotyczącego dnia dzisiejszego, stosowanie formy pisanej, nie tylko mówionej.

Jeżeli stosujemy afirmacje typu „Cenię w sobie poczucie humoru”, „Lubię mój kolor oczu”, „Cieszę się, że potrafiłam rozwiązać to zadanie lub przynajmniej zrozumieć”, „Zadałam dobre pytania klientowi podczas dzisiejszej rozmowy”, „Jestem zadowolona, że znalazłam czas dzisiaj na gimnastykę poranną”, Jestem dumna z siebie, że zachowałam spokój i opanowanie w czasie trudnej wymiany zdań w zespole” –  to za każdym razem wypowiadamy prawdę. Czujemy się komfortowo, nasz umysł się zgadza i nie zaprzecza, krytyk wewnętrzny jest uśpiony. Łatwiej mu zaakceptować zdanie „Cieszę się z tego, jestem dumna z siebie, że oddałam w terminie sprawozdanie” aniżeli zdanie „Jestem wspaniała”. Tak formułowane afirmacje mogą wpłynąć na przeprogramowanie naszego umysłu – z pesymistycznego obrazu samego siebie na bardziej pozytywny, a co za tym idzie powodować umacnianie naszego poczucia własnej wartości i optymistycznego podejścia do życia.

Afirmacje powinny być prawdziwe, mogą rozpoczynać się od słów: Cenię w sobie ……., Lubię w sobie……

A dla tych najmniej lubiących się chwalić (możliwe, że u nich krytyk wewnętrzny działa najsilniej) afirmacje mogą zaczynać się od „Jestem wdzięczna za…..”

„Dziękuję za…….”

A gdy już umocnimy nasze poczucie własnej wartości, gdy krytyk wewnętrzny nie będzie wysyłał destrukcyjnych głosów, to zgodnie z badaniami Joanne Wood będziemy mogli bez uszczerbku na zdrowiu powiedzieć „Jestem wspaniały!” i poczuć jak dobrze nam z tym stwierdzeniem.

W podziękowaniu nie na widzenia samego siebie. Człowiek wyróżniony nie zatrzymuje pochwał na sobie, dziękuje za dar. Dostrzega dar, nie tylko pochwały.                 

Ksiądz Jan Twardowski

Zapraszam na warsztat praktyczny organizowany przez Woman Now „Kim jest mój krytyk wewnętrzny?”:

 

 


DESTRUKACJA CZASU JEST DESTRUKCJĄ ŻYCIA. Jak zwolnić? Praktykuj uważność

WomanNow
WomanNow
11 kwietnia 2016
 

Autorka: Dorota Jaślan

Dorota Jaślan

Czemu czas zanika we współczesnym świecie?

Czemu tak często mówimy „Nie mam na nic czasu?”

Co tak naprawdę robimy z naszym czasem, z naszym życiem?

Co stoi na przeszkodzie w realizacji planów, marzeń, zamierzeń?

Jak mam czas to leżę i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leżę.

DLACZEGO KONIEC?

Dlaczego upadła cywilizacja Khmerów?

quote rozowy ohme2„Imperium Angor. Wielki system wodny był cudem sztuki inżynierskiej, a jego pouczająca historia mówi o tym, jak technika pokonała samą siebie.

U szczytu rozwoju w XIII wieku stolica imperium Khmerów była najrozleglejszym kompleksem miejskim na świecie. Posługując się obrazowaniem radarowym naukowcy stwierdzili, że Wielki Angor zajmował obszar 1 000km², czyli dwa razy tyle co Warszawa i miał aż 750tys. mieszkańców. Większość z nich była rolnikami uprawiającymi ryż i robotnikami pracującymi na gigantycznej mozaice pól. W centrum być może 40 tys. ludzi (zarówno elity, jak i chłopi) żyło w obrębie murów Angkor Thum, gdzie na 9km² znajdowały się świątynie i pałac królewski. Chociaż pora deszczowa niosła zwykle obfitość wody, możliwość jej magazynowania w wielkich zbiornikach zwanych barajami i umiejętność kontrolowania przepływu dawała Angorowi przewagę w okresie suszy i powodzi. Jednak te konstrukcje wymagały stałego nadzoru i napraw. Gdy system hydrauliczny przestał funkcjonować skończyła się potęga Angor.”

Źródło: National Geographic, sierpień 2009

Fotolia_83050618_Subscription_Monthly_XXL

SKOMPLIKOWANE SYSTEMY – DESTRUKCJA CZASU

Jak upraszczać i nie być niewolnikiem systemu?

Jak odzyskiwać utracony czas i na co go przeznaczyć?

Jeżeli to nie ja jestem odpowiedzialna za uproszczanie globalnego systemu, to zapewne ja jestem odpowiedzialna za uproszczanie rzeczywistości mojej najbliższej. Jak mogę to robić i odzyskiwać utracony czas i energię? Jedną z najlepszych metod na początek jest redukowanie chaosu wokół – włączony ciągle telewizor, radio, nieograniczona ilość spływających maili, zbyt długie „przesiadywania na portalach społecznościowych”. Karty rabatowe, lojalnościowe, informacje o 50% rabatach z sieci handlowych to wszystko informacje, które zajmują skrawek umysłu i energii każdego z nas.

Poprzez nasze akceptujące „skomplikowaność” zachowania wpływamy na zachowania innych, tych którzy dostarczają nam coraz bardziej skomplikowanych procedur. Do nich należą też systemy lojalnościowe, rabatowe, dodatkowych 34 funkcje w telefonie komórkowym, pieczątki do kawiarni….

Gdy upraszczamy rzeczywistość daje to nam poczucie wolności, a ona otwiera nasze oczy na nas samych i drugiego człowieka, na nasze głębsze potrzeby i pragnienia. Odzyskujemy nie tylko czas, ale to co ważniejsze energię. Skomplikowane systemy zabierają nam energię, tzn. dla ścisłości Ty im tą energię oddajesz uczestnicząc w tej grze.

ZAPLĄTANI – BY NIE ZNALEŹĆ SIĘ U SCHYŁKU EPOKI

„Podobne zjawiska rzeczywiście chyba świadczą o tym, że znaleźliśmy się u schyłku epoki, w czasie, który tym się tylko odznacza, że przyspieszona proliferacja coraz bardziej wymyślnych technik staje się pewnego rodzaju przymusem. W dziedzinie przekazów wizualnych żyjemy już – w Polsce to się dopiero zaczyna, ale w krajach Europy Zachodniej i w Ameryce idzie pełną parą – pod ciśnieniem wytwórców tak zwanej digitalnej, czyli cyfrowej telewizji. Odbiorcy się bronią, bo uważają, że rozdzielczość w aparacie dobrej klasy, np. „Sony”, jest zupełnie wystarczająca. Sam taki aparat cyfrowy widziałem, ale gdyby ktoś mi go przyniósł, powiedziałbym: dziękuję, a czterystu programów ani nie zdołam obejrzeć, ani nie mam najmniejszej na to ochoty”.

„Świat na krawędzi” ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski.

Wydawnictwo Literackie. Kraków 2000

Fotolia_50165885_Subscription_Monthly_XL

Gdy zwalniamy – mamy czas aby rozejrzeć się wokół spojrzeć uważnie przez okno i zarejestrować szczegóły, które widzimy. Gdy znajdujemy czas na „nic nie robienie” – uruchamia się w nas „umysł intuicyjny”, który uaktywnia się tylko i wyłącznie wtedy. Upraszczanie rzeczywistości wokół nas – możliwe, że jest jednym ze sposobów byśmy nie ulegli zagładzie maszyny, którą sami stworzyliśmy, by nie przejęła ona nad nami kontroli, by nie stała się rzeczywistością historia z powieści Stanisława Lema z 1964 roku  ” Niezwyciężony” – gdzie maszyna stworzona przez człowieka przejęła na jego światem kontrolę….

António Rosa Damásio, profesor neurologii behawioralnej na University of Southern California, kandydat do Nagrody Nobla, autor książki  „Błąd Kartezjusza”  stworzył hipotezę markerów somatycznych, czyli informacji płynących z naszego ciała, docierających do brzuszno-przyśrodkowej kory przedczołowej, która pomaga podjąć decyzje. Jest nam bardzo trudno odbierać te sygnały w przepychu naszego otoczenia. Aby odbierać informacje potrzebujemy wyciszenia i odcięcia się od ciągle napływających bodźców. My tych sygnałów nie słyszymy, ponieważ jest zbyt dużo zamieszania wokół nas, a my mało robimy aby ten „hałas” ograniczyć. Hałas to jeszcze raz podkreślę skomplikowaność, która nas otacza.

Coaching systemowy

quote rozowy ohme2„Słuchanie własnego żołądka w dobie racjonalności i lotów kosmicznych uważane jest za mistycyzm lub romantyczną naiwność. A szkoda. Aby wsłuchać się we własne ciało, trzeba się na nim skoncentrować, kontemplować zachodzące w nim zmiany. Spowolnić tempo funkcjonowania. Usiąść, wyciszyć się. A nasza cywilizacja temu nie sprzyja. To, do czego dochodzi Damásio dzięki gigantycznym nakładom finansowym i aparaturze, o której istnieniu wiedzą jedynie ludzie z NASA, znane jest od setek, jeśli nie tysięcy lat. W wielu religiach podkreślana jest moc medytacji, wsłuchiwania się w to, co nasze ciało, nasz wewnętrzny głos ma do powiedzenia. Nagle świat Zachodu za pomocą dużych pieniędzy i wytężonej pracy dochodzi do tego, co zostało już dawno temu odkryte na Wschodzie. Tylko nie w sposób naukowy, a zatem niezgodny z naszym kartezjańskim standardem metodologicznym.”

Fragment  wywiadu z prof. Rafałem Horizon-school.ru z 3 lutego 2012 roku na Interia.pl

Zapraszam na szkolenie organizowane przez Woman Now „Zarządzanie czasem”: 

 


https://steroid-pharm.com

уборка офисов киев

сиалиса для мужчин цена