Prawdziwa rewolucja w sprzątaniu! Inteligentne okulary i aplikacja już niebawem w sprzedaży

Redakcja
Redakcja
1 kwietnia 2017
 

Wyobrażasz sobie, że nie musisz już wertować Internetu w poszukiwaniu sposobów na przeróżne zabrudzenia i plamy, często trudne do zwalczenia? Chciałabyś mieć pomocnika, który poda Ci od razu gotowe rozwiązania? Tej wiosny York PL wypuszcza produkt, który niewątpliwie zrewolucjonizuje podejście do sprzątania. Inteligentne okulary to zapowiedź nowej linii York Smart Cleaning, której wspólnym mianownikiem są innowacyjne rozwiązania technologiczne oraz dedykowane im aplikacje mobilne.

CO I JAK?

Inteligentne okulary zlokalizują za Ciebie zanieczyszczone miejsca, następnie zbadają strukturę brudu, a aplikacja przypisana do produktu podpowie Ci jak najszybciej i najskuteczniej poradzić sobie z konkretnymi zanieczyszczeniami. Co ty musisz zrobić? Zainstalować na swoim smartfonie Clean View App, nałożyć okulary, włączyć je guziczkiem, który znajduje się na rejestratorze i przejść się po mieszkaniu. Wbudowany skaner rozpoznaje aż 30 rodzajów różnych zabrudzeń i na każde z nich ma przygotowane najlepsze rozwiązanie. Zupełna nowość na polskim rynku!

OSZCZĘDNOŚĆ CZASU TO PRIORYTET

Czas jest dziś wartością bezcenną. Co jest ważne, a co ważniejsze? Czemu warto poświęcić uwagę, a co może poczekać? To pytania, które każda kobieta zadaje sobie codziennie i nieustająco podejmuje związane z nimi decyzje. York PL pragnie być dla nich wsparciem, dlatego wyjątkowo czujnie reaguje na oczekiwania swoich klientek. Linia produktów York Smart Cleaning jest kolejną odpowiedzą na potrzeby współczesnych kobiet!

YORK – FUNKCJONALNOŚĆ I DESIGN

York PL jest wiodącym producentem w branży household na skalę Europy. Od początku swojej działalności konsekwentnie łączy funkcjonalność z wysoką jakością oraz atrakcyjnością wizualną. Firma doskonale wie, że kobiety uwielbiają, kiedy małe AGD, którego używają na co dzień, jest niezwykle praktyczne, ale również ciekawie zaprojektowane. W przypadku inteligentnym okularów nie jest inaczej! Na ich atrakcyjność składają się przede wszystkim innowacyjność, funkcjonalność, ale również kobiecy design oprawek.

Baner dół

 


Jak żyć swoim życiem tak, by osiągnąć wszystko. 3 zasady, których czasem nie chcemy dostrzec

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 kwietnia 2017
Fot. iStock / csheezio
 

– Ja to lubię swoje życie – rzuciła dość skwaszona B. – tylko jakieś drobiazgi bym zmieniła – dodała i odgryzła jednym kłapnięciem pół pączka tak, jakby winien był tych „drobiazgów”. Bo B. to w sumie fajne życie ma i męża fajnego też ma, i córkę. Psa, pracę, wakacje czasem też, czego chcieć więcej? Ano B. ma kłopot, bo jakby się nie angażowała w to swoje fajne życie, i z jak wielką emocją i entuzjazmem nie wchodziła w nowe pomysły, zawsze Pani Mistrzyni Ostatniej prostej wygrywa.

Złośliwa zołza ta Mistrzyni. Wlazła B na głowę, do kuchni i do roboty też. A B. przecież miała takie wspaniałe plany, sukces w nich były i puchary, plaża i drinki z palemką dłużej niż dwa tygodnie w roku w wersji Last Minute. No i klops. Zołza wraca jak bumerang.

Tylko nie mówcie, że u was w ogóle nie bywa. Tyle planów, tak mało czasu, jakoś to będzie… Znacie to?

3 zasady, których czasem nie chcemy dostrzec

1. Czas siewu i czas plonów

Student, rolnik i Pani Mistrzyni Ostatniej Prostej. Wszyscy to znamy. Znamy i bywamy studentem, który uczy się na noc przed egzaminem i zdaje. Wkłada wysiłek, odbiera profity. Szybko, krótko – wydawać by się mogło – marzenie. Znamy i bywamy rolnikami, którzy mozolnie pracują na swoje plony, dzień po dniu. Tylko wciąż zastanawiamy się po co u diabła zasuwamy cały rok jak rolnik, zamiast żyć lekko jak studenci? Po co się tak katować?

Mistrzyni Ostatniej Prostej jest wieczną studentką, taką, która całkiem zapomniała, że nie da się spędzić życia  w akademiku. Nie da się imprezować całe życie – przynajmniej nie emocjonalnie. Bo dopóki nasze zadania polegają na odhaczeniu z listy, wszystko działa, ale gdy wysiłek musimy zainwestować w siebie, swoje potrzeby, relacje, własny biznes – student mówi „sorry, za dużo roboty, pomyślę o tym potem”.

Mistrzyni nie zbuduje na ostatniej prostej trwałej relacji, nie rozwinie skrzydeł i nie poleci. Ogarnie, dotrwa do następnego punktu, tylko tyle.  – Jakoś to będzie – mówi. Tak się  nie osiąga ani sukcesów, ani szczęścia, tak się tylko przemija.

2. Wejścia i wyjścia

Opowieść o Aptekarce. To taka prosta historia. I pewnie była by cudownym story z happy endem, gdyby nie to, że życie to coś więcej niż matematyka.

Bo Aptekarka widzi sprawy jasno – ile wejść, tyle wyjść. Ile „wkłada” tyle powinnam wyjąć. Proste? Proste. Nad czym się tu rozdrabniać?

A jednak jest nad czym, bo o ile w biznesie aptekarskie podejście może zaowocować uniknięciem strat czy ryzyka, to w życiu niekoniecznie.  Nie zawsze dostajesz tyle, ile dajesz – ale pamiętaj, że czasem to ty, dajesz mniej. W życiu, w relacjach, w rozwoju. Partnerstwo nie zawsze oznacza równą miarę, częściej opera się na zasadzie wspólnoty, empatii i uczciwości. A Aptekarz nie potrafi już odejść od zapisanego przepisu.

3. Spójność postępu

Życie według Pani „Jak to?”. Bo najdalej i najszybciej dojdziesz do swojego celu, gdy będziesz się poruszać w jego kierunku. Nawet powoli. Lepiej zmierzać konsekwentnie nawet swoim najbardziej żółwim tempem, niż czekać aż wiatr nas tam zaniesie. – Ale jak to? Przecież biegłam tak szybko, jak mogę być ostatnia? Jak mogłam nie pokonać tego dystansu, stracić siły – pytamy jak? Są ci, którzy ruszyli w tę drogę kilka lat temu, a nie dziś rano. Nawet gdy wiele miesięcy błądzili, trudno będzie ich wyprzedzić.

Nieustannie zdarza się nam zostać Mistrzynią Ostatniej Prostej – bo brak nam sił na zwykłe życie, bo ciągniemy olbrzymie kamienie doczepione do stóp, albo Aptekarkami, które po nieudanym eksperymencie nie chcą nigdy już więcej popełnić błędu, dać się oszukać, stracić czasu. Wreszcie bywamy Paniami „Jak to?” – jakbyśmy miały wyłączność na ustalanie zasad wedle, których ma żyć cały świat. Bywajmy nimi – każdy czasem tego potrzebuje, ale na co dzień żyjmy swoim życiem, po prostu, zamiast w nim przemijać.

Jak żyć swoim życiem tak, by osiągnąć wszystko?

Właśnie tak. Po swojemu, ze sobą. Widzieć. A wtedy sama będziesz wiedziała, czym jest twoje „wszystko” i że warto na tę szczerość ze sobą jednak się zdobyć.


10 trików, które ułatwiają domowy manicure

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 kwietnia 2017
Fot. iStock / RuslanDashinsky
Następny

Piękne paznokcie – marzenie, czas na ich zrobienie i ewentualnie zdolności (pozdrowienia ze stowarzyszenia zamalowanych skórek i jednej rączki „bardziej”) – marzenie senne. Nie każdy potrafi i ma czas, wiem to doskonale. No i jakoś tak, gdy przychodzi wybierać, ten manicure przegrywa z resztą – bo w najgorszym wypadku ręce można ukryć w kieszeniach… Ale dziś nie ukrywamy, rezerwujemy w ciągu dnia parę minut na pazury! 

Żeby było łatwiej i przyjemnie, warto sobie nieco ułatwić życie.

Poznajcie kilka bardzo przydatnych trików podczas robienia manicure w dom

 

 

Zobacz także

Jeśli kogoś kochasz, zrób mu filiżankę kawy. To symbol przyjaźni i miłości, który umocni waszą więź

Mity na temat staników, w które prawdopodobnie wciąż wierzysz

Dobry detoks – dobry start. Zrzucisz zbędne kilogramy bez ćwiczeń i drakońskiej diety

https://pills24.com.ua

steroid-pharm.com

https://steroid-pharm.com