Regulamin konkursu „Nurkowanie w opalanie, czyli udane rodzinne wakacje”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 czerwca 2017
Fot. iStock / ArtMarie
 

Regulamin konkursu „Nurkowanie w opalanie, czyli udane rodzinne wakacje”

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE „Nurkowanie w opalanie, czyli udane rodzinne wakacje”

§1. Postanowienia ogólne

  1. Organizatorem Konkursu pod nazwą Konkurs „Nurkowanie w opalanie, czyli udane rodzinne wakacje” zwanego dalej „Konkursem”, jest portal Horizon-school.ru, Blum Media
    sp. z o.o z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Wiktorii Wiedeńskiej 9a/42, 02-954 Warszawa, zarejestrowany
    w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000573762,
    o kapitale zakładowym w wysokości 10 000 złotych.
  2. Konkurs zostanie przeprowadzony na stronie internetowej horizon-school.ru oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych Organizatora w okresie  od 20.06.2017 r. do 03.07.2017 r.. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na stronie internetowej Horizon-school.ru do dnia 13.07.2017 roku.
  3. Sponsorem nagród w Konkursie jest Ziaja – zwana dalej Sponsorem.
  4. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników.
  5. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie internetowej horizon-school.ru.

 

§2. Uczestnictwo w Konkursie

  1. Uczestnikami Konkursu mogą być pełnoletnie osoby fizyczne, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, spełniające warunki określone w Regulaminie.
  2. Uczestnikami Konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora i pracownicy Sponsora nagród, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo.
  3. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w Regulaminie zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Uczestnik oświadcza, że nadesłane zgłoszenie Konkursowe jest jego autorstwa i nie narusza praw autorskich osób trzecich.
  5. Jednocześnie Uczestnik oświadcza, że ma prawo do dysponowania swoim utworem oraz że nie narusza przy tym praw autorskich i majątkowych osób trzecich.

 

§3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie

  1. Aby wziąć udział w Konkursie, należy przesłać odpowiedź na pytanie konkursowe. W komentarzu do artykułu KONKURS wykonaj zadanie konkursowe: „Jeśli wakacje to w najlepszym towarzystwie i pełne słońca! W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: Najlepsze rodzinne wakacje to….”.
  1. Za moment dokonania zgłoszenia Konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie zapisane na platformie do komentowania Organizatora.
  2. Jedna osoba może przesłać tylko jedną  odpowiedź. W przypadku udzielenia większej liczby odpowiedzi, Organizator weźmie pod uwagę podczas rozstrzygania konkursu pierwszy zapisany komentarz.

 §4. Zasady wyłaniania laureatów Konkursu

  1. Zwycięzcy Konkursu zostaną wyłonieni tylko spośród uczestników, którzy spełniają warunki wymienione w Regulaminie.
  2. 10 laureatów zostanie wyłonionych na podstawie najciekawszej odpowiedzi przez jury, w skład którego wchodzą pracownicy i redaktorzy portalu horizon-school.ru
  3. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 13.07.2017 roku na stronie internetowej horizon-school.ru.

 §5. Nagrody w Konkursie i sposób ich przekazania

  1. Sponsorem nagród w Konkursie jest Ziaja.
  2. Laureatami Konkursu zostanie 10 osób, które wybierze jury na podstawie najciekawszej odpowiedzi.

    10 x zestaw słonecznych kosmetyków marki Ziaja, składający się z:




  3. Nie istnieje możliwość zamiany nagród rzeczowych na ich równowartość w gotówce lub zamiany na inną nagrodę.
  4. Jeżeli laureat Konkursu nie spełnił któregokolwiek z warunków określonych w Regulaminie, Organizator zastrzega sobie prawo do wyboru innego laureata Konkursu.
  5. Udział w Konkursie i przesłanie pracy Konkursowej jest jednoznaczne z prawem do wykorzystania jej przez Organizatora w celach promocyjnych.
  6. Przesyłając pracę Konkursową, Uczestnik powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.). Podanie przez Uczestnika danych osobowych jest dobrowolne, choć konieczne do wzięcia udziału w Konkursie. Uczestnik ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich poprawiania.
  7. Nagrody zostaną przesłane zwycięzcom przez Sponsora za pośrednictwem poczty elektronicznej lub przesyłką poleconą lub kurierską w ciągu 14 dni od daty przesłania Organizatorowi danych kontaktowych przez Laureatów Konkursu.

 §6. Odpowiedzialność Organizatora

  1. Organizator Konkursu ponosi pełną odpowiedzialność za treść regulaminu i przebieg Konkursu. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za prawidłowość, terminowość doręczenia pism i nagród przez Pocztę Polską lub kuriera. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z opóźnieniem lub niedoręczeniem nagrody spowodowanym podaniem przez Uczestnika błędnego adresu lub innych danych. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za zmianę miejsca zamieszkania Uczestnika lub zmianę innych danych uniemożliwiającą dostarczenie nagrody albo powiadomienie o wygranej. W takim przypadku Uczestnik traci prawo do nagrody.
  2. Wszelkie reklamacje Uczestników dotyczące przebiegu Konkursu mogą być składane przez Uczestników w terminie 30 dni od daty zakończenia Konkursu. Reklamacja powinna być przesłana na adres Organizatora, w formie pisemnej pod rygorem nieuwzględnienia jej oraz zawierać imię i nazwisko Uczestnika zgłaszającego reklamację, jego adres korespondencyjny oraz dokładny opis okoliczności stanowiących podstawę reklamacji.
  3. Organizator zastrzega sobie prawo do pozostawienia bez rozpatrzenia reklamacji zgłoszonych po terminie, o którym mowa powyżej, jak również reklamacji niespełniających innych wymogów wskazanych w ust. 2.
  4. Złożone reklamacje, spełniające wymogi, o których mowa w ust. 2, rozpatrywane będą w terminie 14 dni od daty otrzymania reklamacji. Zainteresowani Uczestnicy zostaną powiadomieni o sposobie rozpatrzenia reklamacji listem poleconym wysłanym w terminie 14 dni od rozpatrzenia reklamacji.

 §7. Postanowienia końcowe

  1. W razie szczególnych, niezawinionych przez Organizatora okoliczności uniemożliwiających przeprowadzenie Konkursu na dotychczasowych zasadach Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w Regulaminie z równoczesnym poinformowaniem o tym uczestników za pośrednictwem strony horizon-school.ru.
  2. Serwis Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść regulaminu, przebieg Konkursu ani działania Organizatora, w tym za wyłanianie zwycięzców i przekazywanie nagród.
  3. Konkurs w żaden sposób nie jest sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
  4. Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym lub grą na automatach w rozumieniu Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. z dnia 30 listopada 2009 r.).

 


7 sposobów na naprawienie związku i poprawę relacji

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
20 czerwca 2017
Fot. iStock / TataGD
Następny

Kiedy w związku zaczyna coś zgrzytać i wyraźnie się psuć, mamy dwie drogi wyjścia: złożyć rezygnację, pożegnać się i powiedzieć sobie nawzajem „dziękuję, od teraz każdy sobie radzi sam” lub zakasać rękawy, dogrzebać się do problemów i skutecznie je rozwiązać, uleczając tym samym wspólną relację.

Jeśli kochasz i zależy ci na twoim partnerze, wybór powinien być oczywisty – przecież nie wyrzuca się do kosza czegoś, co może pięknie działać po drobnych poprawkach! Nie warto jednak zwlekać z naprawą, trzeba jak najszybciej zdiagnozować trudności i uporać się z nimi – a jest na to kilka sposobów.

„Uprzejmie donoszę, że mąż panią zdradza – brzmiał pierwszy, anonimowy SMS. Kiepski żart – pomyślałam. Kiedyś dałabym sobie uciąć za niego rękę…”

Magdalena Lis
Magdalena Lis
19 czerwca 2017
Fot. iStock / laflor

Miłość

To była szczenięca miłość, bo cóż my mogliśmy wiedzieć o życiu będąc w ósmej klasie szkoły podstawowej? Za nami były pierwsze wspólne ogniska, obozy harcerskie, nieśmiałe pocałunki na polowym łóżku w namiocie wojskowym. Były spływy kajakowe i kucie do egzaminów końcowych. Ja – ruda, piegowata, wzorowa uczennica, przedstawicielka samorządu uczniowskiego. On – szkolny obiekt westchnień niejednej dziewczyny. O tym, że się we mnie zakochał powiedział mi na balu wieńczącym zakończenie szkoły. Tańczyliśmy do ‘Dancing queen’ ABBY. Byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Fruwałam.

Wpadka

Razem dostaliśmy się do wymarzonego liceum. Nasza miłość rozkwitała. Po ukończeniu trzeciej klasy za zgodą rodziców wyjechaliśmy razem na pierwsze samodzielne wakacje, nad morze. To miała być nasza nagroda. Oboje mieliśmy świadectwa z czerwonymi paskami oraz wzorowe zachowanie. Nasze rodziny się znały, darzyli nas ogromnym zaufaniem. My tymczasem wykazaliśmy się totalną nieodpowiedzialnością. W małej kwaterze tuż przy samej plaży doszło do naszego pierwszego razu. Miesiąc później zaczął mi się spóźniać okres. Zdarzyła nam się klasyczna wpadka. Początkowo byłam załamana, myślałam, że oszaleję.

Ślub

Wbrew wszystkim naszym obawom rodzice przyjęli nowinę ze stoickim spokojem. Oczywistym było dla nich, że nam pomogą, że musimy oboje skończyć szkołę. Za zgodą rodziców wymaganą z tytułu braku pełnoletniości wyszłam za Piotra za mąż. Zamieszkaliśmy u jego rodziców, zajmując najmniejszy z trzech pokoi w ich mieszkaniu. Nasz syn urodził się pod koniec kwietnia, dostał dziesięć punktów, był śliczny i zdrowy. Wraz z pojawieniem się dziecka Piotr podjął swoją pierwszą dorywczą pracę w okolicznym barze. Jakiś czas później przy wsparciu najbliższych postanowiliśmy wynająć mieszkanie.

Szansa

Po kilku latach w naszej spółdzielni  pojawiła się możliwość okazyjnego wykupu mieszkania. Nie dysponowaliśmy żadnymi oszczędnościami. Wspólnie z Piotrem postanowiliśmy, że na jakiś czas wyjedzie on do Anglii, zarobi, odłoży. Na miejscu miał kuzyna, który się o wszystko zatroszczył. Ja zostałam w domu, poświęcając się w całości wychowaniu Jasia. Podczas jego pobytu nasz kontakt był nieco utrudniony. Mój mąż rzadko do mnie dzwonił, przyleciał do Polski ledwie sześć razy. Przysyłał nam pieniądze na życie. Strasznie mnie zdziwiło, kiedy zapytany o stan naszych oszczędności powiedział wprost, że nic nie odkładał. Byłam zaskoczona, przecież wyjazd był z jasnym określeniem celu. Od żony kuzyna usłyszałam, że powinnam tam przyjechać, że jest dla mnie praca. Spakowałam walizki, Jasia zostawiłam z teściową, wyjechałam. To wszystko miało być na jakąś chwilę. Wróciliśmy razem po ponad dwóch latach.

Nowe życie

Wykupiliśmy mieszkanie. Oszczędności starczyło też na remont i wyjazd na wakacje z Jasiem. Pod naszą nieobecność strasznie tęskniłam za małym, dzwoniłam, dopytywałam, wiele razy serce mi pękało z bólu. Uciekłam tam w pracę na dwa etaty. Wyrzuty sumienia tłumiłam wmawiając sobie, że to dla dobra naszej rodziny. Piotr otworzył własny bar, zajęliśmy się organizacją przyjęć, zleceń nam nie brakowało. Wszystko szło w dobrym kierunku, byliśmy normalną, spokojną rodziną, tak mi się przynajmniej wydawało. Czas pokazał jednak, że rozłąka z Jasiem zaczęła być dla nas w skutkach bardzo odczuwalna. Dla mojego dziecka nie byłam żadnym autorytetem, lekceważył moje prośby i polecenia. Ciągle powtarzał, że nas nie lubi, a każdą możliwą chwilę chciał spędzać wyłącznie z dziadkami.

Marta

Jedną z zatrudnionych w barze kelnerek była Marta. Młoda, atrakcyjna kobieta, matka czwórki dzieci. Jej mąż był kierowcą tira, większość życia spędzał w trasie poza domem. Jej rodzice nie żyli. Przychodząc na rozmowę podkreśliła, że ta praca jest jej bardzo potrzebna. Piotr był bardzo z niej zadowolony, dużo o niej opowiadał, często ją wychwalał. Kiedyś żartem zasugerowałam, że może oni mają romans. Strasznie się wtedy oburzył, a ja zignorowałam te pierwsze ostrzegawcze sygnały. Na tamten moment niczego złego się przecież nie spodziewałam.

Mąż panią zdradza

Mniej więcej w rok po powrocie przyszedł do mnie pierwszy anonimowy SMS. Nieznany nadawca sugerował w nim, że Piotr mnie zdradza. Kiedy próbowałam oddzwonić na podany numer odpowiedziała mi poczta głosowa. O całym zdarzeniu powiedziałam mężowi. Twierdził, że to pomyłka, żebym zupełnie się tymi bzdurami nie przejmowała. Na moment uśpił moją czujność, jednak ziarno niepewności zostało zasiane. Tydzień później dostałam kolejnych kilka wiadomości. Całość miała tendencję rozwojową, z biegiem czasu SMS-y nie zawierały już szeregu sugestywnych informacji, ale były zwyczajnymi groźbami. Informowano mnie, że zostanę napadnięta i pobita, że zniszczą mi auto, że wiedzą, do której szkoły prowadzam syna. Przestraszyłam się, o wszystkim poinformowałam policję. Ujmując sprawę delikatnie – zostałam tam zwyczajnie olana. Z biegiem czasu wszystko ucichło, by wrócić z impetem po kolejnych dwóch latach. Bałam się, chciałam ratować nasze małżeństwo za wszelką cenę. W tak zwanym międzyczasie urodziłam naszego drugiego syna – Mikołaja.

Spotkanie

Kolejne SMS-y spędzały mi sen z powiek, choć wciąż próbowałam sobie wmawiać, że zaszła jakaś pomyłka. Oczy otworzył mi dopiero telefon od męża Marty – kelnerki zatrudnionej w naszym barze. Twierdził on, że wynajął detektywa i posiada dowody na to, iż nasi współmałżonkowie mają romans. Spotkaliśmy się, pokazał mi bilingi, SMS-y, nagrania. Nie wierzyłam własnym oczom. Piotr mówił, że ma inwentaryzację, a tymczasem jeździł z nią po okolicznych zakątkach taksówkami. Przekonywał mnie, że mają nadgodziny z powodu kontroli sanepidu, żeby czas poza domem spędzać na zabawianiu obcej dziewczyny. Byłam zszokowana. Kiedy ja walczyłam ze szkolnymi kłopotami naszego syna mój mąż prowadził drugie życie. Jeszcze tego samego wieczoru dowiedziałam się, że Marta zwolniła się z pracy. Chwilę później zadzwoniła do mnie, prosząc o spotkanie.

Smutna prawda

Poprosiłam Piotra, by pojechał tam ze mną. Wymigiwał się, mówił, że rozwiązanie umowy nie przebiegało w zgodzie, że nie chce z nią rozmawiać, powoływał się na brak czasu. W końcu jednak uległ. Z trudem grałam przed obojgiem, że nic nie wiem. Umówiłyśmy się w małej kawiarni. Ku mojemu zaskoczeniu przy stoliku siedziała Marta z mężem. Czekali na mnie oboje. Już na starcie wstała, przedstawiając nam wszystkim cel swojego spotkania. Bez ceregieli zakomunikowała wyraźnie, że wraz z moim mężem od kilku lat nieprzerwanie łączy ich ognisty romans. Spojrzałam na Piotra, zapytałam czy to prawda. Milczał, wyciągnął dłoń w moją stronę wręczając mi tym samym kluczyki od samochodu.  Tego samego wieczoru wyprowadził się z domu. Pół roku później byliśmy już po rozwodzie.

Jasiu

Do czasu naszego wyjazdu za granicę Jaś był pełnym życia radosnym, uśmiechniętym chłopcem. Po naszym powrocie zaczęły pojawiać się pierwsze problemy. Mój syn płakał, kiedy po szkolnych zajęciach odbierałam go do domu. Miał kłopot z nawiązywaniem relacji z kolegami. Regularnie byłam wzywana do szkół ze względu na jego kiepskie wyniki w nauce oraz naganne zachowanie. Był niegrzeczny, notorycznie się buntował, dwa razy nie otrzymał promocji do kolejnej klasy. Wdał się w złe towarzystwo, chodziłam z nim do poradni psychologiczno-pedagogicznej, na naszą głowę spadł kurator. Mam wrażenie, że mój wyjazd przerwał naszą rodzinną więź. Pani psycholog mówiła mi, że mój syn ma syndrom euro sieroty. Dziś jest w ośrodku wychowawczym, gdzie kończy gimnazjum.

Fortuna kołem się toczy

Związek Piotra i Marty rozpadł się dwa lata później. Mój kochliwy mąż poznał nową kochankę – Joannę. Ją również zdradzał, znała jego przeszłość, nie miała więc kłopotu z ujawnieniem prawdy. Dziś już nie są razem. Jakiś czas temu Piotr zaczął remont małego mieszkania po moich dziadkach, miało być ono przeznaczone dla naszego syna. Zapytał czy mógłby w nim chwilowo zamieszkać, a ja się zgodziłam. Mój mąż ma poważne problemy emocjonalne, jest strasznie rozchwiany. Chciał się spotkać, mówił coś o więzi, którą można przecież odbudować. Trudno naprawić coś, co dawno zostało zerwane. Niedawno kogoś poznałam. Wiem, że w moim życiu nic już nie będzie nigdy takie samo. Fortuna kołem się toczy brzmi stare przysłowie. Kiedy mój mąż ode mnie odszedł byłam na dnie. Jego wieloletnia rola kochanka była dla niego łatwą drogą. Ja dźwigałam ogromny ciężar. Cierpiałam, darzyłam go przecież uczuciem. Dziś stoję mocno na nogach i to ja jestem tą wygraną. A Piotr? Cóż, kiedyś dałabym sobie uciąć za niego rękę. Dziś wiem, że niemożliwe się zdarza.


Zobacz także

Pogłaszcz szkołę, weź głęboki oddech i pozwól się oswoić. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Kopiuj – wklej. Jak bardzo można być podobnym do rodziców? Będziecie zaskoczeni

11 powodów, dla których najfajniejsze dziewczyny najdłużej są singielkami

http://www.farm-pump-ua.com/

https://steroid.in.ua

medicaments-24.net