Co rolka papieru toaletowego wisząca w twojej toalecie mówi o tobie?

Redakcja
Redakcja
1 lutego 2018
Fot. iStock / Terryfic3D
 

Można się śmiać, bo jak zestawić papier toaletowy i osobowość. A jednak. Znam osoby, które mają fobię związaną z wieszaniem papieru toaletowego i potrafią w toalecie u innych osób odwrócić rolkę tak, żeby im pasowało i nie drażniło, że wisi inaczej niż one zakładają.

Każdy ma jakieś dziwactwa i wariactwa. Pewnie można by zrobić badania o tym, co oznacza dla naszej osobowości układanie małej łyżeczkę przy talerzu lub, od której nogi zaczynamy zakładanie skarpetek. Przykładów można by mnożyć, ale skupimy się na… papierze toaletowym.

Zastanawialiście się kiedykolwiek, jak wieszacie rolkę papieru toaletowego? Z końcem wiszącym „nad” czy „pod” rolką?

Otóż doktor Gilda Carle przeprowadziła sondę. Zbadała około dwóch tysięcy osób w każdym wieku pytając, czy zamieniają położenie rolki papieru toaletowego w domach innych osób – co piąta osoba odpowiedziała twierdząco.

Jeśli wieszasz rolkę papieru „nad”

– jesteś osobą bardziej niż inni asertywną, która często pełni rolę przywódczą, ale nie w sposób autorytarny, wręcz przeciwnie, masz w sobie bardzo dużo opiekuńczości, jednak twoja osobowość wśród innych bywa dominująca.

Jeśli wieszasz rolkę papieru „pod”

– jesteś osobą bardziej uległą, co nie znaczy oczywiście, że zawsze zgadzasz się na wszystko, jednak niechętnie wchodzisz w konflikty. Charakteryzuje cię duża elastyczność – zdolność do przystosowania się w wielu sytuacjach, poza tym jesteś mało kłótliwa i niezwykle empatyczna.

To co? Biegniecie do łazienki sprawdzić, jak wisi wasz papier toaletowy? 😉


 

źródło:

 


Kim są „trudni” ludzie w twoim życiu. Tak, to naprawdę oni

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 lutego 2018
Fot. iStock/SIphotography
 

Zazwyczaj nie mamy problemów ze wskazaniem osób, których obecność sprawia nam w życiu jakiś kłopot. Wiemy kto nas denerwuje, z kim nie możemy się dogadać. A jednak wciąż pozwalamy na to, by takie osoby były obecne w naszej codzienności. Dlaczego? Naukowcy twierdzą, że istnieje między nami a tymi osobami pewna istotna więź.

Wyniki badań wykazują, że ludzie, których uważamy za „najtrudniejszych”, ale których „znosimy” to zazwyczaj po prostu nasi krewni. Członkowie rodziny, zwłaszcza krewni i starzejący się rodzice, częściej niż przyjaciele są dla nas źródłem napięcia i stresu. Poza tą grupą, kłopoty sprawiają nam również koledzy z pracy, a następnie znajomi. Co ciekawe zazwyczaj nie denerwują nas sąsiedzi, a jako osoby pozytywne postrzegamy przyjaciół.

Nie ma w tym nic dziwnego – przyjaciół i bliskich znajomych wybieramy, podczas gdy na to, kto jest naszym krewnym nie mamy większego wpływu.

„Trudni ludzie” i trudne relacje są tam, gdzie mamy mniejszą swobodę wyboru. Najbardziej skomplikowane są według badaczy relacje matek z córkami. Znacie to? Nie możecie wytrzymać dnia bez telefony do niej, a jednocześnie wiecie, że nikt tak jak ona nie jest w stanie wyprowadzić was z równowagi…

Obowiązki wobec rodzinny lub hierarchia miejsca pracy – utrudniają nam życie i rządzą większą jego częścią,  bardziej niż zdajemy sobie z tego sprawę. Większość z nas boryka się z dylematami – zerwać lub ograniczyć kontakt z bliskimi czy nadal milczeć i znosić niewygodną, toksyczną sytuację bez mrugnięcia, bo „to przecież rodzina”.

Cóż, samo życie.


Na podstawie:

 


Kocham sposób, w jaki gryziesz długopis i to twoje wywracanie oczami, gdy dzwoni moja matka. List miłosny do żony

Listy do redakcji
Listy do redakcji
31 stycznia 2018
Fot. iStock/teksomolika

Patrzyłem dziś na Ciebie ukradkiem, gdy szykowałaś dzieciom kanapki do szkoły. Zawsze podziwiałem tę Twoją dokładność. Patrzyłem jak po kolei smarujesz osiem kromek chleba, układasz sałatę, wędlinę i żółty ser. Kroiłaś pomidora, ogórka i paprykę. Posoliłaś odrobinkę, chociaż starasz się nie dodawać zbyt dużo soli. Każdą, gotową kanapkę owinęłaś w papier i włożyłaś do torebeczki. Dorzuciłaś po batoniku. Wiem, że spieszysz się do pracy, a jednak chciało Ci się. Wtedy odwróciłaś się i zapytałaś, czemu tak Ci się przyglądam. Zaśmiałaś się, gdy powiedziałem, że z miłości. Zdecydowanie za rzadko Ci to mówię. Wybacz, zmienię to.

Nie tak wyobrażałem sobie nasze wspólne życie, gdy przed laty prosiłem Cię o rękę. Wiedziałem, że chcę spędzić z Tobą resztę życia, zbudować dla nas dom i mieć dzieci, ale nie zdawałem sobie sprawy z tych wszystkich drobnych elementów, które składają się na codzienne życie. Przyzwyczajeń, które po latach doprowadzają do szału. Problemów, które dzielą i powodują kłótnie. Marzeń, z których przyjdzie mi zrezygnować dla naszego wspólnego dobra. Kompromisów, które trzeba wypracować. I trudu, jaki trzeba włożyć, by spełnić wszystkie obietnice, jakie Ci złożyłem.

Zmieniłaś się. Już nie jesteś tą beztroską dziewczyną, z którą szalałem na koncertach do rana. Nasze zmartwienia i problemy odbiły się na Tobie. Mówisz, że wygląd nie jest najważniejszy, ale dobrze wiem, jak przejmujesz się pierwszymi zmarszczkami. Lubię patrzeć, jak wieczorem wklepujesz krem pod oczy. Wzdychasz i długo patrzysz w lustro. Wiem, że każda z tych drobnych bruzd, jest dowodem na to, jak wiele razem przeszliśmy. Choroba dziecka, moje uzależnienie od alkoholu, kłopoty finansowe. Miałem być dla Ciebie ostoją i opoką, a to Ty wiele razy przejmowałaś pałeczkę. Już parę razy chciałem się poddać, wiesz? A Ty zawsze o nas walczyłaś. Jestem Ci wdzięczny za to, że zawsze we mnie wierzyłaś. Kobiety naprawdę mają w sobie ogromną siłę.

I tak sobie myślę, że za rzadko mówię Ci o tym, jak ważna dla mnie jesteś. Podobno nie można kochać „za coś”. Kocha się bezwarunkowo. A ja uważam, że miłość jest zbiorem drobnostek, z których składa się nasze wspólne życie. Dlatego po latach ludzie się albo rozstają, albo jeszcze mocniej kochają.

Patrzyłem dzisiaj na Ciebie, gdy robiłaś te kanapki i zastanawiałem się, co w Tobie lubię najbardziej. Co sprawia, że teraz szaleję za Tobą jeszcze bardziej niż kiedyś. Czy to przez te dzieci, które mi dałaś? Czy może przez to, jak dbasz o całą naszą rodzinę? Jaka jesteś ambitna, pracowita, pełna pasji i… po prostu piękna? I wtedy zdałem sobie sprawę, że najbardziej kocham w Tobie autentyczność. To, że jesteś jaka jesteś. Że nie wysilasz się, nie kombinujesz, nie grasz.

Kocham…

…sposób w jaki gryziesz długopis, gdy o czymś myślisz. Zawsze wtedy zastanawiam się, czy to samo robisz z długopisem w pracy lub na poczcie.

Kocham…

…to Twoje nucenie, w trakcie podlewania kwiatów. Śmieję się wtedy, a Ty zawsze powtarzasz, że dzięki temu one szybciej rosną.

Kocham…

…to jak wywracasz oczami, kiedy znowu dzwoni moja matka. Wiem, że jestem trochę maminsynkiem. Ale doceniam, że nie ganisz mnie za to. Chyba nawet jesteś trochę dumna, że mam do niej taki szacunek.

Kocham…

…gdy uśmiechasz się pod nosem, gdy gdzieś usłyszysz „naszą” piosenkę. Wiem wtedy, że nasze wspólne wspomnienia mają dla Ciebie ogromne znaczenie.

Kocham…

…jak się złościsz, gdy mandarynki mają dużo pestek. Nie znosisz ich, prawda? Staram się kupować te bez pestek, ale nie wiem, jak to sprawdzisz. Zdradzisz mi kiedyś swój sekret?

Kocham…

…jak z przejęciem opowiadasz mi o tej „małpie” z pracy. Wiesz, że masz wtedy wypieki na twarzy?

Kocham…

…jak psioczysz na mnie z drugiego pokoju. Że znowu ubrania nieposkładane, łóżko niepościelone. Pewnie wszystkie tak psioczycie, ale Ty jesteś wtedy naprawdę urocza.

Kocham Cię…

…za to, jak mi dziękujesz, gdy robię rzeczy oczywiste. Choćby to, że zbiorę brudne talerze ze stołu. Przecież nie musisz być mi za to wdzięczna, a jednak widzisz to.

Kocham Cię…

…za to, że o nic nie pytasz, gdy widzisz, że miałem ciężki dzień. Czekasz, aż będę gotowy na rozmowę. Trochę czasu nam zajęło, żeby zrozumieć, czego potrzebujemy, prawda?

Kocham…

…to jak robisz rano kanapki dla dzieci. Dla naszych dzieci. I jak się zarzekasz, że już więcej nie dasz im słodyczy, a potem cichaczem dorzucasz po batoniku.

Myślałaś, że ja tych wszystkich rzeczy nie widzę, prawda? Że ich nie doceniam? Że to takie zwykłe, codzienne „nic”.

Powinienem częściej mówić Ci, że Cię kocham.

Zmienię to.


Zobacz także

„Godzina dla rodziny” – nowy projekt w rządzie, który, odnoszę wrażenie, ma nas za idiotów

„Weźcie się wreszcie do roboty, a nie świrujcie…”. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego zamożni, młodzi ludzie ryzykują życiem?

hijab

Hijab? Nie, dziękuję! Irańczycy chcą wolności ubioru dla kobiet – #meninhijab

препарат силденафил

У нашей организации важный портал , он рассказывает про Сустамед https://buysteroids.in.ua
www.medicaments-24.com/cialis-tadalafil/cialis-20-mg/