Syndrom Kasandry – kiedy tak bardzo się nie doceniasz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 września 2018
Fot. Unsplash / Dmitry Zelinskiy / CC0 Public Domain
 

Syndrom Kasandry dotyczy osób, która myślą, że znają przyszłość, nie będąc w stanie jej zmodyfikować. W mitologii greckiej Kasandra była jedną z księżniczek, córką Priama i Hekube. Według legend była piękną kobietą, która otrzymała od zakochanego w niej Apolla dar widzenia przyszłości w zamian za miłość. Kasandra przyjęła dar, lecz odrzuciła miłość. Apollo rzucił więc na nią klątwę: zdolności towarzyszyło przekleństwo: nikt nie dawał wiary w prorocze słowa Kasandry.

Jak przejawia się kompleks Kasandry we współczesnym świecie?

Przenika cię uczucie, że jesteś kimś słabym, ofiarą, niedocenianą przez innych. Bywa, że budujesz swoją tożsamość w oparciu o szkodliwe, głęboko zakorzenione, błędne przekonania. Uważasz, że potrzebujesz kogoś, by normalnie żyć, uzależniasz się psychicznie od innych. Szukasz aprobaty i miłości, chcesz za wszelką cenę udowodnić, że jesteś ich warta.

Większość kobiet z kompleksem Kasandry napotyka poważne bariery w rozwoju osobistym lub zawodowym, ponieważ czują one, że są oceniane pod względem wyglądu fizycznego lub wieku, bardziej niż pod względem umiejętności, potencjału intelektualnego lub możliwości odniesienia sukcesu.

Syndrom Kasandry wpływa na psychikę kobiety, sprawiając, że dąży ona do perfekcjonizmu i nieustannie próbuje kontrolować wszystko wokół niej. Chce, by było idealnie i to dążenie zaczyna przypominać obsesję, przy jednoczesnej chęci dominacji. Dalej wyznacza sobie coraz bardziej nierealne cele i niemożliwe do zrealizowania plany, co tylko wpędza ją w jeszcze większą frustrację. Błędne koło zamyka się, a ona zostaje z poczuciem, że do niczego się nie nadaje. Cokolwiek zrobi, zawsze będzie „nie wystarczająco” dobra.


Na podstawie: nospensees.fr


Pierwszą osobą, która się dowie, że zostałaś ofiarą przemocy, jesteś ty sama. Zobacz to, czego nikt inny nie widzi

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 września 2018
iStock/adl21
 

Żyjesz w związku, na pozór wszystko wydaje się normalne, ale ofiary przemocy domowej zdradzają jeden sekret: jeśli zastanawiasz się, czy to już przemoc, istnieje duża szansa, że jesteś jej ofiarą.

Mogłabym po raz kolejny przytoczyć opowieść kobiet, które doświadczyły przemocy, ale tak się składa, że pierwszą osobą, która się dowie, że jesteś maltretowana, jesteś ty sama. Zobaczysz to, czego nikt inny nie widzi. Pierwsze oznaki przemocy domowej nie są czymś, co w ogóle można zobaczyć. Pojawiają się na długo przed podniesieniem ręki lub złożeniem doniesienia na policji. Te znaki są subtelne, ciche i znane tylko tobie. To włączający się raz po raz alarm, który wydziela się w twoich instynktach i może być usłyszany tylko przez ciebie.

Obawiasz się reakcji partnera na daną sytuację bardziej niż samej sytuacji

Przykładowa sytuacja: wracasz z zakupami ze sklepu, podchodzisz do auta i widzisz, że w czasie robienia zakupów ktoś je zarysował i… uciekł. Sprawcy nie ma. Co czujesz? Frustrację i złość, czy może strach przed powrotem do domu i powiedzenie mężowi, co się stało? Kiedy wracasz, on krzyczy, awanturuje się, mówi, że to twoja wina, cały swój gniew kieruje na ciebie?

Jeśli żyjesz w nieustannym lęku na to, jak partner zareaguje na otaczający cię świat, nie poczujesz się przy nim bezpiecznie. Jeśli utknięcie w korku i przez to spóźnienie się na kolację jest dla ciebie mniejszym problemem niż reakcja partnera – zmierzasz w kierunku przemocy.

Nie denerwuje cię kłótnia z partnerem – to cię przeraża

W normalnym, zdrowym związku denerwujemy się, kiedy się kłócimy. Denerwujmy się, że osoba, którą kochamy, jest na nas zła albo my jesteśmy źli na niego, bo nie lubimy napięcia w związku.

Nie boimy się, że mógłby nas uderzyć w gniewie. Nie boimy się, że ucieknie i oszukuje nas tylko dlatego, że jest zły, albo robi coś innego, co byłoby równie szkodliwe emocjonalnie. Walka, choć nieprzyjemna, nas nie przeraża. Jeśli ciebie wizja awantury przeraża, to nie jest normalne.

Gdy się kłócisz, szukasz ucieczki

Instynkt podpowiada ci, że nie jesteś bezpieczna, kiedy zaczynacie się kłócić. Nie stajesz przed nim wyprostowana z pewnością swoich racji i zamiarem ich wyrażenia. Wręcz przeciwnie – kulisz się, kurczysz i w głębi umysłu już planujesz ucieczkę – ten mały dzwonek alarmowy może ostrzegać cię przed niebezpieczeństwem.

Nie ufasz

Zaufanie się buduje, ale można je łatwo stracić. Wiele związków rozpada się z powodu problemów z zaufaniem nie zdając sobie sprawy, że powtarzająca się strata zaufania jest formą nadużycia.

Jeśli żyjesz z kimś, kto domaga się twojego zaufania, sprawia, że czujesz się winna dając zbyt mało dowodów, że można ci ufać, być może zostałaś zmanipulowana lub wykorzystana emocjonalnie. Nikt nie wie, co myślisz o swoim partnerze z wyjątkiem ciebie, a jeśli nie możesz mu zaufać, to masz problem.

Czujesz się chwilami jak wariatka

Czy kiedykolwiek rozmawiałeś z kimś, kto próbował cię przekonać, że coś powiedziałaś, choć ty wiesz, że tak nie było? To strasznie irytujące.

Gaslighting jest formą nadużycia, która ma miejsce, gdy jedna osoba próbuje manipulować drugą osobą przez naginanie lub przekręcanie prawdy, aby wspierać swój własny punkt widzenia

To od ciebie zależy, czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy zaczynasz czuć się jak wariatka, która nie wie, co mówi i co robi, czy wiesz, że twój partner celowo sprawia, że czujesz się w ten sposób?

Czujesz, że potrzebujesz jego opinii

Kiedy podejmujesz ważna dla siebie decyzję, pytasz partnera, co sądzi o twoim wyborze. Robisz to, ponieważ cenisz jego opinię i ją szanujesz. Jednak bez względu na to, co powie, zrobisz to, co dla ciebie jest najlepsze. To zupełnie normalne.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy pytasz partnera o wszystko, ponieważ wiesz, że jeśli czego mu nie powiesz, będzie na ciebie zły. Jeśli opierasz swoje życiowe wybory, karierę, to co na siebie założysz, co zjesz w restauracji od tego, co zasugeruje twój partner, to oznacza, że on ma nad tobą kontrolę. Kontrola może przerodzić się w przemoc.

Nie spotykasz się ze znajomymi

Spotykasz kogoś, zakochujesz się w sobie i chcesz spędzić z nim każdą sekundę. Ale zazwyczaj na chwilę wchodzimy do małego kokonu miłości, by wrócić wspólnie do prawdziwego świata. Przynajmniej tak to powinni wyglądać.

A jak jest u ciebie? Spotykasz się ze znajomymi? A może twój partner mówi: „I zostawisz mnie w piątkowy wieczór samego?” i ty zostajesz?

Wydaje ci się, że dokonujesz wyboru, że odmawiasz wyjścia w piątek, później w środę, kolejną sobotę, bo on tak bardzo prosi, żebyś pobyła z nim. Więc to nie jest nadużycie, prawda? Nieprawda, takie zachowanie samo w sobie nie jest przemocą, ale dużą wskazówką do tego, co może nadejść.

Jeśli powoli zrywasz więzy z rodziną i przyjaciółmi – twój partner cię izoluje.

Czujesz się winna. Cały czas

Jest to najbardziej wymowny sygnał, który mówi, że związek, w którym jesteś zmierza do przemocy.

Pierwszym narzędziem używanym przeciwko tobie przez partnera, jest kontrolowanie twoich uczuć, co sprawia, że nieustannie czujesz się winna. On jest nieszczęśliwy? To wina ofiary. Życie mu się nie układa? To też twoja wina. Nie dostał awansu? Wiadomo – twoja wina. Jesteś cały czas niewystarczająco dobra, za mało się starasz.

Przez lata mówiono, że dopiero, kiedy ktoś cię uderzy, możesz mówić o przemocy. Prawda jest jednak taka, że gdy on podniesie na ciebie rękę po raz pierwszy, ty już nie widzisz jasnego wyjścia z tego związku.

Do tego czasu on już zdążył ci skraść poczucie własnej wartości, przejął kontrolę nad twoim życiem i oddzielił cię od tych, którzy mogliby ci pomóc, że „po prostu odejść” nie jest już tak proste.

Dlatego, jeśli chcemy się chronić, musimy nauczyć się dostrzegać znaki ostrzegawcze, zanim będzie za późno.


Cztery składniki odżywcze, o których pewnie najczęściej zapominasz, a są one niezbędne w twojej diecie

Redakcja
Redakcja
5 września 2018
Fot. iStock/demaerre

Często nie jesteśmy świadomi, jakie składniki są niezbędne dla naszego organizmu i których z nich jest niewystarczająco w naszej codziennej diecie. Dlaczego? Bo ich obecność ma znaczący wpływ na nasze zdrowie, kondycję, na odporność naszego organizmu

Cztery składniki codziennej diety, o których nigdy nie powinniśmy zapominać

Wapń

Wydaje się nam, że mleko powinny pić dzieci, kiedy rosną, bo jest zdrowe dla ich kości.

Tymczasem wapń jest również niezbędna dla dobrego funkcjonowania serca, układu nerwowego i zdolności krwi do krzepnięcia.

Co jeść:

Produkty mleczne, takie jak mleko, ser i jogurt, są bogate w wapń. Jeśli wolisz sałatki, masz szczęście, ponieważ ciemne, liściaste warzywa, takie jak jarmuż, są dobrym źródłem tego minerału.

Potas

Jeśli chcesz, aby twoje serce było zdrowe, a ciśnienie krwi i poziomy elektrolitów były na dobrym poziomie, i żeby mięśnie nadążały za twoją aktywnością, nie zapominaj o potasie.

Co jeść:

Ziemniaki, bataty, buraki – zawierają potas, inne jego źródła to: banany, awokado, mleko i biała fasola.

Błonnik

Błonnik pokarmowy jest kluczem do prawidłowego trawienia, ponadto obniża cholesterol i kontroluje poziomu cukru we krwi. Dzięki błonnikowi twoje serce jest szczęśliwe. Poza tym spożywanie produktów bogatych w błonnik daje uczucie sytości i chroni nas przed podjadaniem.

Co jeść:

Wypełnij kuchenne szafki wszystkimi rodzajamu fasoli i soczewicy, a także pełnymi ziarnami, do tego dodaj jabłka i jagody.

Witamina D

Witamina D jest niezbędnym składnikiem odżywczym, który korzystnie wpływa na kości, mięśnie i układ odpornościowy. Co ciekawe, jest to jedyny składnik odżywczy, który możemy jeść, ale też sami wytwarzamy dzięki promieniom słonecznym.

Co jeść:

Łosoś, pstrąg i inne tłuste ryby są doskonałym źródłem witaminy D. Podobnie jaja, mleko pełne i wzbogacone zboża. Ale dieta rzadko wystarcza, aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie (około 600-800 jm), więc aby uzyskać więcej witaminy D, warto wyjść na spacer. Naturalne światło słoneczne jest nadal najlepszym sposobem na zwiększenie dawki witaminy D.


źródło: Myfitnesspal


Zobacz także

„Jak to dajesz im mrożonki?!” – czyli kochająca matka ma dla dzieci zawsze dwudaniowy obiad. A ja nie

8 sygnałów, które można wyczytać z mowy ciała, a które mówią, co czujemy

Córka pokazała matce chorej na raka, że nadal jest piękna. „W moich oczach pojawiły się łzy” – piszą internauci