Szukasz dobrego męża? Nie przymykaj oczu na pewne sygnały w jego zachowaniu…

Gościnnie w Horizon-school.ru
Gościnnie w Horizon-school.ru
24 stycznia 2018
Fot. istock/LukaTDB
 

Każda singielka (wolna od dawna, po kilku związkach albo rozwodzie), która jest jakiś czas sama doskonale wie, że o fajnego faceta w dzisiejszym świecie może nie być łatwo. Pracując całymi dniami i mając to samo grono znajomych od lat, trudno jest poznać kogoś nowego. Spędzasz długie godziny z tym samym zespołem współpracowników (nawet znalazłoby się w nim kilku facetów, ale oczywiście ci najfajniejsi są zajęci), a po pracy spotykasz się z przyjaciółkami – wśród nich mężatki i inne singielki, które tak jak Ty – nie za bardzo mają dostęp do wolnych, fajnych mężczyzn.

Co jakiś czas wychodzisz na imprezę do klubu lub na domówkę ze znajomymi – tam też nie często poznajesz kogoś fajnego. Zaczynasz więc myśleć o umówieniu się przez portal randkowy albo zapisujesz się do biura matrymonialnego, albo w inny sposób poznajesz mężczyznę.

Po paru nieudanych randkach, tzw. „niewypałach”, gdzie już w piątej minucie wiesz, że nie spotkasz się drugi raz z tym mężczyzną, wreszcie trafiasz na sensownego kandydata. Wreszcie! Jest miło, on wydaje się być Tobą zainteresowany, pierwsza randka udana, umawiacie się na kolejne. Kino, łyżwy, romantyczne kolacje z dobrym jedzeniem. Zaczynasz się angażować. Spędzacie ze sobą coraz więcej czasu, pierwsze weekendy razem, pierwsze wyjazdy do spa. Idziecie też do łóżka. Wszystko niby gra… On na spotkania przynosi Ci kwiaty, jest miły i czarujący. A Ty? Już tyle kroków wykonałaś, by wreszcie poznać kogoś interesującego. I niby wszystko jest O.K., ale nie masz do końca pewności, że to ten. Że będzie Ci z nim dobrze.

I wiesz co? To normalne. Bo nie wszystkie relacje zaczynają się od miłości jak z filmu. Nie wszystkie związki to romantyczne uderzenia pioruna. Związki to też nie historie rodem z „Mody na sukces” ani nie jazda rollercosterem.

Pomagając jako coach wielu singielkom znaleźć odpowiedniego partnera, stworzyć trwały związek i pozostać sobą wiem jedno:

Nie ma innego sposobu na przekonanie się, czy dany kandydat jest odpowiedni na życie niż dać sobie, jemu i waszej relacji trochę CZASU.

Czasu na sprawdzenie, jak on się zachowuje w różnych sytuacjach.

Czasu na sprawdzenie, czy do siebie pasujecie i czy macie podobne wartości.

Czasu na sprawdzenie, jak on reaguje w maksymalnie stresujących sytuacjach.

Czasu na to, by poznać, jak on ciebie traktuje i jak podchodzi do związku z kobietą.

Bo dużo bardziej od romantycznych randek, prezentów, kwiatów i wspólnych wypadów za miasto liczy się to, JAK ON CIEBIE TRAKTUJE.

Tymczasem co robi wiele kobiet? Wchodzi w relację z nowo poznanym mężczyzną, który się jej spodobał „na całego”. Oddając mu od razu całe swoje serce, zaangażowanie, czas. Planując w głowie po miesiącu Wasz ślub, dom z ogródkiem i to, jak będą się nazywały Wasze dzieci.

Błąd.

Z jednej strony – trudno się dziwić, bo jeśli ma się ponad trzydzieści albo czterdzieści lat to presja posiadania mężczyzny jest ogromna. Presja własna („Czy zdążę wyjść za mąż i urodzić dzieci?”, „Czy zdążę spotkać prawdziwą miłość?”, „Co, jeśli będę zawsze sama?”).

Oraz presja społeczna i rodzinna („Kiedy wreszcie się ustatkujesz?”, „Kobieta w Twoim wieku już dawno powinna mieć męża”, „Jesteś jakaś dziwna, może Cię nikt nie chce?).

Karmione tymi wszystkimi przekazami i czujące presję czasu – gdy tylko przytrafia się interesujący kandydat na partnera – wchodzimy w tę relację bez opamiętania.

A przecież – niemożliwe jest poznanie dobrze człowieka po 2 miesiącach randek, gdy widzimy się tylko w określonej, bardzo miłej atmosferze, w której on pokazuje się nam ze swojej najlepszej strony.

Czasem mamy szczęście, bo partner okazuje się naprawdę dobrym człowiekiem, z którym spędzimy życie. Ale często też zdarza się, że w przypływie miłosnych hormonów przymykamy oko na pewne niepokojące sygnały.

Pracując w wieloma singielkami oraz mając osobiste doświadczenia w temacie wiem jedno – NIGDY NIE IGNORUJ TYCH NIEPOKOJĄCYCH SYGNAŁÓW, które wysyła Ci Twój świeżo upieczony partner:

1. Załóżmy, że spotkaliście się na portalu randkowym – on, przystojny, miły i czarujący w realu. Wszystko wydaje się ok, tylko że…

Po jakimś czasie okazuje się, że miał kiedyś żonę.. Albo ma syna. Albo pięć lat więcej, niż pisał na początku… I nie powiedział Ci o tym przez kilka miesięcy, z premedytacją omijając ten temat i czekając, aż się zaangażujesz i trudno będzie Ci odejść. Mówiąc wprost – okłamał Cię.

Niestety, robi tak wielu mężczyzn na portalach internetowych, bo w tym miejscu z łatwością można koloryzować swoje życie i zatajać fakty. Kłamią odnośnie wzrostu, wieku, pracy, stanowiska, przeszłości. Chcą zaprezentować się jak najlepiej… Ale to tylko autoprezentacja, by Ciebie zdobyć, bez szacunku do Twoich uczuć – liczy się tylko jego osobisty interes i taki ktoś zatajając ważne informacje o sobie nie bierze pod uwagę tego, że być może nie spotykałabyś się z nim wiedząc, że miał kiedyś żonę. To manipulacja i nie liczenie się z Tobą. Wróży to niezbyt dobrze na relację z tym facetem. Bo od samego początku on pokazuje, że nie można mu ufać. Kłamstwo jest czymś naprawdę niebezpiecznym – nigdy nie przymykaj na to oka, nie tłumacz go, że pewnie biedak wstydzi się swojej przeszłości i teraz na pewno się zmieni, że przecież chciał dobrze. To jest brak szacunku do Ciebie i kropka.

2. Właśnie – jeszcze kilka słów o traktowaniu ciebie. Jeśli w tym, co on robi i mówi, brak jest szacunku – do twojego czasu, do twoich uczuć albo do innych ludzi – uciekaj od niego

Przykłady?

Na jednym z pierwszych spotkań mówi Ci, abyś nie wyobrażała sobie nie wiadomo czego… (W domyśle – ślubu, pierścionka, czy innych ważnych dla Ciebie rzeczy).

On mówi, że zadzwoni wieczorem i tego nie robi – sytuacja powtarza się stale.

On obiecuje wspólny wyjazd na narty, a potem zastawia się brakiem czasu.

On z pogardą mówi o ludziach, nazywa ich idiotami, albo czujesz się od niego gorsza.

On źle mówi o swojej byłej albo matce.

On daje Ci odczuć, że nie jesteś wystarczająco ładna, mądra, zaradna.

To wszystko pokazuje, jak w przyszłości Twój ewentualny partner będzie traktował Ciebie, innych, może Wasze dzieci. Nigdy nie pozwalaj na to, aby Twój partner Cię nie szanował, bo prędzej czy później zbuntuje się Twoje serce, Twoje ciało, Twoje podejście do niego.

3. Nie przymykaj oka, gdy ma wiele „koleżanek” i ciągle dostaje smsy od innych kobiet

Gdy jego profil na fb roi się od zachwytów innych kobiet, serduszek i komentarzy jaki to on jest wspaniały. Nigdy nie przymykaj oka, gdy on na początku Waszej znajomości umawia się też z innymi kobietami, tłumacząc to tym, że to tylko koleżanka z internetu i że zaprosiła go do teatru zanim się poznaliście. Jeśli facet traktuje się poważnie i umie nawiązywać zdrowe więzi z jedną kobietą – w momencie w którym Ty mu się podobasz, nie będzie szukał atrakcji u innych. Tak robią tylko podrywacze, narcyzi, którym zachwytu nad jego ego wciąż mało i niedojrzali emocjonalnie mężczyźni, dla których głęboki związek z jedną kobietą jest tak naprawdę niemożliwy. Na moich często powtarzam, że jeśli on tak się zachowuje na początku, to skąd masz mieć pewność, że cię nie zdradzi, gdy minie wasze zakochanie albo wasza relacja będzie przechodziła kryzys?

4. Nie przymykaj oka na to, że on ma dla ciebie mało czasu

Ciągle zastawia się pracą? Wyjazdami? Tym, że musi dokończyć ważny projekt i sytuacja powtarza się tygodniami?

Jeśli tak jest już na początku, to czy związek z Tobą jest naprawdę jego priorytetem? Czy będzie poświęcał czas na budowanie rodziny, pielęgnowanie Waszej relacji, bycie w domu?

Żeby to wszystko stworzyć – potrzebna jest przestrzeń w życiu, czas i zaangażowanie. Obu stron. Nie tylko deklaracje. Przede wszystkim czyny i czas spędzony razem. Zwróć więc uwagę na to, czy w miarę, jak Wasza relacja się rozwija on poświęca jej więcej czasu, czy mniej, mając nadzieję, że jak już Cię zdobył, to nie musi się starać i Ty zajmiesz się wszystkim sama – tworzeniem Waszego domu, planami na wakacje, potem dziećmi i organizowaniem całego wspólnego życia. To nie jest partnerstwo.

5. Ostatnia rzecz – nigdy nie ignoruj, jeśli twój nowy partner nadużywa alkoholu

Niby oczywiste, ale znam zbyt wiele historii, w których z pozoru niewinne zamiłowanie do suto zakrapianych alkoholem imprez co tydzień albo picia szklaneczki whisky „na odstresowanie” przed snem, okazywało się uzależnieniem. Alkoholizm to poważna choroba, która niszczy relacje, całe rodziny i uniemożliwia stworzenie zdrowej relacji z partnerem. Nigdy nie ignoruj sygnałów, w których Twój nowy partner ożywia się dopiero po dwóch kieliszkach wina, ciągle opowiada o tym, że czeka na sobotnią libację z kumplami, wspomina historie wygłupów po alkoholu, rano na kacu jest nerwowy i szuka okazji, by znów się napić. Nie ignoruj dziwnego napięcia, które czujesz w zwykłych sytuacjach i które znika, gdy na horyzoncie pojawia się okazja do napicia się…

Jeśli zauważasz któryś z powyższych znaków w swoim nowym związku – obserwuj partnera, nie brnij w tę relację głębiej, przemyśl na spokojnie jego zachowanie, nawet wypisz na kartce to, co cię niepokoi, by czarno na białym zobaczyć fakty, porozmawiaj o tym z mądrą osobą.

Może okaże się, że te sytuacje się nigdy więcej nie powtórzą, ale jeśli tak się zdarzy – uciekaj od niego. Nie będzie z tej relacji nic dobrego.

Agnieszka Swirska-71-Edit-kopiaAgnieszka Świrska – autorka bloga dla singielek, w którym radzi, jak znaleźć odpowiedniego partnera, stworzyć trwały związek i pozostać sobą. Prowadzi na ten temat warsztaty w całej Polsce. Najbliższe terminy to 9 luty 2018 Warszawa i 24 luty 2018 Poznań. Zapisać się można tu: . Przez wiele lat była poszukującą singielką, dziś jako coach wspiera inne wolne kobiety, bo głęboko wierzy, że każda singielka poszukująca wymarzonego partnera wreszcie go znajdzie, jeśli tylko będzie na to naprawdę zdecydowana i gotowa, będzie wiedziała, jakiego związku szuka oraz… nie będzie czekała na niego siedząc na kanapie.


Wolimy psy od naszych przyjaciół. To zwierzakom zdradzamy nasze najskrytsze tajemnice

Redakcja
Redakcja
24 stycznia 2018
Fot. iStock/Pilin_Petunyia
 

„Wolę psy zamiast ludzi” – są osoby, które wyznają taką zasadę i cóż, nie mijają się dużo z prawdą. Przeprowadzone badania pokazują, że ponad połowa z nas woli spędzić czas ze swoim psem – na spacerze, w domu, niż spotkać się ze znajomymi. 

Dlaczego tak się dzieje? Okazuje się, że ukochane psiaki pomagają nam poradzić sobie ze stresem średnio pięć razy w tygodniu. Obecność psa bywa także wsparciem emocjonalnym, zwłaszcza, gdy próbujemy uporać się ze stratą kogoś bliskiego. Ponad 80 procent ludzi twierdzi, że rozmawia z psem, a większość przyznaje, że mówi psom rzeczy, których nie powiedzieliby innym. Aż 88 procent właścicieli psów uważa, że ich posiadanie sprawia, że są lepszymi ludźmi.

Cóż, świetne te badania, ale odkrywają smutną prawdę – przyjaźnie tracą dla nas na wartości. Nie mamy czasu się spotykać, a komunikacja za pomocą mediów socjalnych tak naprawdę oddala nas od siebie, zamiast przybliżać. Łatwiej nam SMS-em, czy wiadomością poinformować, że nie mamy czasu się spotkać, że mamy inne plany, niż spotkać się twarzą w twarz.

Świetnie, że mamy te nasz cudowne psy, ale odsuwanie się od przyjaciół pokazuje, że ulegamy lękowi społecznemu, że pozwalamy sobie na lenistwo w relacjach mając (tak się nam wydaje) świetne usprawiedliwienie – wyjście z psem. Przyjaźń wymaga zaangażowania, inwestycji i energii. Jeśli jej tego nie damy, zwyczajnie się rozpadnie. Jeśli następnym razem wykręcisz się ze spotkania z przyjaciółmi obowiązkami związanymi z psem, pamiętaj, że pies pokocha cię bezwarunkowo, a przyjaciele już nie.


 

źródło:


Stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy łatwo zbagatelizować

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
24 stycznia 2018
Fot. iStock/spukkato

Stwardnienie rozsiane można z całą pewnością zaliczyć do listy chorób, które wywołują przerażenie. Nic dziwnego, SM (sclerosis multiplex) jest przewlekłą i nieuleczalną chorobą autoimmunologiczną, która atakuje układ nerwowy człowieka. Wczesna diagnoza i wdrożenie leczenia może znacznie spowolnić rozwój choroby i występowani kolejnych objawów. Nie należy więc bagatelizować pierwszych objawów. A te łatwo pomylić choćby ze zwykłym niedoborem potasu i magnezu. 

Najprościej rzecz ujmując, stwardnienie rozsiane polega na zaniku osłonek mielinowych włókien nerwowych, w wyniku czego dochodzi do rozsianego uszkodzenia mózgu i rdzenia kręgowego. Gdy układ nerwowy ulega uszkodzeniu w skutek demielinizacji, pojawiają się pierwsze objawy, świadczące o chorobie. Im szybciej lekarze postawią odpowiednią diagnozę, tym większe szanse na skuteczną walkę ze stwardnieniem rozsianym. Niestety przebieg choroby i jej tempo są sprawą indywidualną.

Kto choruje najczęściej?

Stwardnienie rozsiane na ogół diagnozowane jest u młodych dorosłych, między 20. a 40. rokiem życia. Zdecydowanie częściej chorują kobiety, niż mężczyźni. Przyczyny choroby nie są znane. Faktem jest, że dotyczy głównie rasy białej.

Pierwsze objawy

Choroba najczęściej daje o sobie znać nagle i przeważnie zaczyna się od wystąpienia pojedynczego objawu, na przykład drętwienia jednej kończyny. Do jednych z pierwszych, typowych sygnałów wystąpienia SM zalicza się także problem ze wzrokiem. Mowa o zaburzeniu widzenia, bólu gałki ocznej, zawrotach głowy, problemach z ostrością lub rozróżnianiem barw. Zaniepokoić powinno także ogólne osłabienie, zmęczenie choćby po krótkim spacerze.

Objawy te są wyjątkowo niecharakterystyczne i mogą wynikać także z innych chorób. Mimo to nie wolno ich bagatelizować. W ostatnich latach znacznie wzrosła świadomość na temat stwardnienia rozsianego i wymieniając jeden z powyższych objawów, lekarz na ogół kieruje na dalsze badania neurologiczne. Na początkowym etapie choroby niepokojące drżenia, drętwienia i bóle mogą pojawiać się nagle i samoistnie znikać, co często usypia naszą czujność. Konsultacja z lekarzem jest więc niezbędna.

Kolejne objawy

W miarę postępu choroby, pojawiają się kolejne objawy, mogące już znacznie utrudnić codzienne życie. Przede wszystkim chodzi o niedowład kończyn i zaburzenia czucia. Chory ma problem z poruszaniem się i innymi, podstawowymi czynnościami. Zaburzone czucie może na przykład utrudniać regulację temperatury, pacjenci często skarżą się, że jest im za ciepło lub za zimno. Przeczulica lub niedoczulica może dotyczyć niektórych obszarów ciała (kończyny, tułowie, twarz) lub wszystkich jednocześnie. Objawami towarzyszącymi często są zaburzenia oddawania moczu, problemy z zachowaniem równowagi i ogólne osłabienie. Chorzy mogą mieć problemy ze skupieniem uwagi, koncentracją, zapamiętywaniem i przetwarzaniem informacji. Często pojawiają się zmienne nastroje, co może prowadzić do depresji.

Diagnostyka

Wstępnego rozpoznania dokonuje lekarz pierwszego kontaktu na podstawie szczegółowego wywiadu. Należy udać się na wizytę, gdy tylko zobaczy się u siebie pierwsze, niepokojące objawy. Kolejnym krokiem jest wizyta u neurologa i rezonans magnetyczny. Dzięki temu badaniu można ocenić zmiany w budowie mózgu i zdiagnozować demienilizację włókien nerwowych. Często jednak konieczne jest także pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego do szczegółowych badań.

Leczenie

Ponieważ nie są znane przyczyny występowania choroby, nie istnieje żaden lek, umożliwiający pełne wyleczenie. Lekarze dysponują jednak lekami, które wpływają na objawy i hamują je. W przypadku rzutów ogniskowych stosuje się leki steroidowe. Jeśli choroba przebiega gwałtownie, wdrażane jest leczenie immunosupresyjne. Ogromne znacznie w procesie leczenia ma także rehabilitacja, ponieważ pacjenci często cierpią na wzmożone napięcie kończyn, drętwienia i niedowłady.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, na temat stwardnienia rozsianego, wejdź na stronę .


 

Źródło: /


Zobacz także

Kobiety są jak karty…

Nawet, jak zrobicie coś milion razy dobrze, to świat skrytykuje was za jeden błąd. Mądra lekcja pewnej nauczycielki

9 rzeczy, które mogą zniszczyć twój seks

купить дапоксетин новой почтой

левитра в украине

ссылка 13.ua