Tamtej nocy , wygrałam …

Matka prawie zona
Matka prawie zona
23 stycznia 2018
 

Wyjątkowy wieczór, Sylwester … Dla mnie wieczór jak każdy inny… Zamiast pięknej kreacji … dres i ciepłe skarpety , zamiast szalonych znajomych,  trójka cichutko pochrapujących dzieci … zamiast dj’a Chajzer z ekipą , zamiast kieliszka  szampana…gorąca  czekolada i tylko brak jego … Z racji wykonywanego zawodu,  nie liczyłam  na inne zakończenie  tego roku  …

Z kubkiem w ręku i ciekawą książką,  pod ciepłą  kołdrą,  wyczuwam Twoją  obecność … Spodziewałam się Ciebie,  krążysz  wokół mnie  jak sęp,  tylko czekasz na moje potkniecie…

– Witaj kochanie… Nie powiem, że na Ciebie czekałam , nie jesteś tu mile widziana … Nie,  nie ściągaj  butów , nie nie zrobię  Ci herbaty . Myślałaś  , że jak zostanę dzisiaj sama , to dotrzymasz mi towarzystwa?  Ależ  kochanie,  nie pochlebiaj  sobie … nie jestem samotna ani smutna… Wiem,  że smutek to zaproszenie dla Ciebie , cóż… bardzo Cię rozczaruje, w tym roku wykorzystałam już swoje okazje. Częstym gościem u mnie byłaś , chciałaś zostać na dłużej , lecz niestety nie należę  do gościnnych osób.

– Kochanie,  Ale uważasz,  że kłamię ? Uważasz,  że  byłam  złą  przyjaciółką? Chciałam  być Ci oddana, w końcu byłaś dla mnie taka dobra , byłaś zawsze gdy Cię potrzebowałam.  Ale zapomniałaś o jednym…

– Nie Kochanie,  nie przesadzam, już zapomniałaś,  jak chciałaś mieć mnie tylko dla siebie? Owszem na początku,  podobało mi się to,  do momentu gdy zobaczyłam jak mnie krzywdzisz , jak wykorzystujesz mnie aby moi bliscy odwrócili się ode mnie. Wbijałaś mi nóż w plecy , chorowałam przez Ciebie, tabletki przeciwbólowe były dla mnie jak cukierki a moje dzieci odsunęły się ode mnie , mąż zapomniał jak to jest mieć mnie przy sobie.  Lecz Ty wiedziałaś, korzystałaś z mojego upadłego życia.

– Wiem,  że Cię rozczarowałam,  ale Kochanie nie doceniłaś mnie. Nie doceniłaś mojej siły, nie doceniłaś miłości jaką  darzę innych, nie pozwolę się skrzywdzić a tym bardziej moich bliskich.

– Twierdzisz, że moje serce jest przepełnione smutkiem? Kochanie po raz kolejny bardzo się mylisz,  żal a smutek to co innego.  I nie, moje serce nie jest przepełnione smutkiem, jest przepełnione miłością a żal ma tam swoje miejsce. Ale nie będę z Tobą dyskutować.  Zbliża się północ, zabierz swoje rzeczy i idź szukać kolejnej przyjaciółki, bo tu już jej nie masz.

– Nie proś mnie…  Zaraz muszę obudzić dzieci aby zobaczyć radość na ich buziach gdy razem bedziemy witać Nowy Rok,  mąż już dzwonił… słyszałaś… nawet gdy jest w pracy ma dla mnie czas… Więc idź już… W moim życiu już nie ma dla Ciebie miejsca.

W Polsce na depresję choruję 1.5 mlna  osób,  2 razy więcej kobiet niż mężczyzn. Ona nie jest Twoją  przyjaciółką,  jeśli zbliży się do Ciebie,  bądź od niej silniejsza.


Świat, do którego boisz się zbliżyć … Czyli recenzja ksiażki „Totem”

Matka prawie zona
Matka prawie zona
27 lutego 2018
 

Przyznam się ,że mam tak pierwszy raz.  Przeczytałam tą książkę ponad tydzień temu, ale czuję się tak jakbym przeczytała ją  przed chwilą. Codziennie od nowa , rozdział  po rozdziale, słowo po słowie.  Każde jedno siedzi w mojej głowie  tak jakby zamieszkało tam na zawsze, a może  od zawsze?

Myślę  o każdej z postaci,  każdej z osobna, trochę mniej lub trochę  więcej.  Każda  ma u mnie swój czas,  daną chwilę, dłuższą  lub krótszą. Dagmara, Ewka,banda młodych ,Igor, Dziki…  Oni siedzą  w mojej głowie, widzę  ich i słyszę. Każdego dnia gdy patrzę  przez okno,  gdy idę ulicą,  przechodzę  przez podwórko. Oni tam stoją, Ci młodzi, jak szczeniaki, cieszą się na widok swojego Pana, podjeżdża swoją beemką, rzuca komendę a oni słuchają  bo są wiernymi psami.  Rękę widzę w sklepie, na placu zabaw, podjeżdża wózkiem, zawsze z telefonem, dziecko gdzieś tam, samo… A ona z koleżankami, nie wyróżnia się tutaj, takich jak ona jest dużo, miała swojego Igora, teraz modli się by go nie spotkać,  Dagmara … spotkasz ją w klubie,  w rynku,  to jej ulubione miejsce , w dzień śpi bo to nie jej pora życia.  Dziki… Najbardziej zapadł mi w pamięci …

Wyszedł z więzienia, siedział pięć lat,  gdy wyszedł miał być kimś , „kimś ” ważnym w gangsterskim świecie.   Miał mu to załatwić  Igor, brat, a stał się popychadłem, nic nie znaczącym, zmagajacym się z okrutną  teraźniejszością , że światem okrutnym i obrzydliwym.  Pełnym  narkotyków , prostytutek i śmierci.  Zakochany w Dagmarze, pomagający Ewce, przytłoczony chorobą  matki.

To wszystko opisane jest w książce „Totem” Jakuba Charona , książka  ta przypadkowo wpadła w moje ręce.  Przeczytałam,  widząc każdą scenę  oczami wyobraźni. Później czytałam większość  recenzji czytelników , ” wulgarna, obrzydliwa , brudna, wywołująca torsje” . Jedni odkładają po kilku rozdziałach , inni żałują , że doczytali do końca.  Ale ja nie żałuję,  ja to znam,  ja to widzę,  tylko imiona mają  inne, inne twarze. Nie ważne czy to Kraków, Wrocław , czy Poznań.  Każde miasto ma swojego Igora,  Dzikiego czy Dagę . To jest świat, którego się boisz,  który omijasz z daleka , chroniąc przed nim dzieci,  udajesz,  że nie istnieje.  Ale on jest,  oni są,  z jednej strony  znieczuleni i bezwzględni, z drugiej zagubieni potrzebujący zrozumienia.  I tak na prawdę  nie wiesz kiedy wasze światy się spotkają,  może  nigdy a może zaraz.  Ty może  nie,  ale masz dzieci,  a wejście w ten świat  to nie kwestia wychowania,  to miara zła, które w nas występuje .

 


Moje okno naprzeciwko… Już ciebie w nim nie ma

Matka prawie zona
Matka prawie zona
15 czerwca 2016

Jest już późno, nie mogę spać, choć powinnam… choć trochę, bo zmęczenie daje o sobie znać w ciągu dnia. Okno otwarte, ciepła noc mimo wieczornego deszczu. Słyszę krzyk kobiety, podświadomie spoglądam w twoje okno, choć wiem, że już cię w nim nie zobaczę, to odruch. Tyle razy cię słyszałam, teraz słyszą cię inni.

Pamiętam ten pierwszy raz, chyba równo rok temu, nawet nie wiedziałam, że tam ktoś mieszka. Oglądaliśmy film, usłyszałam cię. Trudno było nie słyszeć… pomimo odległości i szerokości ulicy było słychać krzyki i każdy jeden raz wymierzony w twoją twarz. Ty płakałaś, a on się śmiał… Pomyślałam  „głupia małolata”, swoim krzykiem pobudziłaś dzieci, troje – dwie dziewczynki i chłopiec. I wtedy wiedziałam „nie dam zrobić krzywdy dzieciom”. Zadzwoniłam na policję, widziałaś mnie, światło latarni oświetlało moje okno, on też mnie widział… nie bałam się. Zgłosiłam, przyjechali, a TY zgasiłaś światło i siedziałaś cicho. Rozejrzeli się, nawet nie weszli do bramy, olali sprawę wiedząc , że tam są dzieci.

Spotkałam go rano, wiedział, że to ja. Szturchnął mnie na środku ulicy, byłam z dzieckiem. Dałam mu do zrozumienia, że się go nie boję, tak ja ty… w ogóle się nie boję.

Byłam wściekła na ciebie, ten i każdy kolejny raz. W nocy wrzaski i odgłos twojego bitego ciała, a rano stałaś z nim w oknie, jak gdyby nic się nie stało. On całował twe siniaki, a TY Głupia się cieszyłaś. Żal mi Cię, a szkoda mi dzieci…

Pewnej nocy byłam pewna, że to już koniec. Widziałam cię, szarpałaś się,  próbowałaś uciec, dzieci były przyszykowane. Krzyczałaś i płakałaś, a Ja krzyczałam i płakałam razem z tobą. Noc niosła ttwoje krzyki, a ja zadzwoniłam tym razem po karetkę… Noc poniosła dźwięk łamanych twoich kości.

Lecz nie zmądrzałaś, wróciłaś. Ręka złamana, przeszłaś operację i… i tak wróciłaś, bo pojechał, przyniósł kwiaty i obiecał, że nigdy więcej, że przeprasza, że Kocha. A ty Głupia uwierzyłaś. Przywiózł cię. Widział mnie w moim oknie i śmiał się, bo znowu wygrał. Stałaś w oknie z kwiatami, rozmawialiście, znów całował twe siniaki, powiedziałaś coś – jemu się nie spodobało. Ścisnął ci tą złamaną, świeżo po operacji rękę tak, że ja w swoim oknie na przeciwko, poczułam twój ból. Klęczałaś, przepraszałaś i płakałaś, a ja płakałam razem z tobą.

Zawsze z tobą byłam, tam w oknie po drugiej stronie ulicy. Widziałaś mnie w świetle latarni. Pragnęłaś pomocy, a gdy ją dostałaś, uciekałaś od niej, rezygnowałaś. Nie rozumiałam cię, przecież twoje dzieci słyszały, widziały.

Ale teraz wiem jedno – ty chcesz takiego życia… dla siebie… dla nich. Przeprowadziłaś się, zmieniłaś okno na przeciwko. Teraz kto inny ci pomaga, słyszy twoje krzyki. Ale tak, wiem jedno. wykorzystałaś mnie. Wiem to, widząc cię na ulicy , idziesz z nim pod rękę, masz posiniaczoną twarz i całujesz go. Widząc mnie odwracasz głowę, a on śmieje mi się w twarz…


buysteroids.in.ua

www.steroid-pharm.com

У нашей фирмы интересный интернет-сайт , он описывает в статьях про купить стероиды в украине www.ka4alka.com.ua