Nasiona Chia w kosmetyce? Jak najlepiej skorzystać z natury

Piękna z natury
Piękna z natury
19 lutego 2016
Fot. Materiały prasowe / Fotolia
 

Coraz lepiej znane  i lubiane nasiona chia podbijają  serca Polek. W kuchni już  nikogo  nie dziwią.  Maja w końcu mnóstwo zalet.  Są idealnym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych – zawierają więcej kwasów omega-3  niż ubóstwiany dotychczas łosoś, i  są pozbawione przykrych efektów ubocznych (jak szkodliwe substancje, których pełne są ryby ze względu na skażenia środowiskowe). Bogate w błonnik, na długo dają  efekt sytości. Chia stały się elementem obowiązkowym  niejednej modnej diety czy koktajlu. Jednak dziś przyjrzymy im się z zupełnie innej strony, bo nasiona chia zachwycają swoją wartością odżywczą również skórę.

CHIA – brzmi egzotycznie, jednak za wymyślną nazwą kryje się roślina – szałwia hiszpańska. A cóż w nasionach tej rośliny jest takiego niezwykłego?

* USDA National Nutrient Database for Standard Reference

Chia w kosmetyce

Dlaczego i jak mogą nam pomóc? Po pierwsze to bogaty skarbiec przeciwutleniaczy. Stąd właśnie jej dobroczynne działanie i przezwisko naturalnego eliksiry młodości. W kosmetyce stosuje się wysokiej jakości tłoczony na zimno olej z nasion szałwii hiszpańskiej. Dermatolodzy polecają stosować go „pod” krem. Można również korzystać już gotowego kosmetyku, który łączy olej z chia z innymi składnikami. To doskonały wybór dla skóry wrażliwej i suchej.

Olej z chia ma długą historię, bo już Aztekowie doceniali jego właściwości i korzystali obficie z jego dobrodziejstw. Można mu więc śmiało zaufać. Oprócz  zastosowania zewnętrznego, dieta bogata w nasiona chia przynosi ogólną poprawę wyglądu skóry i włosów – bo jest po prostu zdrowa  (niektórzy nawet nazywają ją „dietą na włosy”).

chia

Fot. Materiały prasowe

bioline_chia_serum1Chia serum, czyli co to dokładnie, czy i jak działa

Olejek z nasion chia – nasz urodowy bohater, dzięki dobrej równowadze kwasów tłuszczowych omega-3 dla optymalnego odżywienia skóry jest dobrym wyborem dla skóry kłopotliwej – czyli wrażliwej.

Doskonale  poratuje praktycznie  każdy rodzaj skóry. A ponieważ ma wysoką zawartość przeciwutleniaczy jest również wyborem dla skóry dojrzałej, aby skutecznie lecz naturalnie (a nie agresywnie) spowolnić biologiczny zegar.

Czy wiesz, że…
Chia mają aż 30% więcej przeciwutleniaczy chroniących komórki skóry niż popularne jagody!

Chia jest potężnym źródłem kwasu alfa liponowego. Olej z nasion Chia zmniejsza trans-naskórkową utratę wody i zwiększa funkcję bariery skóry nawet tej najbardziej suchej. Pomaga zminimalizować drobne linie, zmarszczki i rozszerzone pory.

A co jeszcze znajduje się w takim serum?

Aktywny składnik z owocu granata i ekstraktu z owocu gorzkiej pomarańczy  nadaje blask, napina, ujędrnia i wygładza. Znacząco zwiększa syntezę  kolagenu.

Koenzym Q10: Silny przeciwutleniacz: zapobiega utlenianiu lipidów skóry, chroni przed  wolnymi rodnikami i  przed skutkami promieniowania UV, zapobiega degradacji  kolagenu, powstawaniu zmarszczek zmniejszając  ich  głębokość. Przywraca barierę lipidową skóry i wspomaga prawidłowe  funkcjonowanie błon komórkowych. 

Retinol, witamina A:  Zwiększa aktywność enzymów występujących w skórze, pomaga  zagęścić naskórek, który staje się cieńszy w procesie  starzenia. Poprawia elastyczność skóry. Stymuluje  tworzenie się kolagenu w skórze. Zmniejsza  powstawanie zmarszczek wywołanego promieniowaniem UV.

Reguluje tworzenie się keratyny.

Roślinny kwas hialuronowy  intensywnie nawilża  skórę i wzmacnia  jej barierę.

Olejek z czereśni ; to bogactwo  składników  odżywczych , fenole oraz witaminy A, B, D, E , wygładzają  i nawilżają .

Olejek ze śliwki: idealnie  nawilża i chroni skórę  przed wysuszeniem, swoje  silne  działanie antyoksydacyjne  zawdzięcza dużej ilości witaminy E.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Na własnej skórze, czyli testujemy

Kosmetyk  ma  miłą i bardzo lekką konsystencję. Bardzo szybko się wchłania.

Długo zastanawiałam się  jaki zapach  będzie miało serum. Często można natknąć się na opinie, że kosmetyki naturalne miewają nieprzyjemne  zapachy. I tu miła niespodzianka, bo serum pachnie bardzo przyjemnie. Zapach trudno określić jednym przymiotnikiem, mi najbardziej przypomina zapach cytryny bądź  trawy  cytrynowej. Ale co najważniejsze zapach nie jest  agresywny, nie  czujemy go non stop na sobie po użyciu kosmetyku.

Po  aplikacji  skóra szybko staję  się  mocniej  napięta. Można to wyraźnie poczuć  (jednak  nie  jest to nieprzyjemne  ściągnięcie). Serum  bardzo  szybko  się  wchłania – dzięki czemu  możemy  praktycznie  od razu nałożyć ulubiony krem lub zabrać się do porannego  makijażu.  Skóra robi wrażenie zdrowszej,  bardziej promienistej i świeżej.  Dla mnie kosmetyk na piątkę z em.

 


Płyn micelarny czy tonik? A słyszałaś już o hydrolatach?

Piękna z natury
Piękna z natury
15 marca 2016
Fot. iStock / Halfpoint
 

Do demakijażu, do tonizacji skóry. I choć hydrolaty to genialna alternatywa dla mleczka kosmetycznego, płynów do demakijażu czy popularnych płynów micelarnych – sa wciąż niedocenianie. A dlaczego? Bo bardzo mało kobiet o nich słyszało.

Ich pierwsza i najważniejsza przewaga nad klasycznymi produktami, to naturalność i ogromny wybór. A czym dokładnie są i jak działają? Przeczytajcie

Czym są hydrolaty?

Nazywane inaczej „wodami kwiatowymi” lub „wodami roślinnymi”.  To dość proste, acz skuteczne kosmetyki.

Hydrolat to dość wąsko wyspecjalizowany kosmetyk i właśnie w tym tkwi jego główna zaleta, nie od dziś mawiamy, ze jak coś jest do wszystkiego – to jest do niczego.   –W zależności od tego z jakiej rośliny został przygotowany – wykazuje nieco inne spectrum działania.

Hydrolat, to woda z niewielka zawartością olejków eterycznych – swego rodzaju produkt, który powstaje po produkcji olejków eterycznych. Ale nie traktujcie ich jak produktów ubocznych destylacji. W kosmetyce mają spore zastosowanie. Niektóre powinny być stosowane jedynie w rozcieńczeniu – ponieważ są jedynie półproduktem; inne – są pełnowartościowym naturalnym kosmetykiem, który z powodzeniem zastąpi tonik, czy poprawi działanie pozostałych kosmetyków pielęgnacyjnych. Poznajcie je.

Hydrolaty to naturalne wody powstałe poprzez destylację parą wodną roślin. Posiadają zbliżone moce co olejki eteryczne, jednak w odróżnieniu od większości z nich są bardziej delikatne i można je stosować bezpośrednio na skórę. Hydrolaty są szeroko stosowane w naturalnej pielęgnacji skóry i włosów. Powszechnie służą do oczyszczania i tonizowania. Ich regularne stosowanie poprawia wygląd i stan skóry.*

Do czego i jak ich używać?

Przede wszystkim oczyszczają i tonizują skórę.

W codziennej pielęgnacji możemy używać hydrolatów:
– jako toniki po oczyszczeniu twarzy peelingiem, scrubem, savon noir )czarnym mydłem)
– jako dodatek do maseczek z glinki
– pod ulubiony olejek, krem lub serum stosowane na skórę
– do leczniczych okładów takich jak: wysypka, poparzenie słoneczne, ugryzienie owadów ( w zależności od rodzaju hydrolatu).

Używamy zawsze na oczyszczoną skórę – zupełnie jak klasycznego toniku do twarzy.

Co z zapachem? Hydrolatom – tak jak innym naturalnym kosmetykom często zarzuca się nieładny zapach, jak jest naprawdę? Wiele zależy od tego z jakiej rośliny zostały wykonane, niektóre faktycznie nie zachęcają swoim zapachem – gdy powąchamy je w buteleczce, ALE…

… zapach nie jest bardzo intensywny, ze względu na niższą zawartość olejków eterycznych i co najważniejsze, wcale nie jest odczuwalny po aplikacji kosmetyku – przynajmniej ja się z tym nie spotkałam testując na sobie.

Hydrolaty – jakie są rodzaje?

Do wyboru do koloru, hydrolatów znajdziecie dziesiątki (o ile nie więcej), każdy produkt to kosmetyk przygotowany z konkretnej rośliny – wycelowany zgodnie z jej właściwościami w różne potrzeby i problemy skóry.Fot. Materiały prasowe

Hydrolat z nasion dzikiej marchwi – idealny do skóry zaczerwienionej i wrażliwej. Wykazuje silne właściwości regenerujące i zmiękczające, łagodzi podrażnienia (i zaczerwienia) oraz wysypki skórne, zmiękcza, pobudza skórę do wzrostu (a dokładnie jej komórki), ma działanie uszczelniające naczynka.

Hydrolat z bławatka – do pielęgnacji spuchniętych i zmęczonych powiek oraz do demakijażu. Odświeża, działa kojąco na okolice oczu, łagodzi opuchliznę. Poprawia również koloryt i koi skórę. Wykazuje działanie antyseptyczne i rozjaśnia cerę. doskonały do demakijażu.

Hydrolat z czystka – do skóry trądzikowej i z przebarwieniami. Oczyszcza skórę, zwęża pory. Pomaga redukować plamy i przebarwienia.

Hydrolat z dziurawca – do wszystkich rodzajów skóry. Regeneruje skórę, ma działanie antyseptyczne i wspomaga szybszą regenrecję skóry. Doskonale łagodzi podrażnienia oczu.

Hydrolat lawendowy – do cery tłustej i mieszanej. Łagodzi, oczyszcza i odświeża. ma działanie uspokajające dla skóry. Wykazuje działanie antyoksydacyjne (zwalcza wolne rodniki) oraz działa antyseptycznie i przeciwzapalnie.

Hydrolat z jałowca – do cery tłustej i trądzikowej. Zawiera witaminy A, C i E oraz dobrze dotoksykuje skórę. Reguluje wydzielanie sebum i skutecznie tonizuję skórę (również głowy). Łagodzi również stany zapalne.

Hydrolat z róży damascena – do skóry dojrzałej i ze zmarszczkami. Nawilża i regeneruje. Działa przeciwzmarszczkowo. Łagodzi również podrażnienia i zaczerwienienia.

Hydrolat z nieśmiertelnika – do pielęgnacji skóry podrażnionej lub cierpiącej na trądzik różowaty oraz cery naczynkowej. Ten hydrolat ujednolica koloryt cery i poprawia jej mikrokrążenie. W widoczny sposób redukuje również cienie i zaczerwienienia na skórze.

Hydrolat z pietruszki – do ceru wrażliwej. Zawiera witaminy A,B,C,K łagodzi podrażnioną skórę pielęgnuje cerę wrażliwą, naczynkową i zaczerwienioną redukuje opuchliznę pod oczami rozjaśnia i nadaje blask.

jest bardzo wiele do wyboru, a ich cena miło zachęca do kosmetycznych eksperymentów (bo kosztują około 20 – 25 zł).

Warto wiedzieć, że niektóre z hydrolatów można traktować jako swego rodzaju półprodukty do zrobienia własnych naturalnych kosmetyków.


Peeling – najprostszy kosmetyczny cud w 5 minut

Piękna z natury
Piękna z natury
4 lutego 2016
Fot. iStock / HconQ

Dlaczego cud? Bo czasem prawdziwa moc drzemie w prostocie. A po peelingu dokładnie czujemy i widzimy różnicę, choć to tylko niewielka zasługa – w porównaniu z regularną i przemyślaną pielęgnacją. Znamy peelingi, wykonujemy i w ogóle się nad nimi nie zastanawiamy. Mamy żele do mycia z peelingiem i przekonanie, że porządne szorowanie zawsze jest w cenie… a to nie do końca jest prawda.

Dlaczego peeling?

Peeling to więcej niż zwykły masaż skóry. To nawet więcej niż samo złuszczanie martwych komórek i usuwanie zanieczyszczeń. Bardzo rzadko zastanawiamy się nad długofalowymi korzyściami z regularnego stosowani peelingów. A warto, oj bardzo!

Skóra złuszcza się, jest w stanie ciągłej zmiany. Zużyte i obumarłe komórki złuszczają się, a na ich miejsce wędrują nowe. Cały cykl takiej naturalnej regeneracji trwa około 28 dni. Jednak z wiekiem zaczyna się wydłużać – wpływa na to również zanieczyszczenie środowiska i inne czynniki zewnętrzne. Im dłużej „stara” komórka znajduje się na wierzchu – tym bardziej jest wyeksploatowana i – mówiąc kolokwialnie – brzydsza. A proces regeneracji spowalnia i spowalnia…

Peeling jest najprostszym sposobem na pielęgnację, której efekty są niezastąpione. te widoczne od razu w postaci świeżej i czystej skóry – oraz te długoterminowe, w postaci lepszego mikrokrążenia i pobudzenia skóry do szybszej regeneracji.

Czy wiesz, że…
Peeling jest pomocny w depilacji? Jeżeli borykasz się z problemem wrastających włosków po depilacji, regularne peelingi pomogą ci zniwelować ten efekt.

Jak działa peeling?

– usuwa ze zewnętrznej warstwy naskórka martwe komórki i zanieczyszczenia
– odblokowuje pory, dzięki czemu jest niezastąpiony w walce z zaskórnikami
– wyrównuje koloryt skóry i jej fakturę
– pobudza skórę do szybszej regeneracji – szybszego produkowania nowych komórek

Czy wiesz, że…
Peeling pomaga wydłużyć żywotność opalenizny? A wykonanie peelingu przed nałożeniem samoopalacza lub balsamu brązującego ułatwi jego równomierne rozprowadzenie?

Rodzaj skóry a peeling – sztuka wyboru

W zależności od rodzaju cery warto wybrać najlepszy produkt. Nie każda metoda „ścierania” będzie odpowiednia – przynajmniej w przypadku skóry twarzy. Do wyboru są peelingi mechaniczne oraz enzymatyczne ( i jeszcze często można się spotkać z wersją peel off).

Jeżeli twoja skóra w wyniku masażu i pocierania nie czuję się najlepiej – masz skórę bardzo wrażliwą lub naczynkową – pomyśl ciepło o peelingach enzymatycznych. Możesz również wykonywać peelingi na zmianę, aby zbyt często mechanicznie nie ścierać martwego naskórka.

Jak wykonać peeling krok po kroku

Peelingu nie powinno się wykonywać codziennie! W zupełności wystarczy zastosować go dwa razy w tygodniu.

Przede wszystkim skóra powinna być porządnie oczyszczona. Wykonaj demakijaż lub w przypadku peelingu ciała – nałóż preparat po kąpieli/prysznicu.

Peeling zawsze nakładamy na zwilżoną skórę! Ma być przyjemny i dobry – to nie papier ścierny ;).

Rozprowadzaj peeling kolistymi ruchami – tak aby wykonać sobie miły masaż.

Intensywność dopasuj do swoich odczuć – nikt lepiej od ciebie nie wie jak mocno i długo chcesz się masować.

Jeżeli walczysz z bardzo szorstką lub grubą skórą w niektórych partiach ciała użyj zamiast dłoni gąbki (najlepiej naturalnej).

Spłucz dokładnie kosmetyk po zabiegu. I gotowe!

Naturalny peeling – PEELING MORELOWY TWARZ & CIAŁO

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

IIstnieje wiele naturalnych peelingów, jednak dziś chciałam wam zaprezentować nie domowe sposoby, a ciekawy produkt z półki naturalnych kosmetyków. Morelowy peeeling do twarzy i ciała z Bioline.

Kremowy scrub do twarzy z olejkiem z moreli (witamina E,A), olejkiem sojowym,(witamina E i witamina B kompleks) i z drobinkami pestek oliwnych. Delikatnie oczyszcza skórę z martwych komórek oraz z pozostałości po makijażu. Nadaje skórze gładkość i zdrowy wygląd. Antoksydanty zawarte w olejkach zapobiegają w powstawaniu zmarszczek. Dzięki swojej naturalności jest idealny do każdego rodzaju cery. Nie jest agresywny i nie posiada sztucznych (często alergizujących) składników, więc warto go wypróbować na własnej skórze.

Fot. iStock / vosmanius

Fot. iStock / vosmanius

Dzięki zastosowaniu olejków oprócz mechanicznego starcia martwych komórek naskórka, skóra otrzymuje dużo dobrego. Jest miękka i właśnie taka, jaka powinna być! Na wpływa jeszcze jego formuła – dzięki lekkiej konsystencji bardzo łatwo się zmywa. Peeling zawiera zmielone pestki moreli – zero sztucznych czy plastikowych drobinek i granulek.

PS: Stawiam na naturalne peelingi. czy wiecie, że nie niektóre kraje zakazały produkcji kosmetyków z mikrogranulkami z tworzyw sztucznych ponieważ bardzo zanieczyszczają środowisko?

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

 


best-cooler.reviews/everything-you-should-know-rtic-soft-coolers-line/

https://buysteroids.in.ua

У нашей организации полезный интернет-сайт про направление www.ailavita.com.ua.