Nowa era w profesjonalnej pielęgnacji stóp. Zabieg Calluspeeling szwajcarskiej firmy Mavex

Redakcja
Redakcja
20 września 2018
Fot. iStock / irenetinta
 

Stopy niosą nas przez całe życie i nie mają lekkiego losu – wysokie obcasy, niewygodne i uciskające obuwie, powtarzające się mechaniczne uszkodzenia oraz zmiany temperatur wpływają na ich wygląd i funkcjonowanie. Wzmianki o zabiegach z zakresu pielęgnacji stóp współcześnie określanych mianem  pedicure notuje się już w starożytności. Stopą interesował się nawet Leonardo dla Vinci, który jest autorem słów „Ludzka stopa jest machiną o mistrzowskiej konstrukcji oraz dziełem sztuki”.

W XXI wieku wzrasta świadomość konieczności wykonywania profesjonalnego pedicure przez cały rok, w regularnych odstępach czasu. Dotychczas najpopularniejszą metodą pozwalającą usunąć zrogowaciały naskórek było frezowanie. Specjaliści szwajcarskiej firmy MAVEX poszukiwali jednak nowego,  bezpieczniejszego rozwiązania opartego nie na mechanicznym złuszczaniu, a na zmiękczaniu warstwy rogowej. Taka metoda pozwala na wydłużenie czasu odrastania zrogowaciałego naskórka, a tym samym przedłuża okres, w którym pacjent nie odczuwa dyskomfortu związanego z chodzeniem.

NOWA ERA W PROFESJONALNEJ  PIELĘGNACJI STÓP  – ZABIEG CALLUSPEELING SZWAJCARSKIEJ FIRMY MAVEX

Szwajcarska firma MAVEX opracowała unikatowy zabieg CALLUSPEELING, który jako jedyny na polskim rynku posiada CERTYFIKACJĘ MEDYCZNĄ Poznaj atuty zabiegu medycznego CALLUSPEELING firmy MAVEX.

  1. Produkt medyczny Klasa I – Certyfikacja Swissmedics gwarantująca bezpieczeństwo dla pacjenta.
  2. Zabieg obejmuje zarówno część śródstopia jak i piętę.
  3. Całkowicie usuwa popękany, twardy, suchy i zrogowaciały naskórek w zaledwie 15 minut bez użycia ostrzy i frezarki.
  4. Brak ostrzy zapobiega niebezpieczeństwu krwawienia oraz eliminuje ryzyko zakażenia się.
  5. Bazuje na zmiękczających, normalizujących proces keratynizacji naskórka zbuforowanych kwasach: glikolowym i mlekowym nie powodując dyskomfortu złuszczania po aplikacji.
  6. Komfortowy i przyjemny zabieg nadający niezwykłą miękkość stopom na dłuższy czas.

Fot. Materiały prasowe

Prawdą jest fakt, że zmniejszenie dolegliwości i przywrócenie stopom estetycznego wyglądu można uzyskać tylko i wyłącznie poprzez fachową i regularną  terapię w gabinecie oraz edukację pacjentów w zakresie domowej pielęgnacji stóp. Uzupełniająca zabieg CALLUSPEELING terapia domowa stanowiąca  ważny krok leczenia obejmuje intensywnie nawilżający, stymulujący krążenie oraz antybakteryjny Foot  Daily Care Cream zawierający synergiczny kompleks balsamicznych wyciągów roślinnych ze szwajcarskich alpejskich ziół i roślin m.in. ekstraktu z czerwonego świerku, eukaliptusa, lawendy, mocznika i roślinnych lipidów. Dla pacjentów borykających się z problemem nadmiernej potliwości oraz nieprzyjemnym zapachem  dedykowany jest produkt Foot Active Carbon Cream. Dzięki zawartości aktywnego węgla, rozmarynu,  tymianku oraz mentolu zapobiega nadmiernemu poceniu, absorbuje i neutralizuje nieprzyjemny zapach,  a także zapobiega proliferacji bakterii oraz grzybów.

Fot. Materiały prasowe

Taka holistyczna i innowacyjna terapia pozwala cieszyć się zdrowymi i estetycznie wyglądającymi stopami przez cały rok.

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z MAVEX


CHIC CHIQ – maseczki inspirowane Ajurwedą

Redakcja
Redakcja
20 września 2018
CHIC CHIQ
Fot. Materiały prasowe
 

CHIC CHIQ to linia ekskluzywnych kosmetyków naturalnych inspirowanych Ajurwedą, której historia rozpoczęła się w 2011 roku w Hong Kongu. Podróże po Azji, poznawanie zróżnicowanych kultur, tradycji postrzegania zagadnienia piękna, urody i dbania o nią zainspirowały właścicieli do przeniesienia pięciotysięcznej filozofii świata Ajurwedy na grunt europejski.

Podczas zagłębiania się w ogrom zagadnień, zrozumieliśmy, że pomimo Ajurweda i jej filozofia ma naprawdę bardzo dużo do zaoferowania, jej rozwiązania nie zawsze są łatwo dostępne dla wszystkich, wymagają konkretnych składników i cierpliwości podczas wykonywania własnych, domowych receptur.- mówi Patrycja Rotithor właścicielka marki.

Zafascynowanie filozofią Ajurwedy w zakresie pielęgnacji skóry, włosów oraz zdrowia, a także osobistych doświadczeń, stały się inspiracją do stworzenia serii naturalnych maseczek. Maski do twarzy są kluczowym elementem Ajurwedy i jednym z najstarszych kosmetyków na świecie.

Każdy sam może stworzyć efektywną maseczkę do twarzy dopasowaną do każdej cery, używając bezpiecznych i naturalnych składników, które często znajdziemy w naszej kuchni. Nakładanie masek do twarzy stało się moim osobistym rytuałem, który dał mi czas na refleksję, relaks i oczywiście dogodzenie mojej skórze. To dało początek inspirowanej Ajurwedą, lifestyle’owej marce kosmetyków CHIC CHIQ. – dodaje Patrycja Rotithor.

Naturalne kosmetyki CHIC CHIQ tworzone są w oparciu o trzy podstawowe zasady Ajurwedy: oczyszczenie, odżywienie i nawilżenie. Produkty dostarczają wszystkiego, czego skóra potrzebuje: wydobywają wewnętrzny blask, nawilżają, odżywiają i oczyszczają.

Składniki są bezpieczne, naturalne i uważnie wyselekcjonowane. Od białej kurkumy, która zbierana jest wyłącznie raz do roku w Himalajach, poprzez płatki róż zbierane z bułgarskich pól, po odżywcze algi z głębin mórz i oceanów całego świata. Całość jest pięknie zapakowana w minimalistycznych, eleganckich i przyjaznych środowisku bambusowych opakowaniach.

CHIC CHIQ

Fot. Materiały prasowe

Linia CHIC CHIQ składa się z 5 maseczek w proszku:

  • à la Rose – Odmładzająca i upiększająca maseczka zawierająca płatki róży oraz olej jojoba, nadająca skórze zdrowy blask
  • de la Mer – Nawilżająca i odżywcza maseczka z algami Spirulina i trawą cytrynową, która orzeźwi zmęczoną skórę
  • la Noce – Nowoczesna wersja klasycznej Indyjskiej maseczki Haldi, używanej przed ceremonią zaślubin w Indiach. Maseczka odżywia, rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry jednocześnie oczyszczając i dogłębnie ją nawilżając
  • Chocolat – Oczyszczająca maseczka do twarzy w proszku z prawdziwą czekoladą, glinką fulerską oraz szczyptą lukrecji dla wyrównania kolorytu skóry i zwalczenia niedoskonałości
  • Soirée – Kojąca i tonizująca maseczka z płatkami bławatka, dla odświeżenia skóry przed wieczornym wyjściem.

Filozofia CHIC CHIQ zakłada znalezienie 15 minut w ciągu dnia tylko dla siebie, na swój rytuał piękna i celebrowanie czasu. Kosmetyki CHIC CHIQ są tworzone właśnie po to, by zatopić się w slowbeauty, dzielić zdrowiem, mądrością piękna oraz wspaniałą podróżą, która nieustannie trwa. A to wszystko zgodnie z Ajurwedyjską filozofią przeniesioną do naszych czasów.

NOWOŚĆ! Maseczka w proszku Soirée CHIC CHIQ

(Maseczki w proszku inspirowane Ajurwedą) 

CHIC CHIQ

Fot. Materiały prasowe

Kojąca i tonizująca maseczka w proszku Soirée z płatkami bławatka, dla odświeżenia skóry przed wieczornym wyjściem.

Maseczka CHIC CHIQ Soirée inspirowana jest 5 tysięczną Ajurwedyjską tradycją najstarszego kosmetyku na świecie. Zmieszane płatki pokrzywy, bławatka i kwiatów malwy, sprawiają, że maseczka koi, nawilża i tonizuje, posiadając w tym samym czasie właściwości przeciwzapalne.

SKŁAD:

Maseczka Soirée zawiera pokrzywę, która ma przeciwzapalne właściwości, płatki bławatka o właściwościach kojących, nawilżających i tonizujących oraz kwiaty malwy, redukujące zaczerwienienia i opuchliznę

Maseczka działa nawadniająco, kojąco, przeciwzapalnie, oczyszczająco oraz przeciwzmarszczkowo.

Maseczka Soirée jest przeznaczona dla każdego typu cery, ze szczególnym uwzględnieniem skóry suchej i bez „energii”.

Aplikacja maseczki do twarzy:

  1. Usuń makijaż i oczyść twarz.
  2. Zmieszaj 2 do 3 łyżeczek proszku z ciepłą wodą lub wodą różaną do otrzymania pożądanej konsystencji.
  3. Rozprowadź równomiernie na twarzy i szyi.
  4. Pozostaw na ok. 10, max.15 minut
  5. Delikatnie zroluj maseczkę, a pozostałość zmyj wodą.

Aplikuj dwa, trzy razy w tygodniu lub według potrzeb.

CHIC CHIQ

Fot. Materiały prasowe

POJEMNOŚĆ I CENA:
Bambusowe pudełko – 100 ml (8 – 10 aplikacji);  80,99 PLN
Wersja w saszetce: 8 gramów (1-2 aplikacje);  19,98 zł PLN

Wejdź do świata CHIC CHIQ i  stwórz swój własny współczesny rytuał. Więcej ciekawostek o filozofii, rodzajach maseczek, składnikach, aplikacji na


Artykuł powstał we współpracy z CHIC CHIQ.


Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam „miejskie cudo”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 września 2018
Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"
Fot. Archiwum prywatne – Fot. Archiwum prywatne

Uwielbiam jazdę na rowerze – wreszcie mogę to wykrzyczeć. Wreszcie, bo bardzo długo roweru nie miałam. Dlaczego? Bo to, co nie jest konieczne do kupna zawsze odwleka się w nieskończoność. Teraz mogę wam z własnego doświadczenia doradzić: jeśli ciągle masz ważniejsze wydatki, i nie masz czasu, i nie wiesz, gdzie będziesz go trzymać… Inaczej nawet się nie zorientujesz, a minie ładnych parę lat. Nie warto czekać!

Wymówek rowerowych mamy całkiem sporo, ale tylko jedna jest skuteczna – brak roweru. Kiedy już zrobicie pierwszy krok, szybko przejdą wam dąsy. I pamiętajcie, że wybór tego wymarzonego, pięknego roweru, to sama przyjemność!

Jazda na rowerze jest chyba jednym z najfajniejszych sportów rekreacyjnych. Nie musisz zalewać się potem, możesz miło spędzić czas lub po prostu dotrzeć do celu. Możesz zapuścić się w niezwykłe miejsca, które wcześniej ci umykały. Możesz – to słowo klucz, bo rower to możliwości! Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że rower jest lepszy niż niejeden holywoodzki romans! Kup babo rower, lowelas czmychnie, a rower masz na zawsze! Powodów, by przesiąść się na dwa kółka, jest całkiem sporo, ale stawiam dolary przeciw orzechom, że już po pierwszej przejażdżce poczujecie się młodziej i… poczujecie tę wolność! Ja swoją wolną wolność przywróciłam po ponad dziesięciu latach.

Ale zanim wsiadłam na swoją torpedę, musiałam wybrać ten „jedyny”.

Jak wybierałam rower?

Nie czarujmy się, chciałam mieć porządny, ale i ładny rower. No to mam! 😀

Fajny, prawda?

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Ale to nie wszystko, bo gdy zaczynamy przeglądać rowery w sklepach internetowych, można dostać co najmniej zwrotu głowy. I tak ze zdecydowanych na konkret (zgodnie z marzeniami, które utkaliśmy sobie w głowie, jak pędzimy po szosach wśród polnych kwiatów itd.) zaczynamy myśleć, który u licha wybrać.

Nie znałam wcześniej marki , ale mogę śmiało powiedzieć, że mój piękny rower skradł moje serce na dobre. Ma dokładnie wszystko to, czego od roweru oczekiwałam! A wyposażenie, które było w tzw. standardzie to strzał w dziesiątkę. Podczas zakupu nie trzeba się głowić, żeby pamiętać o wszystkich potrzebnych rzeczach.

Rower posiada wszystko co koniecznie, żeby wygodnie i bezpiecznie z niego korzystać!

Wyposażenie

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Choć zazwyczaj „wyposażenie” traktujemy jak dodatki, okazuje się, że kupując rower w sklepie internetowym, całkiem sporo trzeba jeszcze dołożyć, żeby móc wyruszyć w pierwszą podróż. Bo przecież lampki – przednia i tylna, dzwonek, to absolutna konieczność! Na szczęście tutaj sprzedawca zadbał o klienta na piątkę z em. Nie dość, że rower jest kompletnie wyposażony – ma nawet koszyczek (!), te wszystkie elementy stanowią spójną całość. Pasują do siebie stylem i kolorystyką.

Ja dokupiłam sobie jedynie piękny, mały dzwonek i zapięcie.

Przerzutki, czyli biegi

Specjaliści powiedzą: to, czy potrzebujesz biegów, zależy od tego, do czego chcesz go używać. I święta racja. Sporo jest modeli jednobiegowych, jednak ja jestem zdania, że w tym wypadku lepiej mieć niż nie mieć… Dlaczego?

Mój rower ma 6 biegów, ale w zupełności wystarczą do codziennego użytkowania. Różnica w cenach nie jest zbyt duża, więc znów można znaleźć rower tej marki dopasowany do własnych potrzeb. Jeden, trzy lub sześć biegów.

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Siodełko

Jeśli nie porywamy się na Tour de Pologne niech będzie wygodne! Nie ma nic gorszego niż pierwsza jazda ukoronowana bólem czterech liter. Siodełko w jest szerokie, miękkie i dobrze sprężynuje. Czyli nie zaliczycie ciosu na każdym krawężniku i niespodziewanej dziurze w drodze. Jest baaaardzo wygodnie. I co ważne, nie powoduje efektu „gaci w …”, czyli niebyt estetycznego momentu, kiedy zsiadacie z roweru i zastanawiacie się jak wydobyć dyskretnie bieliznę wciśniętą w pośladki. 😉

Niby drobiazg, a jednak robi różnicę!

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Hamulce

Do wybory mamy dwa trzy typy:

  • hamulce typu „V-brake”  – czyli takie, które znajdują się na kierownicy
  • hamulce typu torpedo – czyli te, których uzywa się za pomocą pedałów – obracając je do tyłu
  • i hamulce mieszane – przód typu „V-brake” i tył typu Torpedo.

Do zwykłego użytkowania, podczas wyboru kierujcie się swoją wygodą, jeśli macie dziwnie się czuć z powodu nieznanego, wybierzcie model, z którym poczujecie się pewnie. Ja wybrałam hamulce typu „V-brake”.

Podobno rozwiązanie „Torpedo” jest łatwiejsze w konserwacji, ponieważ jest konstrukcyjnie prostsze, ale moje hamulce sprawują się świetnie. produkuje modele praktycznie we wszystkich konfiguracjach, więc nie będziecie mieli problemu, żeby znaleźć dokładnie to, czego szukacie.

Kierownica

Kolejnym ważnym elementem jest kierownica. Rower posiada bardzo wygodną kierownicę z miękkimi osłonami. Dzięki krzywiźnie i dużej regulacji wysokości oszczędzicie swoje plecy, bo dobrze wyprofilowana kierownica nie pozwoli wam się garbić podczas jazdy.

Coś ładnego

Rower, który wybrałam można znaleźć w kilku wersjach kolorystycznych. Ja zdecydowałam się (choć trwało to w nieskończoność) na klasyczny, nieco oldskulowy kolor: biała rama, czarne i brązowe dodatki, jeżeli marzy się wam inny, koniecznie Do wyboru są przeróżne kolory i konfiguracje. Są przepiękne

Składanie

Składanie wcale nie jest trudne! W zasadzie wystarczy odrobina dobrych chęci, klucz imbusowy (taki jak w meblach z Ikei), dodatkowo można pokusić się kleszcze i małego „ślimaka” lub kogoś, kto nas wyręczy. Ja podjęłam się wyzwania samodzielnie i poszło gładko.

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Do zamontowania mamy błotniki, koła (przednie z tzw. widelcem), siodełko, pedały i gadżety, jeśli takowe posiadamy (czyli dzwonek, koszyk itd.).

prezentuje się genialnie. Zobaczcie sami. Do mojego modelu ( 28 Mood 6b Shiman) w zestawie dołączono piękny metalowy koszyk, zdejmowany „na klik”, czyli do przyczepienia/odczepienia w dowolnym momencie.

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Pierwsza jazda…

Tego się nie zapomina! Nie przejmujcie się! Ja wsiadłam na rower po ponad dziesięciu latach (nie będę pisała, po ilu dokładnie, bo poczuje się staro 😛 ). Naprawdę miło jest wybrać się na przejażdżkę rowerową, choćby i bez celu. Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się na zaproszenie roweru do domu.

Goetze jest szalenie wygodny i komfortowy, do tego stabilny. Pewnie się go prowadzi. Duże koła „biorą” miejskie asfaltowe dziury i krawężniki jakby od niechcenia. Wszystko działa sprawnie. Biegi wrzuca się prawą ręką za pomocą obrotowej manetki – wszystko przełącza się wyśmienicie, ani razu nie spadł mi łańcuch.

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Rama i siodełko są wygodne, a kierownica bardzo przyjemna i mięciutka – żadnych odcisków na dłoni i ślizgania. Bajka. Naprawdę pokochałam swój nowy rower. Możecie śmiało jeździć w spódnicy, rower ma niską damską ramę i osłonę łańcucha. Pedały są stabilne i wygodne.

W zestawie był również bardzo wygodny odpinany koszyk (zerknijcie wyżej na zdjęcia) – bardzo fajna opcja, szczególnie gdy wybieracie się na zakupy. Koszyczek odpina się za pomocą guzika, można zabrać go ze sobą, gdy zsiadacie z roweru. F-a-j-n-e!

Mam nadzieję, że w tym roku śnieg spadnie bardzo późno, bo do tego czasu zamierzam jeździć i jeździć – i nic mnie już nie powstrzyma!

… i kolejne

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Praktycznie

Na koniec kilka praktycznych obserwacji, jeśli zastawiasz się, jak wybrać rower:

  • pamiętaj, że jeśli jesteś wysoki, musisz mieć rower z większą ramą
  • jeśli masz małą windę w bloku, wybierz rower z koła o rozmiarze 26 a nie 28 cali – będzie łatwiej ci go przewozić
  • kup rower, który naprawdę ci się podoba – mały drobiazg, ale każda motywacja jest dobra. Niech rowerowe przejażdżki będą przyjemnością, a nie frustracją.
Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Szerokiej drogi

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Dziękujemy marce za udostępnienie rowerów do testów.


Zobacz także

Mikroplastik w kosmetykach: nie kupujcie produktów z tymi składnikami

Detoks w trzy dni. Aaaa, jak zgubić świąteczne kilogramy przed Sylwestrem? Spokojnie, coś doradzimy

7 rzeczy, które niszczą rzęsy