Zafunduj stopom wiosenną regenerację. Zapomnij o problemach z odciskami, suchą lub popękaną skórą pięt

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
14 kwietnia 2016
Fot. Pixabay / tookapic /
 

Stopy to chyba najbardziej zaniedbywana przez kobiety część ciała. Pamiętamy o nich rzadko, z reguły kiedy same widzimy palącą potrzebę peelingu, gdy skóra nadmiernie narosła i zaczyna nieestetycznie wyglądać, a czasem i przeszkadzać.

Zimą, z wiadomych względów chowamy stopy w grubych skarpetach i w butach. Jednak, gdy nadchodzi wiosna, a dni robią się coraz cieplejsze czas pomyśleć o tym, że za chwilę świat ujrzy nasze stopy po zimie. Gdy nie otrzymują one codziennej dawki pielęgnacji, cóż – mogą wyglądać koszmarnie, psując dobre samopoczucie kobiety. Bo która z nas ma ochotę świecić popękanymi piętami w lekkich sandałkach? Kobiece stopy mogą nękać różne problemy, którym można w skuteczny sposób przeciwdziałać.

Przesuszona skóra, pękające pięty czy nagniotki mogą odejść w zapomnienie, o ile tylko w odpowiednim momencie wdrożycie plan naprawczy dla skóry stóp. Efekty przyjdą szybko i będą powodem do dumy.

Wypracuj nawyk codziennej pielęgnacji

Jeżeli twoje stopy nie sprawiają problemów, wystarczą proste rytuały, które pozwolą zachować stopy w dobrej kondycji. Nie wymaga to wiele zachodu. Warto zarezerwować sobie trochę czasu wieczorem, tuż po wyjściu z kąpieli. Starannie osusz stopy, nie zapominając o miejscach między palcami. Wmasuj w skórę krem do stóp, który nawilży, odżywi i wygładzi skórę. Rodzaj kremu powinnaś dobrać do potrzeb skóry stóp, ponieważ one, podobnie jak reszta ciała, wymaga nawilżenia.

Wypróbuj domową maseczkę zmiękczającą: 100 g płatków owsianych należy zalać jogurtem naturalnym, a gdy płatki lekko napęcznieją i wchłoną jogurt, nakładamy miksturę na stopy. Maskę zmywamy po 20 minutach i nakładamy balsam.

Pamiętaj także o paznokciach, którym staranny pedicure doda urody. Nawet jeśli nigdy nie robiłaś tego samodzielnie, domowy pedicure nie jest zabiegiem skomplikowanym. jeśli gnębią cię wrastające paznokcie, lepiej oddaj się w ręce doświadczonego pedeutologa.

Pedicure od podstaw:

  1. Wymocz stopy w misce napełnionej ciepłą wodą z odrobiną płynu do kąpieli.
  2. Osusz stopę i oprzyj ją o wannę, pumeksem, tarką lub peelingiem drobnoziarnistym usuń zgrubiały naskórek. Możesz też użyć peelingu drobnoziarnistego. Umyj i dokładnie spłucz stopy.
  3. Paznokcie równo przytnij, opiłuj je i usuń skórki u nasady.
  4. Wsmaruj w stopy balsam, dzięki czemu skóra stanie się bardziej elastyczna.
  5. Na koniec odtłuszczone zmywaczem paznokcie pomaluj lakierem lub odżywką z wapniem, siarką, keratyną oraz olejkami, jeśli paznokcie wymagają wzmocnienia.

Peeling raz w tygodniu to obowiązek

Peeling jest konieczny, aby usunąć zrogowaciały, narastający naskórek. Najlepiej zrobić go pumeksem lub tarką do stóp, po uprzednim wymoczeniu ich w gorącej wodzie z dodatkiem oliwy, soli do kąpieli, olejków nawilżających lub specjalnych środków do stóp, przez 10-15 minut. Elektryczne tarki, używane na sucho również doskonale i delikatnie usuną zrogowaciały naskórek.

Zrób sama peeling: 2 łyżki soli lub cukru wymieszaj z 5 łyżkami oliwy z oliwek lub oliwki dla dzieci. Wmasuj w stopy, opłucz.

Mechaniczne złuszczenie nie powinno być wykonywanie zbyt często ani zbyt mocno. Poza możliwością skaleczenia i zakażenia rany, zbyt częste usuwanie naskórka może prowadzić do jego nadmiernego odrastania i problem zamiast zniknąć, może się nasilić.

Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / tookapic /

Zabiegi dla stóp wymagających specjalnej troski

Pielęgnacja zdrowiej skóry stóp to prosta sprawa. Kłopoty pojawiają się w przypadku, gdy stopy dotykają specyficzne problemy. Należy wiedzieć, że ich skóra różni się od skóry na całym ciele. Wynika to ze struktury poszczególnych warstw skórnych. Skóra na stopach ma prawie 4mm, podczas gdy na innych partiach ciała – od 0,5 do 2,5mm. Gruba warstwa skóry doskonale chroni stopy przed skaleczeniem czy bólem, bo przecież nogi noszą nasze ciało przez całe życie. Gruby naskórek i duża ilość gruczołów potowych powodują, że skóra stóp skutecznie spełnia swoje funkcje, ale taka budowa i brak gruczołów łojowych mogą być źródłem problemów i dolegliwości bólowych.

Pękające pięty

W przypadku, gdy  naskórek nadmiernie rogowacieje, robi się gruby i szorstki, skóra na piętach może pękać. Na ogół jest to skutek zaniedbań, a czasem niedoboru witaminy A. Aby ulżyć stopom, mocz je codziennie, ścieraj z pięt twardą skórę i smaruj maścią z witaminą A, albo specjalny krem dla popękanej skóry pięt. Ukojenie przyniesie także moczenie w krochmalu lub gotowanym siemieniu lnianym z dodatkiem witaminy A, wyciśniętej z kapsułki. Łykaj także suplementy zawierające witaminę A+E.

Nadmierna potliwość

Aby zapobiec nadmiernej potliwości, stosuj specjalne dezodoranty do stóp lub przesypuj je talkiem. Używaj również dezodorantów do butów, noś także oddychające obuwie i wystrzegaj się syntetycznych rajstop.  Kąp stopy w roztworze kwasu bornego (5 g na 2 l wody), 2-3 razy w tygodniu ok 20 min.  Pomogą również kąpiele w naparze z tymianku, szałwii czy pokrzywy działające odkażająco.

Halluksy

Krzywy paluch to przypadłość nękająca głównie kobiety noszące niedopasowane, zbyt ciasne obuwie, szczególnie szpilki z wąskim noskiem. Gdy deformacja palucha jest poważna, halluks można usunąć tylko operacyjnie. Gdy problem nie jest zaawansowany,  ciągu dnia powinnaś nosić specjalne kliny rozdzielają od siebie palce i przywracające ich właściwe położenie.

Nagniotki i modzele

Zastosuj przeznaczone do ich usuwania maści lub płyny. Nagniotki nie są jedynie defektem kosmetycznym, ponieważ mają one wrastający w stopę rdzeń, który powoduje ból, więc należy im przeciwdziałać stosując peelingi i masaże olejkami oraz stosowaniem kremów. Noś też wygodne obuwie. Jeśli na twoich stopach pojawia się więcej takich odcisków i zrogowaceń, pomyśl o kremie z mocznikiem, który rozpuszcza martwe komórki i wygładza skórę. Jeśli nagniotki i modzele (skupisko zrogowaciałego naskórka bez wyraźnych granic) są rozległe oraz bolesne, najlepiej, aby usunął je specjalista, lub zalecił specjalne wkładki korygujące ułożenie stopy w bucie.

Na rynku jest wiele kosmetyków do pielęgnacji stóp, które nie kosztują majątku. Dzięki systematycznej pielęgnacji, będziesz miała miała piękne i zdrowe stopy, nie tylko wiosną i latem.

 


Czego lepiej nie mówić kobiecie, jeśli nie chcesz jej wyprowadzić z równowagi

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 kwietnia 2016
iStock/gpointstudio
 

„Kochanie, wszystko w porządku?” – pada tuż po tym, kiedy on wie, że palnął głupotę. Są zdania, które mężczyźni powinni wyryć sobie w głowie, by nigdy  w obecności kobiety ich nie wypowiadać, które powinny być jak czerwona lampka, alarm: STOP. NIEBEZPIECZEŃSTWO.

O ile życie byłoby przyjemniejsze, gdyby mężczyźni kompletnie zapomnieli o istnieniu:

O co ci znowu chodzi?

To jak atak na rozjuszonego byka. Musi mieć facet odwagę rzucając tym pytaniem w kobietę, która właśnie próbuje mu wyłuszczyć, o co JEJ właśnie chodzi. O to, że znowu zapomniał zadzwonić, że znowu jej nie słuchał, że jest gruboskórnym samcem, na którego czułość tak rzadko może liczyć. I kiedy ona dwoi się i troi, on jej tym: „o co ci chodzi” prosto w twarz – wyrok: śmierć na miejscu. Zresztą podobnie, gdy zapada z jej strony BARDZO wymowne milczenie. Naprawdę – „o co ci chodzi” nie jest najlepszą taktyką na złagodzenie konfliktu, no chyba, że chce się go zaostrzyć – to droga wolna.

Jak wyglądasz? No, dobrze

O tym „dobrze” napisano już tyle słów, że pewnie mógłby powstać obszerny poradnik o wieloznaczności tego słowa. Jednak faceci nadal uparcie, kiedy my w panice poprawiając spódnicę czy sukienkę pytamy: „Jak wyglądam”, odpowiadają „Dobrze”. Dla nas „dobrze” to znaczy źle, że kiepsko, że bez wow, że nie osiągnęłyśmy zamierzonego efektu. Czy tak trudno to zrozumieć? To, że dobrze wyglądamy – to my naprawdę wiemy. Pytanie: „Jak wyglądam” od razu powinna wywołać w facecie jedną odpowiedź: „Fantastycznie!”. I BARDZO WAŻNE by po każdym kolejnym: „ale naprawdę?”, „na pewno?”, „może jednak za obcisłe/krótkie/długie”, trzymać się tej jednej wersji. Nie dać się podpuścić, każde wahanie zostanie odebrane jak zaprzeczenie tego „fantastycznie”. Ile minut przed lustrem sobie i nam zaoszczędzicie.

Zaraz/Za chwilę to zrobię

Wrrrr. Jak to ZARAZ?!? Skoro ja coś właśnie robię i ciebie o to proszę, to jest to dla mnie zrozumiałe, że ty  zrobisz to od razu. Bo JA bym tak zrobiła. Nie ma co z tym walczyć. Naprawdę. Lepiej, choć pewnie nie raz bywa trudno, zrobić coś od razu, niż wyrzucać z siebie, że „zaraz” – to nie jest dobre słowo. Naprawdę. Wiele czasu i nerwów można zaoszczędzić unikając tego zwrotu. A jak już musisz „zaraz” czy „za chwilę”, to ubierz to w inne słowa.

Co mówiłaś?

To najczęściej pada, kiedy ona już się naprodukowała, nagadała, uzewnętrzniła, a on dopiero zdaje sobie sprawę że to brzęczenie z boku, to nie lodówka chodząca zbyt głośno, tylko ukochana, która wpadła w szaleństwo monologu. Jasne, że powinna zadbać o twoją uwagę chcąc powiedzieć ci coś ważnego, ale czasami wyrzuca z siebie słowa jak karabin maszynowy, na co natychmiast mężczyzna się zamyka. NIGDY, przenigdy nie pytaj, co mówiła przed chwilą, bo nie wiesz, czy było to coś ważnego, czy jakaś błahostka właściwie kierowana do siebie bardziej niż do ciebie. Może od tej chwili, kiedy uświadamiasz sobie, że ona od ciebie mówi – zacznij jej słuchać.

Nie histeryzuj

Myślę, że kiedy kobieta jest w szale, to ostatnią rzeczą, jaką chce usłyszeć, to żeby się uspokoiła. Lepiej tego nie mówić. Co to, to nie. Trzeba wbić sobie do głowy, że szał musi się wyszaleć. Histeria musi znaleźć swoje ujście. I z pewnością „nie histeryzuj” tu nie pomoże, bo ona zaraz się odwinie: „Przecież jestem spokojna”, albo „A właśnie, że będę krzyczeć”, albo: „Nie mów mi, co mam robić!”. Lepiej przytulić, poczekać, zapytać, o co chodzi, czy w czymś pomóc. Naprawdę.

Jak chcesz

„Kochanie zamówimy dziś pizzę, czy może wyjdziemy gdzieś coś zjeść?”, „Zaprosimy znajomych na weekend”, „Pójdziemy do kina?”. Kiedy ona wychodzi z propozycją, nie mów, żeby było tak, jak ona chce, bo to dla niej oznaka lekceważenia jej pomysłów, propozycji. Dla kobiety „Jak chcesz” równa się: „Nic mnie to nie obchodzi”. Warto o tym pamiętać.

Przecież wiedziałaś, jaki jestem

Nie no jasne, to wszystko tłumaczy. Po co się czepiasz babo, po co gadasz i smęcisz, to nic nie da, nic nie pomoże, bo przecież widziały gały, co brały. Halooo, ale to nie znaczy, że w związku nie można się jednak trochę postarać, że zmienić się pod wpływem osoby, którą się kocha, dla tej osoby. Że ta zmiana jest po to, by wasze wspólne życie było jeszcze lepsze. A gdy tej chęci brak, to męcz kobieto.

Jesteś jak moja matka

To chyba najgorsze działo z możliwych do wytoczenia. Być jak teściowa, choćby nie wiem, jak wspaniała, to jednak słaby komplement. Pytanie jeszcze, ile tych teściowych idealnych mamy… Nie ma co się dziwić, jeśli kobieta po takich słowach trzaska drzwiami i wychodzi z domu. Chcesz wojny? Tym zdaniem możesz bez problemu ją wywołać.

Dobrze by było tę listę wydrukować i umieścić w widocznym miejscu opatrzoną czerwonymi wykrzyknikami. Przecież to takie proste nie wyprowadzać nas z równowagi… 😉


Najlepszy sposób na nudę w związku? Przestań w końcu nudzić o tym w kółko!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 kwietnia 2016
Fot. iStock / gilaxia

– Boszzz… co ja w nim widziałam!!! Kiedyś… kiedyś, to było… eh – znacie? A teraz ten dom, to spaghetti. Jak to możliwe?Jeszcze jakiś czas temu to „spaghetti” było symbolem romantycznego wieczoru – tak, on niby nic innego nie potrafi ugotować, ale wtedy to było „słodkie”. Jak „słodkie” zamieniło się nagle w: „Ileż razy można to samo wałkować?!”. I nagle okazuje się, że to, co kochaliśmy, nas nudzi, wkurza, że nie chce się już wracać do domu – na samą myśl o tym, że wiemy co w nim będzie.

A przecież:
– nie obudziłaś się pewnego dnia i nie odkryłaś, że od paru miesięcy chodzicie w sobotę do kina albo na spacer (nikt tego do licha przed tobą nie ukrywał)
– że on jest „taki powolny” lub poukładany
– że macie swoje łóżkowe rytuały (które oboje powtarzacie!)

Mimo całej racjonalności, którą w sobie nosisz mówisz: basta! COŚ (czytaj: ON) musi się zmienić! Ale zanim wytoczysz armatę na komara – zastanów się skąd ta niby-nuda się bierze?

„Co ja w tobie widziałam…?”

Projekcje w związkach. Tak. To co kiedyś było dla ciebie zaletą partnera dziś budzi mordercze instynkty:
Jest taki odpowiedzialny i solidny Szlag mnie trafi, on nie potrafi w ogóle wrzucić na luz
Jest taki wolny i kreatywny, artysta (aaaach, oooch) Mam dość tej niepewności, dość (!) – dorośnij wreszcie, artysta psia mać, o rachunkach lepiej pomyśl!

… i katastrofa gotowa. A przecież:
Zaczęło się niewinnie. Te wszystkie cechy grozy (dawniej zwane zaletami) niegdyś ci imponowały, były pożądane – być może dlatego, że doskonale uzupełniały ciebie. Brakowało ci stabilizacji lub szaleństwa – a on wprowadzał do twojego życia równowagę. Jednak, gdy sama masz problem z odnalezieniem pewnych cech u siebie – przestajesz lubić je u partnera. Ba! stają się twoim wrogiem – bo nieustannie przypominają o tym, jaką i z czym masz trudność. Nie pozostaje nic innego, jak się ratować (bo przecież nie jego – JEGO trzeba zmieniać!). Musisz szybciutko wrócić do bezpiecznego miejsca – znanego, przewałkowanego milion razy, powtarzalnego. Wracasz do wzorców, które znasz. Zaraz, zaraz – czy to nie ta NUDA?

Cudowna przemiana

„On taki jest – trzeba to zmienić, bo tak nie można żyć!” – myślisz. STOP.

On jest taki i pewnie inny nie będzie, nawet gdy wydasz mu komendę, nawet gdy z miłości będzie obiecywał przemiany niczym z Nibylandii. O ile  w każdym związku można iść na kompromisy ( a nawet należy), można zmieniac przyzwyczajenia, zmienić lenia-bałaganiarza w Zosię-samosię, to nie zmienisz pana „wieczorne warcaby” w superbohatera na motorze. A nawet, gdy go na ten motor wsadzisz i ubierzesz w super bohaterskie rajtuzy – on nie będzie nieszczęśliwy, role się odwrócą. Nudzisz się, wkurzasz – bo brakuje ci pewnych doznań w życiu? A dlaczego sama ich sobie nie zapewnisz? Nie spróbujesz? Chciałabyś, że on nagle stanął przed tobą z bamboszami i wałkami na włosach i oświadczył uroczyście” „Kochanie, bardzo cię kocham, ale dłużej tak nie może być, nie chcę ciągle biegać po świecie i znajomych, potrzebuję swojej oazy – zakładaj szybciutko, fotel bujany przyjdzie w przyszłym tygodniu. Miłego życia (nam)!”… Właśnie.

Kochasz? Jeśli nadal kochasz i chcesz, aby związek trwał, spróbuj skupić się na tym co dobre, co dla ciebie jest w nim najpiękniejsze, najważniejsze. Budowanie relacji i rodziny pomimo różnic jest bardzo trudne. Szczególnie gdy opadną już pierwsze emocje i minie hormonalny haj. Ale wymaga wiele pokory i zrozumienia. „Tacy” różni też mogą żyć szczęśliwie – gdy nauczą się akceptować.

Jesteś obcy

Zupełnie druga strona medalu. „A kiedyś, to…”. Kiedyś było kiedyś, dziś jest coś zupełnie innego. I nie chodzi o zamiecione pod dywan żale – te trzeba zawsze spod niego wyciągnąć, jeśli trzeba znaleźć pomoc do posprzątania w związku na terapii. Ale jeśli dziś wpatrujesz się na zdjęcie i żalisz przed samą sobą – „a kiedyś tak o mnie dbał”, „a kiedyś, to było zupełnie inaczej…” – no pewnie, że było. masz pretensje, że kiedyś na każdą randkę przybiegał z kwiatami,a dziś… A ty równie ochoczo szczebioczesz gotując mu ulubione danie po 10 latach? Mało prawdopodobne. Oboje jesteście dziś już nieco innymi ludźmi, macie zupełnie inny związek i jutro albo za następne 10 lat – ta relacja niczym nie będzie przypominała tej dzisiejszej. Życie się toczy, kształtuje nas zmienia, uczy – czasem dotkliwie rani.

Dzisiaj jest inaczej, tego nie zmienisz. Ale jeśli tylko chcesz, możesz wpływać na to jak jest. Nadal spełniać marzenia – choć może już są inne, nadal się śmiać – choć pewnie z innych żartów i filmów, nadal kochać do szaleństwa – choć już z inną dojrzałością. Pozwól sobie na to. Zanim zamkniesz się błędnym kole rozczarowań, sprawdź czy patrzysz na niego dziś, czy na to stare zdjęcie. I na siebie też.

Jeśli kochacie – walczcie o siebie. O siebie, to znaczy: siebie nawzajem i siebie samego. Bo, gdy ktoś sam jest ze sobą nieszczęśliwy, trudno wierzyć w to, że ktoś inny może mu to szczęście podarować.


Zobacz także

Rozciągające ćwiczenie dla dolnego odcinka kręgosłupa

Jak zregenerować paznokcie po hybrydzie? Przede wszystkim zrezygnuj z niej na chwilę

5 prostych, domowych sposobów na popękane pięty

www.medicaments-24.net

http://medicaments-24.net

препараты для повышения потенции в аптеках