Nie walka a miłość uchroni przed otyłością

Magda Jarzębowska psychodietetycznie
Magda Jarzębowska psychodietetycznie
22 maja 2017
Fot. iStock/RossHelen
Fot. iStock/RossHelen
 

Dziś Europejski Dzień Walki z Otyłością, na ring w świetle reflektorów wychodzą więc wszyscy specjaliści, by zmierzyć się ze zmorą czasów, w których żyjemy – nadmiarem kilogramów. Będą celować mądrą radą w rozłażącą się po świecie zarazę, będą starać się zagonić ją do kąta, pokazać gdzie jej miejsce. Tego dnia wszyscy usłyszymy sto razy, jak jest źle i będzie jeszcze gorzej, jeśli nic nie zmienimy.

Na ring wychodzę i ja – jako że od prawie 10 lat próbuję zawodowo zrozumieć to zjawisko i się z nim mierzyć. Im jednak dłużej to robię, tym czuję większą bezradność. Nie dlatego, że nie nie dysponuję „narzędziami” pomocnymi w pracy nad problemem. Jest ich wiele, wiele z nich wydaje się nawet być skutecznymi rozwiązaniami – lecz często na krótką metę.

Dzieje się tak dlatego, że współczesny świat skoncentrowany na walce zapomniał, że wiele więcej może zdziałać miłość.

Dlatego walczymy zaciekle z różnymi zjawiskami, gubiąc po drodze istotę sprawy i najważniejszą potrzebę ludzkości. Potrzebę bezpieczeństwa, bliskości i miłości – bez której dzieją się z człowiekiem różne złe rzeczy.

Przez taką perspektywę patrzę też na zjawisko otyłości, której nie pokona się dobrze ułożonym planem żywieniowym – jeśli jej posiadacz ( tej otyłości) żyje w poczuciu zagubienia, lęku, pustki.

Otyłość, w moim rozumieniu może być manifestacją zjawisk zachodzących dookoła nas, którym się nie dziwimy, które akceptujemy, uznając za właśnie takie – jakimi mają być.

A wszystko zaczyna się już w łonie kobiety, która oczekuje dziecka. Jest to pierwsze środowisko życia człowieka, które ma wpływ na kształtowanie się jego odporności, zdrowia. Nikt właściwie już z tym nie dyskutuje.

Wiadomo, że odpowiednie odżywianie się mamy, dostarczanie wszystkich składników odżywczych zapewnia dziecku dobry start i zmniejsza ryzyko otyłości ale także cukrzycy, nadciśnienia, ataku serca, czy wylewu ( tzw. hipoteza Bakera). Niedożywienie w łonie matki powoduje, zdaniem Bakera permanentne zmiany w strukturze ciała, w fizjologii i przemianie materii, które w dorosłym życiu wywołują np; ataki serca i wylewy.

Problem nas nie dotyczy, bo nie cierpimy głodu? Wręcz przeciwnie, niedożywienie jakościowe to powszedniość. Wystarczy, że w codziennym menu dominują produkty przetworzone, pozbawione naturalnych składników odżywczych, za to pełne chemii. Zjadanie byle gdzie, pod byle pretekstem, byle szybciej.

Odżywianie się kobiety w ciąży, to jednak nie jedyny czynnik wpływający na problemy z metabolizmem jej dziecka. Drugim równie destrukcyjnym jest wszechobecny stres. Obecnie wielu badaczy uważa ( np; Hellhammer), że kiedy matka naraża siebie na trwały stres, zakłóca to działanie epigenomów systemu reakcji stresowej u dziecka. ” Zmiany epigenetyki podczas ciąży i w pierwszych miesiącach po narodzinach dziecka wydają się najważniejszym czynnikiem późniejszej podatności na stres.” * W takim przypadku dzieci są w późniejszym życiu nieodporne na wszelkiego rodzaju obciążenia. Stają się przez to bardziej podatne na choroby związane z poważnym stresem, w tym także otyłość.

A zatem oprócz właściwej diety, minimalizacja czynników stresogennych powinna być priorytetem dla obojga przyszłych rodziców i otoczenia ciężarnej. Tymczasem wiele kobiet pozostaje, na przykład w destrukcyjnym, toksycznym środowisku zawodowym nierzadko do samego końca ciąży. Wystawiając swoje dziecko na działanie toksycznych hormonów stresu. Nie oceniam tutaj tego rodzaju wyboru ( bo jest on podyktowany wieloma czynnikami)zwracam tylko uwagę na związek przyczynowo skutkowy.
Bywa, że i społeczność dookoła, coraz częściej traktuje ciężarną jak każdą inną osobę – bo przecież ciąża to nie choroba. To prawda, to stan wymagający o wiele więcej troski, uwagi i ciepłych uczuć. Bo od tego, jak czuje się przyszła mama – zależeć będzie zdrowie jej dziecka.

To oczywiście nie koniec zależności między środowiskiem życia rodziców ( matki) a zdrowiem, nazwijmy je na tę chwilę metabolicznym dziecka, przyszłego dorosłego zmagającego się z otyłością. Równie ważne jest wszystko to, co dzieje się w pierwszych miesiącach, a potem latach jego życia. Jeśli rodzice starają się zagwarantować dziecku bezpieczne i pozbawione nadmiernych (to słowo pułapka, bo co to znaczy nadmierne dla dziecka) stresorów otoczenie. Jeśli poświęcają sobie, swojemu związkowi, dziecku dużo czasu i uwagi wówczas ich synowie i córki mają większą szansę na zdrowe życie. Kiedy tworzą przewidywalne, bezpieczne i pełne miłości środowisko dają swojemu dziecku najlepszy posag.

W tym kontekście nie daje mi spokoju myśl na temat związku zinstytucjonalizowanej opieki nad małymi dziećmi a plagą XXI w. Jak wiele, mówiąc oględnie stresów przysparzamy naszym dzieciom posyłając je do tych placówek. Pozbawiając je, na czas pobytu tam – nadziei na bliskość i miłość. Dla takiego malucha to cała wieczność w poczuciu odrzucenia i braku bezpieczeństwa,nawet jeśli dookoła kolorowo i przyjaźnie.

Psychosomatyk Joachim Bauer twierdzi, że :”Państwo, które nie zapewnia rodzicom odpowiednich możliwości intensywnego zajmowania się swoimi dziećmi we wczesnej fazie ich życia, później płaci za to słoną cenę – w postaci wzrostu zaburzeń psychicznych oraz innych chorób wywołanych stresem, w tym także otyłości.”

Wróćmy jeszcze do związku ciąży, a właściwie porodu ze wzrostem ryzyka otyłości. Pojawiających się w moim gabinecie rodziców otyłych dzieci pytam zawsze, jaką drogą córka lub syn przyszedł na świat. Czy zdziwię kogoś jeśli powiem, że najczęściej słyszę, że przez cesarskie cięcie. I znów nie ma znaczenia jaka była motywacja do takiego rozwiązania, pozostaje fakt, że już na stracie organizm dziecka będzie miał pod górkę. Wiąże się to przede wszystkim z zasiedleniem przewodu pokarmowego zdrowodajnymi bakteriami z dróg rodnych kobiety. Związek między mikroflorą jelitową a otyłością jest już w zasadzie bezdyskusyjny. Ten pierwszy moment jest kluczowy, choć można go odczarować, dostatecznie długo karmiąc piersią, mlekiem pełnym dobrych bakterii i wszystkich niezbędnych składników odżywczych.

Dlatego jeśli matka dostatecznie długo będzie karmić swoje dziecko piersią ma dużą szansę, żeby te braki wyrównać – a jeśli z jakiegoś powodu nie będzie? Być może historia będzie wyglądała tak, jak wiele tych, które słyszałam.

Częste infekcje,w związku z małą odpornością ( którą zapewniają także dobre bakterie) przechodzące w zapalenie oskrzeli lub płuc, w związku z tym liczne antybiotykoterapie. Alergie pokarmowe, wziewne, zdiagnozowana astma – terapia sterydami. Liczne badania na całym świecie podkreślają związek między antybiotykoterapią w wieku dziecięcym a otyłością.

To tyle o początku życia dziecka, które może stać się dorosłym otyłym ,z wiekiem przybywa liczba czynników predestynujących do nadmiaru kilogramów. Ale to, jak dorosły sobie z nimi poradzi w dużej mierze zależy od tego, jak wyglądało jego dzieciństwo.

Dlatego jeszcze raz wrócę do zdania z początku moich rozważań, że nie walka a miłość jest kluczem do rozwiązania problemu.


Chabrowy zawrót głowy. Czy warto włączyć chabry do letniego menu?

Magda Jarzębowska psychodietetycznie
Magda Jarzębowska psychodietetycznie
12 czerwca 2017
Fot. iStock / zofka
Fot. iStock / zofka
 

Piękny czerwcowy weekend zachęca nas do długich spacerów. Na jeden z nich wybieramy się z łubianką by nazrywać …..truskawek? Nie, skusiły nas niebiesko – czerwone pola ciągnące się po horyzont. Gdzie okiem sięgnąć tam, w towarzystwie zbóż rosną dumnie chabry, maki – a u ich stóp, jakby przycupnięty – rumianek.

Zachwycający widok, wdzierający się w nozdrza zapach, słońce i lekki wietrzyk, chwilo trwaj. Idę z dziećmi między polami i nie mogę nacieszyć się obecnością jednych ( dzieci) i drugich ( polnych kwiatów). Patrzę jak Gabrysia łapczywie zbiera rośliny do koszyczka i planuje, że zrobimy z nich pyszną sałatkę. Młodszy brat przynosi jej niżej rosnący rumianek i już widzą w łubiance niebo z białymi chmurkami.
– Mamo zobacz ile tu owadów, jak ciężko pracują, kiedy my sobie odpoczywamy – cieszy się córka, a ja wraz z nią tym, że jest taka wrażliwa na przyrodę. Dostrzega najmniejszy drobiazg, potrafi nazwać mijane rośliny, docenić ich piękno. Bierze w opalone dłonie mak i szuka ukrytej w nim Calineczki. Niech ta szczera radość i zachwyt zostaną w jej sercu na zawsze. Pragnę nałapać te chwile i napchać nimi kieszenie na zapas.

Tymczasem, nasz koszyk zapełnia się kolorowym kwiatem, w moich rękach zaś rośnie bukiet, który za chwile stanie na honorowym miejscu w domu.

Po powrocie Gabrysia bierze naszą ulubioną książkę* i sprawdza, jakie właściwości mają chabry i czy warto włączyć je do letniego menu.

Chaber bławatek rośnie na polach od czerwca do października i przez cały ten czas można cieszyć się jej pięknym widokiem i cennymi właściwościami. Ostrożnie wyskubane płatki, jak i całe kwiaty można bowiem rozsypywać jako jadalną dekorację na wiele rodzajów potraw. My dodajemy je do sałatek.
habry 3

Kwiaty zachowują swoje właściwości także po ususzeniu, pod warunkiem, że nie zmienią koloru. Właściwości lecznicze zachowują kwiaty nie w pełni rozwinięte, mające wygląd pędzelków. Znajdują się w nich poliacetyleny i gorycze, kwasy organiczne, sole mineralne – duże ilości manganu. Za niebieski kolor odpowiadają antocyjany i flawonoid apigenina.

Fot. iStock / Rike_

Fot. iStock / Rike_

W medycynie naturalnej są wykorzystywane przy gorączce, zaburzeniach miesiączkowania, upławach i zaparciach. W postaci herbaty chabry używane są jako środek mukolityczny i moczopędny oraz do pobudzania czynności wątroby i woreczka żółciowego. Zewnętrznie napar z kwiatów chabra bławatka stosuje się w przypadku zapalenia oczu, spojówek oraz do przemywania skóry głowy w przypadku grzybicy i łuszczycy.

Zasypiając mam przed oczami chabrowy ocean, spływa na mnie spokój, który przenosi mnie w krainę snów. Rano budzę się wypoczęta i radosna, spoglądam na bukiet niebieskich klejnotów, uśmiecham się do siebie. Zaraz czas budzić dzieci, ale niech jeszcze chwilę we śnie pobiegają po polach.

Napar z kwiatów chabra bławatka do picia:

1-2 łyżki świeżych lub suszonych kwiatów wsypać do filiżanki, zalać wrzącą wodą i pozostawić 10 minut do zaparzenia.

Kąpiel w kwiatach bławatka

4 łyżeczki suszonych kwiatów zalać wrzątkiem ( 1 l) Parzyć pod przykryciem ok 15 minut. Wlać do ciepłej kąpieli. Taki wywar ma działanie antybakteryjne.

Napar oczny z chabrów:

4 łyżki kwiatów chabru, 3 łyżki ziela świetlika, 2 łyżki kwiatów rumianku. Zalać 1 szklanką wrzącej wody i zaparzyć. Przykładać zamoczoną w naparze gazę na oczy w stanach zapalnych kilka razy dziennie.

Nasza ulubiona książka ” Jadalne rośliny dziko rosnące” – SG Fleischhauer
habry

 


Pokrzywa – eliksir zdrowia

Magda Jarzębowska psychodietetycznie
Magda Jarzębowska psychodietetycznie
4 maja 2017
Fot. iStock / MarioGuti
Fot. iStock / MarioGuti

Kwiecień nie rozpieszczał nas w tym roku pogodą, dlatego uśpione nieco, zapomniałyśmy z Gabrysią ( córką) o naszej wiosennej tradycji. A jest nią poszukiwanie młodych, jadalnych i szalenie zdrowych, tak zwanych chwastów. W kwietniu, jednym z naszych ulubionych jest pokrzywa. Udajemy się wówczas na długie spacery w poszukiwaniu bujnej roślinności, rosnącej w czystych miejscach ( ponieważ pokrzywa silnie akumuluje związki mineralne, dlatego trzeba ją zbierać rozważnie).

Tym razem, też udało nam się znaleźć wspaniałe pokrzywowe pole. Zaopatrzone w odpowiedni sprzęt, czyli grube rękawice ogrodowe zrywałyśmy zachłannie jedną po drugiej. Wracając z całym koszem pokrzyw myślałyśmy już tylko o soku, który z nich sporządzimy.

Dlaczego tak bardzo lubimy pokrzywę? Ponieważ jest ona fantastycznym entrée przed ucztą, jaką szykuje nam późna wiosna i lato. Po smutnej i postnej (w wartości odżywcze) zimie warto zrobić sobie zastrzyk cennych substancji, które kryje w sobie ta, z pozoru niemiła roślina.

Pokrzywa to prawdziwe źródło życia – zawiera flawonoidy ( kwercetyna, olejek kamforowy, izoramnetyna), tłuszcz, węglowodany i białko, a także dużo magnezu, potasu, żelaza, krzemu, witamin A, C , E, B2, no i oczywiście chlorofil. Dlatego można ją potraktować jako wiosenny detoks. Pita codziennie w postaci soku oczyści organizm, doda energii i blasku skórze.

pokrzywa 2

Pokrzywa lubi towarzystwo człowieka, można spotkać ją prawie na każdym osiedlowym skwerku – więc wszyscy dobrze znają pokrzywę i jej parzące właściwości. Ale nie dajcie się zwieść tej odstręczającej cesze, ponieważ parzących włosków można pozbyć się bardzo szybko zanurzając liście na chwilę we wrzątku. Dlatego doskonale nadaje się do jedzenia, także w całości.

Do konsumpcji nadają się całe młode wiosenne rośliny ( kwiecień – maj), później ( aż do października) wyłącznie młode listki z samego szczytu pędów. Starsze pędy są bardzo twarde i łykowate, oraz zawierają kryształy krzemionki, które mogą uszkodzić układ pokarmowy.

Sparzone liście można dodawać do sałatek i twarożków, przyprawiać nią mięsa, traktować jako nadzienie do omletów. My natomiast najbardziej lubimy wyciskać z niej soki. Uzbrojeni w wolnoobrotową wyciskarkę tłoczymy pyszne eliksiry, które potem pijemy z prawdziwym zachwytem. Nie tylko świadoma walorów pokrzywy – Gabrysia, pije ją także czteroletni Boguś, który dobiera pozostałe składniki soku. Bazą soków są najczęściej jabłka, cytryna, czasem ananas. Dzięki czemu napój jest słodki i zachęcający do ponownego wypicia.

Żyjąc z dala od przyrody, polegając tylko na tym, co kupimy w osiedlowym sklepie lub w aptece zapomnieliśmy o tym, że mamy wiele skarbów w zasięgu ręki. Jednym z nich jest właśnie pokrzywa.

Już starożytni Grecy stosowali pokrzywy przeciwkrwotocznie i jako kuracje oczyszczającą. Ziele to działa także krwiotwórczo, odżywczo, zwiększa odporność, obniża ciśnienie krwi, reguluje stężenie glukozy. Oprócz tego, wspomaga leczenie układu oddechowego, oczyszcza organizm z toksyn i kwasu moczowego, zapobiega tworzeniu się piasku nerkowego, ma działanie przeciwgrzybiczne.

Nie tylko świeża pokrzywa jest lekarstwem, można ją także suszyć, aby sporządzać na niej napary. Suche liście należy przechowywać w dobrze wentylowanym miejscu i korzystać z nich jako źródła składników mineralnych jesienią i zimą.

Do wykorzystania w kuchni nadają się także kwiaty i nasiona. Suszone lub prażone nasiona można używać jako suchej przyprawy, a pęki kwiatowe są smacznym składnikiem sałatek

Warto zatrzymać się w biegu, rozejrzeć się i przypomnieć sobie o związkach z otaczającym nas światem. Wyprawa po pokrzywę może być świetnym pomysłem na spędzenie popołudnia z
dala od zgiełku miasta, wynagrodzonym lepszym nastrojem i zielonym eliksirem.

Fot. iStock / mashuk

Fot. iStock / mashuk


читайте здесь

www.biceps-ua.com/aminokisloty-i-vsaa.html

Levitra 60 mg