Czasem więzi rodzinne należy przeciąć, żeby nie stracić czegoś ważnego

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 sierpnia 2017
Fot. iStock/domoyega
 

Wiążąc się z kimś „na stałe”, musisz się liczyć z tym, że w „pakiecie” otrzymujesz również jego krewnych i bliskich. I oczywiście, czasem jest wspaniale, tworzycie jedną wielką, wspierającą się rodzinę, z cudownymi, głośnymi świętami Bożego Narodzenia i mnóstwem imprez imieninowych w ciągu roku. Innym razem okazuje się, że potraficie i chcecie stanąć trochę z boku, z dystansem uczestnicząc w życiu tej wielkiej rodziny, choć wciąż czując się jej częścią. Nikt nic nikomu nie narzuca, nikt nie robi wyrzutów, że nie pojawiliście się na rocznicy ślubu cioci i wujka i nikt nie wtrąca się do waszego życia. Ale bywa i zupełnie inaczej…

Każda rodzina jest inna, każda oddycha swoim rytmem. Ale nie każda jest gotowa na przyjęcie nowego członka, zwłaszcza jeśli niekoniecznie chce on podporządkować się temu rytmowi, bo wychowano go inaczej, bo inne rzeczy są dla niego ważne. Zgrzyta. Czasem aż tak bardzo, że, żeby szczęśliwie realizować się w swoim związku, trzeba się od rodziny odciąć.

Jakie są tego główne przyczyny?

Ostracyzm i krytykanctwo

Niektóre rodziny mają zwyczaj eliminowania „niechcianych” partnerów lub partnerek „swoich dzieci”, lub okazywania im dobitnie bardzo negatywnych emocji. Ostentacyjne demonstracje niechęci ze strony mamy narzeczonego (na przykład „przypadkowy” brak powitania, lub rzucone niewinnie „troszkę wyzywająca ta sukienka, nie uważasz”, gdy na dworze 30 stopni w cieniu), to naprawdę niewiele. Krewnych stać czasem na o wiele więcej…

Sterowanie

Bo przecież „młodym trzeba powiedzieć jak to się robi”. Nieważne, że mają już po 30 lat i świetnie sobie w życiu radzą, „starszyzna” wie lepiej. Wie, jak dokonać zakupu rodzinnego samochodu, wie jakie mieszkanie wybrać, wie w końcu, kiedy pora powiększyć grono domowego stadka i oczywiście, jak je wychować. We wszystkich rodzinach występują mniej i bardziej dominujący członkowie. Ci zbyt dominujący mogą starać się dążyć do takiej kontroli, że nie ma wyjścia, trzeba się odciąć i pokazać, że żyć po swojemu też znaczy dobrze. No i zdobyć szacunek…

Emocjonalne wyczerpanie

Częste, zbyt długie wizyty członków rodziny, nieustanne porady, nawet te najszczersze, płynące z głębi serca, mogą zmienić relacje z bliskimi w rodzinny „koszmarek”. Każdy z nas ma swój własny poziom tolerancji na takie sytuacje, nie możemy wymagać od naszego partnera czy partnerki by ustępowali rodzinie w nieskończoność. I choć stoi on/ona między młotem a kowadłem, musi w końcu postawić na swoim, a czasem zamknąć „im” przed nosem drzwi.

Szafowanie lojalnością 

Wchodząc w relację z osobą spoza rodziny, zakładasz … nową rodzinę. To ona staje się teraz twoim priorytetem, twoim numerem jeden. Przynajmniej do tego powinni przygotować cię rodzice… Niektórzy z nas są jednak w okrutny sposób zmuszani  przez krewnych do podejmowania wyborów pomiędzy ukochaną osobą, a mamusią, czy tatusiem… „To my cię wychowaliśmy, to my jesteśmy dla ciebie najbliższą rodziną, to nam jesteś winien lojalność…”. Niektórzy nie rozumieją, że dzieci nie rodzą się z gwarancją własności.

Blizny z dzieciństwa

Kiedy znajdujemy odpowiednią osobę, czasami otwieramy się przed nią tak mocno, że zaczynamy lepiej rozumieć jakie mechanizmy i wydarzenia z dzieciństwa uformowały nas tak, a nie inaczej. Jeśli jako dorośli ludzie mamy problemy z emocjami, z relacjami z bliskimi, poważny, dobry związek pozwala nam uświadomić sobie skąd te trudności się wzięły. Czasem jedyną formą wstępu do terapii takich blizn na duszy jest odcięcie się od konkretnych członków rodziny.

Zależność finansowa

Kwestie finansowe w rodzinie oraz zależność finansowa od krewnych to temat rzeka… I mimo, że mamy XXI wiek, uciekanie się do takich metod jak groźby wydziedziczenia syna, jeśli nie podoba nam się jego wybranka nadal się zdarzają… Nic tylko uciekać. No chyba, że bardziej niż na ukochanej, zależy ci na spadku :).

Brak elastyczności

Niektórym rodzinom po prostu brak tego, co nazywamy elastycznością. Przyjmując nową osobę, nie akceptują jej taka, jaka jest, nie czerpią z bogactwa płynącego z jej „inności”, ale oczekują całkowitego podporządkowania się do ich zasad i reguł. Jeśli w niedzielę obiad, to tylko u mamusi, o 14tej. Jeśli Wigilia to zawsze ten sam zestaw potraw, żadnych „obcych” przepisów…

Wielu ciekawych rzeczy możesz dowiedzieć się o swoich bliskich, gdy się zakochasz i postanowisz założyć rodzinę. Ważne, byś zawsze pamiętał, że priorytetem jest to, co zbudujesz z ukochaną osobą – wasza relacja, wasze dzieci.


Czy jesteś zazdrosna o przeszłość twojego partnera? Uważaj, bo to uczucie może zniszczyć twój związek

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 sierpnia 2017
„Nie rozumiesz, że cię kocham i chcę mieć ciebie tylko dla siebie?”. Życie z zazdrością
Fot. iStock / SilviaJansen
 

Jeśli nieustannie zadręczasz się myślą o tym, że twój partner był szczęśliwy w przeszłości, w innym związku, z inną kobietą, jest to realne zagrożenie dla waszej relacji. Czy wiesz, kiedy robisz się niebezpiecznie zazdrosna o jego przeszłość i co powinno być dla ciebie sygnałem alarmowym?

Kiedy musisz wiedzieć wszystko

Ta chęć zmienia się w obsesję, czasem nawet budzisz go w nocy, żeby dopytać o jakieś szczegóły. Zdaniem psychoanalityk Sophie Cadalen, taka ciekawość jest próbą uzyskania pewności. Chcemy wszystko wiedzieć, żebyśmy mogli porównywać nasze wspólne życie z do jego życia z jego byłą partnerką. Miłość jest niepokojem, zawsze szukamy wzorców, do których można „zmierzyć” nasze relacje. Nawet jeśli wiemy, że to przyniesie nam cierpienie, drążymy, zadajemy pytania.

U podstaw takiego zachowania stoją prawdopodobnie doświadczenia z dzieciństwa, w którym nie czuliśmy się „wyjątkowi”. Być może mocno konkurowałaś z rodzeństwem, lub czułaś, że twoi rodzice byli bardziej zajęci sobą niż z tobą.

Kiedy jego przeszłość wydaje ci się „zbyt” szczęśliwa

Odczuwasz silny niepokój, gdy on opowiada o doświadczeniach, których z tobą nie dzielił. Wiesz, że przeżył cudowny, szczęśliwy czas i starasz się mu go… „obrzydzić” – krytykujesz, wyśmiewasz.

Kiedy nie możesz „o tym” słuchać

Są ludzie, którzy nie chcą, aby ich nowy partner rozmawiał przy nich o swoich dzieciach, czy byłych miłościach. Nie można popadać w paranoję, czasem takie rozmowy są nieuniknione. Zbytnia podejrzliwość  („Jeśli o niej mówi, na pewno wciąż ją kocha”), prowadzi do obsesji. Gdy ktoś jest bardzo zdenerwowany i zazdrosny o wcześniejsze doświadczenia bliskiej osoby, nie będzie tolerował żadnej odrębności.

Zazdrość o przeszłość partnera jest niszcząca dla obu stron. Sprawia, że ukochana osoba nie czuje się przez ciebie akceptowana. A ty, odczuwasz wieczny niepokój, próbując stale udowodnić sobie samej, że jesteś „najlepsza”. Pamiętaj – liczy się to, co teraz.


Na podstawie:

 


Gdzie są moje kluczyki, czyli dlaczego mężczyźni zawsze wszystko gubią, a kobiety to znajdują

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 sierpnia 2017
Fot. iStock/eranicle

„Gdzie są moje kluczyki od samochodu?”. ”Gdzie położyłaś moje skarpetki?”. „Dlaczego nie mogę znaleźć mojego portfela!?”. Brzmi znajomo? Chyba nie znam pana, który choć raz nie zapodziałby jakiegoś, ważnego dla siebie przedmiotu i nie postawiłby na nogi całego domu, żeby go znaleźć.  Albo raczej, żeby jego partnerka mogła wyciągnąć zaginione kluczyki, czy inną istotną rzecz z szuflady, kieszeni spodni rzuconych niedbale do prania, albo z jakiegoś zupełnie niedorzecznego miejsca. Czy skłonność do gubienia wszystkiego i wszędzie to cecha męska?

Zdaniem psychologów, absolutnie nie. Kobiety i mężczyźni gubią różne przedmioty z podobną częstotliwością. Jedyna różnica polega na tym, że panie rzadziej się do tego przyznają, chcąc uniknąć „gadania” i uszczypliwych komentarzy swoich partnerów. Bałaganiarstwo, zapominalstwo nie mają płci, różni nas jednak to, jak reagujemy i radzimy sobie w tej stresującej,  (bo zdaniem naukowców moment, w którym uświadamiamy sobie, że zgubiliśmy coś ważnego i napięcie związane z bezowocnymi poszukiwaniami to jeden z najbardziej stresogennych i niebezpiecznych dla zdrowia momentów) trudnej emocjonalnie sytuacji. Mężczyźni po prostu robią przy tym więcej szumu i hałasu, angażując w poszukiwania ukochaną i cały dom oraz wprowadzając nerwową atmosferę. Częściej i szybciej tracą cierpliwość, szukają z mniejszą dokładnością niż kobiety, koncentrując się na celu, nie na drodze, która do niego prowadzi… Panie szukają staranniej i uważniej, wykazując się również większą kreatywnością.

Następnym razem, drogie panie, gdy wasz mężczyzna stanie w drzwiach sypialni z dobrze wam znanym pytaniem: „Nie widziałaś może…”nie rzucajcie się z odsieczą jak Sobieski pod Wiedniem. Uważność należy ćwiczyć (przyda się jemu), cierpliwość też.

 

 


Zobacz także

Pływać każdy może! 8 powodów, by wskoczyć do basenu choćby zaraz

Zaatakuj swoją szafę i oczyść… umysł. Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

Rozwiązanie akcji "List do męża"

Rozwiązanie akcji „List do męża”

www.medicaments-24.net/levitra-vardenafil/levitra-40-mg/

У нашей компании интересный блог со статьями про Testosterona E buysteroids.in.ua
https://steroid-pharm.com