Wszawica – nie udawajmy, że problem nie istnieje. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Jakie preparaty są skuteczne?

Redakcja
Redakcja
22 sierpnia 2018
Fot. iStock/nimis69
 

Przypomniała mi się historia sprzed jakiegoś czasu. Dzwonię do przyjaciółki i lekko rzucam: „Co słychać?”. Pytanie okazało się błędem, bo nie słychać nic dobrego, co więcej – przyjaciółka od kilku dni walczy z wszami… Tak, tak. Trzy córki, trzy głowy długich blond włosów i wszy… Połączenie tragiczne. I choć wszy zdają się być tematem tabu, to jednak są, istnieją i co najgorsze – chętnie spotykają się z naszymi dziećmi.

Wróciłam do tej historii historię przy końcu wakacji, bo choć z przyjaciółką później śmiałyśmy się z tamtej (opanowanej już) sytuacji, to właśnie moje dzieci rok temu po wakacyjnym powrocie do szkoły przyniosły do domu… wszy.

Nie od dziś wiadomo, że wszawica to powracający problem. Dlaczego? Przede wszystkim niezwykle łatwo się nią zarazić. Wspólna zabawa, przytulanie, zbliżanie głowy do głowy, korzystanie ze wspólnych gumek do włosów, szczotek lub nakryć głowy stwarzają pasożytom możliwość rozprzestrzeniania się. Samica wszy jest bardzo aktywna, w swoim krótkim życiu (ok. 40 dni) składa ponad 300 jajeczek. Przytwierdza je do nasady włosów cementowym spoiwem. Jaja wszy, czyli tzw. gnidy mają kolor biało-perłowy, mierzą ok .8 cm, a co ciekawe, potrafią przeżyć poza organizmem żywiciela nawet ponad (sic!) 2 tygodnie.

Co zrobić, by nie mieć tego problemu (nomen omen) na głowie?

Po pierwsze – zapobiegaj

Po wakacjach letnich i feriach oraz w sytuacji, gdy dotrze do nas informacja o pojawieniu się wszawicy w szkole lub przedszkolu, warto stosować u dziecka środek chroniący przed zarażeniem.

to nowoczesny preparat opracowany przez polską firmę . Preparat działa odstraszająco (dzięki specjalnej kompozycji olejków zapachowych – olejku z drzewa herbacianego, mięty pieprzowej, olejka lawendowego), a jednocześnie tworzy na włosach powłokę, która uniemożliwia wszom uchwycenie włosa i złożenie jaj. Prevent Plus nie tłuści włosów i nie pozostawia plam, a także chroni włosy nawet do ich umycia.

A jak leczyć wszawicę? Przede wszystkim – wybierz dobrze preparat!

Ukłucia wszy wywołują świąd skóry, będący najczęściej reakcją alergiczną na ślinę i kał owada.

Wszawica jest źródłem silnego stresu i wstydu wynikającego z negatywnego odbioru osoby zarażonej przez otoczenie. Utrudnia koncentrację uwagi i powoduje gorsze wyniki w nauce – dlatego szybkie i skuteczne pozbycie się problemu jest niezwykle istotne dla dzieci i rodziców.

Na szczęście w obecnych czasach wyleczenie wszawicy – jeśli wybierzemy odpowiedni preparat – jest proste i wykonalne już po jednym zabiegu.

Bezpieczne i skuteczne są środki działające na pasożyty w sposób fizyczny, odcinające dostęp powietrza do aparatu oddechowego owadów. Odpowiadają one za ich uduszenie i wysuszenie – czyli tzw. „dehydratację” (wszystkich osobników w każdym stadium rozwoju), potwierdzoną licznymi badaniami skuteczność ma składnik cyklometikon, który prowadzi do eliminacji wszy. Kluczowe jest wysuszenie gnid, co zapobiega tzw. „reinwazji” po 7-10 dniach.

Kupując w aptece środek, należy nie tylko zapoznać się z treścią opakowania, ale również poprosić farmaceutę, by sprawdził w ulotce, czy preparat działania po jednym zastosowaniu. Każdy zapis o konieczności powtórzenia zabiegu sugeruje nieskuteczność preparatu.

Uważaj, wszy i gnidy mogą znajdować się również w tkaninach, z którymi miała kontakt osoba zarażona.

Dlatego eliminacji wszy musi towarzyszyć gruntowne sprzątanie i wypranie w bardzo wysokiej temperaturze tkanin.

Sprawdź też włosy wszystkich domowników.

1,2, 3 i problem z głowy

W aptekach dostępne są zestawy zawierające komplet akcesoriów do eliminacji wszy. Oprócz preparatu w wygodnej formie spray’u, rodzic znajdzie: gęsty grzebień, praktyczny czepek, emulsję ułatwiającą usunięcie martwych wszy oraz gnid, a także specjalistyczny środek do namaczania tkanin, który oczyści tkaniny z wszy oraz gnid.

Do produktów dołączona jest również zabawna, stworzona z myślą o dzieciach, kolorowa historyjka, która umili im czas podczas zabiegu. Wśród akcesoriów znajdziecie także ulotkę, nazwaną „listą kontaktów”, przy pomocy której rodzic może opracować listę osób, z którymi dziecko miało kontakt, by potem poinformować innych rodziców o potrzebie kontroli włosów.

gwarantuje skuteczność po pierwszym zabiegu i nie wymaga powtarzania kuracji po 7-10 dniach. Nie zawiera środków owadobójczych, a fizyczny sposób działania wyklucza możliwość uodpornienia się wszy na preparat.

Więcej o problemie i jak sobie z nim radzić można przeczytać na stronie oraz

Preparaty NITOLIC® dostępne są w aptekach i w


Artykuł powstał przy współpracy z IBC Pharma


Zazdrość jest jak trucizna. Może zniszczyć każdy związek

Redakcja
Redakcja
22 sierpnia 2018
Fot. iStock/track5
 

Większość z nas była choć raz zazdrosna. O sukienkę koleżanki, o oceny kolegi w szkole, o awans znajomej. To naturalna emocja, która w nas jest. Pytanie tylko, na ile jesteśmy w stanie nad nią panować, bo gdy dopada nas w związku, może stać się dla niego prawdziwym zagrożeniem.

O co bywamy w związku zazdrośni?

– o czas, który partner poświęca sobie, innym, tylko nie nam

– o to, że on ogląda się za inną kobietą

– o przyjaciółkę z dawnych lat

– o kobiety, w których kiedyś był zakochany.

To tylko kilka powodów, a znaleźć byśmy ich mogli znacznie więcej, prawda? Ważne, żebyśmy wiedzieli, czym jest zazdrość i skąd się w nas bierze.

Zazdrość to reakcja na brak czegoś, pragnienie jakieś rzeczy. Załóżmy – twój mąż na imprezie rozmawia z nowo poznaną kobietą – jesteś zazdrosna, czyli czujesz się zagrożona w waszym związku. Spytaj siebie: „Dlaczego ja czuję zazdrość” i szukaj odpowiedzi głęboko w sobie.

Najbardziej łagodnym objawem zazdrości jest instynktowna reakcja, która sprawia, że chcemy chronić coś, co uważamy za nasze. Tyle tylko, że zazdrość bardzo szybko potrafi zmienić się w destrukcyjne zachowania i skłonić nas do nadmiernej kontroli partnera.

Warto pamiętać, że obojętnie czy instynktowna, czy nie – zazdrość nigdy nie jest produktywna i najczęściej kryją się pod nią inna uczucia i problemy. Nasza niepewność, lęki, niska samoocena. Zrozumienie źródła emocji, pozwoli nam zapanować nad destrukcyjną zazdrością.

Kto choć raz był w relacji, gdzie jedno z was było bardzo zazdrosne, wie, jak to uczucie potrafi być szkodliwa dla związku. W najlepszym wypadku zazdrosny partner stale poszukuje potwierdzenia i pewności, że on jest tym jedynym i że nikt inny nie jest dla niego/dla niej zagrożeniem. W najgorszym – zazdrość może przyjąć postać kontrolowania, nieufności, a nawet przemocy fizycznej lub psychicznej.

Przecież nie raz słyszeliśmy o przypadkach, gdy zazdrosny partner wydzwaniał, pisał SMS-y, podjeżdżał pod dom przyjaciółek, sprawdzić, gdzie jego jego żona. Jeśli jesteście w takim związku – uciekajcie, gdy on nie wykazuje żadnych chęci do zmiany swojego nastawienia, do zapanowania nad własną zazdrością.

No właśnie, czy zazdrość można kontrolować?

Najważniejsze, żeby sobie zaufać, żeby partner bez względu na okoliczności wiedział, że w miłości i szacunku może powiedzieć, że czuje się zagrożony, że boi się o wasz związek. To jest bardzo trudne, trzeba naprawdę zbudować strefę bezpieczeństwa, w której będziecie mogli o tym na spokojnie porozmawiać.

Wyjście z zazdrości wymaga cierpliwości, komunikacji i zmiany waszych przekonań. Jeśli obserwujecie u siebie lub partnera powtarzalne zachowania warto pomyśleć o terapii. Zazdrość jest jak oślizły zielony wąż, często trudno się uwolnić z jej uścisku samemu, bez pomocy.


Telefon w łóżku popularniejszy niż seks? Brzmi jak scenariusz do kolejnego odcinka „Czarnego lustra”

Redakcja
Redakcja
22 sierpnia 2018
Fot. iStock/gilaxia

Oglądaliście choć jeden odcinek „Czarnego lustra”? Serialu, który pokazuje w jakich pułapkach współczesnego świata żyjemy? I choć mogłoby się to wydawać niemożliwe, to czasami warto sobie przypomnieć, że serial nie odbiega zbyt daleko od rzeczywistości. 

Ankieta przeprowadzona wśród 2000 dorosłych osób pokazała, że przed snem nie uprawiamy seksu, nie czytamy książek, nie rozmawiamy z partnerem, ale korzystamy z telefonu. Tak – telefon jest na pierwszym miejscu tej listy. Około 25 procent respondentów stwierdziło, że telefon był ostatnią rzeczą, którą zobaczyli, zanim zamknęli oczy.

Czy jesteśmy w stanie pozbyć się tego nawyku? Może warto się nad tym zastanowić – dane są nieubłagane – korzystanie z telefonu wpływa na nasz związek. Czy wiecie, że:

  • 3/4 osób bierze telefon ze sobą do łóżka? 75% ludzi zasypia ze swoim telefonem.
  • średnio cztery razy w tygodniu para zabiera telefon ze sobą do sypialni.
  • 40 minut spędzamy na telefonie leżąc w łóżku ze swoim partnerem. Nie oszukujmy się, że chodzi nam tylko o ustawienie budzika i sprawdzenie godziny.
  • 93%  z nas śpi z telefonem w zasięgu ręki.
  • 10% śpi z telefonem pod poduszką.
  • ok. 33% osób uważa, że telefon w łóżku pogorszył ich życie seksualne, na które brakuje czasu.
  • 50% przyznaje, że telefon to złodziej czasu w ich związku, zabiera im chwile, które mogliby spędzić razem.

Co wy na to?  Co prawda trudno by było pozbyć się telefonu z naszego życia, ale może statystyki pomogą nam zrozumieć, że jest coś ważniejszego niż patrzenie się w ekran telefonu.


źródło:


Zobacz także

Polskie morze przyciąga coraz większą rzeszę turystów. Warto na nadmorski odpoczynek wybrać takie miejsce, które pozwoli na relaks blisko natury

Marzysz o wakacjach w domku nad morzem? Zrealizuj swoje marzenie nad Bałtykiem

Szczęście to stan świadomości. Zobacz jak osiągają go ci, do których los stale się uśmiecha

„To twoja wina”. A właśnie, że nie! 7 rzeczy, o które partner nigdy nie może mieć pretensji