Zmiany rodzą się z naszego gniewu i niezgody na lekceważenie i pogardę. Jestem dumna z tego, że jestem kobietą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 października 2016
 

Nie zmienisz świata siedząc na kanapie. Ba, nie zmienisz nawet swojego życia, a cóż dopiero brać się za cały świat? Zmiany, te spektakularne, właściwe, rodzą się z wewnętrznego „nerwa”, złości, gniewu, że oto dzieje się nam krzywda, że jesteśmy zagrożone albo nieszczęśliwe. Z silnych emocji, które zmotywują nas do tego, by wstać, założyć trampki albo szpilki i zacząć działać. Bo już dłużej po prostu nie można czekać. Bo ta rzeka za chwilę wystąpi z brzegów.

Jak łatwo kobietę poniżyć, złamać, zniszczyć, jak łatwo zadać jej ból. Wystarczy tylko uderzyć w to, co jej drogie. Ona się z tego podniesie, stanie na nogi, pójdzie dalej, silniejsza, ale kłucie w sercu pozostanie i to pytanie: jak tak można? I jeszcze: dlaczego?

Wczoraj minister mojego kraju zlekceważył tysiące manifestujących kobiet, kobiet które wzięły udział w proteście, by walczyć o podstawowe prawa dla siebie, dla swoich córek, przyjaciółek i nieznajomych. „Niech się bawią” – powiedział minister o tych, które doprowadzone do ostateczności, w geście solidarności wyszły na ulice miast i miasteczek. I, wiecie co? Właściwie nie dziwię się tym słowom. Pogarda i lekceważenie wobec kobiet nie jest u nas niczym nowym. To nasza smutna codzienność, której doświadczamy już często jako małe dziewczynki, w naszych środowiskach rodzinnych. Pan minister zaprezentował po prostu to, co w naszej polskości najgorsze: seksizm wynikający z silnie zakorzenionych, patriarchalnych tradycji.  Zabrakło jeszcze tylko pogardliwego uśmiechu spod wąsa. Niech się bawią, bo zabawa to przecież takie udawanie. One tylko udają.

Pewien pisarz obraził dziennikarkę, Dorotę Wellman. Komentując jej podglądy na temat planów zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej napisał: „ Do zapłodnienia potrzebny jest seks”. Opatrzył ten wpis zdjęciem Doroty i zasugerował czytelnikom, że „seks jej nie grozi”, z powodu aparycji. Niestety, gdzieniegdzie dało się słyszeć obleśny rechot.  Zagotowało się we mnie, zabuzowało od wewnętrznego sprzeciwu. Ja wiem, zawsze znajdą się tacy, którzy w kobietach widzieć będą jedynie bezmózgie narzędzia do zaspokajania męskich potrzeb seksualnych, do smażenia schabowego na obiad i rodzenia dzieci. Oni na kobietę nie patrzą jak na drugiego, równego sobie człowieka. I wcale nie jest ich niewielu.

Co więc trzeba zrobić, jak zadziałać, żeby ta świadomość zaczęła się zmieniać, by takie opinie i wpisy coraz częściej spotykały się z publicznym potępieniem? Potrzeba nam gniewu. I głośnych słów protestu. To przykre, to przerażające i smutne,  ale tak właśnie trzeba. Trzeba krzyczeć, że tak nie wolno.

Znałam kiedyś pewną młodą kobietę. Jej życie przypominało koszmarny film, pełen doświadczonej przez nią pogardy i okrucieństwa. Tyle tylko, że filmem nie było. Było ponurą rzeczywistością. Złość rodziła się w tej dziewczynie bardzo powoli, bo nikt wcześniej nie powiedział jej, że ma prawo być zła, czuć się niekomfortowo i chcieć uwolnić się z sieci zależności i emocjonalnego uzależnienia. Że ma prawo być wolna, szczęśliwa, niezależna. Że ma prawo decydować o sobie. Do tej wiedzy dochodziła sama, stopniowo wchodząc w dorosłość i dojrzałość, obserwując inne, odważne kobiety. I choć nigdy wcześniej nie wypowiedziała słowa sprzeciwu, pewnego dnia wyszła ze swojego domu, spakowana w jedną walizkę. Wykrzyczała swoją złość, zawalczyła o swoje życie i wygrała je. Zaczęła od nowa. A może nawet, zaczęła żyć naprawdę. Od tej pory nie pozwoliła już nikomu się skrzywdzić.

Niezależnie od tego jaka dzieje się wam krzywda i od kogo jej zaznałyście, krzyczcie, że tak nie wolno. Nieistotne czy to „tylko” poniżające, najeżone stereotypami słowa, odwołujące się do płci czy waszej seksualności, czy pieść zaciśnięta na waszej twarzy, czymkolwiek wam zawiniono, nie ma na to zgody. Jest sprzeciw i gniew.

W zeszły poniedziałek, stałam tam, w tym tłumie, w strugach deszczu. To nic, że padało, to nic, że było chłodno. Mi było ciepło, dobrze, bezpiecznie. Krople deszczu mieszały się na mojej twarzy ze łzami wzruszenia. Obce kobiety wokół mnie nie były obce, były moją rodziną. Czarny kolor na ten jeden dzień stał się kolorem mocy, kobiecej siły, bezkompromisowości w walce – o siebie i o każdą z nas. Nasz gniew był naszą siłą. To on doprowadził nas do tego miejsca. Chyba mogę już powiedzieć: nie boję się, potrafię krzyczeć, umiem się gniewać.  Jestem silna.

Gdziekolwiek jesteście, cokolwiek złego wam się dzieje, obudźcie w sobie gniew i złość, niezgodę na zło i niesprawiedliwość, które wam się przydarza. Z tej niezgody i z tego gniewu rodzą się zmiany, których nic i nikt już nie zatrzyma. Jestem dumna z tego, że jestem kobietą. Wy też bądźcie.


Pokochaj naturalny demakijaż z GLOV, a skóra Ci się odwdzięczy

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 października 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Demakijaż jest podstawą pielęgnacji twarzy, jej nieodzownym elementem, szczególnie, gdy kobieta maluje się na co dzień. Podkład, korektor, puder, cienie do powiek oraz wiele innych kolorowych kosmetyków wymagają dokładnego usunięcia z twarzy pod koniec dnia. Można zaryzykować stwierdzeniem, że położyć się bez prawidłowo wykonanego demakijażu, to jak położyć się spać z brudną buzią.

Dokładne zmycie makijażu ma za zadanie oczyszczenie skóry, usunięcie z niej nagromadzonego kurzu, nadmiaru sebum, potu i bakterii, które zatykają pory. Czysta skóra jest świeża, szybciej się regeneruje i lepiej przyswaja składniki odżywcze z kremów nakładanych na noc. Jej wygląd i kondycja ulega poprawie. Natomiast skóra nieoczyszczana może odwdzięczyć się za brak należytej pielęgnacji wypryskami i zaczerwieniami, które żadnej kobiecie nie dodają uroku. W dodatku rano potrzebny będzie mocniejszy makijaż, który pozwoli ukryć widoczne skutki wieczornych zaniedbań.

Jak przeprowadzić demakijaż idealny?

Opłukanie twarzy wodą to zdecydowanie za mało, by mówić o dokładnym oczyszczeniu. Nadmiar kosmetyków do usuwania zabrudzeń ze skóry wbrew pozorom nie zawsze nam służy. I tu pojawia się prawdziwy kłopot, ponieważ mnogość kosmetyków do demakijażu stojących na półkach w sklepie, wprowadza mętlik do kobiecych głów. Stajemy przed wyborem, co kupić? Antybakteryjne mydło, płyn micelarny, tonik czy mleczko? Osobny specyfik do twarzy i oczu, czy może jeden uniwersalny? Popełniamy błędy dobierając produkty, które zamiast służyć kondycji danego rodzaju cery, szkodzą jej. Różne pH kosmetyków, ich skład oraz odmienne wymagania skóry u kobiet, mogą przysporzyć kłopotów z reakcjami alergicznymi na dany specyfik. W dodatku, stosowane do demakijażu tradycyjne płatki bawełniane, też nie do końca służą zdrowej cerze. Bywa, że podczas demakijażu nasączonym kosmetykiem płatkiem, jego włókna pozostają na skórze, powodując podrażnienia. Sama woda mimo, że ma obojętne dla skóry pH, nie jest w stanie jednym ruchem ręki usunąć nieczystości. Co więc nam zostaje?

Naturalny demakijaż

Właśnie naturalny demakijaż, czyli wykonany w oparciu o … wodę i rękawicę do twarzy, stał się najlepszą alternatywą dla różnorodnych kosmetyków, po które z konieczności sięgamy. Oczywiście to nie oznacza wykorzystania pierwszej lepszej gąbki do mycia (na pewno nie do mycia całego ciała!), ale specjalnie stworzonej do tych celów profesjonalnej myjki do demakijażu. Warto poznać zalety takiego rozwiązania i pokochać je na zawsze.

GLOV Hydro Demaquillage

GLOV Hydro Demaquillage to rewolucyjne rozwiązanie w zakresie oczyszczenia skóry twarzy. Rękawica, dzięki oryginalnemu połączeniu mikrowłókien wchłaniających wodę i tłuszcz, zmywa nawet najmocniejszy makijaż sceniczny nie powodując podrażnień. Nie potrzebuje do tego żadnego kosmetyku, a jedynie czystej wody, więc jest to pierwszy tego typu produkt w pełni niealergiczny oraz odpowiedni dla każdego typu cery, także atopowej. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

GLOV Hydro Demaquillage pozwala uniknąć środków chemicznych w kontakcie ze skórą, co docenią również zwolenniczki ekologicznego stylu życia. Skutecznie redukuje nadmiar sebum i nie narusza bariery hydrolipidowej, czyli nie zaburza naturalnego pH zdrowej skóry. Osoby, które poszukują delikatnych rozwiązań, będą w pełni usatysfakcjonowane ograniczeniem ryzyka podrażnienia. Przeprowadzone badania laboratoryjne potwierdziły skuteczność i bezpieczeństwo stosowania rękawicy.

GLOV poza oczyszczaniem wykazuje lekkie działanie peelingujące, a także pobudza krążenie skóry. Już w krótkim czasie po rozpoczęciu stosowania zauważyć można poprawienie stanu cery, która staje się wygładzona, elastyczna i jędrna. Pielęgnacja tym sposobem nie tylko pozwala oszczędzić czas, zadbać o środowisko, ale także oszczędzić pieniądze, ponieważ dzięki GLOV możemy rezygnować z zakupu innych kosmetyków. Rękawica zachowuje oczyszczające właściwości aż 3 miesiące.

Jest ona idealnym rozwiązaniem na czas podróży, kiedy mamy ograniczone możliwości przewozowe i niewiele  miejsca w podręcznym bagażu. Poza tym rękawica nie zagraża, tak jak w przypadku kosmetyków płynnych, zalaniem bagażu w wyniku nieszczelności opakowania. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Mając do wyboru różne warianty dostosowane do potrzeb konsumentek, każda z pań wybierze produkt idealny dla siebie:  

GLOV Comfort (49 zł) – większy wariant GLOV Hydro Demaquillage. System czterech rogów z większą precyzją dociera do kącików oczu, szyi i dekoltu. Szczególnie polecany dla kobiet, które nakładają mocniejszy makijaż. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


GLOV on-the-go (39 zł): mniejszy wariant GLOV Hydro Demaquillage. Wygodny kształt dłoni polecany szczególnie aktywnym kobietom, które preferują dzienny, lekki makijaż. Stworzony głównie jako produkt do torebki czy bagażu podręcznego, pozwala na szybkie poprawienie makijażu w ciągu dnia czy też odświeżenie skóry w podróży. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Produkt GLOV, autorstwa dwóch zdolnych Polek — Ewy Dudzic oraz Moniki Żochowskiej, zdobył uznanie rzeszy konsumentek na całym świecie i niejednokrotnie był okrzyknięty najlepszym kosmetykiem do demakijażu na arenie międzynarodowej. Jest sprzedawany w 40 krajach na świecie. W Polsce można kupić go w perfumeriach Douglas, Sephora i Aelia Duty Free na lotniskach, w drogeriach Natura, Hebe, Rossmann i Vica, w aptekach Dbam o Zdrowie, a także za pośrednictwem sklepu internetowego  z bezpłatną przesyłką.


Wpis powstał we współpracy z Phenicoptere Sp. z o.o.


 


4 unikalne sole, które zamiast rujnować zdrowie, dbają o nie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 października 2016
Fot. iStock / Anna-Ok

Kochamy dobrze doprawione jedzenie. Nie żałujemy podczas gotowania soli, pieprzu i innych przypraw. Musi być wyraziście, ale z tego powodu nie zawsze jest zdrowo. Dietetycy i lekarze biją na alarm z powodu nadmiernego spożycia soli, które wpływa negatywnie na nasz organizm. 

Sól, którą zazwyczaj mamy na kuchennych półkach, nie ma żadnych zalet poza smakiem. Proces suszenia w bardzo wysokiej temperaturze naturalnej soli, niszczy zdrowe substancje w niej zawarte. Do większości produkowanej, rafinowanej soli dodaje się fluorki, jodek potasu, substancje antyzbrylające, oraz wybielacze. Zjadamy jej 3 razy więcej, niż powinniśmy, a efekty nadużywania nie są łaskawe dla zdrowia — zatrzymanie wody w organizmie, wzrost ciśnienia tętniczego, przeciążone nerki, prawdopodobny wpływ na powstawanie nowotworów żołądka, cukrzycy typu II, otyłości, udaru mózgu oraz wystąpienia osteoporozy.

Zdrowa alternatywa dla oczyszczonej soli

Sól stołowa nie ma tego mineralnego dobrodziejstwa, co sól nieprzetworzona. A warto wiedzieć, że coraz większą popularnością cieszą się sole naturalne, które zawierają w sobie aż 93 minerałów śladowych i soli naturalnych. Są nie tylko zdrowsze, ale również bardziej smaczne i nie trzeba ich używać w takiej ilości jak soli oczyszczonej, by uzyskać ten sam efekt.

Kala Namak — czarna sól

Ta pochodząca z kuchni hinduskiej sól, charakteryzuje się „jajecznym” aromatem. Dzięki temu wyrazistemu aromatowi świetnie sprawdza się jako dodatek do zup i sałatek. Mimo swojej nazwy nie jest czarna, a za sprawą zawartości związków siarki, cieszy oko ciemnym odcieniu różu lub fioletu. Uważa się, że Kala Namak ma właściwości detoksykacyjne, pozytywnie wpływa na skórę i stymuluje wzrost włosów. Jej zwolennicy twierdzą, że ta sól łagodzi zapalenie błony śluzowej żołądka.

Różowa himalajska sól krystaliczna

W 100% czysta sól himalajska zawiera 84 przyswajalne pierwiastki niezbędne dla naszego organizmu, a jej cząsteczki są wystarczająco małe, by mogły być wchłonięte przez komórki naszego organizmu i metabolizowane. Ta delikatna w smaku, różowa sól pochodzi z prastarych osadów dna morskiego, poddanych ogromnemu ciśnieniu przez miliony lat. Wg. przeprowadzonych badań, obniża ciśnienie krwi i pomaga utrzymać regularne bicie serca (tego o zwykłej soli powiedzieć nie można), działa oczyszczająco na komórki organizmu, a używana do kąpieli solnych, pobudza krążenie krwi i rozluźnia mięśnie.

Czerwona sól hawajska

Powstaje na Hawajach, w wyniku wyparowywania wody za pośrednictwem energii słonecznej. Kryształki soli zostają wymieszane z ekstraktami mineralnymi z użyciem ziemi wulkanicznej, a swoją czerwoną barwę zawdzięczają zawartości tlenku żelaza.Czerwona sól zawiera 80 z 93 dostępnych minerałów śladowych, co czyni go jedną z najbardziej odżywczych soli. Tradycyjnie używano jej jako środek konserwujący oraz wszechstronna przyprawa nawet do słodkich deserów.

Sól z Morza Martwego

Jest solą najwyższej jakości w 100% naturalnie czystą i zawiera aż 92 z 93 pierwiastków śladowych. Pomaga utrzymać zasadowość organizmu, poprawia trawienie i wzmacnia system odpornościowy. Jest wszechstronną przyprawą, wykorzystywaną w dowolnych daniach. 

Wyżej wymienione naturalne sole, pozytywie wpływają na zachowanie zdrowia, więc są idealną alternatywą dla oczyszczonej soli kuchennej.


źródło: ,


Zobacz także

4 powody, dla których MUSIMY w końcu zadbać o siebie. Dołącz do konkursu „Przytul siebie”

Przestań się tak głupio szczerzyć, czyli szkodliwe efekty pozytywnego myślenia

Seks bez uczuć to ściema? Kilka rzeczy, które nas jednak w życiu zaskakują

https://xn--e1agzba9f.com

www.medicaments-24.com/cialis-tadalafil/cialis-20-mg/

1cs.com.ua