MAMUSIA DANUSIA :)

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 lutego 2016
Fot. Pixabay / condesign /
 

Jest dziewczyną
z wesołą miną, która poznaje ten dziwny świat już parę ładnych lat.
I tak o sobie może mówić cytuję:
Energii mi nie brakuje,
sporo czasem podróżuję.
Lubię wesołą zabawę
bardziej niż mocną kawę.
Otwarta jestem na ludzi,
chcę pomóc każdemu w trudzie.
Moim marzeniem jest,
by ludziom żyło się the best.
Umiem się bawić ze wszystkimi,
przy każdej muzyce.
Nade wszystko jednak chcę
brać od życia jak najwięcej.
Nadzieję mam, że to co złe
szybko na dobre
odmieni się.
Wierzcie mi,
przyznaję Wam skrycie,
że bardzo kocham życie!!!!

 

 Monika Chyczewska


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Mamy swoje życie, swoje problemy, ale nigdy o sobie nie zapominamy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 lutego 2016
Fot. Pixabay / rogonzales /
 

Pamiętam jak dziś. To był styczeń… Nadeszła kolejna sobota a wraz z nią wypad z koleżankami do pobliskiego pubu. Pub nie duży a i ludzie często Ci sami. Wchodząc uśmiecham się co do drugiej osoby witając się z nimi szerokim uśmiechem. Zamawiamy drinka i siadamy w oddali za ścianą w loży.

Kiedy wyszłam zza ściany kierując się w stronę baru siedział przy nim mężczyzna. Blondyn o niebieskich oczach- tyle zobaczyłam. Kiedy mnie zobaczył, zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu i to wcale nie dyskretnie. Jaka była moja pierwsza myśl? „ Boże co za idiota mnie obcina wzrokiem!

Cóż, przeszłam obok niego i zamówiłam drugiego drinka. Kiedy się odwróciłam go już nie było..
Okazało się, że dosiadł się do kolegów obok naszej loży. Co się okazało? Że  jest kolegą moich znajomych. Kiedy usiadłam, podszedł do mnie- przedstawił się a ja jemu. Zamieniliśmy klika słów pod pretekstem wspólnych znajomych. Długo wymienialiśmy się wzrokiem. Trochę mnie onieśmielał..
Moje pierwsza ocena go przy barze- była bardzo myląca.. zobaczyłam w jego oczach pewien blask..
nigdy u nikogo takiego nie widziałam, to było coś zupełnie innego. Po kilku godzinach wróciłam do domu, całą drogę do domu zastanawiałam się jak mogłam go wcześniej nie spotkać? Może się mijaliśmy? Minęło kilka dni. A ja wciąż miałam go przed oczami. Po kilku dniach dostałam sms-a.
„ Halo, co  słychać”  Nie wiedząc kto to, zapytałam się kim jest. Dostałam odpowiedź zwrotną
„ niespodzianka” – mając złe doświadczenia z nieznanymi mi numerami zignorowałam te wiadomości. Na drugi dzień dostałam kolejną wiadomość. Jednak że poprosiłam aby się przedstawił- okazało się, że to ON. Serce waliło mi jak młot. Poczułam pewne podekscytowanie.

Tydzień później ponownie spotkaliśmy się przypadkiem w pubie. Nasza rozmowa trwała znacznie dłużej niż poprzednia. Był czarujący! Umówiliśmy się na spotkanie. Z każdym spotkaniem było coraz bardziej miło. Nawet nie wiem w którym momencie się w nim zakochałam? Chyba już na początku.
I tak mijały miesiące. To był piękny czas. Niestety jak to się często zdarza- nadszedł koniec wielkiej miłości.  Ale czy tak do końca? Czy można na stałe wymazać z serca i głowy swoją pierwszą wielką miłość? Nie rozstaliśmy się w kłótniach, czy wyrzutach wobec siebie. Rozstaliśmy się w przyjaźni, stwierdziliśmy, że niestety nie jest nam dane bycie razem- z różnych względów, ale chcieliśmy uratować chociaż przyjaźń wobec siebie.

(Chociaż uważam, że przyjaźń damsko- męska nie istnieje).

Pewnie jesteście ciekawi jak jest dzisiaj? Otóż minęło 7 lat od naszego rozstania a my wciąż utrzymujemy ze sobą kontakt, rozmawiamy, śmiejemy się, żartujemy. Od tego czasu dużo się zmieniło. On założył rodzinę, ja także. Mamy swoje życie, swoje problemy – ale nigdy o sobie nie zapominamy. (To miłe kiedy dostaję sms-a z życzeniami urodzinowymi J)
Zdradzę Wam jedną tajemnicę- bądźmy szczerzy, pierwszej miłości się nie zapomina i zawsze nosi się ją gdzieś głęboko na dnie serca i tak jest u mnie. Mam sentyment do niego i do naszych wspólnych chwil.

Joanna Szewczyk


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)

 

 

 


Jak poradzić sobie ze strachem i napadami paniki? 9 kroków do zapanowania nad swoim lękiem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 lutego 2016
Fot. Unsplash / Jeffrey Young /

Szybsze bicie serca, płytszy oddech, pocące się dłonie. Ten niepokój, podenerwowanie, i ta myśl z tyłu głowy, że za chwilę wydarzy się coś złego.

Miewam napady paniki i strachu. Najczęściej, kiedy moje dzieci z mężem gdzieś wspólnie jadą. Drętwieją mi ręce, czuję napięcie w karku. A kiedy dzwonię i nikt nie odbiera telefonu mam wrażenie, że oszaleję, że nie jestem w stanie zapanować nad tym, co się ze mną dzieje.

„Co jest, dzwoniłaś?” – pada luźno w telefonie, a ja łapię głęboki oddech i nie wiem, płakać, czy śmiać się z samej siebie i tego idiotycznego strachu. „Jesteś stuknięta, tak się stresując”, mówię sobie i tymi słowami robię sobie największą krzywdę.

Mamy swoje lęki i strachy, które często zamiatamy pod dywan. Staramy się umniejszyć ich znaczenie, wytłumaczyć kompletnym irracjonalizmem. „Wiesz, czasami tak bardzo się boję, że mój mąż umrze” – zwierza mi się przyjaciółka. „Odwiedziłam ciocię w szpitalu i wpadłam w panikę, że mój syn się ciężko rozchoruje” – opowiada inna.

Boimy się, że nie podołamy stawianym nam wymaganiom, że zostaniemy sami, że nie damy rady zrealizować stawianych sobie celów, że jesteśmy za słabi, kiepscy, zbyt przeciętni.

9 kroków do zapanowania nad swoim lękiem

Jak oswoić taki lęk, by nie on decydował o naszym życiu, podejmowanych decyzjach?

1. Zaakceptujmy swoje strachy

To pierwszy krok, by nad nimi zapanować. Przestańmy sobie wmawiać, że strach jest bez sensu, że nie powinniśmy go odczuwać. Jeśli pogodzimy się z tym, że strach w pewnych sytuacjach nam towarzyszy, łatwiej nad nim zapanować. Przestańmy szukać sposobów, by się zrelaksować, odprężyć, bo robimy to wbrew sobie, czy wręcz na siłę, co pogłębia nasz dyskomfort. Dajmy sobie przyzwolenie na odczuwanie niepokoju: „Tak , wiem, że w tej sytuacji wpadam w panikę”, paradoksalnie będzie nam łatwiej poradzić sobie ze strachem.

2. Mówmy o naszym strachu

Przestańmy się wstydzić naszym zdaniem irracjonalnych lęków. „Naprawdę, też tak masz?” powiedziało kilka moich znajomych, kiedy opowiadałam, jak strach potrafi mnie sparaliżować w sytuacjach, gdzie nie powinnam aż tak się stresować. Kiedy okazuje się, że wokół ciebie są osoby, które również mają problem z napadami paniki, jest łatwiej stawić czoło swoim lękom. Poczucie, że nie jest się samym daje siłę do oswajania strachu.

3. Nie walczmy z katastroficznymi myślami

„A co jeśli rozbijemy się na autostradzie”, „A co jeśli to nowotwór”, „A jeśli ten straszny sen się spełni”. Myśli, które rysują przed nami katastroficzne wizje pogłębiają nasze lęki. Ale są też częścią naszego myślenia. Ja potrafię sobie wyobrazić, że moje dzieci giną w wypadku – to straszne, bolesne i przerażające. Ale jest sposób, by nad tym zapanować – pomyślcie, że jesteście bezpieczni, racjonalnie wytłumaczcie się, dlaczego te wizje nie mają prawa się spełnić, dlaczego są niemożliwe, że są to tylko przeczucia.

4. Nie zmuszajmy się do przezwyciężania lęków

Boisz się szpitali? Uczestniczenia w pogrzebach? Jazdy autostradą? Nie mów sobie: „Przestań, idź tam, zrób to i przestań zachowywać się jak dziecko”. Takie zmuszanie siebie do przezwyciężania strachu jeszcze bardziej go pogłębia. „Boję się i z tym strachem wejdę w tę sytuację” – jest o wiele lepszym nastawieniem. Naprawdę.

5. Nie unikaj sytuacji wywołujących strach

Bo skoro ja się boję, kiedy moje dzieci wyjeżdżają ze swoim tatą, to mam im tych podróży zabronić? Jeśli ja sama obawiam się wizyty u lekarza, to mam nie iść wcale? Jeśli boję się wizyty w centrum handlowym, spotkania z ludźmi, konfrontacji w pracy z własnymi wynikami, to mam tego wszystkiego unikać? Przecież nie ucieknę, nie odetnę się. A jeśli nawet mi się to uda, to gdy w końcu przytrafi się sytuacja wywołująca moje lęki, to zupełnie nie będę wiedziała, jak nad strachem zapanować. „Boję się, ale stawię temu czoło” – tak o wiele łatwiej się później żyje, bo praktyka czyni mistrza – jeśli raz przez to przejdę świadoma swoich lęków, to kolejne będą o wiele łatwiejsze.

6. Zaakceptuj siebie

Składamy się z wielu emocji i uczuć, mamy różne temperamenty, inne rzeczy nas śmieszą, inne przerażają. Podstawą zapanowania nad strachem jest akceptacja z siebie – ze lękami, ale też zaletami. Akceptacja siebie pozwala na pracę nad sobą, na rozwój, a nie jedynie wypieranie z siebie tego, co według ciebie jest złe.

7. Szukaj pozytywów akceptując to, co negatywne

Każda sytuacja ma swoje dwie strony. Nawet ta, która wydaje się nam najbardziej mroczna ma pozytywy. Zauważ je. Moje dzieci pojechały beze mnie? Ale przecież wiem, że świetnie się bawią, że taki męski czas jest dla nich bardzo ważny. Boję się, że jakaś sytuacja mnie przerośnie – pomyśl, ile może ci dać dobrego, oprócz lęku, który jest w tobie i który będzie tobie towarzyszył. Czujesz się jak w potrzasku musząc podjąć ważną decyzję – ile ona przyniesie ci korzyści? Zobacz oswajając lęk można zrobić krok do przodu pomimo, że nadal go odczuwamy.

8. Wymagaj mniej od siebie

„Nie zdążę”, „Nie dam rady”, „Po co się za to to w ogóle brałam” – myślisz tak wpadając w panikę. Czujesz się poddenerwowana, gdzieś w kościach wiesz, że nawalisz i strach zaczyna cię paraliżować, nie jesteś w stanie zrobić nic więcej. Najchętniej schowałabyś się pod koc i przeczekała katastrofę. I często niestety tak robisz. Więc odpuść, przyjrzyj się sobie, zobacz na ile faktycznie cię stać i szczerze oceniaj swoje możliwości. I nie poganiaj samej siebie. Jeśli poczujesz, że zaczynasz się spieszysz w panice, zwolnij, daj sobie czas. Tak unikniesz strachu i poczucia własnej beznadziejności, które sama w sobie budujesz.

9. Znajdź sposób niwelowania niepokoju

Warto poszukać jakiegoś ujścia dla swoich lęków, by ich w sobie nie tłumić, nie gromadzić. Ja biegam. Bieganie pozwala mi pozbyć się niepokoju, spojrzeć spokojnie na różne kwestie. Dla kogoś może to być wizyta na siłowni, masaż relaksujący, spacer, dla mnie to też czas spędzony z dziećmi, kiedy o nie boję się najbardziej – pogranie w planszówkę, wspólne gotowanie, obejrzenie filmu – pomaga bardzo w niwelowaniu strachów.

Lęk jest naturalny, jest częścią nas. Ważne, by nie od decydował o naszym życiu, by to nie on kierował naszymi wyborami i trzymał nas kurczowo w tym samym miejscu, albo co gorsze, chował nas przed światem, zamykał w czterech ścianach. Pracując ze strachem, patrząc mu w oczy i akceptując mamy szansę pójść do przodu, oswoić nasze lęki i żyć spokojniej.


Zobacz także

Jestem tatą i dobrze mi z tym. Akcja „List do dziecka”

„Zaczynam znów się czuć kobieco i atrakcyjnie”. 🎉 Akcja „Mówię dość niezrealizowanym postanowieniom noworocznym”

„Stres, niepokój, nerwy. Powiedziałam dość, spełniłam marzenia”. Jak zmienić życie na lepsze

https://cialis-viagra.com.ua

www.farm-pump-ua.com/sustaged.html

www.danabol-in.com