„Patrzę na nas i nadal widzę zakochanych nastolatków”. 💗 Akcja „List do męża”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 grudnia 2016
Fot. Flickr / EMILIE RHAUPP /
 

Mężu-Przyjacielu!

Nasze listy związane wstążką leżą sobie spokojnie w bezpiecznym miejscu, dbałam o nie tyle lat, żeby  nie zawieruszyły się  przy kolejnych  przeprowadzkach! Właśnie mija 44 lata  od czasu, kiedy pisaliśmy je do siebie niemal codziennie!

Dziś znów chcę napisać do Ciebie  list, boję się, że nie potrafię, bo nie pamiętam, kiedy pisałam list? Co napisać, żeby nie zabrzmiało banalnie?

Może podziękować Ci, że jesteś przy mnie zawsze, kiedy Cię potrzebuję, że wysłuchujesz przez 44 lata i nie oceniasz?

Tyle się wydarzyło, ale dziś, kiedy wyraźnie dostrzegam linię horyzontu, pamiętam tylko te dobre, piękne chwile! To co niedobre wyrzuciłam z ,,dysku’’ haha.

Patrzę na nas  i nadal widzę zakochanych nastolatków. Wiem, wiem, przecież czas nie oszczędza nas szczególnie, ale  w Twoich oczach widzę tę samą, młodzieńczą miłość do mnie. Czy Ty też potrafisz ją dostrzec w moich? To właśnie jest szczęście, prawda?

Dziś ciągle  czekam na Twoje powroty z pracy, jak kiedyś, na nasze spotkania! Byliśmy od siebie daleko, stąd te cudowne listy. Wtedy też, przyrzekliśmy sobie, że resztę życia  spędzimy razem, bez rozstań, chyba się udało. Szkoda tylko, że czas tak szybko mija. Coraz częściej  myślę, że on  już depcze nam po piętach i  ta chwila, kiedy jedno z nas odejdzie, jest blisko, za blisko. A my jeszcze  ciągle  niegotowi, wciąż nienasyceni sobą, tęsknimy za odchodzącą młodością!

Wszystko wskazywało, że nasza wakacyjna miłość ma małe szanse, nasz bardzo młody wiek, różnice środowiskowe i osobowościowe. My jednak od pierwszych chwil nie wyobrażaliśmy sobie, że możemy się rozstać. Nigdy   tak nie myślałam. Mam nadzieję ,że TY też nie!?

Nasze wspólne życie nie jest sielanką, o nie. Ciągle docieramy się, jak młode małżeństwo!!! Jesteśmy jak ogień i woda, a jednak potrafiliśmy przetrwać ze sobą tyle lat. Pamiętam, jak na pierwszych spotkaniach zapewniałeś, że będziesz mnie zawsze chronił, dotrzymałeś słowa, w naszych bardzo trudnych chwilach ściągałeś na siebie ,,ciężar zła’’, aby dać szansę naszej córce i mnie!  Nie wiem, czy wiesz co mam na myśli, ale pamiętam co mówili  ludzie, którzy widzieli nas wtedy na tej zaśnieżonej drodze!

Pamiętaj, że Cię kocham i zawsze tak będzie!

PS: Pięknie jest napisać do Ciebie, po tylu latach. Nie wiem czy wyślę ten list, czy wydrukują?

Jeżeli wydrukują, może rozpoznasz mój list, bo przecież czasem dajesz namówić się  na fajny artykuł na portalu Horizon-school.ru.

Żona


AKCJA „LIST DO MĘŻA”

ZADANIE KONKURSOWE: Napisz list do swojego męża partnera o tym, jak bardzo go kochasz i wyślij na adres [email protected] dołaczając oświadczenie:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Horizon-school.ru.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

NAGRODY:

5 autorów najpiękniejszych listów nagrodzimy świątecznymi zestawami kosmetyków „Dla niego” i „Dla niej” marki Eveline.

5 x zestaw „Dla niej” składający się z:

SKIN ACTION BOOSTER Serum – koncentrat 12% bioaktywna witamina C

P_piel_sab_serum

SKIN ACTION BOOSTER – Lekki hydro-krem intensywnie nawilżający 30+

P_piel_sab_krem 30

Oils of Nature – LUKSUSOWY SUCHY OLEJEK + SERUM ODMŁADZAJĄCE DO TWARZY I CIAŁA

P_piel_OILS-OF-NATURE_suchy-olejek_serum_odmladzajace

 5x zestaw „Dla niego” składający się z:

MEN X-TREME  – MULTIFUNKCYJNY KREM EKSTRAMALNIE NAWILŻAJĄCY

P_piel_mxt_krem nawilzajacy_200 ml

MEN X-TREME – NAWILŻAJĄCY ŻEL PO GOLENIU

P_piel_mxt_zel po goleniu

MEN X-TREME – ŻEL POD OCZY ROLL-ON

P_piel_mxt_roll-on

Konkurs potrwa od 23.11.2016 do 07.12.2016 roku, a wyniki ogłosimy do 17. 12. 2016 roku.

Regulamin konkursu znajdziesz TUTAJ.


Jak zrujnować sobie życie i nawet tego nie zauważyć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 grudnia 2016
Jak zrujnować sobie życie i nawet tego nie zauważyć
Fot. iStock/allyanora
 

Życie nie jest jedną, prostą, uporządkowaną linią. Życie nie jest kalendarzem, zbiorem kolejnych „etapów do zaliczenia”. Nie ma jednego, uniwersalnego momentu dla każdego z nas, w którym „coś powinniśmy”. Jeśli masz trzydzieści lat i nie założyłeś do tej pory rodziny, bo nie znalazłeś nikogo z kim zapragnąłbyś ją stworzyć – to jest w porządku. Jeśli nie pniesz się po szczeblach kariery tak szybko jak twój dobry kolega ze szkoły, ale jesteś szczęśliwy, jest ci z tym dobrze – to jest w porządku. Masz prawo szukać, znajdować, dowiadywać się, co cię inspiruje, czego naprawdę pragniesz. Masz prawo żyć wolniejszym tempem niż inni, jeśli czujesz, że tego potrzebujesz, aby osiągnąć poczucie osobistego spełnienia.

Nie ma jednej listy, z której odhaczamy po kolei te same punkty w tej samej kolejności. Ale, jeśli presja środowiska sprawi, że zaczniesz tak właśnie żyć, zrujnujesz sobie życie.

Zrujnujesz swoje życie, wybierając niewłaściwą osobę na swojego partnera

Co się z nami stało, że wchodzimy tak szybko w tak bardzo powierzchowne relacje, nazywając je miłością? Miłość „z wygody”, miłość, która rozkwita z konieczności bycia, życia, spania obok „kogoś”, miłość, która zaspokaja naszą potrzebę uwagi, a nie wynika z namiętności, ze szczerych, niehamowanych i niekontrolowanych emocji,  to uczucie, które szybko się wypali. I będziesz znowu szukać. Być może zdradzać, ranić tę drugą, wydawało się bliską osobę. Trzeba dążyć do takiej miłości, takich relacji z ukochanym, która motywuje nas byśmy stawali się lepszymi ludźmi. Trzeba szukać prawdziwego związku, opartego na wzajemnej fascynacji, szacunku i przekonaniu, że razem tworzycie coś wyjątkowego.

Nie wchodź w związek ze strachu przed samotnością. Samotność nie jest czymś negatywnym, jest kluczowa w rozwijaniu samoświadomości. Sprawia, że wiesz o sobie coraz więcej. Czekaj na dobrą, prawdziwą miłość.

Zrujnujesz swoje życie, pozwalając swojej przeszłości przejąć nad nim kontrolę

Są takie chwile, które pozostaną z tobą długo, często uniemożliwiając podjęcie nawet jednego kroku do przodu. Są słowa, które będą cię trzymać w miejscu i ranić, wracać do ciebie nieustannie. Nie możesz pozwolić na to, by cię już zawsze określały, to były po prostu momenty, to były po prostu słowa. Jeśli każde negatywne wydarzenie wpływa na sposób w jaki postrzegasz siebie samego, cały świat będziesz widzieć zawsze w negatywnych barwach. Przegapisz kolejne możliwości, dlatego, że nie wykorzystałeś jednej z nich pięć lat temu i twoja wiara we własne umiejętności stopniała.  Przegapisz uczucia, ponieważ ktoś kiedyś się zostawił i teraz myślisz, że nie jesteś wystarczająco dobry, by zasłużyć na szczerą, dobrą miłość.

Zrujnujesz swoje życie, jeśli nie przestaniesz porównywać się z innymi

Ilość „lajków” na Facebooku nie wpływa w żaden sposób na twoją wartość. Suma pieniędzy na koncie bankowym nie wpłynie na twoją zdolność do empatii, twoją inteligencję, ani nawet na twoje poczucie szczęścia, jeśli inne warunki nie są spełnione.  „Podwójny” stan posiadania nie oznacza podwójnego szczęścia. Śledząc bezustannie to, co podoba się innymi, starając się takimi jak oni, niszczymy nasze życie i siebie samych, zacieramy swoją autentyczność. Tworzymy w sobie potrzebę, by czuć się ważni. Zdarza się, że osiągamy to raniąc i poniżając innych.

Zrujnujemy swoje życie starając się nie angażować emocjonalnie

Boimy się powiedzieć „zbyt wiele”, poczuć „zbyt głęboko”, wyznać innym ludziom, jak wiele dla nas znaczą. Troska nie jest równoznaczna z szaleństwem, czy dziwactwem, a tak właśnie dziś, w tym bezwzględnym świecie, jest odbierana. Mówiąc komuś, jak jest dla ciebie ważny, odsłaniasz przed nim swoje emocje, swoje serce, to jest oczywiste. Ale nie możesz się tego wstydzić. Jest coś niesamowicie pięknego w tych chwilach, kiedy pozwalamy sobie na szczerość, uczciwość wobec tych, których kochamy. Mów, że kochasz. Otwórz się, odwagą jest wyznawać miłość, a nie chować ją głęboko, tylko dla siebie.

Zrujnujesz swoje życie, jedynie „tolerując” je

Pod koniec dnia, powinieneś czuć, mieć przemyślenia, refleksje i planować to, co dalej. Żyj z pasją, żyj „po coś” a nie jedynie „z dnia na dzień”. Takie pełne, twórcze życie wpływa na nas najlepiej, motywuje do rozwoju, do działania, to osiągania swoich celów, realizowana marzeń. I chroni przed złymi związkami, przed niszczącymi relacjami. Szukaj w sobie potencjału, a nigdy nie poczujesz się gorszy, mniej wartościowy. Życie i praca, życie i miłość nie są od siebie niezależne. Są one nierozerwalnie związane, jako składowe naszej codzienności. Musimy starać się znaleźć najlepszą dla siebie pracę, musimy starać się znaleźć niezwykłą miłość. Tylko wtedy osiągniemy spełnienie.


Źródło:


Dlaczego nie zdradziłam i dlaczego uważam, że to była zła decyzja

Karolina Krause
Karolina Krause
4 grudnia 2016
Dlaczego nie zdradziłam i dlaczego uważam, że to była zła decyzja
Fot. iStock / lolostock

Większość z nas, myśląc o zdradzie, zastanawia się nad tym, dlaczego ludzie to robią. Część z nas prawdopodobnie przynajmniej raz w życiu znalazła się w sytuacji, w której musiała podjąć decyzję. Zostaję czy zdradzam? Czy choć przez sekundę zastanawiałyście się wtedy, co was do tego motywuje? Co was popycha ku zdradzie? Szanse na to, że w ogóle pomyśleliście w ten sposób, są znikome. Bo w takim momencie człowiek nie myśli. On to po prostu czuje. Ten przypływ gorąca, który pojawia się znikąd. Irracjonalną falę, która pokrywa cię od stóp do głów zmywając przy tym resztki rozumu. Kuszący zapach zakazanego owocu, który niesie z sobą obietnicę niepowtarzalnego smaku…

Rzecz nie tkwi więc w tym, dlaczego zdradzamy, ale co nas przed tym powstrzymuje. Co sprawia, że robimy ten krok wstecz i będąc już o krok od zdrady, podciągamy jednak bieliznę z powrotem i grzecznie wracamy do domu?

Strach przed tym, co możemy stracić, a w czym jesteśmy bezpieczni

Czasami może to być po prostu strach. Lęk przed tym, że stracimy naszą „bazę”. Faceta, który daje ci poczucie bezpieczeństwa. Myślisz wtedy –„ Może jednak lepszy ten mój… W prawdzie nie jest aż tak ekscytująco jak mogłoby być, a on nie do końca doskonały, ale za to bezpieczny i kochający. Zna mnie i moje dziwactwa.”

Prawdziwa miłość

Kochasz go i ta miłość ci na to nie pozwala. To dla ciebie świętość, najwyższa wartość, z którą nie można igrać. Nie ważne, czy akurat się pokłóciliście i najchętniej wystawiłabyś go za drzwi. Ta niewidzialna nić trzyma cię za rękę i nie dopuści do tego, byś zrobiła coś, czego później będziesz mogła żałować.

Obawa przed konfrontacją

Chcemy czy nie, prawda prędzej czy później zawsze wyjdzie na jaw. A wtedy trzeba będzie stawić jej czoła. Podświadomie zdajemy sobie z tego sprawę i dlatego często nie posuwamy się do pewnych czynów wyłącznie przez wzgląd na obawę przed konfrontacją. To powód, który najczęściej powstrzymuje facetów. U kobiet wywodzi się to raczej z niepowodzeń doznanych w dzieciństwie i nie ma zbyt dużego związku z miłością.

Nie chcemy nikogo krzywdzić

Niedochowanie zasady wierności w związku za każdym razem będzie wiązało się z cierpieniem tej drugiej osoby. Nawet jeśli między wami od dawna się nie układa, to sam fakt bycia zdradzonym wywoła w nim ogromny ból. Ból na, który on nie zasługuje. Wiesz o tym i ten przebłysk empatii każe ci się z tego wycofać.

Szacunek do samej siebie

Zdradzając kogoś kogo kochamy, w pewien sposób zdradzamy też samą siebie. Własnymi oczami zaczynamy postrzegać się wtedy jako tą złą, niewierną, bezwartościową. Taki obraz siebie boli. Za wszelką cenę staramy się więc do tego nie dopuścić, zachować pozytywną wizję własnej osoby. Zostawiamy więc pokusę za drzwiami i grzecznie wracamy do ukochanego.

 Odpowiedź na pytanie, czy warto

Ostateczna walka rozgrywa się jednak w naszym sumieniu, które w takiej sytuacji najczęściej staramy się ogłuszyć alkoholem (czasami nawet z niezłym skutkiem). To tam dokonujemy bilansu zysku i strat bezpośrednio przed dokonaniem decyzji. Staramy się wówczas znaleźć odpowiedź na jedno krótkie pytanie – czy warto? Wyobrażamy więc sobie nasze życie po zdradzie. Jak wstajemy następnego dnia z największym moralnym kacem w życiu. Przychodzimy do domu, gdzie za chwilę (a może dopiero za jakiś czas) ma się rozegrać piekło. Wszystko to co masz, to co macie razem, do czego doszliście przez te wspólne lata, stracone dla tej jednej chwili.

Albo drugi scenariusz, w którym w ostatnim momencie się pohamowujesz, ale w zamian ogarnia cię to cholerne poczucie żalu, że czegoś nie zrobiłaś, a czego bardzo chciałaś. Potrząsasz głową. Wycofujesz się, bo czy ten żal, będzie towarzyszył ci do końca życia? Poczucie winy na pewno.

To dlaczego nie zdradzamy jest równie ważne, jak to co pcha nas w sidła namiętności. Może się bowiem okazać, że nie robimy tego z niewłaściwych powodów. Na przykład tylko dlatego, że chcemy postrzegać siebie, jako „tą, która nie zdradza”. Za wszelką cenę będziemy więc próbowały dowieść pozytywnego obrazu siebie. Nie zważywszy na to, czy jest on prawdziwy czy nie. To może zakrawać o hipokryzję, fałszywą moralność. Podstawową barierą, która powinna powstrzymywać nas przed skrzywdzeniem drugiego człowieka jest miłość do tej osoby. Jeśli tak nie jest, powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego.

Jeśli też zdarzyło nam się zdradzić, nie możemy piętnować tego bez końca. Zdrada jest czymś złym, jest tragedią dla obydwu stron. Ale to także błąd, który czegoś uczy. Jedni muszą go popełnić, aby coś zrozumieć, a inni wiedzą to z góry. To, że zrobiliśmy coś złego nie czyni z nas złego człowieka. Wszyscy popełniamy błędy. W końcu jesteśmy tylko ludźmi.


Zobacz także

„Nie wiedziałam czy będę w stanie zostać mamą, z której będziesz dumna”. Akcja „List do dziecka”

Może pójdziemy na kawę?

„Chciałbym Ci życzyć, żebyś potrafił być uczciwy z samym sobą i słuchać głosu serca”. Akcja „List do dziecka”

Нашел в интернете классный блог , он описывает в статьях про лечение алкоголизма https://rs-clinic.com.ua
https://xn--e1agzba9f.com

Узнайте про классный веб сайт на тематику Болдевер купить steroid.in.ua