Być jedynakiem – ciężar czy przywilej

Redakcja
Redakcja
24 września 2018
Fot. iStock/ulkas
 
Rodziny wielodzietne to już rzadkość, a model dwa + jeden zdaje się dominować. Coraz częściej wolimy wychować jedynaka i zapewnić mu jak najlepsze warunki rozwoju, dobrą edukację i wszystko to, czego sami w dzieciństwie nie mieliśmy, niż wychować kilkoro dzieci i dzielić między nie swoją uwagę i miłość. Jakie są tego konsekwencje?

W przypadku rodzin składających się z więcej niż dwojga dzieci powszechna jest sytuacja, w której starsze rodzeństwo zajmuje się młodszym, odciążając nieco rodziców.

Korzyści z bycia jedynakiem

Jedyne dziecko w rodzinie nie musi być kapryśne, ani egoistycznie nastawione wobec innych. Jeśli otrzyma dobre wskazówki od swoich rodziców, jasno określone granice oraz bezwarunkową miłość, może być naprawdę wspaniałym dorosłym, otwartym i świadomym siebie. Jest kilka czynników, które przemawiają na jego korzyść:

Jedynacy zazwyczaj otrzymują więcej uwagi od swoich rodziców. Mama i tata nie muszą dzielić swojego czasu i zajęć między dzieci. Ta niepodzielność uwagi daje jedynakowi wyższą samoocenę.

Jedynacy mają tendencję do szybszego rozwoju intelektualnego. Wynika to z faktu, że częściej przebywają z dorosłymi, zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie, zatem szybciej uczą się słów i efektywnej komunikacji niż inne dzieci.

Jedynacy są również prawie zawsze bardziej uporządkowani i odpowiedzialni. Ponieważ nie mieszkają, nie przybywają stale  z innymi dziećmi, często przyjmują model porządku i pracy, który przekazują im rodzice. 

Jedynacy wiedzą, jak przystosować się do samotności i rozwijać hobby, które wymaga pracy intelektualnej. Samotność jest dla nich negatywna jedynie wtedy, gdy oznacza brak wsparcia i zrozumienia. Pozytywna samotność oznacza możliwość lepszego poznania siebie samego i większej niezależności.

Wady bycia jedynakiem:

Jedno dziecko jest na ogół bardziej egocentryczne. Trudno mu zrozumieć, że każdy ma swoje prawa, każdy może uczestniczyć w zabawie, co więcej, każdy ma prawo używać wspólnych zabawek.

Czasami trudno mu się przystosować do grup, nie potrafi w nich odszukać swojego miejsca.

Bywa, że zbyt szybko dojrzewa emocjonalnie, co może być negatywne, gdy nie może już sobie pozwolić na „robienie głupich rzeczy” i zostaje z poczuciem utracone dzieciństwa.

Bywa skąpe. Jest przyzwyczajone do tego, że inni rozwiązują jego własne problemy i potrzeby. Trudno mu dzielić to, co ma, czy to materialne, czy emocjonalne. Nie „oddaje się” innym łatwo.

Można wychować szczęśliwego jedynaka, pod warunkiem, że nie izoluj się go od innych, oraz obdarza się go dobrą miłością.


Na podstawie:


Mężczyzna „kontrolujący”. To nie miłość, to próba dominacji i obsesja

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 września 2018
Fot. iStock / RapidEye
 

Chociaż nie ma jednego typu mężczyzny zaborczego, tzw. „kontrolera”, pewne cechy i postawy są wspólne dla mężczyzn, którzy lubią mieć przewagę nad swoimi partnerkami. Niemniej jednak należy pamiętać, że mogą to być bardzo różne osoby pod względem statusu społecznego i ekonomicznego, wieku, wykształcenia, przekonań religijnych, politycznych oraz wykształcenia. Każda z nich wykazuje dominujące i autorytarne zachowania. Czasami ukrywają te postawy za subtelnymi i życzliwymi gestami, innym razem pokazują je bez skrupułów. W każdym przypadku, krok po kroku, tworzą więzienie, w którym zamykają drugą osobę.

Co powinno cię zaniepokoić

Pierwsze oznaki alarmu to negatywność, dewaluacja i odrzucenie partnerki. Sygnały te są ukryte za fałszywą skromnością, i wymówką, że chodzi jedynie o kilka niewinnych komentarzy, które powinnaś wziąć sobie do serca, żeby się… poprawić.  Do tego codziennie kwestionowane są twoje umiejętności, twój zdrowy osąd, rozsądek. Po trochu tracisz swoją tożsamość. Coraz mniejszą wagę przykładasz do tych jego zachowań,  które powodują twoje cierpienie i ból. Zaczynasz ważyć słowa,  by go zadowolić. By być taka, jak powinnaś, jego zdaniem.

Na początku znajomości, zachowania kontrolujące mogą być brane za normalne, traktowane jak troska o partnera. Wysyła wiadomości, dzwoni do ciebie kilka razy dziennie. Sprawdza, gdzie jesteś. Ale gdzie jest limit?

Niebezpiecznie robi się wtedy, powstaje, gdy chęć poznania drugiej osoby staje się obsesją, a zainteresowanie zmienia się w kontrolę. Kontrolująca osobowość zwykle nie ujawnia się na początku związku. Rozwija się w miarę upływu czasu.

„Z kim rozmawiałaś?”

Osobowość obsesyjna twojego partnera przejawia się w jego chęci kontrolowania i sprawdzania wszystkiego wokół. Łatwo się złości i czasami próbuje powstrzymać swoją agresję, ale z reguły mu się to nie udaje.

Musi wiedzieć gdzie jesteś, z kim się spotykasz. Te pytania, jego dociekliwość i ciekawość stają się czymś niezwykle ważnym w związku. Chociaż powiedziałaś mu, co robisz, z kim i gdzie będziesz, on zawsze będzie próbował zweryfikować te informacje. Zada ci milion dodatkowych pytań, wykorzysta rodzinę lub przyjaciół, tylko po to, żeby sprawdzić, czy to, co zostało powiedziane, jest prawdą.

Ważne jest, aby pamiętać, że każdy z nas jest osobą wolną i że nikt nie ma prawa decydować o tym, z kim możemy wyjść i jak się ubrać. Byłby to brak szacunku i zahamowanie naszej wolności.

Niezdrowa zazdrość

Zazdrość, obsesyjna, „chora” jest reakcją na głębokie niedowartościowanie i brak pewności siebie w stosunku do partnera. Zwykle rodzi się wtedy, gdy czujemy, że miłość drugiej osoby jest zagrożona lub gdy doświadczamy jakiegoś lęku. Zazdrośni obawiają się porzucenia, są zależni od emocji i cierpią na chroniczną niepewność.

Chociaż większość ludzi nie jest w stanie relatywizować tego uczucia, ci, którzy są zaborczy odczuwają jeszcze większe trudności, kiedy muszą sobie z nim poradzić. Ostatecznie dają się zdominować zazdrości i pozwalają sobie na krytyczne, kontrolujące, a czasem nawet agresywne zachowania.

Czy zdarza się, że twój partner wpada we wściekłość, gdy nie otrzymuje od ciebie natychmiastowej odpowiedzi na wiadomości czy telefony? Jeśli zdarzy się to na początku związku, najlepiej o tym porozmawiać i zdecydować, czy chcemy by ta relacja się rozwijała. Jeśli dzieje się to w stabilnym związku, trzeba o tym porozmawiać lub/i skonsultować się z profesjonalistą.

Ważne jest, aby pamiętać, że telefon komórkowy komputer, pamiętnik, są rzeczami osobistymi i  że nikt nie powinien kontrolować naszych połączeń i wiadomości, ponieważ są one częścią naszej prywatności. Będąc w związku nie stajemy się czyjąś własnością, nie jesteśmy też drugiej osobie winni składania raportów ze znajomości z naszymi przyjaciółmi.

Miłość nie ma nic wspólnego z posiadaniem, potrzebą kontroli, ale wiąże się z wolnością, szacunkiem i zaufaniem. W każdym związku powinniśmy postawić granice. Nasz partner nie powinien nas zmieniać, nie powinien wymagać od nas, byśmy odkładali na bok nasze marzenia, przyjaciół i wszystko to, co jest dla nas ważne. 


Na podstawie:


Myślisz o sobie: „Jestem niewystarczająco dobra”? Czas zmierzyć się z wewnętrznym krytykiem. Jest na to siedem sposobów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 września 2018
Fot. iStock/Rohappy

Ile razy w ciągu tygodnia słyszysz: „Nie jestem wystarczająco dobra”? I to nie od innych, ale od głosu, który jest w tobie, od wstrętnego wewnętrznego krytyka, który zawirusował twoje naturalne oprogramowanie. Czas się obudzić, wyjść z autodestruktywnego myślenia i pomyśleć o sobie dobrze. Odkryć swoje prawdziwe ja, bez fałszywych podpowiedzi krytyka.

Jak to zrobić? Odrzuć wzór pod tytułem: „Jestem niewystarczająco dobra” i zacznij myśleć o sobie inaczej.

Przestań się porównywać

Porównywanie się z innymi – niezależnie od tego, czy jest to top model, czy współpracownik, czy znajoma z siłowni prowadzi w ślepy zaułek. Porównując się zawsze będziesz czuć się niedowartościowana. Dlatego tak ważne jest zauważanie swoich mocnych stron i pozytywnych cech. Poświęć trochę czasu, by je w sobie odnaleźć, bo one tam są, tylko ty ich teraz nie dostrzegasz.

Prowadź dialog ze swoim wewnętrznym krytykiem

Wewnętrzny krytyk składa się z negatywnego mówienia o tobie, powtarza wszystko to, co ułyszałaś w dzieciństwie. Słyszysz może?

„Nie rób tego, bo ludzie cię nie polubią i będą na ciebie źli”

„Musisz pracować ciężej”

„Nie jesteś wystarczająco sprytna”

„Nie jesteś kochana”

„Nie zasługujesz na to, by być kochana”

„Za mało się starasz”

Czas porozmawiać z twoim wewnętrznym krytykiem pamiętając, że on chroni cię, zapewniając ci bezpieczeństwo, tyle, że jego intencje nie poszły w dobrą stronę.

Kiedy słyszysz w swojej głowie negatywne osądy na swój temat, zacznij myśleć pozytywnie, wymieniaj to, w czym jesteś dobra. Zmień głos krytyka na ten pozytywny o motywujący.

Wzmacniaj siebie

Zamiast mówić co „powinnaś”, co „musisz” robić czuć wybierz to, czego chcesz. Jest to o wiele bardziej wzmacniające. Nie mów: „Ja muszę”, tylko „Ja chcę”.

Przestań się identyfikować z porażkami

Jesteś czymś więcej niż swoimi błędami, porażkami, wyglądem. Jeśli nie zdałaś jakiegoś testu, to nie znaczy, że jesteś porażką. Jeśli masz trudności ze znalezieniem pracy, nie znaczy, że jesteś przegraną. Nie pozwól by problemy wpływały na twoje poczucie własnej wartości.

Bądź autentyczna

Kłamstwa najbardziej niszczą naszą samoocenę. Żyjemy w kłamstwie, gdy błędnie przedstawiamy rzeczywistość naszego doświadczenia lub prawdę o nas samych. Kiedy decydujesz się być kimś, kim nie jesteś, robisz to, ponieważ myślisz, że nie jesteś dość dobra. Tymczasem bycie sobą pozwala drugiej osobie poznać i docenić to, kim naprawdę jesteś.

Określ swoje pragnienia i potrzeby

Potrzeby są zazwyczaj tym, co jest dla nas ważne. Jeśli ktoś nie podziela twoich poglądów, ma inne wartości, inne potrzeby, możesz poczuć się zagubioną, pomyśleć, że to, czego chcesz, nie jest wystarczająco ważne. Pamiętaj – masz prawo do swoich potrzeb, określ je, nie obniżaj swoich standardów. Realizacja swoich potrzeb sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi. Nie możesz na przykład odrzucić potrzeby bezpieczeństwa w związku, tylko dlatego, że twój partner nie uważa tego, za istotne.

Kochaj i akceptuj siebie

Bezwarunkowa miłość oznacza, że kochasz siebie bez względu na wszystko. Kochaj siebie bez potrzeby osądzania.

Jesteś wystarczająca. Nie musisz być super kobietą i nie musisz udowodniać swojej wartość, by zdobyć czyjąś miłość. Zapamiętaj – nie powinnaś być kochana za to, co robisz, ale za to, kim jesteś.


Zobacz także

wartość jest w nas

Syndrom toksycznej matki

14 interesujących blogów parentingowych – musisz je poznać!