To, czego mama nigdy ci nie powiedziała…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 września 2016
Fot.Screen/Bright Side/Facebook
Fot.Screen/Bright Side/Facebook
 

Mamy są wspaniałe. Ich miłość jest nieograniczona i bezinteresowna. Zbyt rzadko mówimy im o tym, jak bardzo je kochamy i doceniamy. A one z kolei, rzadko kiedy mówią nam o tym, jak trudno czasem być mamą, ile ta rola wymaga poświęceń, emocji, nieprzespanych nocy…

Twoja mama prawdopodobnie nigdy nie powiedziała ci, że:

1. Sprawiłaś, że płakała (z radości, ale i ze smutku).

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

2. Nosiła cię, znacznie dłużej niż przez 9 miesięcy…

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

3. Nieraz oddała ci ostatni kawałek…

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

4. To bolało!

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

5. Martwiła się o ciebie. Częściej niż myślisz.

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

6. Wie, że nie jest idealna…

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

7. Kiedy ty cierpiałaś, jej serce krwawiło.

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

8. Dla niej zawsze będziesz najważniejsza!

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

9. Chętnie przeżyłaby to wszystko jeszcze raz.

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Fot.Screen/Bright Side/Facebook

Kochajcie i szanujcie mamy. Są wyjątkowe!

 


Źródło: tekst i ilustracje –


„Miłość to spotkania, wystarczyło wtedy tylko jedno…”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 września 2016
Fot. iStock /  AleksandarNakic
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Gdybym tak mogła cofnąć się wstecz o parę ładnych lat, czy chociażby o dwa lata do tyłu mogłabym być matką, żoną mogłabym zmienić wiele, jeśli tylko bym się zdecydowała, jeśli tylko bym się odważyła, jeśli właśnie, jeśli tylko doprowadziłabym do tego spotkania. Miłość to spotkania.

Było piękne lato rok 2005, czas beztroski, wakacji i pełnej swobody. Nowe znajomości, nowe otoczenie, inne życie oddalone od Warszawy jakieś 80 kilometrów. Miałam lat 15 i wakacje spędzałam na działce z dala od miasta, pola, łąki, lasy, rzeka, ech wtedy nic mi więcej do szczęścia nie brakowało. Jak to w takich mniejszych miejscowościach bywa wnuczki przyjeżdżają do dziadków na wakacje, kuzyni odwiedzają rodziny, siostra odwiedza brata, więc dużo nowych osób się poznaje.
Ja większość upalnych dni spędzałam u swojej dobrej koleżanki, wspólne wycieczki rowerowe, kąpiele w pobliskiej rzece, pływanie na kajakach czy przesiadywanie pod sklepem jej rodziców z oranżadą w butelce w ręku i wymyślanie, kogo zaprosić na wieczorne ognisko to było to, co zazwyczaj robiłyśmy.

Lato trwało w pełni aż w końcu pojawił się ON, Pan R. młodszy ode mnie o trzy miesiące (wtedy myślałam, że to sporo) kuzyn mojej koleżanki przyjechał do ich wspólnych dziadków na wakacje, czyli chcąc czy nie moja koleżanka musiała się zaopiekować młodszym kuzynem i wszędzie go ze sobą zabierać żeby mu się nie nudziło. Tak, więc spędzaliśmy dużo czasu we trójkę razem.
Jak to mówią pierwsze spotkanie, pierwsze wrażenie jest najważniejsze, no, ale od samego początku miałam go za kurdupla. No jak by nie było ja już miałam prawie 16 lat, więc to poważny wiek, interesowali mnie starsi koledzy, a nie tam jakiś R. z małopolskiego. Wtedy Kraków to był dla mnie kawał drogi stąd teraz mogłabym śmiało wydeptać ścieżkę na drodze Warszawa-Kraków, no, ale to było wtedy.

Czyli najbliższy miesiąc spędzaliśmy razem i zaczęły się tak zwane końskie zaloty. Może jeszcze powinnam nadmienić, że za R. oglądały się wszystkie moje koleżanki, bo jak by nie było przyjezdni są bardziej interesujący niż miejscowi, co później i ja zauważyłam.

Wszystko zaczęło się na ognisku i dyskotece zorganizowanej przez strażaków w pobliskiej remizie, prosiłam rodziców tydzień żeby tylko mnie puścili, udało się i poszłam. Na ognisku było bardzo dużo znajomych, nocowałam u koleżanki, więc cała noc była dla nas. Całą noc z R. przetańczyliśmy, przegadaliśmy i ogólnie było bardzo miło i wtedy tez poczułam, że on mi się bardzo podoba i też uświadomiłam sobie, że mieszka tak daleko, więc szansy na spotkanie już może nigdy nie być.
Po ognisku unikałam go, bałam się, że im bardziej się zaangażuje wtedy bardziej i głośniej będę płakać jak będzie koniec wakacji i każdy wróci do siebie, do swojego życia. Po porostu unikałam z nim spotkań, on wręcz przeciwnie.

Kiedy w końcu przyszedł nieunikniony ostatni dzień wakacji, R. odjeżdżał do domu, przyjechał do mnie na działkę i wtedy na pożegnanie pierwszy raz mnie pocałował, na pożegnanie obiecał, że za rok przyjedzie znów do dziadków na wakacje, oj długoooo płakałam, długo cierpiałam jak już go nie było. Jak by to powiedzieć, złe kilometry nas oddzieliły.

Na kolejny rok jak obiecał tak zrobił, przyjechał na krótko, bo tylko na dwa tygodnie, ale lepsze to niż nic, ważne, że był wtedy już była miłość pełną parą. Po prostu się zakochałam, to była moja pierwsza miłość, cały rok szkolny pisaliśmy, dzwoniliśmy do siebie, non stop był kontakt, od 1 września wykreślałam dni w kalendarzu, oby tylko szybko do wakacji zleciało.

Kolejne wakacje się skończyły i było psychicznie coraz trudniej, zaczęła się kolejna jesień czas mijał a ja zwyczajnie stwierdziłam, że to nie ma sensu, że on jest tak daleko ja tu, że to się nie uda, że młodzi jesteśmy, że każdy pozna kogoś bliżej i powoli nagle kontakt się uciął.

Minęło trochę czasu, powoli zapomniałam i zaczęłam żyć swoim życiem warszawskim nie krakowskim, a nawet bym powiedziała sporo w erze Facebooka, Skype i innych udogodnień przypadkiem spotkałam go na Facebooku, oczywiście zaczęły się rozmowy, takie naturalne przyjacielskie, wspominaliśmy minione lata, bo trochę ich minęło miałam już 25 lat nie 15. Czyli dorośli ludzie z planami i celami na przyszłość, choć oboje nadal samotni. Rozmowy do późna w nocy na skype to już była norma. Po jakimś czasie padło hasło, że fajnie by było się spotkać po tylu latach.
R. miał również ciocie w Warszawie i młodszego kuzyna, tak, więc zaplanował urlop i przyjechał do Warszawy na tydzień do rodziny a przede wszystkim przyjechał zobaczyć się ze mną.

Minęło 10 lat od tamtej pory, dorośliśmy zmieniliśmy się fizycznie i osobowościowo. Pamiętam ten moment do dziś jak stałam na Wilanowskiej czekając na PolskiegoBusa, nogi miałam jak z waty, cała się trzęsłam i zastanawiałam się jak to będzie. Kiedy wysiadł i go zobaczyłam to było naturalne rzuciłam mu się na szyje i byłam megaaa szczęśliwa, że znów go widzę, że jest tu i stoi obok mnie po tylu latach, on ten sam Pan R.

Ten czas dokładnie to było 10 dni spędziliśmy razem, ja niestety nie mogłam wziąć urlopu w pracy, więc w tygodniu w pracy siedziałam jak poparzona, chciałam jak najszybciej wyjść i zobaczyć go, bo był tak blisko, oczywiście wytłumaczyłam R. gdzie pracuje i codziennie po mnie przyjeżdżał, całe popołudnia spędzaliśmy razem, na weekend nawet pojechaliśmy na wieś, na działkę tam już w ogóle wspomnienia wróciły te miejsca, ta okolica tam nic się nie zmieniło. Tym razem już byliśmy tylko u mnie, na działkę do mnie zjechała się rodzina, był grill i byliśmy my, moi rodzice go poznali, rodzina, każdy nas podziwiał, że bije od nas na kilometr ten żar i jest między nami ta iskra.

Aż w końcu przyszła ta nieszczęsna niedziela, kiedy R. musiał wrócić do siebie, ja od poniedziałku zaczynałam urlop, miałam jechać do niego na kolejny weekend, aż łezka mi się w oku kręci jak to teraz piszę.

Nie pojechałam! Wtedy mogłam zmienić wszystko, teraz już nic.

Obecnie R. ma żonę, a kilka dni temu został tatą.

„Miłość to spotkania” wystarczyło wtedy tylko jedno.

Justyna Bzdak

linia 2px

Akcja „Miłość to spotkania” ♥

Zadanie konkursowe: Prześlij do nas historię twojego wyjątkowego spotkania z drugim człowiekiem. Spotkania, które na zawsze zapadło w twojej pamięci i wpisuje się w hasło naszej akcji, że miłość to spotkania. To dzięki spotkaniom z drugim człowiekiem odkrywamy najpiękniejsze emocje i uczucia, doświadczamy silnych wzruszeń i wyciągamy lekcję na całe życie.

List przesyłajcie na adres [email protected] z dopiskiem „Miłość to spotkania”.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Horizon-school.ru.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Wyłonimy 10 lauretów naszej akcji, którzy otrzymają następujące nagrody:

Nagrody:

3 x zestaw od marki: 

1) zestaw Xera Calm A.D baume, Xera Calm A.D  Olejek + woda termalna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2) zestaw kosmetyków z linii PhysioLift (emulsja na dzień, balsam na noc oraz preparat pod oczy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3) zestaw Triacneal Expert, żel Cleanance do mycia, płyn micelarny Cleanane

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

AVENE NOWE LOGO 2016

1 x voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty *

f6e076_ec56b491f4584131a954dfc9ce8e4670

domz basensem głowne

Za najciekawszą i najpiękniej opowiedzianą historię spotkania: 1 x voucher r o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty do końca 2017 roku.

Od marki Gynauxil 3 x zestaw składający się z: Kobieta, Witamina D3, Elektrolity, Magnez

Gynauxil

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw PROVAG składający się ze skórzanej kosmetyczki, żelu, emulsji i ręcznika do higieny intymnej

PR_08012016_bwizualizacja_provag_ręcznik

logo O bag 2016 (1)

Fot. Materiały prasowe

Czas trwania akcji od 15 sierpnia 2016 roku do 15 września 2016 roku.

REGULAMIN AKCJI znajdziecie TUTAJ.


*Voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Szczegóły: Nagroda może zostać zrealizowana w ramach jednej rezerwacji, z terminem wyjazdu, którego koniec przypada najpóźniej na dzień 31.12.2017. Nagroda nie obejmuje nie wliczonych w cenę najmu kosztów dodatkowych oraz dojazdu na miejsce i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.

 


Zanim wybierzesz partnera na życie… poczytaj w nim trochę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
10 września 2016
Zanim wybierzesz partnera na życie poczytaj w nim trochę
Fot. iStock / BraunS

Czy wiedziałyście, że jeszcze na długo przed tym, zanim z ukochanym zamieszkamy pod wspólnym dachem, założymy rodzinę i będziemy razem konie kraść – możemy ocenić, czy właśnie ta osoba spełni się w roli życiowego partnera?

Podejmowania poważnych decyzji wcale nie ułatwia stan zakochania, który znieczula nas na wiele ważnych sygnałów i wprawia w miłosną ślepotę, ale jest 5 wskazówek, które pojawiają się na długo przed tym, gdy sprawdzimy się na poligonie jakim jest życie. Bo przecież nie bez powodu mówi się, że w ludziach można czytać jak w otwartej księdze.

Rozdział 1. Rodzina

Bo wspólne życie, to właśnie rodzina. Obojętnie czy z certyfikatem od Boga, uroczystym podpisem w urzędzie, dziećmi i psem czy bez tego. Jeśli dziś w życiu twojego partnera nie ma na nią miejsca – zapal ostrzegawczą lampkę. Bo dlaczego coś miało by się zmienić?

Życie układa się bardzo różnie, czasem rodzinę tracimy, czasem rodzina nas odtrąca, oddala się – ale rodzinne drzewo ma bardzo wiele gałęzi i zawsze znajdzie się na nim choćby jeden listek, który jest dla człowieka ważny. Nawet, gdy jest już tylko wspomnieniem z dzieciństwa. Zwróć uwagę na to, jakie relacje rodzinne panują w życiu twojego partnera, jakie ma podejście do tych więzi. Czy są mu potrzebne, czy są ważne – budują to, jakim jest człowiekiem.

Jeśli nie stanowi to dla niego wartości i nie ma w jego życiu przestrzeni na rodzinę – zastanów się dobrze. Przecież ty też, kiedyś tą rodziną się staniesz.

Rozdział 2. Historia

Historia pewnej znajomości albo kilku może lepiej niż wróżka podpowiedzieć ci, czy zmierzasz w odpowiednim kiernku. I wcale nie musisz przesłuchiwać ukochanego na temat poprzednich czy zamierzchłych relacji i byłych dziewczyn. Szybko zorientujesz się, czy potrafił w przeszłości tworzyć związki, szanować ludzi, walczyć o to co dla niego ważne. Jeśli jedyne, co potrafi powiedzieć o swojej przeszłości, jest pełne gniewu i nieniawiści, to sygnał, że nie jest najlepiej.

Przecież sztuka życia blisko z drugim człowiekiem opiera się na wzajemności, bezinteresowności. Można zostać zranionym przez ukochaną osobę, ale wiemy doskonale, że czas uczy spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy, sprawia, że życiowo dojrzewamy. Jeśli twój partner nadal tkwi w burzliwych emocjach z przeszłości – być może jeszcze nie jest gotowy na to, by tworzyć nowe, silne więzi.

Rozdział 3. Gniew

To jak ludzie okazują gniew jest bardzo ważne. To właśnie skrajne emocje często obnażają nas bezlitośnie z masek, które chcemy zakładać – nawet przed sobą. Trudne w życiu sytucje, ludzie przeżywają na bardzo różne spososby. Gniew, złość, rozczarowanie, ból – wreszcie nienawiść, wściekłość i furia, która potrafi wprawić świadków tylko w stan osłupienia czy strachu.

W życiu dostajemy tak wiele okazji do zagosppodarowania naszych uczuć, że bardzo łatwo możemy zaobserwować, jaką drogę w tym zarządzaniu sobą wybiera inny człowiek. To jak reaguje w trudnych sytucjach z innymi, nawet podczas sprzeczki na parkingu, doskonale pozwala zaobserwować jak będzie reagował w innych sytuacjach. Przeczytaj dobrze ten rodział.

Rozdział 4. Hojność

Według badania długoterminowego na University of Virginia, hojność to cecha numer 1 w budowaniu trwałych i stałych relacji. Na początku znajomości hojność zdaje się przesłaniać cały istniejący świat i wszystkie problemy. Jednak co będzie, gdy miłosny eliksir szczęścia straci na mocy za parę lat? Przyjrzyj się życiowej hojności swojego partnera. Czy potrafi i przede wszystkim chce dawać z siebie wiele dla drugiego człowieka (nie tylko pieniędzy!).

Rozdział 5. Życie

Rozdział ostatni i najtrudniejszy. Bo by umieć żyć z kimś, trzeba najpierw nauczyć się żyć z samym sobą. To paradoksalne, że umiejętność funckjonowania oddzielnie tak mocno wpływa na to, czy potrafimy tworzyć dobre związki, ale jest niezaprzeczalna. Nikt nieszczęśliwy i rozżalony na siebie i swoje życie, nie potrafi bowiem dawać z siebie szczęścia, choćby bardzo tego chciał. Na szczęście, wszystko można wypracować – jeśli się tylko nie zamyka na dobre zmiany. Bo życie to ciągła zmiana, najbardziej nieprzewidywalna na świecie.

Dlatego nie oceniaj tylko tego jak ktoś „idealnie” żyje dziś, tylko przyjrzyj się, czy jest w tym życiu sam ze sobą pogodzony i z otwartą głową czeka na jutro.


na podstawie:


Zobacz także

the-eleventh-hour-758723_1920

Szukasz pracy? Analiza działań w 5 krokach

Fot. Pixabay / PublicDomainPictures / CC0 Public Domain

Eko wyprawka

Fot. iStock/catscandotcom

„Dom jest tam, gdzie serce”. Potrafilibyście mieszkać w wielopokoleniowym domu? Są tacy, którzy potrafią i to z sukcesem

buysteroids.in.ua/inekczionnyie-anabolicheskie-steroidyi/testosteron/sustaver.html

buysteroids.in.ua/inekczionnyie-anabolicheskie-steroidyi/nandrolon/decabol-300.html

биокальций