Własne siły

Midoblog
Midoblog
14 października 2017
 

WIARA WE WŁASNE SIŁY

Pisałam już o tym, żeby nie chronić dziecka za wcześnie. Żeby nie używać zwrotu „a nie mówiłam”. Teraz podobne w sumie słowo, które niesie ze sobą zbliżone konsekwencje – uważaj. Niestety często gęsto nadużywamy tego słowa. Jako rodzice, czasem po prostu nie pozwalamy dziecku na swobodę. Tym samym dziecko tak wychowywane po pewnym czasie poddaje się już na starcie. Obawia się, że mamy racje a jemu stanie się krzywda. Woli nie ryzykować. Przekazujemy dzieciom własne myślenie, nastawienie do świata. Później wiele nas będzie kosztować odwrócenie takiej sytuacji. Czy nie lepiej pomęczyć się odrobinę (o wiele mniej) na samym początku i ugryźć się w język?

Dziecko żeby wierzyło w siebie, w swoje możliwości musi ufać swoim odczuciom. Musi wierzyć we własne siły.

Ostatnio rozmawiałam z moją uczennicą. Bardzo przeżywała podejście swojej mamy, która z góry zakładała, że jej córka nie poradzi sobie w danej szkole. Dla dziewczynki ta szkoła jest marzeniem. Chce spróbować nawet jeżeli jej się nie uda. Na dodatek dość świadomie mówiła, że jest skłonna zaryzykować porażką. Zaskoczyła mnie swoim dojrzałym podejściem. Z jednej strony rozumiem jej mamę – chce uchronić córkę przed stresem, niepotrzebnymi zmartwieniami, możliwą porażką… Ale z drugiej – ile ta porażka może ją nauczyć? Może ją wzmocnić, pozwolić dowiedzieć się więcej o sobie. Ale przede wszystkim dlaczego z góry zakładać, że to będzie porażka?! Przecież niejednokrotnie sami myślimy „nie dam rady” a jednak jakimś cudem wspaniale się udaje.

Dlatego, jako rodzice powinniśmy chociaż na chwile, w pewnych sytuacjach zagłuszyć nasze radary. Przeczekać. Może cóż nie okaże się wielkim sukcesem. Może porażkę będziemy mogli zmienić w sytuacje, z której coś wyniesiemy…nasze dzieci coś wyniosą.

Na co dzień jest to czasem wręcz niemożliwie trudne. Ja też wole, żeby Ann się nie przewróciła, jak wchodzi na drzewo. Żeby nie ubrudziła się, kiedy je lody. Żeby nie dobiła gdzieś, jadąc na rowerze, rozglądając się na boki. A później myślę, „cóż się takiego stanie?”. I jeżeli odpowiedź moja brzmi „nic wielkiego” to zamykam porządnie usta i czekam. Przyznam – najczęściej nic się nie dzieje (tylko ja nerwowo czekam na zakończenie wydarzeń). Jeżeli coś się jej przytrafia, to jest już na tyle świadoma, że sama stwierdza „mamuś chyba muszę bardziej uważać”. No właśnie i kropka. Nasze dzieci są naprawdę bardzo mądrymi istotkami i dokładnie zaczynają wiedzieć, co jest dla nich dobre a co złe.

Z własnego doświadczenia, na co dzień spotykam coraz więcej „nieżyciowych” dzieci. Zagubionych, nieporadnych, małomównych, nie potrafiących nawet odezwać się o swoje, a co dopiero o to zawalczyć. Ich rodzice, pewnie z ogromnej troski, otaczają je „kloszem”. Szkoda tylko, że później ci sami rodzice chcą aby ich dziecko było samodzielne i dawało sobie radę. Kiedy dla nich świat jest jak jedna wielka niewiadoma, w którym nie odnajdują siebie. Bo siebie nawet nie znają.

Ciężko ale warto widzieć dla dzieci możliwości w otaczającym nas świecie zamiast samych zagrożeń. Wtedy dziecko wierzy w siebie i jest otwarte na świat. Szuka nowych rozwiązań. Podejmuje wyzwania. W dzisiejszych czasach, gdy wszystko zmienia się w błyskawicznym tempie na pewno łatwiej takim osobom się żyje.


love

Midoblog
Midoblog
15 października 2017
 

BEZCENNA MIŁOŚĆ

„Kobieta rozkwita, kiedy czuje się kochana” .Te słowa mają dla mnie 100% pokrycie. Mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną –  słowa te możemy odnieść do każdego z nas – mężczyzny, dziecka. A chyba najbardziej do dziecka.

Dziecko poczucie siebie warunkuje najbliższymi osobami. Kiedy mamy poczucie, że jesteśmy kochani, czujemy się sami ze sobą dobrze. Taka miłość bezinteresowna. Niezależna od tego jak wyglądamy, co robimy, co mówimy. Taka miłość po prostu. Wystarczy, że jesteśmy. Za wszystko i za nic. W naszym dorosłym, ogromnie małym świecie jest tak wielką rzadkością (sic!)…

Ale skupmy się na dzieciach. Myślę, że w tej dziedzinie możemy wiele zdziałać. Może nawet, dzięki temu zmienimy codzienne podejście do samych siebie, do naszych partnerów.

Dla dziecka taka miłość jest bezwzględnie potrzebna do istnienia. Taka wartość bezwzględna, bez której dziecko na siebie nie będzie patrzyło dodatnio.

Oczywiście nie chodzi tu tylko o słowa. Jednak nie zapomnijmy o ich zabarwieniu i tym co ze sobą niosą. Rodzice często wysyłają sprzeczne komunikaty. Pewnie nawet nieświadomie. Na co dzień brakuje nam czasu na przemyślenie tego, co mówimy. Gorzej, gdy rodzic mówi, że kocha, a za moment podnosi rękę na dziecko i krzyczy. Dorosły nie umiałby się odnaleźć w takiej sytuacji – jak osoba, która nas kocha może nas krzywdzić? Dziecko zaczyna źle pojmować miłość już od samego początku. Dla niego miłość będzie miała właśnie taki obraz – skrzywiony, nielogiczny, a przede wszystkim zły (!). Taki, który w dorosłym życiu będzie powielać. A przecież miłość, to czułość, bliskość, zrozumienie, słuchanie, uwaga. I właśnie tak, najprościej możemy to naszym dzieciom przekazać. Poświęcając swój czas i uwagę. I proszę uwierzcie nie chodzi tu nawet o godziny spędzane razem – takie to zapewne w weekendy a i tak nie zawsze. Miło by było mieć tyle czasu. Jednak, jak go nie ma to wygospodarujmy chociaż godzinkę. Tak godzinkę dla własnego dziecka. Rzućmy obowiązki choć na chwile w kąt. Niech czuje się dla nas ważne, najważniejsze. Nawet te najmłodsze potrzebują rozmowy o sprawach dla nich istotnych. Nawet te starsze pragną wygłupów, przytulania, głaskania.

Oczywiście mówmy o tym. Mówmy jak kochamy, jak są dla nas ważne . Nie myślmy, że drugi człowiek powinien wiedzieć co czujemy. Sami lubimy słuchać kim jesteśmy dla drugiej osoby. Dlatego warto podkreślić to, co czujemy do własnych dzieci. I nie zaszkodzi z rana śpiewać wspólnie „dzień dobry, kocham Cię, już posmarowałam Tobą chleb”.

I wiecie, co myślę… myślę, że warto to okazywać wszystkim dzieciom. Pokazywać im, jak bardzo są ważne. Bo w każdym dziecku można znaleźć to „coś”. I to przynosi owoc. Uśmiech dziecka rekompensuje wszystko.


wartość jest w nas

Midoblog
Midoblog
12 października 2017

Napisałam w ostatnim poście, że wartość jest w nas.

Myślę, że niejeden z nas, dorosłych ma z tym nie mały problem. Nie mam tu na myśli oczywiście skrajnych przypadków narcyzmu i przekonania do wielkości własnego ego. Nie piszę też o przemądrzałości. Owszem takich ludzi spotykam i to nierzadko wcale. Myślę raczej o przeciętnym, statystycznym Polaku. Nie dość, że wciąż narzekamy. Jakby nam się płyta zacięła. Na dodatek na utworze, który w ogóle nie powinien się pojawić na płycie pt. „życie”. To dodatkowo nie wierzymy we własne siły. No dobrze, jeżeli już odrobinę zaczynamy wierzyć, to jakimś cudem tak łatwo znajduje się ktoś, kto nam te skrzydła bez najmniejszego kłopotu podcina. Nawet nie musi się zbytnio starać. Wystarczy jedno słowo, żeby zasiał w nas ziarenko niepewności… a ono już pociąga całą lawinę. Niejednokrotnie, pomimo wykształcenia, kolejnych sukcesów w pracy, w życiu osobistym. Dlaczego?…

Powodów jest wiele. Uwarunkowań psychicznych również. Wiele zależy od osobowości. Ale skąd się to bierze? Czy jesteśmy w stanie zmienić myślenie? Myślę, że nam dorosłym jest trudniej – ale warto nad tym codziennie pracować i nie szukać potwierdzenia własnej wartości w drugim człowieku. Człowieku, który często zna tylko naszą powierzchowność.

Na pewno warto się pochylić pod tym względem nad dzieckiem… swoim, czyimś.  Pewność siebie, poczucie własnej wartości to bardzo potrzebna cecha. Kształtuje się właśnie już w dzieciństwie. W okresie, którego nie pamiętamy, a który warunkuje nasze widzenie siebie. Myślimy o sobie to, co myśleli o nas nasi rodzice, najbliżsi. Tak też na siebie patrzymy. Dlatego my rodzice mamy na to tak wielki wpływ. Czasem niestety nie jesteśmy tego świadomi.

Staram się na to zwracać codziennie uwagę. Przyznam jednak szczerze, że wcale nie jest to takie proste, jakim mogłoby się wydawać.

Dziś zacznę od MĄDRYCH POCHWAŁ

Mówię „pięknie wyglądasz” kiedy zakłada sukienkę – Ann zaczyna zwracać zbyt wielką uwagę na ubiór.

Mówię, że jest mądra, to myśli, że wie wszystko (nawet lepiej ode mnie).

I wtedy się zastanawiam co, kiedy i jak ująć. Tak, żeby 4 latek zrozumiał wszystkie słowa, a jednocześnie ich przekaz. We wszystkim trzeba szukać równowagi. Od jakiegoś czasu (dłuższego) mówię jej szczerze, co myślę. Kiedy wiem, jestem przekonana, że stać ją na więcej, że mogłaby lepiej, to jej to po prostu spokojnie mówię. Nie chwalę, bo tak powinnam. Ona to wyczuwa. Dzieci bardzo szybko wyczuwają fałsz. Czasem wolę powiedzieć, że obrazek, który narysowała jest ładny, ale mogła się bardziej przyłożyć. Wiem, co jest dla niej osiągnięciem, na co ją stać. Ona też to wie.

Na co dzień jest mnóstwo okazji, by mądrze i szczerze pochwalić swoje dziecko. Jest to szczególnie ważne, żeby chciało podjąć kolejną próbę, żeby się nie poddawało.

Spotykam różne dzieci. Jedne z góry zakładają własną porażkę. Nawet nie zamierzają podjąć próby, żeby się nie zbłaźnić przed pozostałymi. Stawiają przed sobą mur, który bardzo ciężko ominąć. A szkoda. Bo zazwyczaj to wspaniałe dzieci, którym po prostu podcina się skrzydła.

KRYTYKA

Jest to też bezpośrednio związane z krytyką… oj tak ta nam o wiele łatwiej przychodzi niż pochwały. Zresztą nie tylko względem dzieci. Skąd się to bierze, że zamiast wyciągać mocne strony, tropimy błędy i potknięcia? Po co? Jeżeli dziecko wraca do szkoły z ocenami to rodzic zamiast skupić się na czterech piątkach, zwróci uwagę na jedną, jedyną jedynkę… Nie wzmacniamy poczucia wartości. Wzmacniamy poczucie słabości. Dziecko nie musi być ze wszystkiego najlepsze. Nie musi!

Pamiętajmy, że dziecko to żywy człowiek. Odrębna jednostka, którą musimy we właściwy sposób pokierować.  A przede wszystkim nie jest jakąś tam naszą wizytówką.

Dzieci z niską samooceną są bardzo wrażliwe na krytykę. Przysparza to im i ludziom z ich otoczenia wielu kłopotów. Tym bardziej to smutne, że słyszą krytykę nawet tam, gdzie jej nie ma. Zamykają się na świat. Wolą milczeć. Oddalają się.


www.gas-energy.com.ua/ustanovka-gbo-4-pokolenie.html

Нашел в интернете популярный блог со статьями про кальций витамины https://ailavita.com.ua/biokaltsij/
монорельсовые весы харьков