10 zasad życia z nastoletnią córką

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 sierpnia 2018
„Ratunkuuuuuu, on mnie nienawidzi". Jak przeżyć z nastolatkiem i nie zwariować
Fot. Pixabay / ruben_gal0 /
 

Dojrzewanie. Moment trudny nie tylko dla nastolatek, ale także dla ich rodziców. Ogromna ilość wyzwań, hormony, które zaczynają rządzić, utrata kontroli, a czasem i brak zrozumienia. Jeśli macie w domu nastolatkę, koniecznie wprowadźcie w życie 10 zasad, które pomogą wam uregulować wspólne relacje i wprowadzą nieco porządku w ten domowy chaos.

10 zasad życia z nastoletnią córką

Naucz się ignorować te piorunujące spojrzenia

One naprawdę to robią – wszystkie. Zachowuj zimną krew, nie reaguj przesadnie. Wróć do tematu, kiedy emocje (jej) opadną. Powiedz wprost: „kiedy patrzy nasz na mnie w taki sposób, trudno nam nawiązać jakąś dojrzałą rozmowę”. I pamiętaj – ona z tego wyrośnie.

Nie myl pojęć

Jest taki moment, kiedy twoja nastolatka zakłada krótkie spodenki, a tobie robi się słabo. Uspokój się, ona nie wysyła światu ani męskiej jego części żadnych wiadomości. Próbuje wyglądać kobieco, taki wiek. Wytłumacz jej na spokojnie, że ubieranie się „na Kardashianki” nie ma nic wspólnego z dojrzałością.

Wyjdź poza „ptaszki i pszczółki”

Ponieważ dla większości rodziców mówienie z dziećmi o seksie jest niezręczne, mają oni tendencję do omijania tego tematu. Tymczasem absolutnie nie tędy droga. Twoja córka musi wiedzieć jak reagować, gdy ktoś dotyka ją wbrew jej woli, gdy jest zmuszana do zachowań czy czynności seksualnych.

Toleruj jej skupienie na samej sobie (do pewnego stopnia)

Nastolatki to „egomaniaki”. To normalne, że koncentrują się na swoich problemach i pragnieniach. Nie oczekuj, że twoja córka zauważy, że masz ciężki dzień, lub że zrozumie, że jej prośba o kupno drogich butów jest nieuzasadniona. Przypomnij sobie, że jest to naturalne i tymczasowe.

Zachowaj ostrożność  mówiąc o jej znajomych

Jeśli twoja córka podzieli się z tobą jakąś tajemnicą dotyczącą bliskiej przyjaciółki, to nie znaczy, że masz prawo mówić potem o tej przyjaciółce negatywne rzeczy, osądzać ją. Dyskutuj o problemie, a nie o osobie. I ciesz się zaufaniem twojego dziecka.

Nie toleruje złego zachowania

Nastoletnie dziewczyny mogą być niegrzeczne, nieprzyjemne i okrutne. Wiedzą, jak powiedzieć rzeczy, które bolą. Zamiast wdawać się w kłótnię lub pozwolić swojej córce na eskalację sytuacji, po prostu powiedz: „Nie wolno ci tak mówić do mnie. Porozmawiamy o tym innym razem”.

Bądź dorosła 🙂

Twoja córka jednego dnia będzie się zachowywać bardzo dojrzale, innego bardzo głupio… Ale potrzebuje ciebie, żebyś była jej autorytetem i kompasem. Kiedy zna twoje zasady – nawet gdy je łamie – czuje się bezpiecznie. Spraw, aby czuła się bezpiecznie, będąc konsekwentna i współczująca, autorytatywna, a nie autorytarna.

Pozwól jej uczyć się na drobnych błędach

Jasne, nie jest łatwo patrzeć jak twoje dziecko cierpi, ale na niektóre błędy po prostu musisz jej pozwolić. Ogromna część budowania poczucia własnej wartości i odporności zależy od zdolności do uczenia się na naszych niepowodzeniach.

Pomóż swojej córce stać się krytyczną

Media społecznościowe, telewizja i czasopisma sprzedają naszym córkom zniekształcony obraz kobiet. Poświęć czas na to, aby pomóc swojej córce krytycznie myśleć o nierealistycznych obrazach prezentowanych przez modelki i gwiazdy filmowe.

Kontroluj własne zachowanie

Jeśli zdarzyło ci się krzyknąć, zawstydzić ją lub użyć siły – nie jesteś sama. Ale musisz się przyznać do tego, że postąpiłaś źle, na bieżąco wyciągać wnioski i iść dalej. Nie bój się powiedzieć „przepraszam”. Pokaż swojej córce, że bycie dorosłym nie oznacza bycia doskonałym, ale oznacza również umiejętność przyznawania się do swoich błędów..


Na podstawie:


Dlaczego tak trudno w to uwierzyć?

Gościnnie w Horizon-school.ru
Gościnnie w Horizon-school.ru
11 sierpnia 2018
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Myślałaś sobie: „ No teraz to już będzie tylko dobrze! Robię to co kocham i jeszcze będę na tym zarabiać! Czego trzeba więcej?” Cudownie, prawda? I bierzesz się do pracy. I nie liczysz czasu. Przecież lubisz to co robisz. Zmęczona, w pędzie, między domem, dziećmi, a pracą. Ale nie poddajesz się. Tylko, że w pewnym momencie…

… przestaje Cię to cieszyć. Coraz częściej nie masz na nic ochoty. Coraz częściej czujesz zmęczenie, które odbiera radość z pracy, którą tak kochałaś! Przecież masz tylko dwie ręce, a obrabiasz sześć a może siedem stanowisk. Jesteś managerem, PR-owcem, marketingowcem, sprzedawcą, sekretarką… i Bóg wie kim jeszcze. Nie zapominajmy, że przecież masz jeszcze na głowie dom, męża, dzieci, no chyba, że nie. To wtedy mniej zadań na głowie. Co jednak nie daje gwarancji, że znajdziesz czas dla siebie.

Nie zapominaj o sobie!

To jest największe przewinienie. W nawale pracy i obowiązków dnia codziennego zapominamy, drogie Panie, o sobie. O swoich potrzebach, o tym co mówi do nas ciało, o śnie, nie mówiąc już o przyjemnościach. Wszystko po prostu jest ważniejsze. Dom, rodzina, praca… a TY? Gdzie w tym wszystkim jesteś? Przecież jak każda z nas – jesteś wyjątkowa! Tylko dlaczego tak Ci trudno w to uwierzyć?

Historia Magdy*

Znam ją od lat. Jest bardzo ambitna. Straciła pracę około czterdziestki. Szukała kolejnej, ale jakoś nie było im ze sobą po drodze. Szukała siebie, chciała zmian. Chodziła na spotkania kobiet przedsiębiorczych, słuchała, podobało jej się. Zaczęła nieśmiało myśleć o swoim biznesie. Przecież zawsze chciała pracować dla siebie. Może to ten moment? – przemknęło jej przez głowę. Zaczęła szukać pomysłu na biznes. Przyjrzała się swoim talentom. Obserwowała innych. Czytała. Zapisywała pomysły. Zastanawiała się – co ja chcę i mogę robić dziś?

Zaczęła powoli działać. Robiła darmowe usługi, tworzyła produkty, które również oferowała za 0zł. Zaczęły się pojawiać chętne osoby. Magda uznała to za dobrą kartę i praca rozgorzała na dobre. Trwało to miesiącami. Magda pracowała, pracowała, pracowała. Nie miała na nic innego czasu. Powiesz – no tak to wygląda na początku. To prawda, ale trzeba wiedzieć, że prędzej czy później, zbierzesz żniwa takiego postępowania.

Magda zaczęła czuć się źle, ale ignorowała oznaki takiego stanu. Nadal ciężko pracowała, choć szło jej to coraz gorzej. Wreszcie wybrała się do lekarza, który zalecił odpoczynek, ruch, relaks. Zero stresu i mało pracy. Musiała się zastosować.

Czy warto czekać tak długo?

Przedsiębiorczość jest wyzwaniem, jest ciągłą zmianą, wciąga. Jednak na tej drodze musisz pamiętać o jednym – jesteś przedsiębiorczynią, być może robisz wszystko sama, jak to zwykle bywa na początku działalności, jednak musisz pamiętać o sobie! Jeśli zdrowie odmówi Ci posłuszeństwa może być za późno. Wiem, że to trudne, bo bardzo często sama zapominam o sobie w wirze pracy. Nie mam w planach relaksu, bo przecież – nie mam na to czasu! I dopadła mnie frustracja i zniechęcenie właśnie z permanentnego zmęczenia, na które nie zwracałam uwagi.

To może dotknąć także Ciebie!

Takie wypalenie to nic dobrego. Twoja dotychczasowa pasja zaczyna Ci ciążyć, na pewno już nie cieszy. Stała się obowiązkiem, który zajął cały Twój czas. Gdzie ta radość tworzenia? Gdzie szczęście z bycia na swoim? Wszystkie obowiązki wydają się być nie do zrealizowania. Wszystko Cię przerasta i zwyczajnie masz dość. Znasz to? A może warto poukładać swoje życie tak, żeby przeznaczyć na wszystko co ważne tyle czasu ile trzeba. Przeorganizować się tak, żeby było Ci dobrze. Żebyś wreszcie poczuła się spełniona i spokojna. Jak Ci się to podoba?

Zadbaj o siebie już dziś!

Jeśli chcesz odzyskać czas i siebie to zacznij zmiany już dziś! Porad znajdziesz mnóstwo w internecie. Tylko czy po przeczytaniu wprowadzisz je w życie? No właśnie. Dlatego zwykle polecam warsztaty, żeby od razu pracować nad sobą i ze sobą. To najlepsza forma wprowadzania długoterminowych zmian. Jak już coś przećwiczysz – szybciej zapamiętasz. Istnieje zdecydowanie większa szansa, że wprowadzisz w życie nowe zachowania. I jeśli tylko uda Ci się zastosować, spójny z Twoim celem, harmonogram dnia systematycznie, to będziesz blisko stworzenia nowego nawyku pracy, który będzie służył i Tobie i całej Twojej rodzinie oraz bliskim. Dlatego zachęcam Cię do wzięcia udziału w warsztacie , gdzie to wszystko przećwiczysz i wyjdziesz z gotowym planem dla nowej, wyjątkowej siebie! Do zobaczenia 25 sierpnia!

Autorka: Beata Tomaszek

*Imię nie jest prawdziwe. Jest wprowadzone w celach publikacji artykułu.

 

 

 

 

 

 

 

 


Jak zadbać o malucha w upały? Poznaj 5 najważniejszych zasad!

Gościnnie w Horizon-school.ru
Gościnnie w Horizon-school.ru
11 sierpnia 2018
Fot. iStock/vvvita

Chociaż pierwsza połowa lata już za nami, to temperatury zdają się tylko rosnąć. Meteorolodzy zapowiadają kolejną falę upałów i apelują o szczególną opiekę nad małymi dziećmi w tym czasie. O czym powinien pamiętać każdy rodzic? Oto 5 najważniejszych zasad, których powinni przestrzegać opiekunowie najmłodszych, kiedy słońce mocno grzeje.

1. Po pierwsze: woda

W gorące dni maluch powinien być przede wszystkim dobrze nawodniony. Na odwodnienie szczególnie narażone są niemowlęta, bowiem dzienna utrata wody z organizmu może stanowić nawet 15% ich masy ciała. Dodatkowo skutki niedoboru wody w organizmie mogą być poważniejsze u dzieci niż u dorosłych, ponieważ u najmłodszych wzrost temperatury ciała z powodu odwodnienia jest większy! Właśnie dlatego idąc na spacer z dzieckiem, opiekunowie powinni pamiętać o zabraniu ze sobą butelki z wodą. Mama karmiąca wyłącznie piersią może zaś próbować częściej przystawiać niemowlę do piersi.

2. Po drugie: ochrona przed słońcem

Podczas upałów warto ograniczyć wychodzenie z dzieckiem na dwór w godzinach wczesnopopołudniowych, kiedy słońce grzeje najmocniej. Jeżeli rodzice wybierają się z pociechą na spacer w gorący, bezchmurny dzień,powinni wybierać dla dziecka (a także dla siebie!) najwyższą ochronę przez promieniami – czyli filtry o wysokich wartościach. Dobrym pomysłem mogą się także okazać jasne, cienkie, przewiewne ubranka, zakrywające rączki czy nóżki malucha, które dodatkowo zapobiegną oparzeniom słonecznym (należy jednak pamiętać, że nie mogą one przegrzewać dziecka!). Jasny i przewiewny powinien być także wózek – powietrze powinno w nim swobodnie przepływać, przyda się także odpowiednie zadaszenie.

3. Po trzecie: kapelusz

Lub inne nakrycie głowy. Długie przebywanie na świeżym powietrzu w upalne dni może prowadzić do udaru słonecznego i poważnych konsekwencji zdrowotnych, zatem maluch nie powinien wychodzić na dwór bez choćby czapeczki z daszkiem. Rodzic może wziąć ze sobą dodatkową materiałową chustkę – dzieci lubią gubić ten element garderoby, a dodatkowo może przydać się do otarcia zgrzanego malucha.

4. Po czwarte: uwaga na klimatyzację

Chociaż klimatyzowane pomieszczenia kuszą, by zostać w nich cały dzień, to należy pamiętać, że dla wrażliwego organizmu dziecka zbyt duże zmiany temperatur mogą okazać się niekorzystne. W efekcie maluch może narzekać nie tylko na upały, ale i na dokuczającą mu infekcję. Dlatego nie warto przesadzać z chłodzeniem w samochodzie czy w domu i unikać nagłych zmian temperatur na poziomie kilkunastu stopni.

5. Po piąte: …lody!

Oczywiście nie każde. Kolorowe, paczkowane i dosładzane lody ze sklepu to kiepski wybór dla małego smakosza, którego organizm w 1000 pierwszych dni życia ma szczególne potrzeby żywieniowe. Nie znaczy to jednak, że lodów dziecku należy zupełnie odmawiać. Domowe sorbety, zrobione na bazie świeżych owoców bez dodatku cukru to doskonała okazja na przemycenie  owoców do letniego jadłospisu malucha i sposób na ochłodę dla całej rodziny.

By dowiedzieć się więcej na temat opieki nad dzieckiem i prawidłowego żywienia w pierwszych latach życia, zajrzyj na .


Zobacz także

Jak manifestować swoje prawo do miłości? Po pierwsze: przestań do cholery wierzyć w to, że na miłość trzeba zasłużyć!

Kochaj!

Jeśli myślisz, by do niego wrócić, odpowiedz sobie na 6 ważnych pytań. Co zrobisz, gdy pojawią się „stare” problemy?

Ledwie zauważalne nawyki, które każdego dnia niszczą wasz związek