Cała prawda o tym, jak to jest kiedy spotkasz kogoś w niewłaściwym momencie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 października 2018
Fot. iStock / teksomolika
 

Czas jest czymś, z czym nikt z nas nie może sobie dobrze poradzić, jeśli chodzi o związki. Spotykamy partnera naszych marzeń miesiąc przed zaplanowanym wyjazdem za granicę. Tworzymy niesamowicie bliską relację z atrakcyjną osobą, która już jest „zajęta”. Jeden związek kończy się, ponieważ nasz partner nie jest gotowy na to by zaangażować się na poważnie, a drugi kończy się dlatego, że zbyt szybko stajemy się poważni.

„Byłoby idealnie ” – mówimy przyjaciołom – „gdybym spotkała go pięć lat wcześniej”. Czas wydaje się niezmiennie „trzecią stroną” we wszystkich naszych relacjach. Dlaczego pozwalamy na to, by „właściwy moment” odgrywał tak ważną rolę w naszym życiu?

Prawda jest taka, że sami do tego doprowadzamy. Ludzie, których spotykamy w niewłaściwym czasie, to w rzeczywistości „niewłaściwi” ludzie.

Nigdy nie spotkasz właściwych ludzi w nieodpowiednim momencie, ponieważ właściwi ludzie są „ponadczasowi”. Właściwi ludzie sprawiają, że chcesz zmienić plany, które pierwotnie miałeś, i podążać za nimi w nieznaną przyszłość bez spoglądania wstecz. Właściwi ludzie nie sprawiają, że zastanawiasz się, czy chcesz, być z nimi; po prostu to wiesz. Wszystko idzie lepiej, odkąd się pojawili w twoim życiu.

Kiedy jesteś z właściwą osobą, czas przestaje mieć znaczenie.  Nie martwisz się dopasowaniem tego związku do swojego skomplikowanego harmonogramu, ponieważ on staje się jego częścią. Wasze szczęście staje się waszym priorytetem. Nieważne jest kto urodził się wcześniej i jaka różnica wieku was dzieli. W ogóle o tym nie myślisz. „To” się dzieje”.

Właściwi ludzie zachęcają: aby mocniej się starać, marzyć, wierzyć. Sprawiają, że chcesz walczyć mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Właściwi ludzie nie narzucają limitów twojemu czasowi, twoim marzeniom i twoim umiejętnościom. Chcą pokonać trudności i nie obchodzi ich, ile czasu to zajmie. Z właściwą osobą masz cały czas tego świata.

Prawda jest taka, że ​​kiedy kogoś opuszczamy dlatego, że „to nie jest właściwy moment”,  tak naprawdę mówimy, że nie chcemy poświęcać naszego czasu tej osobie.  Nigdy nie będzie tej jednej, magicznej chwili, gdy wszystko znajdzie się na właściwym miejscu. Ale pewnego dnia może zdarzyć się osoba, która sprawi, że ​​kwestia czasu przestanie być istotna.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Siedem rzeczy, z powodu których obawiasz się przyszłości. Nie pozwól, by strach kontrolował twoje życie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 października 2018
Fot. iStock/Koldunov
 

Paraliżuje cię na myśl o przyszłości? Boisz się, co przyniesie ci kolejny tydzień, miesiąc, rok? Nie chcesz planować, niczego zakładać, bo obawiasz się, że nic z tego nie wyjdzie? Przez ten strach tkwisz nieustannie w tym samym miejscu, nie potrafisz ruszyć do przodu, zmienić coś?

Siedem rzeczy, z powodu których obawiasz się przyszłości

Projektujesz błędy, które popełniłaś na przyszłość

Wzmacniasz samospełniające się proroctwa, aby poradzić sobie ze swoim lękiem przed zmianami, ponieważ myślisz, że niepokój ochroni cię przed straszliwymi, hipotetycznymi porażkami przyszłości, które twoim zdaniem zdarzą się na pewno, bo wierzysz, że twoja historia się powtórzy.

Boisz się, że rozczarujesz innych, że zmienią o tobie zdanie na gorsze

Uważasz, że bezpieczna przyszłość pociąga za sobą dobre opinie o tobie wśród innych ludzi. Dlatego nigdy nie wychylasz się, nie podejmujesz ryzyka, tylko trzymasz się konwencjonalnych norm. Ta sprzeczność między pragnieniami twojego prawdziwego ja, a wyobrażenia, które budujesz na potrzeby innych, wprowadzają cię w stan wyniszczającego lęku. Nieustannie jesteś rozdarta pomiędzy tym, co chcesz zrobić, a tym co powinnaś.

Wciąż masz żal

Analizujesz najważniejsze życiowe decyzje, które podjęłaś w przeszłości, a które tak naprawdę do końca nie były twoimi, ale narzuconymi przez rodziców, męża, przyjaciół. Uważasz, że sama zupełnie inaczej byś pokierowała swoim życiem, ale się boisz, bo nigdy tego nie zrobiłaś, zawsze działałaś w oparciu o opinię i sugestię najbliższych. Dzisiaj uważasz, że jest za późni by coś zmienić.

Nęka cię poczucie winy

Czujesz się winna za to, że nie jesteś tam, gdzie myślisz, że powinnaś być. Porównujesz się z innymi i czujesz się okropnie, bo każdy wydaje ci się być bogatszym, bardziej lubianym i zdrowszymi od ciebie. Winisz siebie za to, że niewystarczająco się starasz, pracujesz zbyt wolno, zarabiasz zbyt mało. Przez poczucie winy, które w sobie pielęgnujesz, twoja przyszłość nigdy nie będzie ci się jawić jako bezpieczna, zawsze będziesz się martwić o najmniejszą pierdołę, którą robisz źle, w przeciwieństwie do tych, którzy wydają się robić wszystko dobrze.

Nosisz w sobie fałszywe przekonania

Uważasz, że jasna i bezpieczna przyszłość jest zarezerwowana dla tych, którzy urodzili się w bogatych i wpływowych rodzinach lub ludzi, którzy urodzili się inteligentni i ciężko pracują na konwencjonalnych ścieżkach kariery (lekarz, prawnik, księgowy, programista lub inżynier). To tylko twoja projekcja, te przekonania pielęgnuje w tobie strach przed zmianą, twój mózg cię oszukuje, bo nie chce mu się podjąć wysiłku, by coś zmienić.

Masz złe podejście

Kiedy myślisz o przyszłości, opierasz się na statystykach osób, które straciły pracę i nie mogą jej znaleźć, mają długi. Każdy z nas ma jakieś problemy, więc zakładasz, że porażka dotknie także i ciebie. Takie podejście zniechęca cię do wzięcia się z życiem za bary, do rozwoju osobistego i zapewnienia sobie wewnętrznego spokoju.

Nie spędzasz wystarczająco dużo czasu w tym co tu i teraz

Pozwalasz, by wyrzuty sumienia i poczucie winy zaciemniły obraz twojej przeszłości i nieustannie wpływały na teraźniejszość. Zamiast myśleć o tym, do czego jesteś zdolna, jakie są twoje mocne strony, wracasz do tego, co było. Uprość swoje cele i swoje życie, bo to ułatwi ci przekraczanie ograniczonego sposobu myślenia oraz lęku, który dzisiaj ma nad tobą kontrolę.


11 rzeczy, które robisz, gdy czujesz się jakby zawalił ci się świat, ale próbujesz to ukryć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 października 2018
Fot. iStock/knape

Czasem po prostu nie chcesz myśleć o tym, co się wydarzyło, odsuwasz te myśli jak najdalej by nie cierpieć bardziej. Tłamsisz w sobie złe emocje, jakby miały nie istnieć. Zajmujesz się tysiącem rzeczy, byle nie bolało. Czy jesteś skuteczna? Czy to naprawdę pomaga?

Jesteś zajęta

Niezależnie od tego, czy chodzi o pracę, czy o nowe hobby, masz obsesję na punkcie wszystkiego, co odciąga cię od twojego własnego bólu.

Przedkładasz wszystkie problemy nad własne

Jeśli pomagasz komuś innemu, nie myślisz o swoich problemach.

Nigdy nie mówisz „nie”, gdy ktoś prosi cię o zrobienie czegoś

Zawsze jesteś „na tak”. Po prostu dlatego, że musisz coś robić, inaczej oszalejesz.

Słuchasz muzyki

Znajdziesz te piosenki, dzięki którym łatwiej ci zrozumieć każdą okropną rzecz, którą odczuwasz. W rzeczywistości sama nie możesz nawet znaleźć tych słów samodzielnie lub nie masz odwagi, aby je wypowiedzieć na głos.

Są pewne osoby, z którymi unikasz kontaktu wzrokowego.

To ci ludzie, którzy naprawdę cię znają, ci, którzy widzą twój blef. Nie chcesz, żeby wiedzieli, że cierpisz.

Nigdy nie jesteś szczera, gdy ludzie pytają, jak się masz

Wszystko w porządku. Łatwo jest kłamać. Jesteś wystarczająco zraniona, że nie chcesz, aby ludzie czuli się niekomfortowo z uczuciami, które cię przytłaczają.

Starasz się być zbyt pozytywna

To trochę tak, jakbyś stawiała czoła temu wyzwaniu. Wydaje ci się, że jeśli nadal będziesz próbować i nakłonić ludzi do uwierzenia w to, że sobie radzisz, ty też w to uwierzysz.

Ale zamykasz się w sobie, żeby przemyśleć „to wszystko”

Wiesz, że nie powinnaś żyć przeszłością, ale przeszłość prześladuje cię, ponieważ wciąż myślisz tylko o tym, jak bardzo byłaś szczęśliwa. Chcesz tego z powrotem, ale jednocześnie nie wiesz, jak sobie z tym poradzisz.

Wychodzisz z domu tylko po to, aby oderwać się od bólu i uśmierzyć go

Ale zdajesz sobie sprawę, że nawet w zatłoczonym pokoju czujesz się samotna.

Kiedy jesteś sama, płaczesz

Nikt nigdy nie zobaczy, jak płaczesz. Ale płaczesz o wiele więcej niż możesz to przyznać. To tylko te wszystkie uczucia, których nie można zrozumieć.

Próbujesz wyjść z tej sytuacji z uśmiechem

Bo jeśli rozśmieszysz ludzi lub zażartujesz ze swojej sytuacji, może to zmniejszy ból.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Zobacz także

Buduję MOCne Kobiety! Z wdzięczności za to, kim dzisiaj jestem!

Dlaczego poślubisz niewłaściwą osobę. 5 bardzo złych, ślubnych motywacji

9 oznak mówiących o tym, że stałaś się więźniem własnego umysłu