Radość życia

Rozstrojona
Rozstrojona
23 kwietnia 2017
 

Moja radość życia jest euforycznym zdystansowaniem Smutku względem samego siebie.

Moja radość życia rodzi się wraz z przyjściem na świat strasznego śmiechu i pięknego płaczu.

Moja radość życia to rodzaj intelektualnego pustostanu, wypełnionego po brzegi normalnością, która wprawia, o dziwo, w stan ekstazy.

Moja radość życia to anty-cierpiętnicze doświadczanie Smutku.

Moja radość życia to wielkie słowa, których emocjonalny ciężar przestaje być źródłem cierpienia, a staje się zalążkiem zachwytu.

Moja radość życia to przezwyciężanie własnego Smutku na rzecz szczęścia powszechnego.

Moja radość życia to obraz Smutnego Anioła, uskrzydlającego siebie dla dobra ważnych ludzi.

Moja radość życia to historia zapisywana ulotnością zachwycających momentów.

Moja radość życia to przedkładanie uczuć innych ponad swój własny egocentryzm.

Moja radość życia to odczuwanie macierzyńskiego instynktu bez krztyny bólu i cierpienia.

Moja radość życia to obraz uradowanych dzieci pod skrzydłami wzmocnionej psychicznie matki.

Moja radość życia to zaprzestanie walki z własnym Smutkiem.


O lataniu i opadaniu

Rozstrojona
Rozstrojona
23 kwietnia 2017

Jeszcze do niedawna była, podszytą fałszem, Frywolnością. Z głową pełną nietuzinkowych pomysłów, rękami nie wylewającymi za kołnierz oraz wiecznie uciekającymi nogami. Była wręcz Wyuzdaniem, które nikogo i niczego się nie boi; które nadmiar emocji rozładowuje poprzez lekko perwersyjne rozmowy z nieznajomymi mężczyznami, w ilości niepoliczalnej.
Jeszcze do niedawna była czystym Pozorowaniem Samokontroli. W rzeczywistości zasługiwała natomiast na miano Bezwolnej, której wolno było balansować na granicy, szeroko rozumianego, ryzyka, jako że sprytnie wmówiła sobie taki przymus wewnętrzny. Kolejne oszustwo, służące odżegnywaniu się od konsekwencji swych lekkomyślnych poczynań.

A dzisiaj? Jak jest dzisiaj?!…

Na ten moment ostała jej się tylko pamięć i, pomimo wszystko, autentyczna tęsknota za niedawnym Szaleństwem. A ona bezwładnie teraz opada i, w sekundach własnego zawieszenia, wyraźnie czeka na coś… Właśnie, na co?… Co takiego będzie w stanie ostatecznie ją uratować???… I czy w ogóle???…

Ta historia nie ma jeszcze swojego zakończenia.