4 blokery pokarmowe, które hamują wchłanianie żelaza

Redakcja
Redakcja
29 listopada 2017
Fot. iStock/GeorgeRudy
 

Odpowiedni poziom żelaza w organizmie jest niezbędny dla zdrowia. Żelazo wchodzi w skład hemoglobiny w erytrocytach, pomaga transportować tlen do wszystkich tkanek organizmu, dzięki czemu każda komórka otrzymuje energię niezbędną do życia. Gdy go brakuje, niemożliwe jest wytworzenie odpowiedniej ilości czerwonych krwinek w szpiku kostnym, czego skutkiem jest anemia.

Anemia sprawia, że dostawa tlenu do komórek jest niższa i w konsekwencji zostaje zaburzona sprawność całego organizmu. Od dotlenienia krwi zależy samopoczucie psychicznie i fizycznie, więc dostarczenie odpowiedniego poziomu żelaza jest rzeczą bardzo ważną. Nawet w przypadku diety zawierającej produkty bogate w ten pierwiastek, może być go zbyt mało, ponieważ przy okazji spożywamy blokery pokarmowe, które hamują jego wchłanianie.

5 blokerów pokarmowych utrudniających wchłanianie żelaza

1. Błonnik

Błonnik pokarmowy jest niezwykle ważny dla funkcjonowania organizmu. Pozwala zachować układ trawienny w doskonałej formie i poprawia metabolizm oraz ułatwia zachowanie szczupłej sylwetki. Najwięcej błonnika jest w jabłkach, porzeczkach oraz innych owocach, warzywach i produktach pełnoziarnistych. Warto wiedzieć, że rozpuszczalne składniki błonnika mogą blokować wchłanianie żelaza, a także cynku i wapnia, więc nie powinno się go spożywać w nadmiarze.

2. Kwas fitynowy

Ten związek chemiczny występuje w pewnych ziarnach i nasionach roślin strączkowych, w otrębach zbóż i płatkach owsianych. Kwas fitynowy silnie wiąże żelazo i usuwa je z organizmu, więc nie poleca się spożywania nadmiaru tych produktów osobom cierpiącym na niedobór hemoglobiny oraz przy diecie wegetariańskiej i wegańskiej.

3. Polifenole

Polifenole to silne antyoksydanty, które w nadmiarze wymiatają żelazo z jelit. Polifenole wykazują zdolność do wiązania jonów żelaza aż w około 91%. Najbogatsze w nie są czerwone winogrona, porzeczki, jagody, ciemne owoce i warzywa.

4. Taniny

Taniny występujące w kawie i herbacie neutralizują przyswajanie żelaza. Wchodzą one w silną reakcję z organicznym żelazem i uniemożliwiają jego przyswojenie przez organizm.

Nie należy odstawiać produktów, które utrudniają wchłanianie żelaza. Wystarczy, na przykład jedząc mięso bogate w żelazo, nie łączyć go z fasolką. Warto również sięgać po produkty bogate w witaminę C, która przyspiesza wchłanianie żelaza nawet trzykrotnie.


 

źródło: 


To warzywo chroni przed tyciem. Dostaniesz je w sklepie za rogiem

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
29 listopada 2017
Fot. iStock/gilaxia
 

Nie od dziś wiadomo, że warzywa sprzyjają odchudzaniu. Są niskokaloryczne, zawierają mnóstwo witamin oraz składników odżywczych i bardzo dużo błonnika. O ile po sałatę, pomidory czy brokuły wszyscy sięgamy regularnie, istnieją warzywa, które pomijamy, a szkoda. Jednym z nich, wciąż mało popularnym w Polsce, jest batat. Jak wynika z badań, ten słodki ziemniak nie tylko sprzyja odchudzaniu, ale nawet hamuje przyrost wagi.Chociaż bataty dostępne są dzisiaj niemal w każdym sklepie, goszczą na naszym stołach zdecydowanie rzadziej niż zwykłe kartofle. Ta słodka odmiana ziemniaków występuje w różnych kolorach (od żółtego, przez czerwony, aż po fiolet). Zabarwienie ma wpływ na zawartość karotenoidów, korzystnie wpływających choćby na wzrok czy skórę. Bataty są szczególnie polecane diabetykom. Dzięki niskiem indeksowi glikemicznemu i węglowodanom, które wolniej się wchłaniają, nie podnoszą drastycznie poziomu glukozy we krwi.

Jak wynika z ostatnich badań, przeprowadzonych przez dr Koji Ishiguro z National Agriculture and Food Research Organization z Japonii, bataty mają także wpływ na masę ciała. Choć ich nazwa może wprowadzać w błąd („słodkie ziemniaki”), testy na myszach wykazały spadek wagi przy ich regularnym spożyciu. Chodzi dokładnie o wodę sokową z batatów, czyli poddany obróbce enzymatycznej peptyd SPP ze skrobiowych odpadów przetwórczych.

Naukowiec podzielił myszy na trzy grupy. Jedna z nich była grupą kontrolną. Dwie pozostałe otrzymywały odpowiednio różne porcje SPP (składnik ten stanowił 0,5 i 5% diety). Okazało się, że myszy, które spożywały najwięcej wody sokowej z batatów, miały niższy poziom trójglicerydów, złego cholesterolu LDL i lipoproteiny. Ponadto ich masa ciała była niższa niż pozostałych zwierząt i posiadały w organizmie wyższy poziom hormonów, odpowiedzialnych za kontrolowanie apetytu.

Czy kogoś trzeba jeszcze przekonywać, że warto sięgać po bataty?

Źródło:


Syndrom Rebeki. Gdy zazdrość o byłą partnerkę mężczyzny nie pozwala normalnie żyć

Redakcja
Redakcja
29 listopada 2017
Fot. iStock/izusek

Rozstania są wpisane w życiowe ryzyko. Zdecydowanie lepiej się rozejść i szukać szczęścia gdzie indziej, niż tkwić w związku, który nie daje ani jednej, ani drugiej stronie satysfakcji. Zazwyczaj zakończenie układu, który nie rokuje, jest wybawieniem od życiowego „utknięcia” w miejscu. Partnerzy rozchodzą się, pozostawiając po sobie wspomnienia i… ślady swojej obecności.

Wejście w kolejną relację następuje naturalnie, a centrum uwagi przenosi się z tego co było, na to, co dopiero będzie. Kobiety wiążąc się z partnerem, który miał za sobą długotrwały związek, godzą się z tym, że może powiać się czasem cień byłej partnerki czy żony. Nie jest to miła świadomość, ale większość przyjmuje ten fakt za rzecz naturalną i skupia się na pielęgnowaniu własnego związku. Niekiedy jednak myśl o byłej partnerce mężczyzny może powodować tak silną zazdrość i tak intensywne emocje, że trudno oczyścić z tego głowę. I nie zmienia tego nawet świadomość, że minął dłuższy czas od rozstania.

Syndrom Rebeki

Patologiczna zazdrość o byłą partnerkę dotyczy przede wszystkim kobiet, bardzo rzadko przytrafia się mężczyznom. To nieznośne uczucie może przychodzić za każdym razem, gdy tylko na myśl przychodzi poprzednia kobieta. I na nic wiedza, że oni nie są już razem i to się już nie zmieni. Para układa sobie życie oddzielnie, a mimo to myśl, że nieobecna partnerka była tą pierwszą, wisi nad związkiem jak cień.

Zjawisko niezdrowej zazdrości zyskało miano syndromu Rebeki. Nazwę zaczerpnięto z historii głównej bohaterki książki „Rebeka”. Kobieta poślubiła wdowca i żyła szczęśliwie do momentu, w którym duch zmarłej żony zaczął nakłaniać męża do rozstania i wmawiać mu, że nowa żona zawsze będzie gorsza od niej. Mąż zaczyna stopniowo popadać w niepewność co do słuszności swojej decyzji o założeniu nowej rodziny, co prowadzi do nowych konfliktów.

Zachowania, które niszczą związek

Objawy patologicznej zazdrości są niepożądane i szkodliwe, bo partner, mimo swej cierpliwości może kiedyś zostać doprowadzony do ostateczności i zażąda rozstania. Syndrom Rebeki wprowadza do związku chaos, nieporozumienia i niechęć, co może wywołać prawdziwą katastrofę.

Osoba cierpiąca z tego powodu może posuwać się do śledzenia i szukania informacji dotyczących byłej partnerki. Interesuje się tym,  gdzie ona pracuje, gdzie mieszka i z kim się spotyka. Oczywiście negatywne informacje, dyskredytujące byłą partnerkę, przynoszą nowej największą satysfakcję. Nie bez przesady można powiedzieć, że w wyniku tego syndromu, wspólne łoże zajmują aż trzy osoby — ona, on i jego ex partnerka.

Porównywanie się do byłych, powoduje cierpienia wielu kobiet, które czują, że nie są w stanie sprostać zaletom poprzedniczki. Tym bardziej, gdy otoczenie pamięta, jak fantastyczną kobietą była poprzednia partnerka. To szczególnie widać w przypadku wdowców szczególnie tęskniących za uczuciem, jakim obdarowała ich zmarła żona. Tacy panowie próbując powtórzyć swoje szczęście, poślubiają kogoś bardzo podobnego do zmarłej partnerki. A to rodzi nadmierne oczekiwania i nacisk na następczynię. Takie problemy zgłosiło aż 78% członków brytyjskiego Klubu Drugich Żon, które otwarcie przyznały, że czują, jakby żyły w cieniu zmarłej żony, bez szans na jej dorównanie.

Jak walczyć z patologiczną formą zazdrości o byłą partnerkę?

Nie łatwo jest funkcjonować w takim związku, bo nieuzasadniona zazdrość trudna jest do okiełznania. Brak porozumienia w relacji i chęć złapania oddechu poza nią powoduje, że partner może się wycofywać.  Z zachowaniami wynikającymi z syndromu można walczyć, choć nie jest to łatwe. Trzeba zrozumieć i zaakceptować fakt, że naturalne jest, że partner miał wcześniej inne kobiety. Niewiele osób zakochuje się po raz pierwszy i trwa jedynie w takim związku. Zazdrość może być destrukcyjna i w wielu przypadkach trzeba poszukać jej przyczyn w niepewności relacji z partnerem.

Trudno jest uniknąć porównań z był partnerką, bo przecież każda z nas chce być tą najlepszą, najpiękniejszą i najmocniej kochaną. Nie można traktować kogokolwiek jako swojej własności, bo związek tworzą dwie zawsze odrębne jednostki. Byłe partnerki są niczym więcej, niż częścią ważnej historii, która już miała swoje miejsce.


 

źródło:


Zobacz także

Olej palmowy – tanie zło. O jego zgubnych skutkach dla ekosystemu i zdrowia

ANOREKSJA. Choroba „szóstego zmysłu”.

Gdyby nie ta chrypka, krzyczałabyś jak nie cierpisz jesiennej pogody. Bo o gardło trzeba dbać

dopingman.com.ua

виагра 50 мг

У нашей компании нужный портал с информацией про https://avtovoz.co.ua.