Dieta kopenhaska – radykalna, skuteczna dieta „ostatniego ratunku”. Czy na pewno?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 września 2016
dieta kopenhaska jadłospis
Fot. iStock / hoozone
 

Na temat diet zostało powiedziane i napisane naprawdę wiele. Mimo to, często pojawiają się pytania i wątpliwości, czy konkretna dieta jest skuteczna i bezpieczna. Bywało, że wiele kobiet, chcąc osiągnąć jak najlepsze wyniki w jak najkrótszym czasie, decydowało się wprowadzić w czyn diety ekstremalne, ocierające się o głodówki czy spożywanie wątpliwych odżywek celem szybkiego pozbycia się tkanki tłuszczowej. 

Dietą, która wzbudza takie same kontrowersje, jak i zachwyty nad skutecznością, jest tzw. dieta kopenhaska.

Dieta „ostatniego ratunku”

Dieta przez jednych chwalona, a innych ganiona, jest dietą zdecydowanie radykalną. Jej popularność trochę przebrzmiała, ale nadal znajdują się chętni, by wypróbować jej efekty na sobie. Mimo nazwy, pod jaką funkcjonuje ów sposób na chudnięcie, trudno znaleźć jej autora. Utarło się, że stworzono ją w Dani, w Rządowym Szpitalu w Kopenhadze lub Klinice Mayo, choć żadna z instytucji nie chce się oficjalnie pod tym podpisać. Dieta jest bardzo kontrowersyjna, z powodu krótkiego czasu trwania i dużych spadków masy ciała.

Założenia diety kopenhaskiej

Opierają się one na założeniu osiągnięcia szybkich efektów w krótkim czasie. Głównym jej celem jest redukcja masy ciała oraz poprawa metabolizmu przez picie 2 litrów wody dziennie, która jest do tego niezbędna. Czas trwania diety wynosi 13 dni, po których osoba stosująca tę kurację powinna stracić na wadze od około 7 do 20kg!

Dieta nie może być stosowana dłużej, z powodu restrykcyjnego założenia — przez 13 dni, należy spożywać tylko 3 posiłki dziennie, o stałych porach z dopuszczalnym wahaniem +/- 30 min:

  • śniadanie — między 8 a 9 godziną,
  • obiad — między 12 a 14 godziną,
  • kolacja — między 16 a 18 godziną

Wszystkie posiłki mają bardzo niską kaloryczność, wahającą się między 500 a 800 kcal. Oczywiście nie ma mowy o żadnym podjadaniu, odejściu od ściśle określonych założeń. To ekstremalnie mało, biorąc pod uwagę, że przeciętna 33-latka o wzroście ok. 175 i 60kg wagi, potrzebuje ok 1900kcal na dobę, by organizm mógł poprawie funkcjonować.

W skrócie można powiedzieć, że podaż dostarczanej energii podczas stosowania diety kopenhaskiej jest nawet trzykrotnie niższa od całkowitego dziennego zapotrzebowania. Tego powodu odradzana jest przez wielu lekarzy i dietetyków osobom cierpiącym na choroby przewlekłe, sportowcom, osobom wykonującym ciężką fizyczną pracę, kobietom w ciąży, dzieciom oraz osobom starszym.

Kawa na śniadanie 

Fot. iStock / Plateresca

Fot. iStock / Plateresca

Na pierwszy rzut oka, szczególnie kawoszom spodoba się taka opcja, jednak założenia diety kopenhaskiej nie mają wiele wspólnego z przyjemnością, a wręcz przeciwnie, wymaga wyrzeczeń. Szczególnie na początku może nie być łatwo, ekstremalna zmiana sposobu odżywiania i poważne zmniejszenie ilości kalorii w posiłkach, może przynieść w efekcie osłabienie, zawroty głowy i jej bóle, a nawet omdlenia. Pocieszające jest to, że po kilku dniach przykre skutki uboczne łagodnieją, a łącznie dieta trwa 13 dni. Ważnym elementem diety jest wyżej wspomniana kawa, z powodu zawartej w niej kofeiny, pobudzającej przemianę materii i przyspieszającej odchudzanie. Ważne, by pamiętać o 2 litrach wody dziennie oraz suplementacji niedoboru witamin. Podstawą pożywienia są: chude mięso, jajka, warzywa oraz w ograniczonych ilościach owoce. Zabronione jest spożywanie produktów zbożowych, słodyczy i alkoholu.

Przykładowe menu:

Dzień pierwszy oraz ósmy:

  • Śniadanie: kubek czarnej kawy z łyżeczką cukru
  • Obiad: 1 – 2 jajka ugotowane na twardo, szklanka szpinaku lub brokułów
  • Kolacja: – befsztyk wołowy (200g), 5 liści sałaty z oliwą z oliwek i odrobiną soku z cytryny

Dzień drugi oraz dziewiąty:

  • Śniadanie: kubek czarnej kawy z łyżeczką cukru
  • Obiad: befsztyk wołowy (200g) z  5 liści sałaty z oliwą z oliwek i odrobiną soku z cytryny, można zjeść również owoc — jabłko, grejpfrut
  • Kolacja: 5 chudych plasterków szynki drobiowej, 2/3 szklanki jogurtu naturalnego

Dzień trzeci oraz dziesiąty:

Fot. iStock / Budogosh

Fot. iStock / Budogosh

  • Śniadanie: 1 kubek kawy, 1 kostka cukru, 1 mała kromka pieczywa (grzanka)
  • Obiad: pół paczki (szklanka) gotowanego szpinaku, 1 pomidor, 1 surowy mały owoc
  • Kolacja: 2 jajka na twardo, 1 gruby (100 g) plaster szynki (lub 5 chudszych), 5 liści sałaty z łyżką oliwy z oliwek i sokiem z cytryny

Dzień czwarty oraz jedenasty:

  • Śniadanie: 1 kubek kawy, 1 kostka cukru
  • Obiad: 1 jajko na twardo, 1 duża marchewka, małe opakowanie serka wiejskiego (twarożku naturalnego) (100-150 g)
  • Kolacja: pół szklanki kompotu z owoców (ugotowanego bez cukru, owoce zjadamy), 2/3 szklanki (słownie: dwie trzecie, a więc niecała jedna szklanka!) jogurtu naturalnego

Dzień piąty oraz dwunasty:

  • Śniadanie: 1 duża starta marchewka z sokiem z cytryny
  • Obiad: 1 duża (300 g) chuda gotowana ryba (pstrąg, dorsz lub sola) z sokiem z cytryny. Rybę można także usmażyć bez tłuszczu.
  • Kolacja: 1 duży befsztyk wołowy (200 g), 5 liści sałaty, pół paczki (6-8 główek) gotowanych brokułów

Dzień szósty oraz trzynasty: 

Fot. iStock / NycyaNestling

Fot. iStock / NycyaNestling

  • Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy, 1 kostka cukru, 1 mała kromka pieczywa (grzanka)
  • Obiad: 1 duszona pierś kurczaka bez skóry, 5 liści sałaty z łyżką oliwy z oliwek i sokiem z cytryny
  • Kolacja: 2 jajka na twardo, 1 duża starta marchewka

Dzień siódmy:

  • Śniadanie: 1 kubek herbaty (najlepiej zielonej) bez cukru
  • Obiad: 1 pierś (150 g) kurczaka grillowana lub z piekarnika, 1 świeży owoc
  • Kolacja: brak

Ryzyko się opłaca?

Nie ma tu konkretnej odpowiedzi. Dieta ze względu na radykalne założenia może okazać się dla osób ze słabszym organizmem, czy ukrytymi chorobami brzemienna w skutkach. Nawet u zdrowych osób, które ją praktykują, zauważa się przykre uboczne efekty. Częste jest, że po nagłej utracie kilogramów po zakończeniu kuracji waga wraca z nawiązką (efekt jo-jo), szczególnie gdy po tak restrykcyjnym czasie, nagle wracamy do starego systemu żywienia. Organizm bez mądrego wyprowadzenia z diety i wdrożenia po odchudzeniu nowych, zdrowych zasad, szybko nadrobi to, co gwałtownie utracił. Kolejnym minusem jest to, że dieta poprzez swoje obwarowania  i nie u każdego wyrabia dobre nawyki żywieniowe, a jej skrajność i niedobór składników odżywczych odbija się na samopoczuciu i wyglądzie — pojawia się osłabienie, efekt jo-jo, osłabienie włosów i paznokci. Ponadto lekarze alarmują, że dieta zawiera zbyt mało węglowodanów złożonych względem tłuszczu, co jest warunkiem jego skutecznego spalania. Szkodliwy jest niedobór błonnika, który realnie wpływa na opóźnianie wchłanianie tłuszczu, a także utrzymuje ilość cukru we krwi na odpowiednim poziomie, zapobiegając napadom głodu.

Są także y zastosowania diety kopenhaskiej. Najważniejszy i wyjątkowo pożądany jest duży spadek masy ciała. To jest wielką zaletą szczególnie u osób, które z przyczyn zdrowotnych lub dużej otyłości po prostu muszą schudnąć. Dobre jest oduczenie się zdradliwego podjadania między posiłkami, oraz wypracowanie dobrego nawyku picia dużych ilości wody, co poskutkuje na dla organizmu w przyszłości. 


na podstawie: Avanti fit&beauty nr 01/2016, wydanie specjalne , 

 


Porzuć bycie szarą myszką, bądź królową! Kaja Śródka radzi, jak ubierać się po królewsku

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
7 września 2016
Kaja Śródka
fot. archiwum prywatne
 

„Łowca i Królowa Lodu” to film pełen mody i pięknych charakteryzacji, które z powodzeniem mogą stać się inspiracją dla naszych codziennych stylizacji. Skoro każdy z nas znajduje w filmie coś dla siebie, cząstkę swojej historii, dlaczego nie znaleźć w nim motywacji do urozmaicenia swojego stylu? O tym jak to zrobić, ale także jak ogromną rolę w codziennym życiu i w filmie ma strój, rozmawiamy z Kają Śródką – stylistką i ambasadorką filmu „Łowca i Królowa Lodu”.

Agnieszka Sierotnik: „Łowca i Królowa Lodu”, to jeden z tych filmów, w którym kostiumy są oszałamiające. Jaki wpływ według Pani ma dobór stylizacji do postaci?

Kaja Śródka: Kostium dla aktora jest pierwszym krokiem do wejścia w postać, która jest rozpisana w scenariuszu. To przejście w filmowy świat. Podobną rolę później spełnia charakteryzacja będąca dopełnieniem całego procesu. Z doświadczenia wiem, że kostium poza końcowym efektem widocznym na ekranie odgrywa ogromną rolę w procesie kreowania granej postaci. Niektórzy aktorzy proszą mnie o zaopatrzenie ich w niewidoczne dla kamery rekwizyty z epoki, jak oryginalna papierośnica lub zegarek kieszonkowy. W filmie nie mają znaczenia, ale dla aktora sprawiają że całość staje się bardziej autentyczna.

W filmie ostateczna walka o miłość rozgrywa się między dwoma siostrami, między złotem i srebrem. Czy w modzie istnieje możliwość połączenia tych dwóch kolorów?

W modzie nie ma granic. Póki eksperymenty rozgrywają się w ramach dobrego stylu, nawet ryzykowne połączenia przynoszą spektakularne efekty. Bogato zdobione kolekcje domu mody Balmain są doskonałym przykładem, jak łączenie złota, srebra i dość zachowawczych pereł wychodzi efektownie spod reki projektanta Oliviera Roustiga przełamując dotychczasowe konwenanse.

Który z kostiumów, które widzieliśmy w filmie, wybrałaby Pani dla siebie?

Cała garderoba Charlize Theron mogłaby spokojnie zawisnąć w mojej szafie! Uwielbiam złoto, detal, zdobienia, ale w połączeniu eklektycznym, odbierającym powagę stylizacji idącym bardziej w kierunku boho, hipisowskim. Zapewne byłabym skłonna połączyć jej piękne suknie z oversizową jeansową kurtką.

Coleen Atwood starał się stworzyć stylizacje idealnie dopasowane do charakterów postaci. Czy ma Pani rady dla naszych czytelniczek, jak przełożyć swój charakter na własną garderobę?

Chyba nie ma złotego środka czy rady, jak to zrobić. Uważam, że nie należy ulegać chwilowym trendom, ale być sobą. Wówczas nawet w najprostszym t-shircie będziemy czuły się pewnie, seksownie, komfortowo. Udawanie kogoś innego, niż jest się w rzeczywistości poprzez sztucznie wymyślony ubiór, zazwyczaj kończy się fiaskiem. Po prostu widać, że coś tu nie gra i ktoś jest przebrany. Spójrzmy na „mało modnego” Billa Gatesa, całe życie przespacerował w butach sportowych i spodniach z lat 30-stych nad pępek oraz tenisowej polówce, mając na koncie pieniądze, które zapewne pozwoliłyby mu ubierać się u najlepszych krawców na świecie, ale to jest on – autentyczny, mało stylowy, ale ja to kupuję.

Filmy bardzo często są inspiracją do modnych i stylowych outfitów. Czym powinnyśmy się inspirować w przypadku „Łowcy i Królowej Lodu”?

Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl – bycie glamour. Nawet w codziennych stylizacjach dodanie elementu, który błyśnie, który wyróżni codzienny look na tle ulicy. Może to być połyskujący pasek, piękny wisior, cekinowa kamizelka, stylowy pierścień, element wyjątkowy podkreślający naszą indywidualność i kobiecość, o której często zapominamy w codziennym biegu. Łapiemy pierwszą lepszą rzecz wiszącą w szafie i stajemy się bezpiecznie ubranymi szarymi myszkami.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Film o łowcach lodu to, według ich twórcy, opowieść o dorastaniu i zmianach, które przechodzą, przede wszystkim tych psychicznych. Jak według Pani zmienia się nasz styl na przestrzeni lat? Czy są to rewolucyjne zmiany czy raczej nie każdy je przechodzi?

Chyba nie ma na to reguły, najlepszym przykładem jest 80-letnia juz Baddie Winkle, królowa Instagrama, mająca ponad 2 mln followersów. Zaskakuje fotografiami swoich kolejnych kostiumowych odsłon bliższych stylem nastolatkom niż starszej pani. Są też młode dziewczyny przebierające się za dojrzałe kobiety, jak kilkuletnie modelki pojawiające się na okładkach Vogue. Zasada, że z wiekiem ubieramy się bardziej zachowawczo, dojrzale, chyba na przestrzeni lat gdzieś się zatarła i panuje tu kompletna dowolność. Konkludując zaś pytanie przytoczę słowa Coco Chanel „Moda przemija, styl pozostaje”.

Jedwab, skóra, diamenty, aluminium, a nawet korona z drukarki 3D. Materiały, z których powstawały kostiumy są naprawdę zaskakujące. Co w strojach bohaterów zaskoczyło Panią najbardziej?

Kocham eklektyzm, niespodziewane łączenia. Sama wielokrotnie przygotowuję przedziwne kostiumy na przykład do reklam, gdzie główny bohater jest chodzącym płonącym kominkiem lub śpiewającym rożkiem albo paletką do ping ponga. W telewizji wygląda to dość naturalnie, w rzeczywistości „rzeźbimy” z najdziwniejszych materiałów. Bardzo chciałabym zobaczyć jak wyglądał proces realizacji kostiumów w „Łowcy i Królowej Lodu”. Taki kostiumowy making off, co oni tam nabroili, że efekt jest tak powalający!

Nie od dziś wiadomo, że biżuteria potrafi zmienić całą stylizację lub dodać jej charakteru. To samo dzieje się w przypadku Ravenny, granej przez Charlize Therone. Jak najprościej wykorzystać ten trick na co dzień?

Ciekawym rozwiązaniem jest noszenie biżuterii nieoczywistej, niepasującej w pewnym sensie do naszego stroju. Na przykład wielki sznur pozwijanych pereł do prostego t-shirtu lub odwrotnie – dający tylko błysk na dekolcie delikatny łańcuszek do zwiewnej długiej sukienki. Zastąpmy codzienną opaskę małą tiarą. Jesteśmy kobietami, możemy bawić się przez całe życie w księżniczki. Nie tylko obserwować je na ekranie!

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Jak wygląda proces tworzenia ubrań dedykowanych jednej osobie?

Zanim powstanie jakikolwiek szkic, kostiumograf musi poznać ubieraną osobę. Zobaczyć, jak się porusza, gestykuluje, czy ma jakieś kompleksy związane z własną sylwetką, czy chce coś wyeksponować lub ukryć. Na podstawie takiego wywiadu oraz scenariuszowego opisu postaci tworzy się moodboard – zbiór inspiracyjnych zdjęć, które dokumentują proponowany kierunek. Następnie reżyser, operator, scenograf, charakteryzatorzy, cały pion produkcyjny robi burzę mózgów, ponieważ każdy element filmu musi ze sobą plastycznie współgrać; kolorystycznie, historycznie tak, by wspólnymi siłami stworzyć spójną całość, piękną w finalnym obrazie.

A gdyby miała Pani zaprojektować kostiumy do „Łowcy i Królowej Lodu”…

Chciałabym dostać taką propozycję od twórców w przyszłości i móc zaprezentować mnogość pomysłów w „realu”. Na tę chwilę ten film tak mi się podoba, że trudno jest mi rozłączyć istniejące kostiumy od sztucznie wymyślonej własnej kreacji, jaką miałabym stworzyć. To jest jak z inspirowaniem się w sztuce; czasem malarze wolą wchodzić w role ignorantów nie oglądając wystaw innych artystów, ponieważ ich dzieła zamiast inspirować twórczo, tak pozostają w pamięci, że trudno jest stworzyć coś własnego, co nie będzie nawet w małym zalążku kopią.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Kochamy modę, ale czasem mamy opory przed eksperymentowaniem. Od czego najlepiej zacząć?

Eksperymenty są najbezpieczniejsze w strefie własnego komfortu – przed lustrem w swojej garderobie. Mając chwilę czasu, warto zrobić porządki i selekcje ubrań w szafie, bo często rzeczy, których nie nosimy, zajmują nam przestrzeń w szafie i w wyobraźni. Warto wybrać trzy niepasujące na pozór do siebie elementy i zestawić w połączeniu, jakiego nigdy nie miało się na sobie. Metodą prób i błędów może się okazać, że nasza „stara szafa” jest skarbnicą nieodkrytych kreacji.

Czy królowe także mogłyby założyć fraki?

Oczywiście. Jest to w końcu najbardziej elegancki spośród elementów garderoby, którego geneza kroju sięga średniowiecza. Frak ma tak wiele nieznanych ludziom odsłon, występował na przykład w formie długiej kamizelki z rozcięciem noszonej przez muszkieterów. Suknie Marii Antoniny przypominały frakowe rozwiązania w ogonie, Marlena Dietrich z lubowaniem nosiła fraki. Sądzę, że bohaterką filmu, która mogłaby nosić frak, jest zdecydowanie Charlize Theron. Mógłby podkreślać jej siłę, determinację i władczy charakter.


Często masz ochotę na coś słodkiego, słonego lub ostrego? Dowiedz się, co kieruje twoimi zachciankami

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 września 2016
Fot. iStock / YakobchukOlena

Czy zdarza się, że nachodzi cię silna ochota, wręcz konieczność zjedzenia czegoś konkretnego? Czasem chodzi za tobą słodycz, a innym razem raczej przekąska na ostro lub słono. Jeśli aktualnie nie spodziewasz się dziecka lub nie cierpisz na zespół napięcia przedmiesiączkowego, czym można wytłumaczyć tę przypadłość? Najwyraźniej twój organizm wysyła ci zakamuflowane sygnały. 

Ochota na konkretny typ żywności wiąże się z pewnymi czynnikami. Do tej pory uważano, że różne zachcianki świadczą o braku konkretnych mikro i makroelementów. Ochota na czekoladę usprawiedliwiana była niedoborem magnezu, a na słodkie paluszki dietą ubogą w krzemy i chlorki. Badacze natomiast uznali, że nagłe zachcianki najczęściej mają jednak podłoże psychiczne i związane są z np. pracą i narażeniem na stres.

Ochota na słone

Czyli sięganie po chipsy, paluszki, orzeszki, może świadczyć o potrzebie rozładowania nagromadzonych emocji typu niepokój, gniew i nadmiar stresu. Sposób jedzenia chrupiących, słonych przekąsek działa na nas uspokajająco. Związane jest to z charakterystycznym ruchem szczęki, który ułatwia pozbywania się nagromadzonego napięcia. Innym powodem bywa nieodpowiednie nawodnienie organizmu. W ten sposób organizm informuje o zbyt szybkiej utracie wody z organizmu.

przekąski

Fot. iStock / Choreograph

Coś słodkiego

Spożywając słodkie produkty, dokarmiamy cukrem mózg i zwiększamy poziom serotoniny. Najczęściej dzieje się tak, gdy brakuje nam energii i spada dobre samopoczucie. Ten tzw. hormon szczęścia odpowiada za poprawne funkcjonowanie układu pokarmowego i nerwowego. Reguluje apetyt, sen, wpływa na odczucie zrelaksowania, reguluje także ciśnienie krwi. To wyjaśnia, dlaczego sięgamy po czekoladę w trakcie miesiączki.

czekolada

Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros

Produkty mączne

Masz ochotę na chleb lub makarony? To może wiązać się ze spadkami sił witalnych. Produkty mączne dostarczają do organizmu węglowodanów złożonych, dotaczają tym samym energii. Wyjątkowa ochota na makaron czy chleb może mieć związek z obniżonym poziomem serotoniny, a węglowodany złożone mózg może potraktować jak słodycze. Objawia się to przemęczeniem, brakiem energii i problemami ze snem.

 Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / condesign /

Ochota na krwiste

Gdy z pożądaniem patrzysz na kawałek czerwonego mięsiwa pod różną postacią, np. burgera czy steku, zapewne dokucza ci niedobór białka, żelaza i witamin z grupy B.

Fot. Pixabay / Pexels / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / Pexels /

Mleko i spółka

Ochota na mleko, ser żółty, twaróg lub inne przetwory mleczne, może wynikać z konieczności poprawienia sobie humoru. Nabiał ma działanie antydepresyjne, ponieważ znajduje się w nim między innymi L-tryptofan, sprzymierzeniec utrzymania odpowiedniego poziomu hormonu szczęścia serotoniny i melatoniny.

przekąski

Fot. Pixabay / ponce_photography/ /


źródło: kobieta.wp.pl


Zobacz także

cukrzyca - popularne mity

7 mitów na temat cukrzycy. Jeśli w nie wierzysz, masz większą szansę zachorować

Mężczyźni, którzy jedzą owoce i warzywa są atrakcyjniejsi dla kobiet. Dlaczego?

9 powodów, by zacząć pić sok aloesowy. Możesz zrobić go sama

обращайтесь

http://farm-pump-ua.com

где купить дапоксетин